Kategorie artykułu: Newsy Polityka

Prezydent w Trybunale Konstytucyjnym, pilne konsultacje i „zamach stanu”. Co działo się w nocy w TK?

Prezydent Karol Nawrocki wszedł w nocy do Trybunału Konstytucyjnego (TK). Doszło do przepychanek, a obie strony sporu oskarżają się „zamach stanu”. Prezydent zwołał pilne konsultacje sił parlamentarnych. O sytuacji wokół TK piszą media na całym świecie. Oto co wydarzyło się w nocy.

Budynek Trybunału Konstytucyjnego otoczyła policja. Fot. PAP/Piotr Nowak

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Co działo się w nocy wokół Trybunału Konstytucyjnego.
  2. Jakie jest stanowisko prezydenta, jakie rządu, a jakie opozycji.
  3. Jak świat reaguje na wydarzenia wokół TK.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

Audio generowane przez AI. Może zawierać błędy.

W piątek około godz. 18 na stronie Trybunału Konstytucyjnego pojawiło się zarządzenie sędzi Anny Korwin-Piotrowskiej, która jako przejmująca kierowanie Trybunałem zarządziła przerwę w czynnościach prezesa Bogdana Święczkowskiego oraz wiceprezesa Bartłomieja Sochańskiego.

Decyzja miała zapaść na podstawie art. 130 ustawy o ustroju sądów powszechnych. Przepis pozwala prezesowi sądu lub ministrowi sprawiedliwości natychmiast odsunąć sędziego od wykonywania obowiązków na okres maksymalnie miesiąca do czasu decyzji sądu dyscyplinarnego, jeśli został zatrzymany na gorącym uczynku przestępstwa lub wymaga tego ochrona autorytetu sądu. Jako powód podano m.in. uniemożliwienie przez prezesa i wiceprezesa zwołania Zgromadzenia Ogólnego Trybunału Konstytucyjnego z udziałem wszystkich prawidłowo wybranych sędziów i sprzeczne z ustawą wyznaczanie składów rozpatrujących sprawy.

Jednocześnie prokurator generalny Waldemar Żurek skierował wnioski o uchylenie im immunitetów.

Policja pod Trybunałem Konstytucyjnym

W związku z informacją Anny Korwin-Piotrowskiej o możliwości wystąpienia zagrożeń dla życia lub zdrowia sędziów i pracowników Trybunału na terenie, ale nie w samym budynku TK, pojawiła się policja.

Anna Korwin-Piotrowska zaprosiła do TK prezydenta Karola Nawrockiego, który w związku z tym przerwał lot do Senegalu. Zaapelowała też o wyciszenie eskalacji. Stało się jednak odwrotnie.

Wokół Trybunału Konstytucyjnego zaczęli coraz tłumniej gromadzić się przeciwnicy zmian, w tym politycy PiS, Rozwoju Plus, Konfederacji i Konfederacji Korony Polskiej. Lider Konfederacji Sławomir Mentzen mówił, że mimo różnic teraz opozycja idzie „w jednym kierunku – w kierunku obalenia rządu Donalda Tuska”. Dodał, że działania rządu są „na progu zamachu stanu”. Prezes PiS Jarosław Kaczyński mówił, że trwa „walka o wolność”, a TK jest „ostatnią, słabnącą twierdzą”.

Szarpanina w Trybunale Konstytucyjnym

Jednocześnie prezydent Karol Nawrocki po wylądowaniu w Warszawie rozmawiał z I prezesem Sądu Najwyższego Zbigniewem Kapińskim. Po godz. 00.30 prezydent pojawił się przed siedzibą Trybunału, do której wkrótce potem wszedł. Według prezydenckiego rzecznika Rafała Leśkiewicza „uzurpatorzy próbowali uniemożliwić mu wejście i naruszyli jego nietykalność”.

Tymczasem niedawno wybrany sędzia TK Maciej Berek podał inną wersję wydarzeń. Jego zdaniem prezydent „zaatakował fizycznie sędzię TK Annę Korwin-Piotrowską”, która „proponowała spotkanie z prezydentem w warunkach bezpiecznych i godnych piastunów organów publicznych”.

Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek powiedział, że w siedzibie Trybunału Konstytucyjnego jest prokurator Andrzej Piaseczny, a „każdy, kto łamie prawo, stanie przed sądem”.

„Pani dokonuje zamachu stanu”

Potem pojawiło się nagranie, w którym sędzia Anna Korwin-Piotrowska mówi do prezydenta: „Jesteśmy sędziami”, a ten odpowiada: „Państwo nie jesteście sędziami Trybunału Konstytucyjnego”, zwracając się do Anny Korwin-Piotrowskiej, Krystiana Markiewicza i Macieja Berka. Wtedy do rozmowy włącza się szef Kancelarii Prezydenta Zbigniew Bogucki.

– Pani dokonuje zamachu stanu, nie wiem, czy ma pani tego świadomość – mówi Zbigniew Bogucki do Anny Korwin-Piotrowskiej.

Po godz. 4 rano na teren Trybunału Konstytucyjnego wszedł prezes Bogdan Święczkowski. Zaapelował o spokój do tłumu, który także próbował przedostać się na teren TK otoczonego przez policję.

– Nie będziemy się tutaj bili z policją, wrócimy z panem prezydentem. Nie możemy stać się takimi zwierzętami jak ci ludzie – mówił Bogdan Święczkowski.

Przekonywał jednak, że „mamy do czynienia z zamachem na konstytucyjny organ państwa, mamy do czynienia z zamachem stanu”.

Prezydent zwołuje pilne konsultacje

Chwilę przed godz. 5 rano z siedziby Trybunału Konstytucyjnego wyszli prezydent Karol Nawrocki oraz wiceprezes Bartłomiej Sochański. Szef gabinetu prezydenta Paweł Szefernaker odczytał oświadczenie Karola Nawrockiego.

„Tej nocy doszło do naruszenia porządku konstytucyjnego RP i siłowego przejęcia konstytucyjnego organu państwa [...] Wzywam do przywrócenia porządku prawnego i opuszczenia terenu Trybunału przez siły przymusu skierowane na miejsce przez rząd. [...] Dziękuję wszystkim, którzy są pod Trybunałem Konstytucyjnym, stając w obronie Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej” – odczytał Paweł Szefernaker.

Prezydent w oświadczeniu przekazał, że „w związku z zagrożeniem bezpieczeństwa wewnętrznego Rzeczypospolitej Polskiej na dziś zwołuje „pilne konsultacje z udziałem przedstawicieli sił parlamentarnych”. Ich celem ma być „doprowadzenie do stabilizacji sytuacji politycznej i przywrócenia porządku konstytucyjnego”.

Rząd odpiera zarzuty. „Zamach stanu trwa od kilku lat”

Minister spraw wewnętrznych i administracji zapewnił, że „policja pod TK od wielu godzin działała profesjonalnie i spokojnie, nie eskaluje, dba o bezpieczeństwo i porządek publiczny”.

Wcześniej minister sprawiedliwości Waldemar Żurek mówił, że „zamach stanu trwa od kilku lat” poprzez „manipulację składami sędziów czy niedopuszczenie sędziów do pracy”.

– W momencie, kiedy TK chce się odbudować, słyszymy o zamachu stanu – mówił Waldemar Żurek.

„Przywracanie rządów prawa jest naszym obowiązkiem. Po latach pisowskiego bezprawia to proces trudny, czasem bolesny i wymaga zdecydowanego działania. Innej drogi nie ma” – napisał premier Donald Tusk.

Oczy świata skierowane na Warszawę

Eskalacja wokół Trybunału Konstytucyjnego zwróciła uwagę całego świata. Korespondenci mediów zagranicznych relacjonowali nocne zajścia pod TK.

Francuska agencja AFP pisała, że sądownictwo, w tym Trybunał, jest od dłuższego czasu „kością niezgody” między „proeuropejskim rządem” a „główną partią opozycyjną, narodowo-konserwatywnym PiS”. Przypomniała przy tym, że krytycy tego ugrupowania w Polsce i Unii Europejskiej zarzucają mu, iż „narzuciło polityczną kontrolę głównym instytucjom sądowym, w tym Trybunałowi Konstytucyjnemu”.

Brytyjska agencja Reuters nazwała prezydenta „sojusznikiem byłego rządu”, przypominając, że wcześniej odmówił zaprzysiężenia trzech sędziów nominowanych przez Sejm, a Bogdan Święczkowski nie pozwolił im na podjęcie pracy. Z kolei stacja BBC zauważa, że niektórzy zwolennicy rządu Tuska oskarżają go o to, iż nie podjął zdecydowanych kroków, aby odwrócić zmiany wprowadzone za rządów PiS.

Niemiecki „Der Spiegel” pisze o „eskalacji trwającego od miesięcy sporu”.

„Za chaosem stoi zaciekły spór o TK między dwoma największymi obozami politycznymi” – czytamy.

Gazeta przypomina, że Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej orzekł, że polski TK nie jest niezależny ani bezstronny. Jak dodaje, centrolewicowa koalicja Donalda Tuska zapowiedziała unieważnienie zmian wprowadzonych przez PiS, jednak proces przywracania praworządności postępował opieszale.

O sytuacji w Polsce piszą także media z USA, Hiszpanii, Francji, Holandii, Belgii, Ukrainy, Serbii, Włoch, Portugalii, a nawet Brazylii czy Argentyny.

Ambasador USA wzywa do deeskalacji

Na sytuację zareagował także ambasador Stanów Zjednoczonych w Polsce Tom Rose. To, co wydarzyło się w nocy wokół TK, ocenił jako „niezwykle poważne”.

„Zdaje się, że jesteśmy świadkami bezprecedensowej konfrontacji dotyczącej wykorzystania przez rząd władzy państwowej oraz niezależności i autorytetu instytucji konstytucyjnej. Obie strony przedstawiają skrajnie odmienne relacje z tego, co się wydarzyło i dlaczego [...] Ostatnią rzeczą, której Polska potrzebuje, jest konfrontacja, która wymknie się spod kontroli i przerodzi w coś znacznie gorszego. Ameryka stoi po stronie Polski. Nie nam oceniać ani ingerować w jej wewnętrzne sprawy. Naszą troską jest stabilność, bezpieczeństwo i demokratyczna przyszłość kraju, który z dumą nazywamy naszym przyjacielem i sojusznikiem. Mam nadzieję, że wszyscy zaangażowani – urzędnicy rządowi, służby porządkowe i demonstranci – wezmą głęboki oddech i nie podejmą żadnych działań, które mogłyby sprowokować przemoc lub dalszą eskalację. [...] Polska zaszła zbyt daleko i osiągnęła zbyt wiele, by pozwolić, aby polityczne różnice, bez względu na to, jak silnie odczuwane, naraziły to wszystko na ryzyko” – wzywał ambasador USA.

Policja i demonstranci wciąż pod TK

Około godz. 10.30 rano w sobotę przed budynkiem Trybunału Konstytucyjnego wciąż stoją policjanci. Jest ich jednak znacznie mniej niż w nocy.

Mniej jest też demonstrantów, choć powoli znów zaczynają się gromadzić. Słychać wśród nich okrzyki „Tu jest Polska”.

Tymczasem Bogdan Święczkowski poinformował, że około godz. 11-12 w sobotę spotka się z „pozostałymi legalnymi sędziami”, którzy jadą już do Warszawy.

Z kolei prezydent Karol Nawrocki ma o godz. 13 zacząć serię spotkań z liderami ugrupowań parlamentarnych.

O co chodzi w sporze wokół Trybunału Konstytucyjnego?

Kryzys wokół Trybunału Konstytucyjnego rozpoczął się w 2015 r. Pod koniec rządów ówczesnej koalicji PO-PSL Sejm wybrał sędziów nie tylko na nieobsadzone w TK stanowiska, ale także na te, które miały się zwolnić dopiero po wyborach parlamentarnych. Po zmianie władzy Zjednoczona Prawica dokonała wyboru pięciorga nowych sędziów. Również na stanowiska, które – zgodnie z wcześniejszym wyborem – zostały już obsadzone. Ówczesny prezydent Andrzej Duda przyjął ślubowanie od sędziów wskazanych przez nową większość. W kolejnych latach Prawo i Sprawiedliwość uzyskało dominujący wpływ na funkcjonowanie Trybunału Konstytucyjnego.

Sytuacja uległa zmianie po wyborach w 2023 r., kiedy Zjednoczona Prawica straciła władzę na rzecz koalicji KO, Trzeciej Drogi i Lewicy. Początkowo koalicja nie decydowała się na wybór nowych sędziów TK po upływie kadencji dotychczasowych sędziów. Ostatecznie jednak Sejm obecnej kadencji wybrał ośmioro nowych sędziów TK. Nową osią konfliktu stało się to, że prezydent Karol Nawrocki nie przyjął od części z nich ślubowania.

Wydarzenia wokół TK nabierają tempa

W połowie października do składu TK dołączył nowy sędzia wybrany przez obecny Sejm. Po wyborze Macieja Berka na sędziego TK we wrześniu 2026 r. nie zaprosił go do złożenia ślubowania i twierdził, że będzie oceniał jakość kandydatury sędziego. Maciej Berek złożył w Sejmie ślubowanie sędziego Trybunału Konstytucyjnego z formułą „wobec prezydenta”. Karol Nawrocki nie był obecny podczas ślubowania.

Możliwość aktu ślubowania bez fizycznego udziału prezydenta dopuściła w październiku w swojej opinii Komisja Wenecka, czyli niezależny organ doradczy Rady Europy w dziedzinie prawa konstytucyjnego. Komisja stwierdziła m.in., że należy zagwarantować, by prezydent niezwłocznie odbierał ślubowanie od sędziów Trybunału Konstytucyjnego wybranych przez Sejm, nie roszcząc sobie prawa do kontroli wyboru. Jeśli prezydent tego nie robi, to jest dopuszczalne, by sędzia złożył ślubowanie „bez fizycznego udziału prezydenta”, ale „pod warunkiem zachowania jego istotnych elementów”.

Berek jest ósmą osobą wybraną przez Sejm obecnej kadencji na sędziego TK. Spośród siedmiu wybranych wcześniej prezydent Karol Nawrocki nie odebrał ślubowania od czworga. Złożyli oni ślubowanie podczas uroczystości w Sejmie z formułą, że robią to „wobec prezydenta”. Kancelaria Prezydenta nie uznała tego faktu, a prezes TK Bogdan Święczkowski nie dopuścił tych czworga sędziów do orzekania.

Główne wnioski

  1. Noc w TK przyniosła eskalację konfliktu. Po tym, jak sędzia Anna Korwin-Piotrowska ogłosiła przerwę w czynnościach prezesa i wiceprezesa TK, a na miejscu pojawiła się policja, pod budynkiem doszło do demonstracji i przepychanek z udziałem funkcjonariuszy, protestujących i polityków opozycji. Kulminacją wydarzeń była nocna wizyta prezydenta Karola Nawrockiego oraz wzajemne oskarżenia o naruszenie prawa i fizyczne incydenty.
  2. Władza i opozycja przedstawiają całkowicie odmienne interpretacje wydarzeń. Prezydent oraz politycy PiS i Konfederacji mówią o „zamachu stanu”, „siłowym przejęciu” Trybunału i naruszeniu porządku konstytucyjnego, natomiast rząd i minister sprawiedliwości Waldemar Żurek przekonują, że działania służą przywracaniu praworządności, a rzeczywiste naruszenia prawa miały miejsce wcześniej, w okresie zmian w sądownictwie przeprowadzanych przez PiS.
  3. Kryzys wokół TK odbił się szerokim echem za granicą. Media z całego świata opisują wydarzenia. Ambasador USA w Polsce Tom Rose zaapelował o powstrzymanie się od działań mogących prowadzić do przemocy i dalszego zaostrzenia konfliktu politycznego.