Przełomowy wyrok w sprawie sędziów. Odmowa powołania nie może być arbitralna
Europejski Trybunał Praw Człowieka uznał, że Polska naruszyła Europejską Konwencję Praw Człowieka. Sprawa dotyczy decyzji prezydenta Lecha Kaczyńskiego wobec kandydatów na sędziów ze stycznia 2008 r. Wyrok może mieć znaczenie dla orzecznictwa polskich sądów.
Z tego artykułu dowiesz się…
- Dlaczego Europejski Trybunał Praw Człowieka uznał, że Polska naruszyła Europejską Konwencję Praw Człowieka.
- Co według trybunału powinna zawierać procedura odmowy powołania sędziego przez prezydenta.
- Jakie skutki dla polskiego sądownictwa może mieć czwartkowy wyrok.
Przedmiot czwartkowej decyzji Europejskiego Trybunału Praw Człowieka (ETPCz) sięga 2008 r. Ówczesny prezydent RP Lech Kaczyński odmówił wtedy asesorom sądowych powołań na stanowiska sędziowskie. Troje asesorów, którym odmówił powołania, złożyło skargę na tę decyzję. To Aleksandra Sobczyńska, Adrian Klepacz i Rafał Brukiewicz.
Skarżąc decyzję prezydenta, asesorzy powołali się na art. 6 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka. Stwierdzili, że sądy odmówiły im wysłuchania ich argumentów dotyczących decyzji prezydenta Kaczyńskiego.
Skarga asesorów. Sprawa toczyła się od 2008 r.
Troje skarżących brało udział w konkursach na stanowiska sędziowskie w latach 2005-2006 i uzyskało nominacje od Krajowej Rady Sądownictwa. Prezydent Lech Kaczyński w 2008 r. odmówił im powołania bez podania uzasadnienia. W kolejnych latach przed sądami administracyjnymi i Trybunałem Konstytucyjnym toczyły się równoległe postępowania.
Naczelny Sąd Administracyjny oddalił ich skargę kasacyjną. Stwierdził, że kwestia nie podlega jurysdykcji sądów administracyjnych. Trybunał Konstytucyjny umorzył sprawę. Trafiła więc ona do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. Troje asesorów w skardze podniosło zarzuty naruszenia art. 6 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka (prawo do sądu) oraz art. 13 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka (prawo do skutecznego środka zaskarżenia).
Wyrok po wielu latach
Dwanaście lat po wniesieniu skargi do ETPCz zapadł wyrok. Trybunał uznał, że Polska naruszyła Europejską Konwencję Praw Człowieka. Zdaniem ETPCz asesorowie „mieli uprawnione i racjonalne oczekiwanie, że ich wnioski będą rozważone należycie”, z uwzględnieniem „przejrzystej i obiektywnej oceny, pozbawionej arbitralności”.
Trybunał zauważył, że choć sądy administracyjne w Polsce uznawały, że nie mają jurysdykcji, by oceniać decyzje prezydenta, to w niektórych wyrokach podejmowały także istotne spostrzeżenia na temat „zagrożenia, jakim dla konstytucyjnej zasady równego dostępu do służby publicznej byłoby to, gdyby prezydent miał nieograniczone prawo do odmowy powołań sędziowskich”.
W czwartkowym wyroku Trybunał uznał, że skarżący zostali całkowicie pozbawieni prawa do sądowej kontroli decyzji prezydenta w ich sprawie. ETPCz zwrócił uwagę, że skoro decyzja prezydenta nie zawierała uzasadnienia, może być uznana za arbitralną. Podkreślił również, że zakres kontroli mógłby być ograniczony, ponieważ nie istnieje prawo do bycia powołanym na stanowisko sędziowskie. Jest za to prawo do procedury sprawiedliwej i pozbawionej arbitralności.
Podobne przypadki za czasów kolejnych prezydentów
Nie oznacza to, że prezydent nie ma prawa odmówić powołania kandydatów na sędziów nominowanych przez KRS. Oznacza to, że jego decyzja o odmowie nie może być arbitralna. Musi być uzasadniona i podlegać kontroli sądowej.
Sprawę prowadzono w ramach Programu Spraw Precedensowych Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka. Skarżących reprezentował pro bono mec. Marcin Ciemiński z kancelarii Clifford Chance, Janicka, Krużewski, Stosio i wspólnicy. Koordynator Programu Spraw Precedensowych dr Marcin Szwed w komunikacie na stronie Fundacji stwierdził, że wyrok może mieć istotne znaczenie i wpływ na orzecznictwo w polskich sądach.
„Dotychczas sądy administracyjne stały na stanowisku, że postanowienia prezydenta o odmowie powołania kandydatów na stanowiska sędziowskie pozostają poza ich kognicją. Dzisiejsze orzeczenie może doprowadzić do zmiany tej interpretacji, nawet bez konieczności dokonywania jakiejś nowelizacji przepisów. Warto zauważyć, że przed ETPC wciąż toczy się postępowanie dotyczące odmowy powołania kandydatów na stanowiska sędziowskie przez prezydenta Andrzeja Dudę. Dodatkowo, również w okresie prezydentury Karola Nawrockiego mieliśmy do czynienia z takimi przypadkami” – stwierdził Marcin Szwed.
Dzisiejsze orzeczenie może doprowadzić do zmiany tej interpretacji, nawet bez konieczności dokonywania jakiejś nowelizacji przepisów.
Na platformie X do wyroku odniósł się również Dariusz Mazur, wiceminister sprawiedliwości. Przyjął wyrok z zadowoleniem. Wyraził także oczekiwanie, że Pałac Prezydencki będzie go respektować.
Sprawa budzi jednak różne opinie w samej koalicji rządzącej. Senator Kazimierz Ujazdowski z Polskiego Stronnictwa Ludowego uważa, że badanie zgodności polskiej konstytucji z regulacjami europejskimi jest bezpodstawne i szkodliwe dla zaufania do instytucji europejskich.
Niewykluczone, że o rzeczywistych skutkach wyroku ETPCz będziemy mogli przekonać się już wkrótce. W KRS doszło do zmian w sędziowskiej części składu. Zmiany próbują jednak zablokować była już przewodnicząca KRS oraz Trybunał Konstytucyjny.
Konstytucjonalista prof. Piotr Uziębło ostrzega, że dalsze kwestionowanie statusu Rady może skutkować blokowaniem powołań sędziowskich w Pałacu Prezydenckim. Wyrok ETPCz oznacza, że decyzja o ewentualnej odmowie będzie musiała zawierać uzasadnienie.
Główne wnioski
- ETPCz uznał, że Polska naruszyła prawa trojga asesorów sądowych, którym w 2008 r. prezydent Lech Kaczyński odmówił powołania na sędziów bez uzasadnienia tej decyzji. Sprawą zajmowały się wcześniej Naczelny Sąd Administracyjny i Trybunał Konstytucyjny, jednak bez wiążącego rozstrzygnięcia. ETPCz stwierdził, że asesorowie zostali pozbawieniu prawa do skutecznej kontroli decyzji prezydenta.
- Trybunał uznał, że choć kandydaci na sędziów nie mają automatycznego prawa do powołania na stanowiska sędziowskie, to mają prawo do przejrzystej i wolnej od arbitralności procedury. Zwrócono również uwagę, że polskie sądy administracyjne sygnalizowały ryzyko naruszenia konstytucyjnej zasady równego dostępy do służby publicznej, jeżeli decyzje o odmowie powołania pozostawałyby poza kontrolą sądową. Wyrok oznacza, że prezydent ma prawo do odmowy powołania, jednak jego decyzja powinna mieć uzasadnienie i podlegać kontroli.
- Wyrok może mieć znaczenie dla przyszłego orzecznictwa i podobnych spraw dotyczących odmowy powołań sędziowskich przez kolejnych prezydentów. Helsińska Fundacja Praw Człowieka wskazuje, że wyrok może mieć wpływ na praktykę sądową bez konieczności nowelizacji prawa. Wyrok budzi jednak niejednoznaczne opinie w samej koalicji. Orzeczenie może mieć też praktyczne znaczenie w kontekście sporu o status Krajowej Rady Sądownictwa po wyborze nowych sędziowskich członków i jej przyszłych nominacji sędziowskich.
