Kategorie artykułu: Newsy Polityka Świat

Izraelski oficer i dyplomata dla XYZ: Wojna przybierze inny obrót, jeśli zginie Chamenei

W sobotę rano Izrael zaatakował Iran. Uderzenia lotnictwa i pocisków rakietowych runęły na kraj. Wszyscy czekają na to, co zrobią Amerykanie, którzy zgromadzili w regionie znaczne siły lotnicze. Co wydarzy się w Iranie i jak długie działania zbrojne czekają Bliski Wschód? O ocenę sytuacji zapytaliśmy Uriego Halperina. To pułkownik rezerwy izraelskich sił zbrojnych, były attaché obrony Izraela przy NATO.

Samoloty wojskowe
Izrael i USA rozpoczęły naloty i ostrzały rakietowe na Iran. Na zdj. amerykańskie samoloty do tankowania w powietrzu w bazie w Izraelu (Photo by Gideon Markowicz/Anadolu via Getty Images)

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Co wydarzyło się w sobotni poranek na linii Izrael – Iran.
  2. Jakie scenariusze mogą czekać Bliski Wschód.
  3. Co może być oznaką, że irański reżim czeka realny upadek.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

Rozmowę przeprowadziliśmy rano 28 lutego, zanim Donald Trump potwierdził śmierć Aliego Chameneia

Poranne uderzenia Izraela i USA na Iran mogą być zapowiedzią o wiele szerszego konfliktu na Bliskim Wschodzie. Kolejne państwa podają, że zastrzegają sobie prawo do odpowiedzi. Izraelczycy i Amerykanie mogą liczyć na upadek reżimu ajatollahów. Nie będzie to jednak proste.

W odpowiedzi Iran zaatakował przy pomocy pocisków rakietowych bazy wojskowe m.in. w Kuwejcie i Katarze. Nie jest jednak tajemnicą, że siły stricte militarne, których może użyć Iran, są szczupłe. Przetrzebiona po ubiegłorocznych atakach Izraela jest przede wszystkim obrona przeciwlotnicza. Trudno spodziewać się pełnoskalowej inwazji lądowej na ten kraj. Na co zatem liczą Donald Trump i Benjamin Netanyahu?

O ocenę sytuacji zapytaliśmy Uriego Halperina. To pułkownik rezerwy izraelskich sił zbrojnych, były attaché obrony Izraela przy NATO. W rozmowie z XYZ nie przewiduje długich działań wojennych.

Co z Alim Chameneim? "Jego śmierć może zakończyć wojnę wcześniej"

Jak wskazuje Uri Halperin, od dłuższego czasu nie ma łączności z Najwyższym Przywódcą Islamskiej Republiki Iranu, ajatollahem Alim Chameneim. Co może wskazywać, że zginął w wyniku operacji Izraela. Dla sytuacji w Iranie byłby to prawdziwy „gamechanger”.

– Jeśli rzeczywiście został zabity, może to znacznie zmotywować irańską opinię publiczną do wyjścia na ulice, obalenia reżimu i stworzenia nowej rzeczywistości – mówi oficer.

Z drugiej jednak strony, atak ten może również – choć z mniejszym prawdopodobieństwem – aktywizować mniej lub bardziej przyczajone siły Iranu na Bliskim Wschodzie. Chodzi o Hezbollah w Libanie, szyitów w Iraku i ruch Houti w Jemenie.

– Na tym etapie wszystkie te podmioty są zaskoczone atakiem, który rozpoczął się dziś rano i nadal pozostają neutralne – mówi były dyplomata.

Uri Halperin: Atak odzwierciedla determinację USA i Izraela do zmiany reżimu

Zdaniem Halperina uderzenie Izraela i USA odzwierciedla determinację obu krajów, aby wykorzystać słabość reżimu. Zwłaszcza w obliczu działań z czerwca ubiegłego roku, gdy izraelskie uderzenie praktycznie zniszczyło irańskie siły przeciwlotnicze. Działania te mają na celu przede wszystkim osłabienie irańskiej strategii, która doprowadziła do powstania sieci wspieranych przez ten kraj organizacji terrorystycznych. Chodzi o takie grupy, jak libański Hezbollah, Hamas ze Strefy Gazy czy ruch Houti w Jemenie.

A trzeba przypomnieć, że na początku stycznia doszło w Iranie do potężnych protestów, które mocno wstrząsnęły reżimem ajatollaów. Nie dość silnych jednak, by obaliły władze w Teheranie. Czy mogą to zrobić obecne uderzenia amerykańsko-izraelskie? Nie będzie to takie proste.

Jak ocenia pułkownik Halperin, obecne ataki USA mają na celu przede wszystkim wyeliminowanie zagrożenia nuklearnego i zagrożenia rakietami dalekiego zasięgu. I – w konsekwencji – eliminację władz w Teheranie, a co za tym idzie: obalenie reżimu. W myśl jego słów działania zbrojne mogą potrwać ok. 10 dni. Nie jest to ocena „sztywna" – może być więcej, może być mniej. Kluczową zmienną jest jego zdaniem postawa społeczeństwa irańskiego. Rzecz jasna chodzi w tym przypadku o to, czy obywatele zdecydują się wystąpić przeciwko władzom.

Cel: obalić teokratyczny reżim. Ale to nie będzie łatwe

Jak tłumaczy były attaché, Izrael wziął udział w „prewencyjnym kontrataku”. Na cel wziął przede wszystkim irańskie systemy rakietowe, głównie w zachodnim Iranie. Te, które – jak mówi – miały zostać automatycznie aktywowane przez Irańczyków na początku działań. Czy jednak same ataki lotnicze, choćby na dużą skalę, faktycznie doprowadzą do zmian w Iranie? Wydaje się, że może to być bardziej skomplikowane.

– Nie ma dowodów historycznych na to, że reżim można obalić wyłącznie poprzez kampanię powietrzną. Jednakże gdy reżim zostanie znacznie osłabiony przez naloty – zwłaszcza jeśli uda się uderzyć w przywódców i centra władzy – może to ułatwić irańskiemu społeczeństwu dokończenie procesu i obalenie rządu. Możliwe, że właśnie to jest celem Amerykanów: stworzenie warunków do zmiany reżimu pod przewodnictwem cywilów. To jest jedynym sposobem na obalenie reżimu –mówi pułkownik Halperin.

Ale nie będzie to dla Izraelczyków i Amerykanów „spacerek”. Halperin przypomina, że w przypadku Iranu co najmniej milion członków Gwardii Rewolucyjnej i Basij jest zdecydowanych bronić reżimu.

– Dopiero gdy zobaczymy, że członkowie Basij, armii i Gwardii Rewolucyjnej przechodzą na stronę protestujących i wspierają ich, będzie można powiedzieć, że istnieje realna szansa na obalenie reżimu. Na obecnym etapie nadal nie jesteśmy w tym punkcie – uważa oficer.

Basij to tzw. Związek Mobilizacji Uciemiężonych – ochotnicza, paramilitarna formacja, będąca częścią Korpusu Strażników Rewolucji.

Przykład Libii potwierdzeniem?

Izraelski oficer przypomina w tym miejscu konkretny, analogiczny przykład – Libię. W 2011 r. koalicja państw NATO przeprowadziła serię nalotów i ostrzałów Libii. Zapoczątkowało to rewolucję, która z jednej strony obaliła panującego Muammara Kaddafiego. Z drugiej jednak pchnęła kraj w stronę długotrwałej, wyniszczającej wojny domowej i upadku państwa. Halperin dodaje, że przykład Libii jest „z pewnością najbliższy temu, co chcielibyśmy zobaczyć w Iranie”. Podkreśla zarazem kilkukrotnie, że działania zbrojne rozpoczęli w pierwszej kolejności Amerykanie.

– Amerykanie zapoczątkowali ten atak przede wszystkim dlatego, że służy to ich nadrzędnym interesom bezpieczeństwa narodowego. Nie robią tego dla dobra Izraela czy państw Zatoki Perskiej. Uważam, że Trump podjął słuszną decyzję, wykorzystując obecną słabość Iranu i doprowadzając do możliwej zmiany, która może wpłynąć na bezpieczeństwo światowe na wiele lat – przekonuje Uri Halperin.

Jednocześnie przypomina, że decyzja Donalda Trumpa o ataku została podjęta pomimo sprzeciwu amerykańskiej opinii publicznej wobec wojny.

– Jego decyzja była nieunikniona, biorąc pod uwagę fakt, że Irańczycy nie chcieli szczerej współpracy przy pomocy kanałów dyplomatycznych, ani nie porzucili swoich ambicji nuklearnych –dodaje dyplomata.

Co się wydarzy? Pokażą to najbliższe dni

Trudno w tym miejscu o antycypowanie dalszych wydarzeń. Wydaje się, że kluczowa będzie postawa irańskiego społeczeństwa. Jeśli wyjdzie ono na ulice, to może doprowadzić to wewnętrznej implozji reżimu. Należy jednak oczekiwać, że w takim przypadku na Bliskim Wschodzie popłynie wiele krwi.

Nie można też wyciągać wniosków co do dalszych kroków militarnych. Trudno jednak oczekiwać, by wojska izraelskie i amerykańskie zdecydowały się na interwencję lądową. Odległość między Iranem i Izraelem jest zbyt duża, a uwarunkowania geograficzne kraju zbyt skomplikowane, by decydować się na takie działania.

Jedyne, co pozostaje, to obserwować rozwój sytuacji. Iran może oczywiście zdecydować się np. na blokadę cieśniny Ormuz. Spekulacje, dotyczące tego rozwiązania pojawiały się w ubiegłym roku. Byłby to jednak dla władz w Teheranie krok prawdziwie samobójczy.

Główne wnioski

  1. Ograniczone ataki powietrzne Izraela i USA na cele w Iranie nie powinny wywołać wojny na pełną skalę. Kluczowa może być jednak postawa innych krajów Bliskiego Wschodu, które już "zarezerwowały sobie" możliwość odpowiedzi.
  2. Najistotniejsza w przypadku dalszych działań będzie postawa irańskiego społeczeństwa. Jednak prezydent Donald Trump, w przemówieniu telewizyjnym, mówił, aby "Irańczycy pozostali w domach".
  3. Jak wskazuje były oficer i dyplomata Izraela, Uri Halperin, celem ataków może być doprowadzenie do takiej sytuacji, jak 15 lat temu w Libii. Nie da się, jak mówi, obalić reżimu przy pomocy wyłącznie nalotów. A od tego, od nalotów krajów NATO, zaczęła się rewolucja libijska, która obaliła rządy Muammara Kaddafiego.