Rada Pokoju: miliardy na odbudowę Gazy i polityczne akcenty Trumpa
Pierwsze posiedzenie nowo powołanej Rady Pokoju odbyło się w czwartek w Waszyngtonie z udziałem przedstawicieli 49 państw. Prezydent USA Donald Trump ogłosił konkretne wsparcie finansowe i militarne dla Strefy Gazy oraz przedstawił swoją wizję międzynarodowego pokoju.
Z tego artykułu dowiesz się…
- Jak przebiegło pierwsze posiedzenie Rady Pokoju w Waszyngtonie i kto w nim uczestniczył.
- Jakie deklaracje finansowe i wojskowe padły w kontekście odbudowy Strefy Gazy.
- Jakie stanowiska wobec konfliktu w Gazie i na Bliskim Wschodzie przedstawili liderzy.
W siedzibie Instytutu Pokoju w Waszyngtonie rozpoczęło się w czwartek pierwsze posiedzenie Rady Pokoju. Zainicjował ją prezydent USA Donald Trump. Jego zdaniem istniejące struktury międzynarodowe są nieskuteczne w utrzymywaniu pokoju i stabilności na świecie.
W obradach wzięli udział przedstawiciele 49 państw, z czego większość uczestniczyła jako obserwatorzy. Kilkanaście krajów było reprezentowanych na najwyższym szczeblu – przez prezydentów lub premierów. Wśród nich znalazły się m.in. Argentyna, Bahrajn, Katar, Kazachstan, Uzbekistan, Indonezja, Albania, Egipt, Węgry, Rumunia, Armenia i Kambodża.
Posiedzenie zaplanowano na 75 minut. Głównym tematem była przyszłość Strefa Gazy po wejściu w życie zawieszenia broni między Izraelem a Hamasem. Rozejm obowiązuje od 10 października 2025 r., a administracja USA ogłosiła w połowie stycznia przejście do drugiej fazy jego realizacji. Przewiduje ona utworzenie niezależnego zarządu i demilitaryzację regionu.
W pierwszej części obrad głos zabrali przedstawiciele 13 państw oraz członkowie komitetu wykonawczego Rady, w tym sekretarz stanu USA Marco Rubio, byli premierzy oraz wysłannicy prezydenta Trumpa, jak Steve Witkoff i Jared Kushner. Polskę reprezentował szef Biura Polityki Międzynarodowej Kancelarii Prezydenta RP Marcin Przydacz, który jednak nie zabrał głosu.
Orban: Węgry żyją obok wojny od czterech lat
Premier Węgier Viktor Orban w wystąpieniu podkreślił, że Węgry od czterech lat funkcjonują w bezpośrednim sąsiedztwie brutalnej wojny. Zaznaczył, że kraj ten jest jedynym państwem Unii Europejskiej reprezentowanym na najwyższym szczeblu wśród członków założycieli Rady Pokoju.
Orban stwierdził, że wojna w sąsiedztwie Węgier nie wybuchłaby, gdyby Donald Trump był wówczas prezydentem USA. Podkreślił, że powrót Trumpa stwarza szansę na zwiększenie działań na rzecz pokoju nie tylko w Strefie Gazy, ale również na Ukrainie.
Premier podkreślił, że bezpieczeństwo Bliskiego Wschodu, w tym sytuacja w Strefie Gazy, bezpośrednio wpływa na bezpieczeństwo Europy. Zaznaczył, że udział Węgier w Radzie Pokoju nie wynika tylko z zasad moralnych, lecz także z realnych interesów dotyczących bezpieczeństwa regionu.
Orban wskazał także, że w Europie trwają poważne rozmowy na temat przyszłej roli Rady Pokoju i jej wpływu na globalną politykę bezpieczeństwa. Jak podkreślił, organizacje międzynarodowe w ostatnich dziesięcioleciach nie wywiązały się ze swojej roli w utrzymaniu pokoju. Dlatego potrzebne są nowe inicjatywy polityczne.
Premier ocenił, że powołanie Rady Pokoju przez Trumpa jest krokiem w odpowiednim kierunku. Prezydent USA w swoim wystąpieniu publicznie przypomniał, że w kwietniowych wyborach parlamentarnych udzielił Orbanowi poparcia, co – jak dodał – wywołało kontrowersje w Europie.
Netanjahu: odbudowa Gazy po demilitaryzacji Hamasu
Premier Izraela Benjamin Netanjahu nie brał udziału w spotkaniu. Występował natomiast w jej trakcie na uroczystości wojskowej. Oświadczył, że odbudowa Strefy Gazy nie rozpocznie się przed pełnym rozbrojeniem Hamasu. Jak zaznaczył, takie stanowisko zostało ustalone z USA i ma na celu zapewnienie trwałego bezpieczeństwa regionu. Netanjahu ostrzegł również Iran, że w przypadku ataku na Izrael spotka się z odwetem „niewyobrażalnej skali”.
Strony konfliktu w Gazie codziennie oskarżają się o łamanie rozejmu, lecz mimo trudności administracja USA ogłosiła przejście do drugiej fazy zawieszenia broni, mającej przygotować teren do odbudowy. Druga faza przewiduje przekazanie władzy w Gazie niezależnemu organowi – Narodowemu Komitetowi Zarządzania Strefą Gazy (NCAG). Ma on przejąć kontrolę nad terenami w okresie przejściowym i nadzorować demilitaryzację regionu.
Rekrutacja palestyńskich sił policyjnych
Wysoki przedstawiciel ds. Strefy Gazy w Radzie Pokoju Nikołaj Mładenow poinformował o rozpoczęciu rekrutacji palestyńskich sił policyjnych. W pierwszych godzinach zgłosiło się już 2 tys. kandydatów. Nowe siły policyjne mają działać pod auspicjami NCAG oraz przy wsparciu Rady Pokoju. Szkolenie funkcjonariuszy przewidziano w Egipcie, z pomocą Jordanii.
Celem jest utworzenie sił policyjnych z docelowo 12 tysiącami wyszkolonych funkcjonariuszy. Jednocześnie dowódca międzynarodowych sił stabilizacyjnych (ISF), generał Jasper Jeffers, poinformował, że w Gazie ma działać 20 tys. żołnierzy ISF.
Pięć państw – Indonezja, Maroko, Albania, Kosowo i Kazachstan – zadeklarowało wysłanie kontyngentów wojskowych. Stanowisko zastępcy dowódcy ISF obejmie przedstawiciel Indonezji.
Trump: miliardy dolarów na Gazę
Prezydent USA Donald Trump ogłosił, że dziewięć państw przeznaczy łącznie 7 mld dolarów na pomoc humanitarną dla Strefy Gazy. USA zadeklarowały też 10 mld dolarów wsparcia dla Rady Pokoju i jej działań. Środki te mają posłużyć m.in. odbudowie Gazy oraz finansowaniu nowo powstających sił policyjnych i stabilizacyjnych. Trump wskazał, że Egipt i Jordania będą pomagać w procesie szkolenia policji, a wysiłki pięciu państw mają wspierać funkcjonowanie międzynarodowych sił stabilizacyjnych.
Billioner Marc Rowan, członek wykonawczego zarządu Rady Pokoju, podkreślił ogromny potencjał gospodarczy Strefy Gazy, w tym wartość wybrzeża ocenianą na co najmniej 50 mld dolarów oraz aktywa o łącznej wartości 115 mld dolarów. Jego zdaniem do sukcesu wystarczy tylko odpowiednie finansowanie. Rowan dodał, że pierwszym etapem odbudowy będzie Rafah. Przewidziano tam budowę 100 tys. domów dla 500 tys. mieszkańców oraz inwestycje infrastrukturalne w wysokości 5 mld dolarów. Docelowo ma powstać 400 tys. domów dla całej populacji Strefy Gazy. Inwestycje w infrastrukturę mają sięgnąć 30 mld dolarów.
Rubio: plan A, nie ma planu B
Sekretarz stanu USA Marco Rubio zaznaczył, że „nie ma planu B” dla Strefy Gazy. Alternatywą byłby powrót do wojny, czego – jego zdaniem – nikt nie chce.
Według Rubio jedyną drogą jest odbudowa Gazy w sposób trwały i zrównoważony, tak aby mieszkańcy mogli żyć obok siebie w pokoju i bezpieczeństwie. Podziękował również krajom członkowskim oraz obserwatorom za dotychczasowe wsparcie, jednocześnie wyrażając nadzieję, że część obserwatorów oficjalnie dołączy do Rady Pokoju w przyszłości.
ONZ i Iran w kontekście Rady Pokoju
Trump przedstawił Radę Pokoju jako ciało, które w przyszłości może wspierać i nadzorować działalność ONZ. Wskazał na potrzebę wzmocnienia tej organizacji, zarówno pod względem finansowym, jak i operacyjnym. Amerykański lider poruszył także kwestię negocjacji z Iranem w sprawie programu jądrowego, wyrażając nadzieję, że porozumienie uda się osiągnąć w ciągu 10 dni. Wspomniał także o sukcesach gospodarczych USA, negocjacjach handlowych i pojednaniach międzynarodowych, m.in. między Azerbejdżanem a Armenią.
Wydarzenia towarzyszące i uczestnicy
Trump przedstawił 16 przywódców państw jako uczestników Rady Pokoju, określając ją jako najważniejszą i najbardziej prestiżową organizację w historii. Chwalił niektórych liderów, w tym Orbana i prezydenta Argentyny Javier Milei, zaznaczając, że udzielił im swojego poparcia w wyborach.
Każdy z uczestników otrzymał czerwone czapki z napisem USA, a wydarzenie objęło także przedstawicieli organizacji międzynarodowych i obserwatorów. Prezydent wspomniał również o przyszłym wsparciu finansowym ze strony FIFA oraz o planowanym kolejnym spotkaniu Rady Pokoju w Norwegii.
W trakcie posiedzenia głos zabrali także były premier Wielkiej Brytanii Tony Blair oraz amerykańscy i zagraniczni eksperci. Blair chwalił wizję Trumpa dotyczącą Gazy i określił jego 20-punktowy plan pokojowy jako jedyną realną szansę na stabilność w regionie. Podkreślił, że Gaza ma ogromny potencjał dzięki wybrzeżu Morza Śródziemnego, młodej populacji i bliskości do rynków regionalnych i globalnych. W jego opinii celem Rady jest stworzenie autentycznej wizji pokoju, w której mieszkańcy różnych wyznań mogą żyć i rozwijać się przy wsparciu własnego rządu.
Amerykański miliarder Marc Rowan podkreślił, że głównym problemem nie jest brak finansów, lecz brak pokoju i bezpieczeństwa. Jego zdaniem odbudowa Rafah jest pierwszym krokiem w kierunku całkowitej odbudowy Gazy. Dalsze inwestycje mają zintegrować region z sąsiadującymi państwami i rynkami globalnymi.
Główne wnioski
- Rada Pokoju jako kluczowy mechanizm stabilizacji Gazy. Inauguracyjne posiedzenie pokazało, że nowa instytucja ma odegrać centralną rolę w odbudowie Strefy Gazy, wprowadzeniu demilitaryzacji i stworzeniu profesjonalnych palestyńskich sił policyjnych. Proces ten ma obejmować zarówno szkolenia, jak i wsparcie międzynarodowych sił stabilizacyjnych.
- Znaczące zaangażowanie finansowe i militarne państw członkowskich. USA oraz partnerzy międzynarodowi zadeklarowali wielomiliardowe wsparcie, w tym 10 mld dol. ze strony Stanów Zjednoczonych i 7 mld dol. od dziewięciu innych państw. Dodatkowo pięć państw wysyła siły stabilizacyjne i policyjne, a Egipt i Jordania prowadzą szkolenia.
- Polityczne uwarunkowania i wpływ liderów. Wystąpienia Trumpa, Orbana i Netanjahu (nie brał udziału w posiedzeniu) wskazują, że działania Rady Pokoju są silnie powiązane z interesami bezpieczeństwa regionalnego oraz bieżącymi konfliktami. Polityczne deklaracje wskazują też na próbę wykorzystania inicjatywy do negocjacji z Iranem, a także na znaczenie osobistych relacji między liderami w kształtowaniu strategii pokojowej.