Rząd chce zlikwidować ubezwłasnowolnienie. Ponad 100 tys. osób czeka duża zmiana
Jednym z pierwszych projektów, którymi po wakacjach zajęli się parlamentarzyści, jest plan likwidacji ubezwłasnowolnienia. Zastąpić je ma system wsparcia w podejmowaniu decyzji. Zmiana dotyczy ponad 100 tys. osób. Co oznacza dla nich i ich rodzin?
Z tego artykułu dowiesz się…
- Dlaczego resort sprawiedliwości chce zlikwidować ubezwłasnowolnienie i co ma je zastąpić.
- Jak nowe przepisy zmienią sytuację osób potrzebujących wsparcia i ich rodzin.
- Co stanie się z ponad 100 tys. osób, które są już dziś ubezwłasnowolnione.
Audio generowane przez AI. Może zawierać błędy.
Ubezwłasnowolnienie to główny przedmiot projektu ustawy o instrumentach wspieranego podejmowania decyzji. Mowa w zasadzie o likwidacji tego mechanizmu i zastąpienie go nowymi rozwiązaniami. W jakim celu? Po pierwsze, dlaczego, by wprowadzić bardziej elastyczne, dostosowane do potrzeb danej osoby rozwiązanie. Po drugie, by dostosować prawo krajowe do międzynarodowego. Zacznijmy jednak od wyjaśnienia, jak sprawy o ubezwłasnowolnienie mają się dziś.
Ubezwłasnowolnienie obecnie. Wieloletnie sprawy i kategoryczne rozwiązania
Resort sprawiedliwości uzasadnia, że instrument ten liczy już ponad 60 lat. Po raz pierwszy zapis o ubezwłasnowolnieniu pojawił się w Kodeksie cywilnym w 1964 roku. Autorzy projektu zaznaczają, że instrument ten do dziś ma charakter sztywny. Jest kategoryczny i stanowi narzędzie bezterminowego ograniczania samodzielności w czynnościach prawnych. Poprosiliśmy resort sprawiedliwości o dane dotyczące osób ubezwłasnowolnionych.
Każdego roku przed sądami toczy się kilkanaście tysięcy spraw rocznie. W latach 2024-2025 dane sądowe wskazywały na ponad 100 tys. osób częściowo lub całkowicie ubezwłasnowolnionych. Mowa o osobach, które z uwagi na stan zdrowia nie są w stanie świadomie decydować o sobie i swoich sprawach. Zaburzenia psychiczne, niepełnosprawność intelektualna, czy uzależnienia często stają na drodze do zarządzania majątkiem czy podejmowania innych czynności prawnych.
By móc zarządzać majątkiem, podejmować decyzje inwestycyjne często brakuje nam narzędzi do wykorzystania tu i teraz. To ogromna bolączka, gdyż sądy we wszystkich sprawach są obciążone.
– Niemal każda sprawa o ubezwłasnowolnienie jest czasochłonna, co istotne także w kontekście biznesowym. Często klienci zgłaszają się do nas ze sprawami niezwiązanymi z ubezwłasnowolnieniem. Ono jest jednak w tle. Demencja, uzależnienia czy zaburzenia psychiczne uniemożliwiają podjęcie świadomej decyzji. Z uwagi na przesłanki zdrowotne takie decyzje, np. w sprawach majątkowych, mogą być podważone. Dlatego też kluczem jest kwestia ubezwłasnowolnienia, które zgodnie z zapowiedziami ma być zastąpione bardziej elastycznymi formami wsparcia. By móc zarządzać majątkiem, podejmować decyzje inwestycyjne często brakuje nam narzędzi do wykorzystania tu i teraz. To ogromna bolączka, gdyż sądy we wszystkich sprawach są obciążone – mówi adwokat Michał Gajda, właściciel kancelarii Gajda Adwokaci.
Koniec „zero-jedynkowości”
Nasz rozmówca wyjaśnia, że dotąd w sprawach o ubezwłasnowolnienie decyzją sądu ograniczano prawa osób, które w praktyce nie są niezdolne do każdej czynności prawnej.
– Dziś jest system zero-jedynkowy. Jeśli ktoś nie ma zdolności samodzielnego podejmowania decyzji, to rozwiązaniem jest ubezwłasnowolnienie częściowe lub całkowite. Nie ma nic pomiędzy. Być może dana osoba nie wymaga tak radykalnych środków. Być może ktoś, kto potrzebuje pomocy w czynnościach prawnych, świetnie funkcjonuje na co dzień – wyjaśnia Michał Gajda.
Jeśli ktoś nie ma zdolności samodzielnego podejmowania decyzji, to rozwiązaniem jest ubezwłasnowolnienie częściowe lub całkowite. Nie ma nic pomiędzy.
Sam ustawodawca uzasadnia, że w przypadku ubezwłasnowolnienia całkowitego dana osoba nie może samodzielnie dokonywać żadnych czynności prawnych. Od sporządzenia testamentu, zawarcia małżeństwa czy uznania dziecka, po codzienne zakupy w sklepie. Decyzje te – w imieniu osoby ubezwłasnowolnionej – podejmuje opiekun prawny. Z kolei dla osoby ubezwłasnowolnionej częściowo (co dotyczy tylko osób pełnoletnich) ustanawia się kuratora. To zaś ogranicza zdolność do czynności prawnych, pozwalając jedynie na podejmowanie decyzji w określonym zakresie, w tym w drobnych, bieżących sprawach życia codziennego.
Jak uzasadnia resort sprawiedliwości, mamy do czynienia „z nadmierną restrykcyjnością, brakiem elastyczności oraz orzekaniu bezterminowym (zazwyczaj do końca życia)”. A to sprawia, że obywatela postrzega się „pryzmat jego deficytów, a nie potencjału i woli”.
Cztery instrumenty wsparcia
Nowej ustawie przyświeca przede wszystkim elastyczność i potrzeba bezwzględnego zachowania pełnej zdolności do czynności prawnych u każdej osoby dorosłej. W teorii opieka prawna ma kojarzyć się z narzędziem wsparcia, a nie z ograniczeniem. W zależności od schorzenia, trudności życiowych i potrzeby wsparcia, ubezwłasnowolnienie zostanie zastąpione czterema rodzajami pomocy.
- Asystent prawny. Każda osoba potrzebująca wsparcia będzie mogła zawrzeć umowę o tego typu asystę. Asystent ma pomóc w objaśnianiu prawa, umów, dokumentów, a także towarzyszyć osobie potrzebującej podczas wizyty u lekarza, w banki czy w urzędzie. Co najważniejsze, asystent nie podejmuje decyzji za daną osobę.
- Kurator wspierający ma być ustanawiany przez sąd na czas określony (co do zasady do 5 lat). Taka decyzja byłaby podejmowana w sytuacjach potrzeby faktycznego wsparcia w prowadzeniu przez osobę wspieraną jej własnych spraw. Działa analogicznie do asystenta, pomagając w procesie decyzyjnym, bez prawa do reprezentowania czy składania oświadczeń woli.
- Kurator reprezentujący – ma być ustanawiany przez sąd wyłącznie wówczas, jeśli dana osoba – mimo udzielonego wsparcia – nie jest w stanie podjąć świadomej decyzji. Nie jest to jednak bezgraniczna kuratela, lecz wsparcie w konkretnych, ustalonych przez sąd sprawach. Jedynie w wyjątkowych sytuacjach sąd może orzec, iż kurator będzie reprezentował daną osobę we wszystkich sprawach.
- Pełnomocnik rejestrowany ustanawiany będzie z kolei u notariusza na wniosek samej osoby zainteresowanej. To ona wybiera zaufaną osobę, która będzie ją reprezentowała na wypadek ewentualnej utraty zdolności decyzyjnej w przyszłości.
„Wsparcie asystenta prawnego obejmuje wyłącznie działania faktyczne, pomagające samodzielnie dokonywać czynności prawne przez osobę wspieraną. Natomiast kurator reprezentujący będzie działał wyłącznie na podstawie orzeczenia sądu i w granicach wskazanych w tym orzeczeniu. Kurator reprezentujący może być uprawniony do wyrażania zgody na dokonywanie czynności prawnych przez osobę wspieraną. Może być też uprawniony do dokonywania czynności prawnych w imieniu osoby wspieranej” – wyjaśnia resort sprawiedliwości w odpowiedzi na nasze pytania.
Zdaniem eksperta
Najważniejsze, by system szanował podmiotowość
Opieka prawna pod kontrolą
– Obecnie nie ma rejestru osób reprezentujących osoby ubezwłasnowolnione. Są luki w systemie kontroli. Niejednokrotnie osoby ubezwłasnowolnione to osoby samotne czy bezdomne. Nowe rozwiązania stawiają w dużej mierze na godność człowieka – dodaje adwokat Michał Gajda.
W tym miejscu warto wspomnieć o ustawowych gwarancjach, które miałyby zapobiegać nadużyciom, sytuacjom, kiedy opiekunowie działają w złej wierze, a krzywdy doznaje osoba ubezwłasnowolniona.
Po pierwsze, każda z wymienionych form wsparcia będzie miała charakter czasowy. Wsparcie będzie ustanawiane, co do zasady na 5 lat, w wyjątkowych przypadkach na 10. Po tym okresie sąd ma ponownie badać sprawę. Po drugie, kuratorzy i pełnomocnicy sami będą podlegali nadzorowi sądowemu i będą musieli uzyskać zezwolenie na dokonanie istotnych czynności prawnych w imieniu osoby wspieranej. Co istotne, powstanie także baza pełnomocników rejestrowanych. Każda osoba bliska opiekująca się daną osobą będzie „widoczna” dla banków, urzędów czy sądów. Ustawodawca chce także zwiększenia roli biegłych sądowych w sprawach osób potrzebujących wsparcia.
Słuszna reforma, ale czy sprosta dzisiejszym problemom?
– Już obecnie mamy problem z przewlekłością sądów. Brakuje asystentów, kuratorów i biegłych. Ustawa przewiduje aż roczne vacatio legis, ale i ten czas może nie wystarczyć, by przeszkolić pracowników czy uzupełnić braki kadrowe – dodaje Michał Gajda.
Problemy związane z formalnościami dotyczącymi kwestii ubezwłasnowolnienia od lat są przedmiotem apeli Rzecznika Praw Obywatelskich. W pismach do resortu sprawiedliwości wielokrotnie czytaliśmy o braku kandydatów na opiekunów prawnych osób ubezwłasnowolnionych. Sądy mają trudności ze znalezieniem chętnych, stąd też – jak czytamy w piśmie RPO – w jednej ze spraw osoba ubezwłasnowolniona pozostawała bez opiekuna przez sześć lat.
Tego typu sprawy były także opisywane w interpelacjach poselskich. W kwietniu posłanki Koalicji Obywatelskiej Alicja Łepkowska-Gołaś, Dorota Łoboda i Jolanta Niezgodzka w interpelacji do resortu sprawiedliwości pisały o problemach rodzin i opiekunów osób z niepełnosprawnościami.
„Z ich relacji wynika, że te postępowania o ubezwłasnowolnienia w wielu przypadkach trwają ponad rok, mimo że wnioski składane są z odpowiednim wyprzedzeniem. W praktyce prowadzi to do powstania poważnej luki prawnej w momencie osiągnięcia pełnoletności przez osobę wymagającą stałej opieki. Rodzice lub dotychczasowi opiekunowie tracą możliwość podejmowania decyzji w jej imieniu. W konsekwencji nie mogą oni podejmować decyzji medycznych ani finansowych, uzyskiwać dostępu do należnych świadczeń czy zapewnić ciągłości leczenia” – alarmują posłanki w piśmie do Ministerstwa Sprawiedliwości.
W czerwcu zaś posłanka Iwona Hartwich alarmowała ws. wątpliwości dot. projektu zastąpienia ubezwłasnowolnienia innymi rozwiązaniami. Parlamentarzystka wskazała na sytuacje, kiedy to w wielu przypadkach rodzina osoby wymagającej wsparcia ma większą świadomość zagrożeń zdrowotnych, prawnych czy finansowych aniżeli kurator czy asystent. Zaproponowała zatem, by to rodzina miała pierwszeństwo w decydowaniu o sprawach bliskiej im osoby. Interpelacja posłanki pozostała jednak bez odpowiedzi.
Warto wiedzieć
Trzy pytania do resortu sprawiedliwości
Czy reforma uwzględnia możliwe braki kadrowe, jeśli chodzi o asystentów, opiekunów i kuratorów?
W aktualnym stanie prawnym dla osób ubezwłasnowolnionych całkowicie ustanawia się opiekę, chyba że pozostają one jeszcze pod władzą rodzicielską. Zaś dla osób ubezwłasnowolnionych częściowo - kuratelę. Nie będą to zatem osoby świadczące pracę zawodową w charakterze podmiotów wspierających/wyspecjalizowane stanowiska pracy, analogicznie jak obecnie opiekunów prawnych osób ubezwłasnowolnionych całkowicie i kuratorów osób ubezwłasnowolnionych częściowo. Z uwagi m.in. na różny charakter oraz zakres udzielanego wsparcia, jak również możliwość zmian okoliczności stanowiących jego podstawę, nie jest możliwe określenie liczby asystentów, kuratorów wspierających i reprezentujących wymaganej do przeprowadzenia reformy. Należy podkreślić, że asystent prawny będzie działał na podstawie umowy o asystę prawną zawieranej z osobą wspieraną.
W jaki sposób sąd będzie wyznaczał kuratora?
W odniesieniu do wyboru osoby kuratora należy wskazać na projektowany art. 12 ustawy o instrumentach wspieranego podejmowania decyzji. Sąd ma kierować się wskazaniem osoby potrzebującej wsparcia. W przeciwnym razie sąd zwróci się do osób najbliższych z prośbą o wskazanie kandydata na kuratora. W dalszej kolejności sąd zwróci się z takim wnioskiem do jednostki organizacyjnej pomocy społecznej, powiatu, okręgowej rady adwokackiej, okręgowej izby radców prawnych właściwych ze względu na miejsce pobytu osoby potrzebującej wsparcia lub do organizacji pozarządowej.
Co, jeśli liczba spraw zablokuje sądy, a osoby wymagające wsparcia zostaną bez opieki?
W ocenie skutków regulacji przewidziano, że przeprowadzenie ewaluacji efektów projektowanej ustawy będzie mogło nastąpić po upływie roku od wejścia w życie projektowanej ustawy. Ewaluacja zostanie przeprowadzona między innymi w oparciu o roczną liczbę spraw, średni czas trwania postępowań, liczbę pełnomocnictw, potrzeby etatowe sądów i liczbę pełnomocników.
Co z osobami, które obecnie są ubezwłasnowolnione?
Mowa o ponad 100 tys. obywateli z orzeczonym ubezwłasnowolnieniem całkowitym lub częściowym. Ministerstwo Sprawiedliwości w odpowiedzi na nasze pytania powołuje się na art. 216-218 projektowanej ustawy.
Jak czytamy w akcie, osoby już ubezwłasnowolnione staną się „osobami tymczasowo wspieranymi”. Ich dotychczasowi opiekunowie prawni staną się z mocy prawa, do czasu rozstrzygnięcia w przedmiocie kurateli reprezentującej, tymczasowymi kuratorami reprezentującymi. Będą mogli zatem prowadzić wszelkie sprawy osoby wspieranej, jednak na okres nie dłuższy niż 5 lat. W przypadku osób ubezwłasnowolnionych częściowo opiekun stanie się kuratorem reprezentującym z mocy prawa także na okres 5 lat. Taki tymczasowy kurator w tym przypadku będzie upoważniony do prowadzenia wybranych spraw w zakresie wynikającym z orzeczenia sądu.
Postępowanie dotyczące kurateli sąd będzie wszczynał na wniosek kuratora, jednak gdy ten w ciągu czterech lat się nie zgłosi, sprawa będzie zainicjowana z urzędu. Sądy okręgowe w jednoosobowym składzie miałyby uchylać postanowienie o ubezwłasnowolnieniu, zaś sam ubezwłasnowolniony stałby się „osobą wspieraną”. Do tego czasu, do osoby tymczasowo wspieranej miałyby zastosowanie nowe przepisy o osobie, która ma ustanowionego kuratora reprezentującego.
Co z prawami wyborczymi?
Równie ciekawym aspektem są kwestie praw wyborczych osób ubezwłasnowolnionych. Obecnie, zgodnie z art. 62 Konstytucji, „prawo udziału w referendum oraz prawo wybierania nie przysługują osobom, które prawomocnym orzeczeniem sądowym są ubezwłasnowolnione lub pozbawione praw publicznych albo wyborczych”.
Po planowanych zmianach osoby ubezwłasnowolnione staną się „tymczasowo wspierane”. Z odpowiedzi resortu sprawiedliwości jednoznacznie wynika, iż projekt, rzecz jasna, nie przewiduje zmiany w Konstytucji. W art. 216 projektu wskazano, że osoby tymczasowo wspierane nie mają prawa wybierania w rozumieniu przepisów Kodeksu wyborczego. A co z prawem wyborczym po ustanowieniu kurateli? Jak czytamy w odpowiedzi resortu, „w postanowieniu o ustanowieniu kuratora reprezentującego do wszelkich spraw sąd może orzec o pozbawieniu osoby, dla której ten kurator został ustanowiony, prawa wybierania”. Stanie się tak, jeśli stan osoby wspieranej wskazywać będzie, że nie będzie ona mogła świadomie realizować tego prawa. MS dodaje, że pozbawienie prawa wybierania następuje na czas trwania kurateli reprezentującej.
Główne wnioski
- Reforma kończy z kategorycznym modelem ubezwłasnowolnienia i zastępuje je elastycznymi formami wsparcia. Projekt ma zastąpić ubezwłasnowolnienie systemem, w którym zakres pomocy ma być dopasowany do sytuacji konkretnej osoby. Od asystenta prawnego, który nie podejmuje decyzji za podopiecznego, lecz stanowi wsparcie dla danej osoby, po kuratora reprezentującego, który w określonych przypadkach może działać w imieniu osoby wspieranej.
- Największym wyzwaniem może być nie sama ustawa, lecz praktyka. Nowy system wymaga sprawnego działania sądów, kuratorów, biegłych i innych osób wspierających. Tymczasem już dziś problemem są przewlekłość postępowań i brak kandydatów na opiekunów. Reforma może więc stworzyć lepszy model na papierze, ale trudny do wdrożenia w praktyce. Z pewnością – jak dodają nasi rozmówcy – jest to proces na lata.
- Likwidacja ubezwłasnowolnienia nie rozwiązuje wszystkich problemów, z jakimi borykają się bliscy osób potrzebujących wsparcia. Projekt przewiduje przepisy przejściowe dla obecnie ubezwłasnowolnionych, ale pozostawia też ważne pytania dotyczące m.in. praw wyborczych, reprezentacji, odpowiedzialności kuratorów i dostępności osób gotowych pełnić te funkcje. To właśnie te kwestie mogą przesądzić o powodzeniu reformy w praktyce.

