Kategoria artykułu: Sport

Sportowcy na dopingu, a wyniki kiepskie. Kilka przemyśleń po „igrzyskach koksiarzy”

Za nami pierwsza impreza zorganizowana przez Enhanced Games, markę promującą m.in. sterydy anaboliczne. Do Las Vegas przyjechali sportowcy na dopingu i wypadli blado. Rozwiązujemy tę zagadkę z dr. Michałem Rynkowskim, szefem Polskiej Agencji Antydopingowej.

Fred Kerley, amerykański sprinter
Fred Kerley (w środku) wygrał bieg na 100 metrów podczas zawodów Enhanced Games. Fot. Leon Bennett/Getty Images for Enhanced

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Kto i w jakiej dyscyplinie „pobił” rekord świata podczas zawodów Enhanced Games.
  2. Dlaczego sprinterzy rywalizujący w Enhanced Games rozczarowali mimo stosowania dopingu.
  3. Dlaczego, według jednego z komentatorów, wielkim zwycięzcą zawodów Enhanced Games jest były kolarski oszust Lance Armstrong.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

W Las Vegas w różnych konkurencjach – biegi, pływanie, podnoszenie ciężarów – rywalizowało ponad 40 sportowców. Ponad 30 spośród nich korzystało na pewno z nielegalnego w „normalnym” sporcie dopingu. Największą popularnością cieszył się testosteron, w użyciu były także m.in. hormon wzrostu czy erytropoetyna (czyli EPO, słynny niegdyś w kolarstwie środek opisywany slangiem jako „Edgar Allan Poe”). Impreza zyskała miano „igrzysk dla koksiarzy”.

Milion dolarów za rekord świata

Organizatorzy zachęcali do stosowania dopingu, a ponadto oferowali milion dolarów za pobicie rekordu świata. Mimo to padł tylko jeden – pływak Kristian Gołomeew przepłynął 50 m stylem dowolnym w czasie 20 sekund i 81 setnych. Oficjalny rekord – wciąż obowiązujący, rzecz jasna – poprawił o zaledwie siedem setnych. A płynął w nielegalnym w normalnym sporcie stroju… Gdzie tu spektakularność? Poza tym, że zwycięzca wraca do domu z milionem dolarów.

– Dorzucę jeszcze, że rekord został „pobity” w niedozwolonym stroju. Imprezy Enhanced Games nie są sankcjonowane przez żadne międzynarodowe organizacje, więc nie mamy pewności, czy basen na pewno był przepisowo wymiarowy. Może bieżnia zamiast 100 metrów miała 95? Po prostu tego nie wiemy i chcę to zaznaczyć – mówi dr Michał Rynkowski, prezes Polskiej Agencji Antydopingowej (POLADA).

Michał Rynkowski, prezes Polskiej Agencji Antydopingowej
– Imprezy Enhanced Games nie są sankcjonowane przez żadne międzynarodowe organizacje – mówi Michał Rynkowski, prezes Polskiej Agencji Antydopingowej (POLADA). Fot. Tomasz Gzell

„Powolny” sprint

W finale biegu na sto metrów tylko zwycięzca przebił barierę 10 sekund. Był to słynny Fred Kerley, wicemistrz olimpijski z Tokio z 2021 r. na tym dystansie. Obecnie, w normalnym sporcie, Amerykanin jest zawieszony za doping – chociaż akurat podczas Enhanced Games zapewniał, że w Las Vegas biegnie „czysty”. Wygrał z czasem 9,97 sekund, podczas gry rekord świata Usain Bolta wynosi 9.58. Fred Kerley rekordu nie pobił, nie zarobił miliona dolarów, ale też godnie – 250 tys. dolarów. Nagroda za drugie miejsce wynosiła 125 tys. dolarów, za trzecie – 75 tys. dolarów, za czwarte – 50 tys. dolarów… Do tego doliczono też bonus za start wynoszący 10 tys. dolarów.

Rywale Kerleya przyznali, że biegli na dopingu, niemniej bariery 10 sekund nie przekroczyli. Przypomnijmy: w finale ostatnich letnich igrzysk olimpijskich cała ósemka zeszła poniżej „dychy”, wygrał Noah Lyles z wynikiem 9.79 sekund. Fred Kerley zdobył brąz z czasem 9,81 sekund.

Nie tego spodziewali się chyba twórcy Enhanced Games. Już promują swoje produkty, już chcą sprzedawać sterydy sportowcom-amatorom. Tymczasem na pierwszej imprezie w Las Vegas efektu „wow” nie było.

Różne spojrzenia na jeden bieg

Efektu „wow” nie wywołali, ale za to zostawili nas z ciekawymi pytaniami w kwestii dopingu. Niektórzy w internecie szybko zaserwowali cyniczną interpretację tych wyników: „Skoro w Las Vegas legalny był doping, a jednak wyniki odstawały od najlepszych, to znaczy, że w normalnym sporcie też jest doping. Tylko o tym nie wiemy”.

Były też inne spojrzenia. John Durant, inwestor i autor znanej książki „Paleo Manisfesto”, napisał: „Wielkim zwycięzcą tych zawodów jest, w pewnym sensie, Lance Armstrong [siedmiokrotny mistrz Tour de France, któremu odebrano trofea po odkryciu, że stosuje doping – red.]. Widzimy bowiem, że doping wcale nie daje tak niezwykłej mocy. Nie sprawia, że automatycznie jesteś mistrzem. Wtedy w kolarstwie wszyscy coś brali, ale to on wygrywał”.

Dr Michał Rynkowski przedstawia własną interpretację tego, co wydarzyło się podczas pierwszej imprezy Enhanced Games.

– Nie wiemy, jakie czasy uzyskaliby ci sprinterzy, gdyby startowali bez dopingu. Zauważmy, że to nie są wschodzące gwiazdy sprintu, lecz raczej ci, którzy szczyt formy mają za sobą. Może więc obiektywnie rzecz biorąc, uzyskali dobre czasy, jak na swoje możliwości. Ale marketingowego efektu to nie dało, to jasne. Organizm ma swoje możliwości i doping może to poprawić tylko w ograniczonym zakresie. Proces nielegalnego wspomagania nie jest tak prosty, jak czasem sobie wyobrażamy – mówi dr Michał Rynkowski.

Wyobrażamy sobie, że ktoś spożywa magiczny napój i nagle wstępują w niego dodatkowe siły.

– Nie jest przypadkiem, że jako organizacja walcząca z dopingiem skupiamy się bardzo mocno na okresach przygotowawczych sportowców przed sezonem. Bo stosowanie dopingu to proces. Zwiększa siłę i wytrzymałość, a więc potencjał m.in. treningowy. Poprawia zdolności regeneracyjne organizmu. Dzisiaj też tak należy to rozumieć. A nie tylko jako klasyczne bezpośrednie przełożenie na dyspozycję dnia w czasie zawodów – wyjaśnia dr Michał Rynkowski.

Oszustwo to oszustwo

Szef Polskiej Agencji Antydopingowej przyznaje też, że stosowanie dopingu to często walka o sekundy lub setne sekundy. Oszust Lance Armstrong był też, w oczywisty sposób, znakomitym kolarzem.

– Tylko czy to coś zmienia? Jeśli ktoś oszukuje, to wypacza wynik. I nie jest ważne, że wypacza o kilka sekund lub kilkadziesiąt setnych. Taka jest często różnica między medalem a brakiem medalu. A jest coś jeszcze ważniejszego – nielegalne substancje są bezsprzecznie zagrożeniem dla zdrowia – mówi dr Michał Rynkowski.

Enhanced Games. Pomysł na wielki biznes

W Polsce marka Enhanced Games nie miałaby czego szukać na legalnym rynku, ponieważ zabroniona jest u nas sprzedaż sterydów anabolicznych lub hormonów.

– Liczą na zbicie wielkiej fortuny. Takie imprezy jak ta w Las Vegas mają być trampoliną biznesową. Celem podstawowym marki Enhanced Games nie jest tworzenie wielkiego show i zarabianie na transmisjach, celem jest sprzedaż produktów. W Polsce rzeczywiście sterydy są zabronione, grozi za to kara trzech lat pozbawienia wolności. Jako POLADA bardzo mocno współdziałamy z organami ścigania w rozbijaniu określonych grup, bo ten proceder jest poważny – mówi dr Michał Rynkowski.

Po inauguracyjnych zawodach należy ocenić, że szefowie Enhanced Games na razie banku nie rozbili. Mimo że plan mieli teoretycznie doskonały. Położyli na stół wielką kasę, która miała zmotywować sportowców do tego stopnia, by nie rozstawali się ze strzykawkami. Ich wyniki sportowe miały następnie zrobić wielkie wrażenie, a sportowcy-amatorzy mieli zacząć kupować sterydy.

Riposta sprintera

Niewykluczone, że „zawiedli” sportowcy – może okazali się zbyt bystrzy? Zbyt świadomi, że z dopingiem nie wolno przesadzać? Marvin Bracy-Williams, trzeci na mecie wyścigu na 100 metrów, na portalu X zmierzył się z krytyką pewnego użytkownika, który napisał: „10,39 na dopingu?! Pakuj się, McDonald’s zatrudnia”. Sprinter w odpowiedzi wstawił tabelę z nagrodami dla uczestników Enhanced Games i napisał: „Właśnie zarobiłem 85 tys. dolarów za te 10 sekund. Powiedz w pracy, że mam się dobrze. Pozdrawiam!”.

To dla niego istotny zastrzyk (nomen omen) gotówki – jest zawieszony w profesjonalnym sporcie za stosowanie dopingu.

Główne wnioski

  1. Enhanced Games to parasportowa organizacja, która wystartowała z cyklem zawodów, w których dozwolone jest stosowanie dopingu. Celem Enhanced Games jest promowanie wśród sportowców-amatorów produktów, które pomagają zwiększać efektywność treningową (nic to, że w prawdziwym sporcie są zakazane).
  2. By zachęcić do kupowania swoich produktów, Enhanced Games chce pokazać kibicom, jak skuteczne może być korzystanie z dodatkowego wsparcia podczas treningu. Dlatego planem organizacji jest kuszenie sportowców, którzy gotowi są występować w tak niemoralnych imprezach.
  3. Pierwsza edycja imprezy wypadła była dla organizatorów rozczarowująca. W finale biegu na 100 m tylko zwycięzca osiągnął czas lepszy niż 10 s.