Kategoria artykułu: Kultura

Stary Teatr, nowy sezon. Jak scena upodabnia się do portali streamingowych

Narodowy Stary Teatr w Krakowie proponuje na sezon 2026/2027 pięć ścieżek prowadzących przez repertuar. Brzmi trochę jak zapowiedź platformy streamingowej: wybierz, co cię interesuje, a dostaniesz podpowiedź, co obejrzeć dalej.

Stary Teatr szukając nowej publiczności postanowił zorganizować konferencję prasową także w Warszawie.
Stary Teatr, szukając nowej publiczności, postanowił zorganizować konferencję prasową także w Warszawie. Fot. Łukasz Gazur

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Jak pięć ścieżek tematycznych ma pomagać widzom w wyborze przedstawień.
  2. Które premiery i spektakle repertuarowe składają się na opowieść Starego Teatru o Polsce, historii i nowych językach scenicznych.
  3. Dlaczego coraz ważniejszą częścią działalności teatru stają się międzynarodowe koprodukcje i edukacja.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

Audio generowane przez AI. Może zawierać błędy.

Dotychczas repertuar teatru składał się z tytułu, godziny, ewentualnie kilku zdań opisu. Stary Teatr zmienia tę oczywistość w „mapę zainteresowań”. W sezonie 2026/2027 dostajemy pięć ścieżek tematycznych – "Polska: sprawdzam!", "Radykalna ciekawość", "Przestrzeń doświadczeń", "Powidoki historii" i "Rodzina w teatrze" – które mają być formą podpowiedzi. Przy czym należy zrobić jedno zastrzeżenie: ten sam spektakl może należeć do więcej niż jednej ścieżki, bo przecież przedstawienia zamknąć w jednym zagadnieniu nie sposób.

Jeśli podobało ci się „Wesele”…

Trudno nie zobaczyć w tym teatralnej odpowiedzi na nawyki wyrobione przez portale streamingowe. I w gruncie rzeczy nikt nie ukrywa, że właśnie podglądanie takich rozwiązań stanęło u podstaw pomysłu. W gąszczu premier ma naprowadzać widza na to, co mieścić się może w jego guście. Ale to nie wszystko: jak zapowiedział dyrektor artystyczny sceny Jakub Skrzywanek trwają prace nad nową stroną internetową, która będzie działać na zasadach zbliżonych do algorytmów portali streamingowych. Tam przecież po obejrzeniu jednego filmu dostajemy cały rząd następnych propozycji. Tutaj widz zainteresowany historią Polski może przejść od jednego przedstawienia do kolejnego, a potem trafić na debatę lub wydarzenie w innym formacie. Wszystko będzie więc działać jak algorytm podpowiedzi.

Zapowiedź spektakli w Starym Teatrze.
Zapowiedź spektakli w Starym Teatrze. Fot. Łukasz Gazur

Pomocna podpowiedź, utracona niespodzianka

Wybór spektaklu naprawdę potrafi sprawiać trudność, zwłaszcza gdy tytuł obiecuje znajomą lekturę szkolną, a scena proponuje jej radykalne „przepisanie”. Kto kupił bilet z nadzieją na inscenizację pomagającą przypomnieć fabułę, może poczuć się oszukany. Czytelna informacja o charakterze przedstawienia pozwala lepiej rozpoznać jego temat jeszcze przed wejściem na widownię. Ścieżka rodzinna ułatwia z kolei opiekunom zaplanowanie wspólnej wizyty. W programie są „Bankructwo małego Dżeka” i „Kopciuszek”, ale też czytanki, dziecięcy Salon Poezji, warsztaty oraz propozycja opieki dla dzieci w wieku od pięciu do dziewięciu lat, podczas gdy dorośli oglądają spektakl.

Zapowiedź spektakli w Starym Teatrze.
Zapowiedź spektakli w Starym Teatrze. Fot. Łukasz Gazur

Podobna mapa może pomóc osobom starszym i tym, które bywają w teatrze rzadko, nie śledzą nazwisk reżyserów ani nie chcą przed kupnem biletu prowadzić małego śledztwa. Jest jednak cena tej wygody. Teatr przez lata uwodził również pomyłkami. Szło się na znany dramat, a wracało z przedstawienia, którego nie umiało się od razu nazwać. Jeśli zawsze będziemy wybierać to, co wygląda na „nasze”, coraz rzadziej zobaczymy coś, co dopiero mogłoby się „nasze” stać. Paradoksalnie nawet "Radykalna ciekawość" może zamienić się w przewidywalną półkę dla osób, które lubią uważać się za radykalnie ciekawe. Powodzenie pomysłu będzie więc zależało od tego, czy ścieżki okażą się drogowskazami, czy granicami. „Stary” deklaruje, że widz może sam układać połączenia między wydarzeniami, a dobra podpowiedź pomaga wejść do środka. Czy to się uda w praktyce? Zobaczymy. Ale za takie pomysły oczywiście trzymam kciuki.

Nadganianie zaległości

Ta zmiana wydaje się znacząca i symboliczna. Muzea dużo wcześniej nauczyły się opowiadać o wystawach jako o początku spotkania z publicznością. W ich programach edukacja zajmuje bardzo dużo miejsca, bo zaczęły organizować wokół nich lekcje, spacery i warsztaty dla różnych grup. Teatr jeszcze niedawno częściej zakładał, że wystarczy otworzyć drzwi przed przedstawieniem, a reszta wydarzy się sama. Dziś coraz wyraźniej dostrzega, że dostęp do kultury zaczyna się od zrozumiałej informacji, możliwości zaplanowania wizyty i poczucia, że jest tam dla nas miejsce. Jeszcze niedawno nawet duże teatry nie miały działów edukacji. Dziś to ważny kierunek rozważań o instytucji.

I choć może „myślenie streamingiem” to novum, to warto zobaczyć, że od pewnego czasu wiele teatrów szuka nowej formuły. Debaty i dyskusje o ważnych problemach społecznych, dla których punktem wyjścia są spektakle, robiły już choćby warszawskie Teatr Powszechny czy Nowy Teatr. Z kolei krakowska Łaźnia Nowa była chyba jednym z prekursorów (na pewno w Krakowie) zaangażowania lokalnej społeczności – i to na wielu poziomach. Od zapraszania mieszkańców dzielnicy Nowa Huta do gry w spektaklach po otwarty kilka lat temu Dom Utopii – Międzynarodowe Centrum Empatii. Z kolei prywatny Teatr Nowy w Krakowie uruchomił w podobnym celu Pałac Nieśmiertelności – miejsce spotkań i dyskusji. Teatry wydają płyty ze ścieżkami dźwiękowymi swoich popularnych spektakli, organizują specjalne kolacje, a nawet nocne, performatywne zwiedzania zakamarków. I takich przykładów można doszukać się także w innych miastach Polski.

Zamiana widoczna jest także w innym geście: Daniel Arbaczewski, aktor i reżyser, ale także  – a ostatnimi czasy może nawet przede wszystkim – ceniony pedagog teatru (współpracujący zresztą ostatnio m.in. ze wspomnianym „Starym”), został powołany na stanowisko dyrektora Teatru Baj Pomorski.

Polska do sprawdzenia

Jak pomysł ścieżek będzie wyglądał w praktyce w tym sezonie w Narodowym Starym Teatrze?

Ciekawie zapowiada się "Polska: sprawdzam!". Jej tytuł brzmi jak wypowiedziane przy stole wyzwanie. Skoro tak chętnie powtarzamy opowieści o wspólnocie, spróbujmy zobaczyć, co zostaje z nich w konfrontacji z cudzym doświadczeniem, archiwum i niewygodną pamięcią.

„E:/MIGRANCI” białoruskiego twórcy Mikity Iłyńczyka mają podjąć dialog z „Emigrantami” Sławomira Mrożka. Punkt ciężkości przesuwa się jednak zasadniczo: Polska staje się miejscem przyjazdu, powrotu, selekcji i asymilacji. W kraju, który przez dekady opowiadał o sobie przede wszystkim jako o kraju emigrantów, zmiana perspektywy może okazać się bardziej znacząca niż literacki cytat.

Jakub Skrzywanek w „Sąsiadach” ma sięgnąć po materiały archiwalne i teksty, między innymi Jana Tomasza Grossa, aby przyjrzeć się relacjom polsko-żydowskim i polsko-ukraińskim. Sam tytuł niesie obietnicę bliskości, ale i groźbę. Sąsiad to przecież ktoś, kogo widzimy codziennie. Nie oznacza to jednak jeszcze, że chcemy wiedzieć, co go spotkało ani jaką rolę odegraliśmy w jego historii.

Zapowiedź spektakli w Starym Teatrze.
Zapowiedź spektakli w Starym Teatrze. Fot. Łukasz Gazur

Z kolei „Na Szewskiej. Sprawa Stanisława Pyjasa” Marcina Wierzchowskiego, oparte na reportażu Cezarego Łazarewicza, ma wrócić do śmierci krakowskiego studenta i opozycjonisty, państwowej przemocy, inwigilacji oraz narodzin Studenckiego Komitetu Solidarności. Dla Starego Teatru będzie to historia rozgrywająca się niemal za rogiem.

Na koniec sezonu zaplanowano „Pospolitą” Macieja Buchwalda i Grzegorza Uzdańskiego. Polska historia ma w niej przybrać postać dojrzewającej siedemnastolatki próbującej określić siebie wobec Zachodu, Wschodu i oczekiwań rodziny. Brzmi jak próba odpowiedzi na pytanie z popularnego wierszyka: „Kto ty jesteś?”.

Nowe premiery mają spotkać się w tej ścieżce z przedstawieniami już obecnymi na afiszu: od „Wesela”, „Halki” i „Strasznego dworu” po „Pawia królowej”, „Piramidę zwierząt” czy „Zamknij oczy Nel. W pustyni i w puszczy. Epilog”. Samo zestawienie jest wymowne. Kanoniczne tytuły stoją obok opowieści o klasie, transformacji i kolonialnym spojrzeniu. Polska nie jawi się tu jako temat do wyczerpania jednym spektaklem, lecz jako spór, do którego wchodzi się różnymi ścieżkami.

Od Bernharda do sztucznej inteligencji

Inną trasę wyznaczają „Powidoki historii”. Jej szczególnym wydarzeniem będzie trzydziestolecie „Rodzeństwa” Thomasa Bernharda w reżyserii Krystiana Lupy. Piotr Skiba, Agnieszka Mandat i Małgorzata Hajewska-Krzysztofik wracają do swoich ról od 1996 roku. W takim przypadku czas nie jest jedynie tematem przedstawienia. Pracuje także na twarzach, w głosach i pamięci widzów. Teatr może pokazać coś, czego platforma streamingowa nie umie odtworzyć: wspólne starzenie się spektaklu, aktorów i publiczności. Jubileuszowi ma towarzyszyć spotkanie z twórcami.

Po przeciwnej stronie wyobrażonej mapy znajduje się „Radykalna ciekawość”. W „Nonfiction” Gosi Wdowik, według powieści Julie Myerson, opowieść o macierzyństwie i uzależnieniu ma prowadzić do pytania o granice wykorzystywania intymnych doświadczeń w sztuce.

„Sto spojrzeń” Choy Ka Fai przeniesie widzów do 2044 roku, w którym sztuczna inteligencja uczy się symulować emocje, troskę i bliskość. W przedstawieniu Philippe’a Quesne’a równie ważne jak ludzcy wykonawcy mają być przestrzeń, materia, światło i muzyka. Jego premierze będzie towarzyszyć wystawa obiektów i instalacji przygotowana we współpracy z Cricoteką. Tu ścieżka przestaje oznaczać po prostu grupę spektakli „dla lubiących eksperyment”. Prowadzi widza między teatrem a sztukami wizualnymi i pyta, gdzie dziś przebiega granica przedstawienia.

Teatr to nie tylko spektakle, ale także nagrania dla Teatru Telewizji.
Teatr to nie tylko spektakle, ale także nagrania dla Teatru Telewizji. Fot. Łukasz Gazur

W tym sąsiedztwie pojawiają się już grane „Joga”, „Martwe natury”, „Nieustraszona miłość Eve Adams” czy „Requiem dla snu”. Jest też „Wesele”, obecne równocześnie w ścieżce opowiadającej o Polsce. Ten drobny szczegół mówi o całym pomyśle więcej niż deklaracje: ten sam spektakl może przyciągnąć jednego widza tematem narodowych mitów, drugiego zaś sposobem, w jaki teatr z nimi pracuje.

Scena większa niż budynek

Nowy sezon pokazuje również, że polskie teatry coraz śmielej myślą o swojej pracy poza granicami kraju. Spektakl Juliena Gosselina ma powstać w koprodukcji z paryskim Odéon–Théâtre de l’Europe i Nowym Teatrem w Warszawie. Zapowiedziano także realizację Philippe’a Quesne’a w ramach sezonu Polska–Francja / Francja–Polska. Przedstawienia "Starego" mają być pokazywane za granicą, a członkostwo teatru w europejskiej sieci MITOS21 otwiera kolejne możliwości współpracy. Nie chodzi wyłącznie o wysłanie gotowego spektaklu na festiwal. Coraz częściej wspólna praca zaczyna się wcześniej, przy tworzeniu przedstawienia.

Równie znaczące jest poszerzenie tego, co teatr uważa za swoją ofertę. W ścieżce „Przestrzeń doświadczeń” znalazły się koncerty, wystawy, warsztaty, oprowadzania, słuchowisko „Dziady” w reżyserii Wojtka Rodaka i program MICET. Są także propozycje zwiedzania z audiodeskrypcją i tłumaczeniem na polski język migowy. Spektakl pozostaje ważny, ale przestaje być jedynym sposobem spotkania z instytucją.

Jak widać, Stary Teatr chce pozostać stary przede wszystkim z nazwy. Nowy sposób prezentowania repertuaru może pomóc publiczności odnaleźć własne wejście do tej instytucji.

Główne wnioski

  1. Nowe premiery prowadzą od sporów o polską pamięć i migrację po pytania o intymność, technologię i granice teatralnej formy.
  2. Ścieżki pomagają dobrać wydarzenie do potrzeb widza, ale ich wartością będzie również możliwość przechodzenia między tematami i odkrywania rzeczy nieoczekiwanych.
  3. Koprodukcje zagraniczne, warsztaty i działania zwiększające dostępność pokazują teatr, który buduje relacje z publicznością także poza godzinami spektakli.