Twórca czeskiego giganta fintechowego: podziwiam Polaków za odważne inwestycje (WYWIAD)
Jeszcze niedawno Czechy uchodziły za gospodarczego lidera Europy Środkowej, jednak dziś tę rolę coraz wyraźniej przejmuje Polska. O tym, co ta zmiana oznacza dla regionu, gdzie kryje się wciąż niewykorzystany potencjał współpracy i na czym polega odpowiedzialność biznesu w nowym układzie, mówi Martin Vohánka, prezes Eurowagu.
Z tego artykułu dowiesz się…
- Jak zmienia się układ sił gospodarczych w Europie Środkowej i dlaczego Polska zaczyna odgrywać rolę regionalnego lidera.
- Jakie znaczenie ma, zdaniem Martina Vohánki, pogłębiona współpraca Polski i Czech oraz dlaczego nie powinna ona ograniczać się do Grupy Wyszehradzkiej.
- Jak doświadczenia biznesowe i filantropijne wpływają na jego sposób rozumienia odpowiedzialności liderów oraz roli dużych firm w społeczeństwie.
Martin Vohánka założył Eurowag w 1995 r., niedługo po ukończeniu szkoły średniej. Dziś firma jest operatorem jednej z czołowych europejskich platform usług dla transportu drogowego, która łączy rozwiązania w zakresie mobilności i płatności. Eurowag rozwija także technologie związane z elektromobilnością i paliwami alternatywnymi. Pomaga ograniczać emisje w sektorze transportu, który odpowiada za około 9 proc. emisji gazów cieplarnianych w Europie.
Poza działalnością biznesową Vohánka angażuje się w przedsięwzięcia społeczne i filantropijne. Wspiera m.in. Fundację Niezależnego Dziennikarstwa, Sojusz na rzecz Nowoczesnego Państwa, organizację Druga Transformacja Gospodarcza Czech oraz Fundację BLÍŽKSOBĚ.
Warto wiedzieć
Martin Vohánka
Czeski przedsiębiorca, inwestor i filantrop, założyciel oraz prezes firmy Eurowag. Działalność biznesową rozpoczął jeszcze w czasie nauki w szkole średniej, a w 1995 r., mając zaledwie 20 lat, założył firmę W.A.G., która z czasem przekształciła się w Eurowag – jednego z europejskich liderów usług płatniczych, finansowych i cyfrowych dla branży transportowej. W 2021 r. spółka zadebiutowała na London Stock Exchange jako jedna z nielicznych czeskich firm notowanych na londyńskim parkiecie.
Martin Vohánka należy do najbardziej wpływowych przedsiębiorców w Europie Środkowej. Jest inicjatorem projektu „Druga Transformacja Gospodarcza Czech”, promującego rozwój gospodarki opartej na innowacjach i zrównoważonym rozwoju. Angażuje się również w działalność społeczną i edukacyjną – współtworzył Fundusz na rzecz Niezależnego Dziennikarstwa oraz fundację BLÍŽKSOBĚ, wspiera niezależne media, reformę edukacji i inicjatywy wzmacniające demokrację. W 2026 r. został pierwszym laureatem nagrody Philanthropic Impact Award za działalność filantropijną i społeczną.
Zmiana układu sił w regionie
Aleksandra Trendak, XYZ: W ciągu ostatnich dwudziestu lat układ sił w Europie Środkowej wyraźnie się zmienił. Czechy były kiedyś uważane za gospodarczego lidera regionu, a dziś tę rolę przejmuje Polska. Jak pan ocenia tę zmianę?
Martin Vohánka: Dziś przywództwo w regionie bezsprzecznie należy do Polski, a Czesi to widzą. Bardzo cenię wymianę doświadczeń z polskimi kolegami oraz przedstawicielami środowisk biznesowych i filantropijnych. Zawsze znajdują się obszary, w których możemy się wzajemnie inspirować i uczyć od siebie. Z uznaniem obserwujemy polską ambicję oraz determinację w budowaniu silnej gospodarki i armii. W tym również odważne inwestycje w nowe technologie i kierunki rozwojowe. Tego właśnie brakuje nam obecnie w Czechach. Warto mieć sąsiada, który odnosi sukcesy w dziedzinach, w których sami mamy zaległości. Możemy korzystać z jego siły, pozycji i autorytetu.
Jakie znaczenie może mieć bliższa współpraca między Polską a Czechami?
Powinniśmy współpracować w znacznie szerszym zakresie, ponieważ historycznie marnowaliśmy potencjał tej współpracy. Od powstania Czechosłowacji w 1918 r. nasze relacje nie były wystarczająco intensywne, co uważam za błąd czeskiej polityki zagranicznej i niewykorzystaną szansę na zbudowanie strategicznego partnerstwa. Szczególnie dziś, gdy świat staje się coraz bardziej niebezpieczny, obecność sąsiada zdeterminowanego do obrony demokracji i budowania odporności jest kluczowa dla pomyślnego przejścia przez ten trudny okres.
Nie oznacza to jednak, że powinniśmy zamykać się wyłącznie w Grupie Wyszehradzkiej ani że musimy zawsze się ze sobą zgadzać. Warto szukać różnych sojuszy w całej Europie, pamiętając jednak, że z najbliższymi sąsiadami możemy osiągnąć najwięcej. Mam nadzieję, że Czechy będą aktywnie uczestniczyć w obecnym polskim przywództwie ekonomicznym i geopolitycznym, czerpiąc z niego korzyści. Liczę również na nadejście czasów, w których my, Czesi, będziemy mogli w jeszcze większym stopniu wspierać Polskę i cały region.
Odpowiedzialność zaczyna się od siebie
Swoją firmę założył pan zaraz po ukończeniu szkoły średniej. Patrząc z perspektywy czasu, jaka decyzja miała największy wpływ na pana sukces?
Prawdopodobnie najważniejsza była postawa, której pozostałem wierny: branie pełnej odpowiedzialności za własne decyzje i przekonanie, że wszystko, co spotyka mnie w życiu, jest wynikiem moich działań. Często widzimy ludzi, którzy obwiniają innych: rodziców, miejsce urodzenia, nieuczciwego klienta, który nie zapłacił, albo zmieniający się rynek. To wszystko jest jedynie oszukiwaniem samych siebie.
Kluczem jest brutalna szczerość wobec siebie, która pozwala znacznie szybciej uczyć się na błędach. Kiedy przyjmiesz zasadę, że za każdym twoim błędem stoisz ty sam, przestajesz czuć się wyczerpany przekonaniem, że „rzeczy po prostu ci się przytrafiają”. Zamiast ulegać poczuciu bezsilności wobec ciągu nieplanowanych czy zaskakujących zdarzeń, zaczynasz dostrzegać, że możesz wpływać na swój los. Myślę, że to właśnie ta zasada była najważniejsza w całej mojej dotychczasowej karierze.
Jakie było największe wyzwanie na początku pana drogi i jak wypada ono na tle wyzwań, z którymi mierzy się pan dziś?
Prowadzenie działalności gospodarczej zawsze przychodziło mi naturalnie. Postrzegałem je jako aktywny sposób życia, co zawdzięczam wychowaniu i prostej zasadzie przekazanej przez rodziców: jeśli chcesz coś zmienić, po prostu idź i to zrób. Wierzę, że na tym właśnie polega życie – na działaniu, uczeniu się i świadomym rozwoju poprzez pełne wykorzystywanie własnej kreatywności.
Moim największym wyzwaniem na początku była jednak praca z ludźmi. Jako nowicjusz nie miałem absolutnie żadnego doświadczenia w zarządzaniu, motywowaniu ani rozwiązywaniu konfliktów. Ten obszar jest w znacznym stopniu pomijany w systemach edukacyjnych w Czechach i, jak sądzę, również w Polsce. Po prostu o tym nie rozmawiamy. W biznesie mówi się, że ludzi zatrudnia się ze względu na ich umiejętności twarde, a zwalnia z powodu braku umiejętności miękkich. Na początku także mi ich brakowało. Pamiętam chwile, kiedy czułem się zagubiony i robiłem rzeczy, których dziś nie chciałbym powtórzyć i których nadal się wstydzę. Była to jednak niezbędna część nauki, która uczyniła mnie lepszym liderem i menedżerem. Teraz, gdy kieruję dużą organizacją, wyzwanie jest zupełnie inne. Polega raczej na znalezieniu równowagi między bezpośrednim działaniem a powierzaniem pracownikom odpowiedzialności.
Aby odnieść sukces, nie można być jedyną kompetentną i inteligentną osobą w pomieszczeniu. Wręcz przeciwnie, trzeba otaczać się ludźmi mądrzejszymi od siebie, którzy pomagają nam się rozwijać. Takim utalentowanym osobom trzeba dać przestrzeń, ale jednocześnie należy je wspierać, ponieważ czasami również potrzebują pomocy. Kogoś, kto stanie się dla nich „zwierciadłem”, albo szczerej interwencji, która pomoże im poradzić sobie z trudną sytuacją. Znalezienie tej równowagi jest zawsze trudne, ale jednocześnie daje wiele satysfakcji. Zwłaszcza gdy widzi się, że ludzie wokół dobrze sobie radzą i się rozwijają.
Eurowag działa na wielu europejskich rynkach. Czy ta skala zmieniła pana podejście do odpowiedzialności społecznej?
Zdecydowanie tak. Im większa firma, tym większy jest jej wpływ, a co za tym idzie – tym większa jest jej odpowiedzialność. Decyzje biznesowe oddziałują na coraz większą liczbę ludzi i mają coraz szersze konsekwencje.
Jednym z podstawowych wymiarów tej odpowiedzialności jest płacenie podatków, które finansują edukację, ochronę zdrowia, transport publiczny i inne usługi publiczne. Model, w którym firmy jedynie korzystają z otoczenia społecznego, nie wnosząc do niego realnej wartości, w dłuższej perspektywie po prostu nie działa.
Drugim kluczowym obszarem odpowiedzialności biznesu, obok płacenia podatków, jest podejście do zatrudnienia. Chodzi o to, czy tworzymy dobrze płatne miejsca pracy, w których ludzie czują się doceniani i mogą się rozwijać. Biznes nie służy wyłącznie zarabianiu pieniędzy. Liderzy muszą dbać o to, by nie tworzyć przypadkowych miejsc pracy, lecz takie, które dają pracownikom poczucie sensu i stabilizacji.
Niezwykle istotnym elementem jest kultura organizacyjna, którą lider powinien traktować jak odrębny produkt wymagający świadomego tworzenia i rozwijania. Jako osoba odpowiedzialna za tę kulturę może bezpośrednio wpływać na emocje tysięcy ludzi. W przypadku Eurowagu jest to ponad 2 tys. pracowników. Po uwzględnieniu ich rodzin oznacza to wpływ na życie ok. 6-8 tys. osób. Istotne jest, aby pracownicy nie wracali do domów sfrustrowani, lecz z przekonaniem, że nauczyli się czegoś nowego. Że robią coś sensownego i firma się o nich troszczy. Sukces w biznesie pozwala gromadzić wpływy, a najważniejszym zadaniem lidera jest zdecydowanie, czy wykorzystuje je na ulepszanie świata wokół siebie, czy na jego pogarszanie.
Ważnym wymiarem odpowiedzialności dużego biznesu jest również troska o środowisko. W Eurowagu obsługujemy ponad 300 tys. ciężarówek w całej Europie, a większość z nich to nadal pojazdy z silnikiem diesla. Moglibyśmy przyjąć bierną postawę i po prostu czekać, aż nowe regulacje wymuszą na nas zmiany. Jednak zdecydowaliśmy się na inne podejście. Od pięciu lat inwestujemy we własny dział elektromobilności i paliw alternatywnych. Szukamy rozwiązań, które pozwolą na ekonomicznie opłacalną dekarbonizację branży odpowiadającej za około 9 proc. emisji gazów cieplarnianych w Europie.
Dla mnie to przede wszystkim kwestia postawy liderów biznesu. Tego, czy chcemy aktywnie rozwiązywać palące problemy społeczne, takie jak ochrona środowiska, czy też wolimy pozostać biernymi uczestnikami zmian narzucanych przez innych.
Jest pan osobiście zaangażowany w działalność filantropijną i wspiera m.in. Fundację Niezależnego Dziennikarstwa oraz Fundację BLÍŽKSOBĚ. Co skłoniło pana do zaangażowania się właśnie w takie inicjatywy? Czym kieruje się pan przy wyborze projektów, które warto wspierać?
Swoją działalność filantropijną koncentruję na dwóch obszarach: demokracji i edukacji. Pod wieloma względami oba służą temu samemu celowi – poprawie jakości naszego wspólnego życia, która jest warunkiem wszystkiego, co ma dla nas znaczenie. Różnica polega na tym, że inicjatywy wspierające demokrację zazwyczaj odpowiadają na bieżące wyzwania. Tymczasem inwestycje w edukację przynoszą efekty w znacznie dłuższej perspektywie.
Przy podejmowaniu decyzji o tym, które projekty wesprzeć, pierwszym krokiem jest zawsze dogłębne zrozumienie problemu. Same dobre intencje nie wystarczą, a czasami mogą prowadzić do niezamierzonych konsekwencji. Drugim czynnikiem są osoby kierujące organizacją. Dokładnie sprawdzam, czy mają udokumentowane osiągnięcia, niezbędne kompetencje oraz wiarygodny plan wdrożenia znaczących zmian systemowych. Biorę również pod uwagę, czy projekt jest zgodny z naszą ogólną strategią, czy zakłada współpracę z innymi podmiotami w danym ekosystemie, oraz czy angażuje wszystkie kluczowe strony.
Decyzje dotyczące finansowania nie zależą wyłącznie od wysokości dostępnych środków. Równie ważna jest umiejętność ich efektywnego rozdysponowania. Istnieje powiedzenie, że dziewięć kobiet nie może urodzić dziecka w ciągu jednego miesiąca. Ta sama zasada dotyczy projektów służących zmianom systemowym. Prawdziwy wpływ wynika z połączenia odpowiedniego poziomu wsparcia finansowego z wiedzą ekspercką, koncentracją na celu oraz długoterminowym zaangażowaniem darczyńcy. Bez tej równowagi nawet znaczne środki mogą zostać zmarnowane.
Wyzwania młodego pokolenia przedsiębiorców
Jakich kompetencji, pana zdaniem, brakuje młodym przedsiębiorcom w Europie Środkowej?
Dla młodszego pokolenia technologia jest czymś zupełnie naturalnym. Młodzi ludzie dorastali wraz z nią, dlatego intuicyjnie ją rozumieją i potrafią ją wykorzystywać. To dobrze, ponieważ technologia będzie nadal zmieniać nasze życie i pomagać nam rozwiązywać wiele problemów.
Martwi mnie jednak, że czasem zbyt mało uwagi poświęcamy temu, co w biznesie i życiu jest najbardziej „ludzkie”. Chodzi o to, jak czujemy się sami ze sobą, jak budujemy relacje, jak funkcjonujemy w kontaktach z innymi i jak dbamy o własną równowagę psychiczną.
Już dziś widać niepokojące sygnały: wśród młodych ludzi narastają problemy ze zdrowiem psychicznym, a farmakoterapia jest stosowana coraz częściej. Zagłębiając się w świat technologii, nie możemy tracić kontaktu z tym, co ludzkie.
Ostatecznie jakość relacji i dobrostan psychiczny w dużej mierze przesądzają o tym, czy jesteśmy naprawdę szczęśliwi.
Jaką radę dałby pan młodym przedsiębiorcom w Czechach i Polsce?
Nie ma dróg na skróty ani w życiu, ani w biznesie. Nie da się oszukać procesu własnego rozwoju, ludzi wokół nas ani samego siebie. W dłuższej perspektywie wszystko do nas wraca, a efekty naszej pracy są konsekwencją codziennych działań.
Dlatego najważniejsze jest, aby działać – uczciwie, konsekwentnie i z zaangażowaniem. Warto być otwartym na zmiany i nieustannie się uczyć. Kluczowa jest też szczerość wobec siebie i gotowość do przyznawania się do błędów.
Pracujcie więc ciężko, bądźcie otwarci na zmiany i nigdy nie przestawajcie się uczyć. Zachowujcie bezlitosną szczerość wobec samych siebie i skupcie się przede wszystkim na własnym rozwoju. Reszta przyjdzie z czasem.
Główne wnioski
- Zmiana układu sił w Europie Środkowej sprawia, że Polska coraz częściej jest postrzegana jako gospodarczy lider regionu. Zdaniem Martina Vohánki powinno to stać się impulsem do zacieśnienia współpracy między państwami regionu, a zwłaszcza między Polską a Czechami. Jednocześnie Vohánka podkreśla, że potencjał tej współpracy przez lata pozostawał niewykorzystany, a ograniczanie jej wyłącznie do formatów takich jak Grupa Wyszehradzka zmniejsza szanse na budowanie szerszych sojuszy oraz wzmacnianie gospodarczej i geopolitycznej pozycji regionu.
- Vohánka wskazuje, że duże przedsiębiorstwa nie mogą ograniczać się do generowania zysku. Ich obowiązkiem jest zarówno uczciwe uczestnictwo w systemie podatkowym, jak i tworzenie miejsc pracy, które sprzyjają rozwojowi pracowników oraz budowanie kultury organizacyjnej opartej na poczuciu sensu i zaangażowaniu.
- Vohánka opiera swoje podejście do przywództwa i rozwoju osobistego na pełnej odpowiedzialności za własne decyzje, ciągłym uczeniu się i uczciwości wobec siebie. W jego ocenie zarówno w biznesie, jak i w życiu nie ma dróg na skróty, a długofalowy sukces wynika z konsekwentnego działania, otwartości na zmiany i inwestowania w kompetencje – zarówno techniczne, jak i interpersonalne.
