UBS zapowiedział zwolnienia grupowe 1200 osób. Ekspert: „To już ostateczne czyszczenie po fuzji z Credit Suisse”
Na cokwartalnym spotkaniu z pracownikami spółka poinformowała, że w tym i przyszłym roku zwolni po ok. 7 proc. pracowników, czyli po ok. 600 osób rocznie. Za dwa lata zniknie warszawskie biuro. Wyjaśniamy, co to oznacza dla pracowników.


Z tego artykułu dowiesz się…
- Z czego wynikają zwolnienia w UBS i kogo obejmą.
- Dlaczego pracę może stracić mniej niż 1200 osób.
- Jak zmieniło się zatrudnienie w UBS od przejęcia Credit Suisse.
W czwartek 20 lutego podczas organizowanego co kwartał tzw. townhall meeting, czyli spotkania online dla wszystkich pracowników, UBS poinformował, że w latach 2025 i 2026 zwolni po ok. 7 proc. zatrudnionych w Polsce. O sprawie jako pierwsza napisała wyborcza.biz, informując też o zamknięciu warszawskiego biura Atrium II.
Zapowiedziane zwolnienia grupowe to efekt przejęcia przez UBS znajdującego się w kłopotach finansowych innego szwajcarskiego banku: Credit Suisse, do którego doszło w 2023 r. W momencie ogłoszenia fuzji oba banki zatrudniały 122 tys., z czego 35 tys. w Szwajcarii. Sergio Ermotti, prezes UBS, zapowiedział wówczas, że w wyniku fuzji dojdzie do zwolnienia 30 tys. osób. Z raportu UBS wynika, że na koniec 2024 r. liczba pracowników wynosiła 115 tys. osób (plus 25,6 tys. osób zatrudnionych przez zewnętrzne firmy).
W Polsce banki miały centra usług zatrudniające 12 tys. osób. Dziś zostało ich ok. 11 tys., w tym 8,7 tys. zatrudnionych na etat.
Biura w Warszawie nie będzie, ale nie wszyscy jego pracownicy odejdą
Informacja przekazana pracownikom to rozpoczęcie procesu zwolnień grupowych. Teraz rozpoczną się rozmowy z pracownikami, które potrwają 20 dni. Do tego czasu firma musi uzyskać z nimi porozumienie, w którym określi zasady postępowania i obowiązki pracodawcy (np. zasady udzielania urlopów i wypłacania odpraw). Potem firma w ciągu 30 dni złoży w urzędzie pracy wniosek dotyczący zwolnień grupowych.
Warszawskie biuro Atrium II, w którym przed fuzją był oddział Credit Suisse, będzie wynajmowane do końca przyszłego roku. Pracuje w nim ok. 400 osób.
– Nie oznacza to, że wszyscy zatrudnieni w Warszawie stracą pracę, bo część osób zostaje i będzie pracować zdalnie – twierdzi pracownik UBS wysokiego szczebla.
Zwolnienia mają objąć zarówno pracowników dawnego Credit Suisse, jak i UBS.
– Zastosowane zostaną obiektywne kryteria, które zostaną zawarte w regulaminie – dodaje nasz rozmówca.
Większość likwidowanych etatów może dotyczyć zatrudnionych w Credit Suisse.
– Nic dziwnego: teraz wszyscy klienci są obsługiwani przy pomocy systemów UBS. To nie znaczy, że więcej będzie zwolnionych wśród pracowników dawnego Credit Suisse. Firma stawia nacisk, żeby proponować pracownikom przesunięcia do innych działów. W UBS bardzo trudno dostać teraz zgodę na zatrudnienie kogoś z zewnątrz. Firma rekrutuje przede wszystkim z wewnątrz – informuje anonimowy przedstawiciel spółki.
Zaznacza też, że 1200 osób to maksymalny poziom zwolnień.
– Ostatecznie za dwa lata może się okazać, że pracę straci mniej osób – twierdzi nasze źródło.
Podobne zdanie ma ekspert działający od lat na rynku nowoczesnych usług biznesowych.
– Część osób, które UBS chce zwalniać, może znaleźć pracę na innych stanowiskach wewnątrz firmy, więc redukcja może być nieco mniejsza. Najmniej zwolnień spodziewam się w Krakowie, gdzie jest główna siedziba UBS w Polsce, więcej w dawnych biurach Credit Suisse, czyli Warszawie i Wrocławiu. Nie oznacza to jednak, że zredukowane zostaną stanowiska wyłącznie Credit Suisse. Redukowane są role, które się dublują. To także efekt automatyzacji – oba banki były w Polsce od lat, miały pewne procesy, które obecnie są automatyzowane i lokowane np. w Indiach. W Polsce bardziej się opłaca mieć tzw. brain power: analitykę, projektowanie itp. Myślę, że to już ostateczne czyszczenie po połączeniu i po 2026 r. nie spodziewam się kolejnych redukcji w UBS – twierdzi rozmówca XYZ.
„UBS pozostaje silnie zaangażowany w swoją działalność w Polsce, a nasze strategiczne centra w Krakowie i Wrocławiu wciąż będą odgrywać kluczową rolę dla całej firmy. Decyzje podejmowane w Polsce są zgodne z długoterminową strategią UBS, której celem jest dalszy stabilny rozwój firmy. Obejmuje to optymalizację strategii zatrudnienia oraz koncentrację na kluczowych obszarach, które zapewnią nam sukces na konkurencyjnym rynku. Skupiając nasze działania w Krakowie i Wrocławiu, dążymy do ułatwienia współpracy między zespołami, zwiększenia efektywności operacyjnej i wzmocnienia fundamentów do ciągłego rozwoju w przyszłości” – brzmi komunikat firmy.
Historia przejęcia
19 marca 2023 r. została zawarta umowa, w której UBS zobowiązał się do przejęcia Credit Suisse za 3 mld CHF. Fuzja to efekt problemów Credit Suisse, który w 2021 r. stracił 4,7 mld dolarów w związku z transakcjami funduszem hedgingowym, 2 mld dolarów na kredytach udzielanych firmie, która zbankrutowała, i dostał karę za zaniedbania umożliwiające pranie pieniędzy bułgarskiej mafii narkotykowej. Planował zwolnienia i restrukturyzował się, ale zaszkodził mu upadek kalifornijskiego Silicon Valley Bank, po którym inwestorzy zaczęli sprzedawać akcje banków na całym świecie.
31 maja 2024 r. Grupa UBS ogłosiła zakończenie fuzji z Credit Suisse. Druga ze spółek została wykreślona z rejestru handlowego kantonu Zurych i przestała istnieć jako oddzielny podmiot. Jej prawa i obowiązki przejął UBS.
Zatrudnienie w Polsce
W momencie decyzji o fuzji banków w marcu 2023 r. UBS zatrudniał w centrach usług w Krakowie i Wrocławiu ok. 5 tys. osób (plus 2 tys. z firm zewnętrznych), a Credit Suisse we Wrocławiu i Warszawie prawie 5,6 tys. Razem z pracownikami biur spoza centrów w Polsce było łącznie ponad 12 tys. osób.
Na koniec 2023 r. Credit Suisse miał w Warszawie 458 pracowników, a we Wrocławiu 3,3 tys. Rok wcześniej było ich, odpowiednio, 597 i 4039. To pracownicy zatrudnieni na etacie. W Warszawie dla Credit Suisse pracowało jeszcze w 2020 r. blisko tysiąc osób, tyle że część była zatrudniona przez zewnętrznych kontraktorów.
Credit Suisse zmniejszył też wynajmowaną powierzchnię biurową. W 2024 r. wyszedł z budynku Grunwaldzki Center we Wrocławiu. Spółka działa więc we Wrocławiu tylko w budynku Green Day. W Warszawie, gdzie miała biuro o powierzchni 7,5 tys. m kw., w 2023 r. zrezygnowała z 3 tys. m kw., w 2024 r. podnajęła 1,4 tys. m kw.
Jak się zmienia rynek
W sektorze nowoczesnych usług biznesowych w Polsce w I kw. 2024 r. pracowało ponad 450 tys. osób, wynika z danych ABSL. Sektor odpowiadał w 2023 r. za 4,5 proc. PKB, a w 2024 r. prognozowano wzrost do 5,2 proc.
W ostatnich latach nie ma zbyt wielu nowych głośnych projektów. W 2023 r. centrum otworzyła m.in. Klarna, w ubiegłym roku centrum planistyczne otworzył Danone, a nad otwarciem biura w Gdańsku myśli Scania. Więcej jest negatywnych informacji o zwolnieniach (np. Aptiv w Krakowie zwolnił 200 osób, Intel zgłosił zwolnienia grupowe 200-300 osób zatrudnionych w gdańskim ośrodku).
W 2023 r. i pierwszym kwartale 2024 r. centra usług stworzyły 16570 miejsc pracy. 4860 przypadło na 60 centrów utworzonych w tym czasie. Reszta to efekt organicznego wzrostu biur, które zaczęły działalność w poprzednich latach, podaje ABSL.

Główne wnioski
- W czwartek 20 lutego podczas organizowanego co kwartał tzw. townhall meeting, czyli spotkania online dla wszystkich pracowników, UBS poinformował, że w latach 2025 i 2026 zwolni po ok. 7 proc. zatrudnionych w Polsce. Oznacza to po ok. 600 osób. UBS zatrudnia na etatach 8,7 tys. pracowników.
- Zapowiedziane zwolnienia grupowe to efekt przejęcia przez UBS znajdującego się w kłopotach finansowych innego szwajcarskiego banku – Credit Suisse – do którego doszło w 2023 r. W momencie ogłoszenia fuzji oba banki zatrudniały 122 tys., z czego 35 tys. w Szwajcarii. Sergio Ermotti, prezes UBS, zapowiedział wówczas, że w wyniku fuzji dojdzie do zwolnienia 30 tys. osób. Z raportu UBS wynika, że na koniec 2024 r. liczba pracowników wynosiła 115 tys. osób (plus 25,6 tys. osób zatrudnionych przez zewnętrzne firmy).
- Z informacji XYZ uzyskanych od pracownika UBS oraz zewnętrznego eksperta wynika, że: ostateczna liczba zwolnionych może być mniejsza od zapowiedzi, bo firma przenosi pracowników na inne stanowiska, więcej redukcji może dotyczyć stanowisk w Credit Suisse, a więc biur w Warszawie i Wrocławiu, bo te systemy UBS są obecnie używane w banku, ale zwolnienia obejmują też duplikujące się role.