Ultimatum Trzaskowskiego. Nikt nie odszedł z zarządu, 20 osób z rad
Na kanwie afery wokół Szpitala Południowego 3 lipca prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski postawił sprawę jasno: albo legitymacja partyjna, albo miejsce w zarządzie lub radzie nadzorczej miejskiej spółki. Ultimatum dotyczyło 41 osób. Ratusz nie chce ujawniać wszystkich personaliów, ale udało nam się dotrzeć do części nazwisk.
Z tego artykułu dowiesz się…
- Ilu polityków wybrało legitymację partyjną, a ilu stanowisko w miejskiej spółce.
- Którzy wiceprezydenci Warszawy odeszli z rad nadzorczych.
- W których miejskich spółkach doszło do zmian.
Rafał Trzaskowski, reagując na skandal wokół Szpitala Południowego, zapowiedział podniesienie standardów w miejskich spółkach. Politycy należący do partii i jednocześnie zasiadający w zarządach lub radach nadzorczych mieli wybrać: albo legitymację partyjną, albo dalszą pracę w spółce.
Ultimatum Trzaskowskiego
W lipcu prześwietliliśmy warszawskie spółki pod kątem obecności w nich polityków związanych z Koalicją Obywatelską. Nazwisk osób powiązanych z formacją rządzącą w Warszawie rzeczywiście nie brakowało – zarówno w zarządach, jak i w radach nadzorczych.
Prezydent Warszawy wyznaczył politykom termin do końca lipca na podjęcie decyzji. Po upływie terminu poinformował, jakie decyzje podjęto.
– Jeżeli chodzi o zarządy spółek miejskich, mieliśmy 14 osób, które były członkami partii. Wszyscy zrezygnowali z partii i nadal będą pracować w zarządach spółek miejskich. Natomiast jeśli chodzi o rady nadzorcze, takich osób było 27. Siedem osób zrezygnowało z członkostwa w partii i pozostało w radach nadzorczych. Natomiast 20 osób pozostało w partii i zrezygnowało z zasiadania w radach nadzorczych – powiedział na konferencji prasowej Rafał Trzaskowski.
Oznacza to, że żadna z 14 osób zasiadających w zarządach nie zdecydowała się odejść ze spółki – wszystkie wybrały rezygnację z członkostwa w partii. W radach nadzorczych proporcje były odwrotne: 20 z 27 osób zachowało legitymację partyjną i zrezygnowało ze stanowiska, a 7 pozostało w radach kosztem członkostwa w partii.
Dwoje wiceprezydentów miasta zrezygnowało z rad nadzorczych
Łącznie ultimatum objęło więc 41 osób. Informacje przekazane przez prezydenta potwierdziła nam także rzeczniczka prasowa Urzędu m.st. Warszawy Monika Beuth. Ujawniła również nazwiska dwóch osób, które zrezygnowały z członkostwa w radach nadzorczych, zachowując przy tym legitymację partyjną.
– W tym gronie są przedstawiciele zarządu miasta: Tomasz Mencina i Karolina Bober. Zmiany w składach rad nadzorczych są już lub będą, zgodnie z przepisami, uwidocznione w BIP i KRS – poinformowała Monika Beuth.
Tomasz Mencina przez kilka lat był związany z władzami warszawskich wodociągów, na przemian zasiadając w zarządzie i radzie nadzorczej MPWiK. Ze spółką był związany w latach 2019-2026. W latach 2019-2023 był członkiem jej zarządu, następnie przez pięć miesięcy zasiadał w radzie nadzorczej. W listopadzie 2023 r. wrócił do zarządu, w którym pozostał do czerwca 2024 r. Od tego czasu aż do sierpnia 2026 r. ponownie był członkiem rady nadzorczej spółki. Zrezygnował z niej po ultimatum Trzaskowskiego. Jednocześnie nadal pełni funkcję wiceprezydenta Warszawy.
Rezygnację złożyła także Karolina Bober, również zastępczyni Rafała Trzaskowskiego. Bober zasiadała w radzie nadzorczej Miejskiego Przedsiębiorstwa Oczyszczania w Warszawie. Informacje publikowane przez MPO potwierdzają tę zmianę – Bober nie figuruje już wśród członków rady nadzorczej. W KRS nadal można ją znaleźć w składzie rady, jednak wpisy w rejestrze sądowym często pojawiają się z opóźnieniem.
Więcej personaliów ze strony urzędu miasta nie poznaliśmy. Ratusz już wcześniej zadeklarował, że nie planuje ujawniać nazwisk wszystkich osób, które zrezygnowały z członkostwa w radach nadzorczych spółek.
Postanowiliśmy więc ustalić je samodzielnie. Przeanalizowaliśmy zmiany w zarządach i radach nadzorczych kilkunastu warszawskich spółek, a także zwróciliśmy się z pytaniami do ich rzeczników prasowych.
Zarządy bez zmian
Rzeczywiście, zgodnie z deklaracjami Trzaskowskiego i rzeczniczki urzędu miasta, składy zarządów miejskich spółek się nie zmieniły. Oznacza to, że ich członkowie woleli zrezygnować z partyjnej legitymacji niż utracić stanowisko w spółce. Czy formalne odejście z partii oznacza jednak zerwanie nieformalnych zależności politycznych? Tego oczywiście nie wiemy.
Czy formalne odejście z partii oznacza jednak zerwanie nieformalnych zależności politycznych? Tego oczywiście nie wiemy.
W zarządzie MPO pozostaje m.in. Andrzej Daniluk, były kandydat PO do Sejmiku Województwa Mazowieckiego. Z kolei w zarządzie TBS Warszawa Północ nadal zasiada Marcin Podsędek, wiceprzewodniczący Sejmiku Województwa Mazowieckiego z ramienia KO.
Na podstawie publicznych rejestrów nie jesteśmy w stanie zweryfikować, czy osoby, które miały zrezygnować z członkostwa w partii, rzeczywiście złożyły legitymacje. W tym zakresie pozostają nam deklaracje samych zainteresowanych i informacje przekazane przez ratusz.
Jedną z takich osób jest Elżbieta Lanc, również radna województwa mazowieckiego, wybrana z list Koalicji Obywatelskiej. Jej nazwisko nadal widnieje jako przewodniczącej rady nadzorczej MPO. Spółka nie odpowiedziała na naszą wiadomość e-mailową. Czy Lanc zrzekła się partyjnej legitymacji, zachowując jednocześnie mandat radnej wybranej z list KO? Czy podobną decyzję podjął Marcin Podsędek? Tego również nie udało nam się potwierdzić.
Więcej wiadomo o przypadku Wioletty Paprockiej-Ślusarskiej, byłej szefowej sztabu wyborczego Rafała Trzaskowskiego oraz radnej województwa mazowieckiego. Jak ustaliła stołeczna „Gazeta Wyborcza”, Paprocka-Ślusarska zdecydowała się zrezygnować z członkostwa w Koalicji Obywatelskiej i skupić się na dalszej pracy w urzędzie miasta. Nadal jest także przewodniczącą rady nadzorczej Tramwajów Warszawskich. W rozmowie z „Wyborczą” potwierdziła zarówno odejście z KO, jak i pozostanie w radach nadzorczych Tramwajów Warszawskich oraz Veolii.
To jedna z niewielu osób, dla których mamy publiczne potwierdzenie rezygnacji z partyjnej legitymacji. Więcej udało nam się ustalić na temat tych, którzy dokonali odwrotnego wyboru – zachowali członkostwo w partii i odeszli z rad nadzorczych miejskich spółek.
Kto wypadł z rad nadzorczych?
Z rady nadzorczej Szybkiej Kolei Miejskiej odwołani zostali: jej przewodniczący Rafał Rajkowski, jednocześnie wicemarszałek województwa mazowieckiego, Katarzyna Łęgiewicz, radna województwa mazowieckiego, Krzysztof Skolimowski, wiceburmistrz Mokotowa, oraz Grzegorz Pietruczuk, burmistrz Bielan, wybrany z komitetu „Razem dla Bielan”.
W ich miejsce do rady nadzorczej SKM powołano Iwonę Pietrzak i Jarosława Węgrzyna. Pietrzak w przeszłości pełniła już funkcję przewodniczącej rady.
W składzie rady nadzorczej Metra Warszawskiego nie ma już natomiast Renaty Kaznowskiej, wieloletniej wiceprezydentki Warszawy, która po wybuchu afery wokół Szpitala Południowego podała się do dymisji.
Do niedawna przewodniczącym rady nadzorczej MPWiK był Ludwik Rakowski – polityk KO, burmistrz Wilanowa oraz przewodniczący Sejmiku Województwa Mazowieckiego. Rakowskiego w radzie jednak już nie znajdziemy. Podobnie jak Katarzyny Bornowskiej – również radnej Sejmiku z ramienia Koalicji Obywatelskiej.
Miejskie spółki niechętnie dzielą się informacjami
Nasze ustalenia nie stanowią pełnej listy zmian. Zapytania wysłaliśmy do kilkunastu miejskich spółek oraz do ratusza. Odpowiedzi układają się jednak w dość charakterystyczny wzór.
Tramwaje Warszawskie odesłały nas do urzędu miasta, wskazując, że radę nadzorczą powołuje właściciel. Metro Warszawskie poinformowało, że zmian w radzie dokonuje Zgromadzenie Wspólników. TBS Warszawa Północ w odpowiedzi skierowało nas do własnego BIP. Ratusz przekazał zbiorcze liczby oraz nazwiska dwóch wiceprezydentów.
Żadna z tych odpowiedzi nie narusza prawa i każda jest formalnie poprawna. Nie pozwalają jednak odtworzyć pełnej listy osób, które po ultimatum Trzaskowskiego opuściły spółki miejskie.
Na nasze pytania wysłane 11 sierpnia nie odpowiedziały MZA, MPO ani Zarząd Pałacu Kultury i Nauki. To właśnie m.in. te spółki opisywaliśmy w lipcu w kontekście obecności osób związanych z partiami politycznymi w strukturach miejskich przedsiębiorstw.
Nasz przegląd potwierdza część odejść z rad nadzorczych warszawskich spółek. Pozostałych zmian nie byliśmy w stanie zweryfikować na podstawie informacji publicznie dostępnych. Jeśli otrzymamy odpowiedzi od spółek, do których zwróciliśmy się z pytaniami, tekst zostanie zaktualizowany.
Główne wnioski
- Ultimatum Trzaskowskiego przyniosło zupełnie inne rezultaty w zarządach i radach nadzorczych. Wszyscy 14 członków zarządów miejskich spółek należących do partii zrezygnowali z członkostwa, ale zachowali stanowiska. W radach nadzorczych proporcja była odwrotna: spośród 27 osób siedem oddało legitymacje i pozostało w spółkach, a 20 zachowało członkostwo w partii i odeszło z rad.
- Ratusz ujawnił nazwiska tylko dwóch osób – wiceprezydentów Tomasza Menciny i Karoliny Bober – i zapowiedział, że nie poda pełnej listy. Nam udało się ustalić część kolejnych nazwisk, m.in. osób, które odeszły z rady nadzorczej Szybkiej Kolei Miejskiej oraz Metra Warszawskiego. Rezygnacji z członkostwa w partii nie można jednak sprawdzić w publicznym rejestrze, dlatego w większości przypadków podstawą pozostają deklaracje zainteresowanych i informacje ratusza.
- Miejskie spółki nie ułatwiły odtworzenia pełnej listy zmian. Tramwaje Warszawskie i Metro Warszawskie wskazały, że decyzje dotyczące składów rad należą do właściciela lub Zgromadzenia Wspólników, a TBS Warszawa Północ odesłało nas do BIP. MZA, MPO oraz Zarząd Pałacu Kultury i Nauki nie odpowiedziały na pytania wysłane 11 sierpnia.
