Kategorie artykułu: Biznes Kultura Newsy

Unikatowy zabytek może zniknąć. Gniezno walczy o Narodowe Muzeum Kolejnictwa za 600 mln zł

Parowozownia Gniezno to jeden z największych zachowanych kompleksów kolejowych w Europie. Dziś stoi na rozdrożu – albo zyska nowe życie jako Narodowe Muzeum Kolejnictwa, albo po sprzedaży może stracić swój historyczny charakter. Do realizacji projektu potrzeba około 600 mln zł. Działacze szukają inwestora i piszą do premiera.

Parowozownia Gniezno
Parowozownia Gniezno to unikatowy zabytek w skali całej Europy. Żeby go zrewitalizować potrzebne jest 600 mln zł. Fot. Inton - film i fotografia

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Dlaczego realizacja Narodowego Muzeum Kolejnictwa wymaga około 600 mln zł.
  2. Jak pomysłodawcy chcą pozyskać finansowanie.
  3. Na jakim etapie są rozmowy z rządem i jakie decyzje mogą przesądzić o przyszłości zabytkowego kompleksu.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

Gnieźnieńska Parowozownia jest jednym z największych zachowanych kompleksów tego typu w Europie. Historia tego miejsca sięga XIX wieku, a dokładnie roku 1872, kiedy kolej pierwszy raz dotarła do Gniezna. Wraz z rozwojem węzła kolejowego powstało też pierwsze zaplecze dla lokomotyw.

Kompleks rozbudowywano na początku XX w., a także w okresie drugiej wojny światowej. Po wojnie parowozownia obsługiwała lokomotywy parowe, później także trakcję elektryczną. Stopniowo wygaszano eksploatację obiektu. Ostatecznie po 2012 r. obiekt stracił rolę kolejową.

Nie stracił jednak na zainteresowaniu. Około 10 lat temu pojawiło się tam Stowarzyszenie Parowozownia Gniezno, rozpoczynając działalność wystawienniczą i promocyjną. Początkowo obiekt był udostępniany turystom jedynie w okresie wakacyjnym, teraz można go zwiedzać praktycznie cały rok.

Zainteresowaniem cieszy się nie bez powodu – to dziś największy tego typu zachowany historycznie obiekt w całej Europie. Składają się na niego dwie hale wachlarzowe, obrotnice, przesuwnice, ciąg zaopatrywania lokomotyw parowych, infrastruktura – w sumie kilkanaście budynków, położonych na ogromnym terenie ośmiu hektarów.

– To kompleks wyjątkowy także dlatego, że był swoistym miastem w mieście. Oprócz budynków typowo technicznych miała własny piec, zaplecze, remizę strażacką, a także własne elektrownię i kotłownię – mówi w rozmowie z portalem XYZ Patryk Kuliński, prezes Stowarzyszenia Parowozownia Gniezno.

Władze miasta oraz lokalne organizacje mają jednak pomysł, jak pobudzić do życia to miejsce. Miałoby ono funkcjonować, jednak nie w formie „skansenu” dla pociągów – ale jako Narodowe Muzeum Kolejnictwa. To pomysł, który nie jest nowy, bo w środowiskach miłośników kolei i techniki jest znany od lat.

Cztery filary wielkiego centrum

Stowarzyszenie Parowozownia wraz z partnerami: Stowarzyszeniem HALO, Wielkopolską Izbą Gospodarczą i Polską Grupą Wodorową opracowało więc raport strategiczny, pokazujący strategię transformacji parowozowni od historycznego zabytku do centrum innowacji. Ich koncepcja zakłada znacznie więcej niż klasyczny skansen: powstanie muzeum, przestrzeni kultury, centrum technologicznego i miejsca dla biznesu.

Projekt opiera się na czterech filarach.

Pierwszym z nich jest stworzenie nowoczesnego, interaktywnego Narodowego Muzeum Kolejnictwa. Ważnym elementem miałoby być pokazanie historii ludzi kolei i charakteru ich pracy poprzez zdigitalizowane materiały. W założeniu parowozownia miałaby stać się miejscem, w którym całe rodziny mogłyby spędzić nawet cały dzień, łącząc poznawanie historii z edukacją i rozrywką.

– Chcielibyśmy, żeby nie było ono zwykłym skansenem, ale żeby to było nowoczesne, interaktywne muzeum, pokazujące historię nie tylko kolei, ale także całej transformacji energetycznej, przemysłowej – od pary do wodoru – tłumaczy Patryk Kuliński.

Kolejne dwa filary to budowa tzw. Stacji Kultura, czyli organizacja wydarzeń kulturalnych w industrialnych przestrzeniach oraz stworzenie Centrum Transferu Technologii Wodorowej. Jego realizacją najbardziej zainteresowana ma być Politechnika Poznańska, która liczy na promocję technologii wodorowej w Polsce. Czwarty, ostatni filar zakłada realizację centrum biznesowo-eventowego, na które składałoby się nie tylko centrum kongresowe, ale też inkubator przedsiębiorczości, spajający wielkopolski biznes.

– Mamy w tym miejscu potencjał kadrowy, naukowy i biznesowy oraz dobry klimat polityczny, żeby to miejsce uratować. Chcemy nadać mu nową formułę i udowodnić, że nie musimy budować zupełnie nowych obiektów, tylko adaptować te, które już istnieją – opowiada Kuliński.

Potrzebne 600 mln zł

Jednak jak przy każdej dużej inwestycji, problemem mogą być pieniądze. Patryk Kuliński szacuje, że na rewitalizację Parowozowni Gniezno, i przekształcenie jej w Narodowe Muzeum Kolejnictwa, potrzeba ok. 600 mln zł.

Koncepcja projektu została podzielona na cztery filary po to, aby istniała możliwość finansowania z wielu źródeł. Koszt samego pierwszego filaru, czyli stworzenia Narodowego Muzeum Kolejnictwa, szacowany jest na ok. 100-150 mln zł. Jak mówi Patryk Kuliński, inwestycja ta ma szansę jednak sama zarobić na swoje utrzymanie.

Stowarzyszenie jest otwarte na prywatnych inwestorów. Muszą jednak być świadomi tego, że sam projekt ma swoje ograniczenia, a zysk przyjdzie z czasem. Budynków parowozowni nie da się bowiem przerobić na lofty czy mieszkania, co gwarantowałoby inwestorowi natychmiastowy przypływ gotówki.

– Tego typu projekty powinny dzisiaj być tak realizowane (z prywatnymi partnerami – red.). Gdyby Parowozownia Gniezno miała inny rodzaj budynków – prywatny biznes już dawno by ją zaadaptował. Niestety, hale wachlarzowe mają swoje ograniczenia, mogą być wykorzystywane wyłącznie do celów wystawienniczo-ekspozycyjno-muzealnych – opowiada.

Stowarzyszenie liczy na zmianę statusu prawnego parowozowni, która pozwoliłaby skuteczniej ubiegać się o zewnętrzne finansowanie na jej rewitalizację. Obecnie jako najemca obiektu nie może samodzielnie aplikować o część dostępnych funduszy. Zdaniem organizacji kluczowe jest szybkie zabezpieczenie zabytku, ponieważ dalsza degradacja może znacząco zwiększyć koszty jego odbudowy.

– Chcemy uratować to miejsce, dopóki potrzebne jest na rewitalizację kilkaset milionów złotych, a nie kilka miliardów. Bo kiedy budynki zaczną się zapadać, koszt odbudowy będzie zdecydowanie większy niż koszt rewitalizacji, która jeszcze dzisiaj jest możliwa – przekonuje rozmówca.

Chcemy uratować to miejsce, dopóki potrzebne jest na rewitalizację kilkaset milionów złotych, a nie kilka miliardów.

Wobec zabytków prowadzone są postępowania konserwatora zabytków. Obiekt wymaga bowiem silnego zabezpieczenia, żeby powstrzymać dalszą degradację. Rezultaty kontroli nie są na razie znane.

Gniezno czeka na odpowiedź premiera

Obecnie stowarzyszenie wynajmuje przestrzeń od grupy PKP, która od lat nie inwestuje już w obiekt. Co więcej – planuje go sprzedać. Te zamierzenia potwierdził w czerwcu Piotr Malepszak, wiceminister infrastruktury odpowiedzialny za kolej. Spółce brakuje bowiem pieniędzy na utrzymanie majątku. Jak dowiedzieliśmy się nieoficjalnie, wystawienie na sprzedaż może nastąpić najwcześniej pod koniec 2027 r.

Tymczasem projekt utworzenia Narodowego Muzeum Kolejnictwa wyszedł już poza etap lokalnej inicjatywy. Po przygotowaniu raportu strategicznego trafił do rządu za pośrednictwem Rady Miasta Gniezna i Sejmowej Komisji Infrastruktury. Obecnie trwają prace międzyresortowe, które mają określić dalsze losy przedsięwzięcia. Jak mówi nam Patryk Kuliński – odpowiedź premiera powinna nadejść w najbliższych miesiącach.

Lokalni działacze obawiają się jednak o los Parowozowni i o to, że jeśli dojdzie do jej sprzedaży, wraz z wejściem nowego właściciela może ona utracić swój niepowtarzalny, kolejowy charakter. Patryk Kuliński przekonuje, że jest o co walczyć. Narodowe Muzeum Kolejnictwa, gdyby powstało, mogłoby przyczynić się do pobudzenia turystyki w całym regionie. Bliskość Poznania i Bydgoszczy działa tutaj na plus.

– Chcielibyśmy, żeby to było miejsce z ogromną wizją. Nie chcemy półśrodków – podsumowuje Patryk Kuliński.

Jednak stawką nie jest już tylko stworzenie nowej atrakcji turystycznej. Jeśli projekt nie ruszy, Gniezno może stracić jeden z najcenniejszych zabytków techniki w Polsce.

Eksperci: Potencjał muzeum jest ogromny

Projekt budowy Narodowego Muzeum Kolejnictwa popiera Jacek Janowski, dyrektor departamentu wsparcia produktu turystycznego w Polskiej Organizacji Turystycznej. Zauważa, że Wielkopolska już teraz słynie z tego typu atrakcji, takich jak Muzeum Parowozów w Wolsztynie. Gniezno wpisywałoby się więc w tradycje regionu.

– Samo miasto Gniezno jest historyczne, więc ten element jak najbardziej wpisuje się w koncepcję turystyki historycznej. Turyści, podróżując, coraz częściej szukają ciekawych historii, dobrego storytellingu. Historia kolei wiąże się z pewnego rodzaju storytellingiem, więc takie muzeum byłoby zasadne. Tym bardziej, że miałoby też walor edukacyjny – komentuje w rozmowie z portalem XYZ.

Jak dodaje, dużym powodzeniem cieszą się atrakcje związane z koleją, np. Bieszczadzkie Drezyny Rowerowe. Umożliwiają poruszanie się po Bieszczadach specjalnym pojazdem, napędzanym własnymi siłami. Drezyny otrzymały też Złoty Certyfikat Polskiej Organizacji Turystycznej, najważniejszą nagrodę w polskiej turystyce. 

– Element kolejowy jest istotny. Myślę, że tym bardziej teraz, kiedy wzrasta zainteresowanie podróżami koleją i coraz więcej patrzymy na zrównoważony rozwój, szukamy alternatywnych rozwiązań w podróżowaniu. Kolej szybko się w Polsce rozwija, warto pokazać, jak wyglądało to wcześniej – podsumowuje Jacek Janowski.

Zdaniem eksperta

Kolej łączy pokolenia

Kolej i zabytkowe lokomotywy mają w sobie coś wyjątkowego – budzą ogromne emocje i mają wielką wartość sentymentalną. Prawie każdemu pociągi kojarzą się z konkretną podróżą, życiową przygodą, ważną sytuacją czy rozmową. Z naszych doświadczeń w Kolejkowie wiemy, że temat kolei łączy pokolenia. Interesują się nim zarówno najmłodsze dzieci – wychowane chociażby na popularnych bajkach o pociągach – jak i dorośli. Bardzo często słyszymy od naszych gości osobiste wspomnienia związane z dawnymi podróżami czy opowieści o pasji do modelarstwa kolejowego.

Potencjał stworzenia nowoczesnego muzeum kolejnictwa, szczególnie usytuowanego w tak autentycznym i zabytkowym obiekcie jak Parowozownia Gniezno, jest ogromny. Przestrzeń ta z pewnością przyciągnie miłośników kolei z całej Polski, ale moim zdaniem może też liczyć na bardzo duży udział turystów zagranicznych.

Główne wnioski

  1. Parowozownia Gniezno ma stać się czymś więcej niż klasycznym muzeum kolei. Projekt zakłada stworzenie nowoczesnego centrum, łączącego ekspozycję taboru z edukacją, kulturą i technologiami przyszłości. Pomysłodawcy chcą pokazać nie tylko historię maszyn, ale także ludzi kolei i przemiany przemysłowe. Obiekt miałby pełnić funkcję miejsca turystycznego, edukacyjnego i biznesowego.
  2. Największą barierą pozostają pieniądze i status prawny obiektu. Rewitalizacja parowozowni ma kosztować około 600 mln zł, a stowarzyszenie szuka zarówno publicznego wsparcia, jak i prywatnych inwestorów. Obecnie jako najemca obiektu nie może samodzielnie ubiegać się o część dostępnych funduszy. Działacze liczą na zmianę sytuacji prawnej, która umożliwi skuteczniejsze pozyskiwanie środków.
  3. O losie parowozowni mogą zdecydować najbliższe miesiące. Projekt trafił już na poziom rządowy, a odpowiedź premiera ma określić dalsze możliwości wsparcia przedsięwzięcia. Jednocześnie PKP S.A. planuje sprzedaż obiektu, co budzi obawy o zachowanie jego kolejowego charakteru. Pomysłodawcy podkreślają, że szybkie zabezpieczenie zabytku jest konieczne, aby uniknąć jeszcze większych kosztów w przyszłości.