Kategoria artykułu: Sport

Upadek Jastrzębskiego Węgla, giganta polskiej siatkówki. Czy powodem była buta głównego sponsora?

W poprzednich czterech sezonach Jastrzębski Węgiel kończył siatkarską Ligę Mistrzów na podium. A teraz przestaje grać – ze względu na kłopoty finansowe głównego sponsora. Gdy próbował się od niego uniezależnić, skutek był odwrotny – spółka dołożyła do nazwy klubu skrót „JSW”.

Łukasz Kaczmarek, polski siatkarz, który w obecnym sezonie grał w Jastrzębskim Węglu
Łukasz Kaczmarek w 2024 r. przychodził do Jastrzębskiego Węgla jako gwiazdor polskiej i europejskiej siatkówki. Transfer był świadectwem mocy klubu z południa Polski. Fot. Leszek Szymański/PAP

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Dlaczego klub Jastrzębski Węgiel miał problemy z pozyskaniem sponsorów.
  2. Który transfer polsko-ukraiński sprawia, że kibice z Jastrzębia-Zdroju wciąż będą mogli oglądać u siebie najlepsze polskie siatkarskie drużyny.
  3. Za jaką kwotę Jastrzębski Węgiel może sprzedać licencję uprawniającą do gry w PlusLidze.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

Niebezpieczny związek, który będziemy tu omawiać – związek klubu ze sponsorem – był mocny już na poziomie podstawowym, czyli zbieżności nazw. Warto więc wyraźnie zaznaczyć, kto był kim. Sponsorem była Jastrzębska Spółka Węglowa (JSW), a drużyną siatkarską – JSW Jastrzębski Węgiel.

– Skrót „JSW” został dołożony do nazwy klubu ponad rok temu. Tak, zbiegło się to z tym, że jako prezes rozpocząłem rozmowy z potencjalnymi sponsorami – mówi Adam Gorol, prezes Jastrzębskiego Węgla.

Jastrzębski Węgiel. Wzlot i upadek

Jako szef klubu oglądał wielkie sukcesy swoich siatkarzy: w obecnej dekadzie w Jastrzębiu trzykrotnie świętowano mistrzostwo Polski, klub zdobył też dwa srebra oraz dwa brązowe medale w Lidze Mistrzów. Gdy problemy parę lat temu się piętrzyły, Jastrzębski Węgiel zaczął słabnąć, ale w obecnym sezonie PlusLigi nadal awansował do fazy play-off (odpadł w ćwierćfinale). W żadnym razie – jeśli chodzi o wyniki sportowe – nie groził mu spadek do niższej klasy rozgrywkowej. A jednak wypada z gry – bo Jastrzębska Spółka Węglowa znalazła się w wielkim kryzysie.

JSW to największa w Unii Europejskiej spółka produkująca węgiel koksowy, ponad połowę udziałów w niej ma Skarb Państwa. Cała grupa zatrudnia ok. 30 tys. osób. Na siatkówkę co sezon przeznaczała kilkanaście milionów złotych. Ale jej sytuacja stała się niezwykle trudna – pod koniec ubiegłego roku można było przeczytać, iż strata netto po III kwartałach roku wynosiła niemal 3 mld zł, a wynik EBITDA – minus 1,4 mld zł.

Do fatalnej sytuacji JSW przyczynił się kryzys na rynku węgla koksowego i koksu – surowców używanych do produkcji stali. Ale nie tylko. Do tego dołożyć należy rozbuchane koszty pracownicze, które rosły niemal z roku na rok, zamiast dostosować się do warunków rynkowych. Nie pomogła też konieczność zapłaty przez JSW w 2023 r. specjalnego podatku od nadmiarowych zysków w wysokości 1,6 mld zł. Pieniądze te popłynęły na mrożenie cen energii dla Polaków.

Efektem trwających kłopotów jest wycofanie się JSW ze wspierania drużyn sportowych. Dotknęło to też zespoły piłkarski i hokejowy, ale żaden z tych przypadków nie odbił się takim echem jak siatkarski. To zrozumiałe – mowa o jednej z najlepszych drużyn ostatnich lat w całej Europie. Nikt nie ukrywa tego, iż jest to również bardzo poważny cios wizerunkowy w całą polską siatkówkę.

Akademia Talentów, polski skarb

Najważniejsze dla nas jest to, że klub jako spółka nie upadł. Wiadomo, że nie będzie nas w rozgrywkach ligowych w przyszłym sezonie, ale chcemy zachować klub jako podmiot. Bardzo zależy nam też na tym, by przetrwała działająca przy klubie Akademia Talentów. Musimy jakoś „rozterminować” zobowiązania wobec zawodników i wierzycieli, aby nie upaść również formalnie – mówi Adam Gorol.

Adam Gorol, prezes Jastrzębskiego Węgla
Prezes Adam Gorol przyznaje, że Jastrzębski Węgiel może osiągnąć stabilizację finansową dopiero za trzy lub cztery lata. Jeśli uda się uratować klub przed formalnym bankructwem. Fot. Jarek Praszkiewicz/PAP

O Akademii Talentów działającej przy Jastrzębskim Węglu mówi też prezes Polskiej Ligi Siatkówki Artur Popko.

– To jedna z dwóch najlepszych polskich akademii. Duży sztab, dużo bardzo zdolnej młodzieży, nieruchomości, internat, szkoła, własna hala. Moim zdaniem klub walczył o nią nawet kosztem pierwszej drużyny, tej z PlusLigi – mówi Artur Popko.

Innymi słowy: akademia działająca w Jastrzębiu jest cenna dla całej polskiej siatkówki – również dla reprezentacji narodowej. Tym bardziej nasuwają się pytania, jak doszło do takiej katastrofy w jastrzębskiej siatkówce.

Dlaczego JSW nie chciała się posunąć

Podstawowe pytanie dotyczy poszukiwania dodatkowych sponsorów – wszak o problemach polskiego górnictwa słychać od dawna. Mając zaangażowanych dodatkowych partnerów, klub może nie musiałby rezygnować z gry w lidze. Może walczyłby o utrzymanie się na najwyższym szczeblu, ale nie wywiesiłby białej flagi. A może też – gdyby do JSW dołączyli inni partnerzy – sytuacja finansowa Jastrzębskiego Węgla umożliwiałaby przeprowadzenie manewru znanego już z polskiej siatkówki. Jedna wielka państwowa firma mogłaby zastąpić drugą.

Niestety duży sponsor często wymaga pewnej „czystości”, nie chce, żeby coś rozpraszało jego logo… – mówi Artur Popko, szef Polskiej Ligi Siatkówki.

Artur Popko, prezes Polskiej Ligi Siatkówki
Niestety duży sponsor często wymaga pewnej „czystości”, nie chce, żeby coś rozpraszało jego logo… – mówi Artur Popko, szef Polskiej Ligi Siatkówki. Fot. Piotr Nowak/PAP

Istotnie – na koszulce graczy Jastrzębskiego Węgla mniejsi partnerzy pozostają bardzo mało widoczni.

– Jastrzębska Spółka Węglowa zdominowała wizerunkowo nazwę, halę, koszulki… W takiej sytuacji inne podmioty nie są zainteresowane rozmowami. Próbowaliśmy przez ostatnie półtora roku. Wspominałem, że właśnie wtedy pojawił się dodatkowo skrót „JSW” w naszej nazwie… – wspomina prezes Jastrzębskiego Węgla.

Owo „zdominowanie” Jastrzębskiego Węgla przez sponsora jest intrygujące. Po co spółce węglowej potrzebna jest aż tak potężna ekspozycja? Nie da się powiedzieć, iż wpływa ona na wzrost sprzedaży węgla. Ponadto zrobienie miejsca innym większym sponsorom odciążyłoby nieco spółkę.

– Kilka lat temu widziałem wyniki ogólnopolskiej ankiety, w której pytano, z czym kojarzy się JSW oraz miasto Jastrzębie. 90 proc. ankietowanych wskazało na siatkówkę… Może tu mamy jedną z przyczyn dominacji JSW nad klubem? Ponadto na pewno też nikt nie przypuszczał, że sytuacja stanie się tak dramatyczna – mówi Adam Gorol.

Na ratunek: Ukraina

Sytuacja stała się dramatyczna, Jastrzębski Węgiel wypada z PlusLigi, wszyscy siatkarze odchodzą. A jednak kibice z tego regionu Polski nie będą musieli nigdzie jeździć, by oglądać najlepsze polskie zespoły. Przetrwa też zapewne Akademia Talentów. A to dlatego, że doszło do siatkarskiej współpracy polsko-ukraińskiej.

W Jastrzębiu swoje mecze w przyszłym sezonie będzie rozgrywać klub Barkom Każany Lwów. Drużyna występuje w najwyższej polskiej lidze od 2022 r. – rozgrywała już mecze w Krakowie, Wieluniu, Tarnowie oraz w Elblągu (obecny sezon). Teraz zyska świetne miejsce do rozwoju. Pomysł zrodził się przed rosyjskim najazdem (wojna nie doprowadziła do zlikwidowania ukraińskiej ligi).

– Wojna wpłynęła na naszą sytuację w taki sposób, że wcześniej chcieliśmy grać we Lwowie jako uczestnik polskiej ligi. Po agresji stało się to niemożliwe. Przeprowadziliśmy się do was – mówił nam pod koniec ubiegłego roku Oleg Baran, prezes lwowskiego klubu.

W rozmowie z naszym portalem Oleg Baran wyjaśnił też, skąd ma pieniądze na tak odważne przedsięwzięcia.

– Dysponujemy ok. 7 tys. ha ziemi, część z tego wynajmujemy. Działamy w branży spożywczej. Co tydzień przeznaczamy do uboju ok. 3 tys. świń. Jesteśmy w pierwszej dziesiątce największych tego typu przedsiębiorstw w Ukrainie. Po wybuchu wojny mieliśmy pewne problemy logistyczne, ale działamy nadal. Od jakiegoś czasu próbujemy się przebić na rynki zagraniczne – mówił Oleg Baran.

Co zyskuje Jastrzębski Węgiel

– To był mój pomysł. Chciałem w ten sposób ratować naszą infrastrukturę, a także utrzymać PlusLigę w Jastrzębiu. Nasi kibice nadal będą mogli oglądać najlepsze polskie zespoły. Nasza spółka, jeśli oczywiście przetrwa, nie będzie ponosić kosztów projektu, budżet zapewnia lwowski klub. Co również bardzo ważne dla nas, nasza akademia będzie z nim blisko współpracować – mówi Adam Gorol.

Sama Akademia Talentów Jastrzębskiego Węgla uczestniczy w rozgrywkach polskiej ligi na trzecim szczeblu. Tam może zacząć się odbudowa pierwszej drużyny.

– Może za jakiś czas powalczymy o awans na drugi szczebel… Ale na razie skupiamy się na tym, by nie dopuścić do formalnej upadłości. Oceniam, że powrót do stabilizacji finansowej może nam zająć nawet trzy lub cztery lata. Utrzymujemy siatkówkę w Jastrzębiu, więc będziemy mieli gdzie wrócić – kończy Adam Gorol.

Pierwszy zastrzyk finansowy dla Jastrzębskiego Węgla – ale jedyny taki w najbliższym czasie – może być spory. Klub wypada z PlusLigi w niestandardowym trybie, a więc zwalnia dodatkowe miejsce – i, jak słychać, jego licencję może wykupić Norwid Częstochowa, czyli drużyna, która obecny sezon zakończyła na ostatniej pozycji i teoretycznie powinna żegnać się z najwyższą klasą rozgrywkową. Licencja ma kosztować podobno ok. 3 mln złotych. Wskutek takiego manewru liczba drużyn pozostanie bez zmian (dojdzie jeden zespół z niższej ligi).

Główne wnioski

  1. Jastrzębski Węgiel był w ostatnich latach jedną z najlepszych europejskich drużyn siatkarskich. Teraz wycofuje się ze wszystkich rozgrywek, ponieważ nie ma pieniędzy na utrzymywanie drużyny i kontraktów z zawodnikami. Nie ma pieniędzy, ponieważ pomoc odcięła od niego Jastrzębska Spółka Węglowa, ogromne przedsiębiorstwo zajmujące się produkcją węgla koksowego, które od kilku lat popada w coraz większe kłopoty finansowe.
  2. Choć sytuacja finansowa grupy JSW zaczęła się pogarszać, Jastrzębski Węgiel nie pozyskał dodatkowych dużych partnerów. Prezes klubu mówi, że potencjalni partnerzy nie chcieli godzić się na odgrywanie niewielkiej roli przy JSW, a ta z kolei nie chciała umniejszać swojej roli w klubie.
  3. W przyszłym sezonie PlusLigi Jastrzębski Węgiel nie wystąpi, ale w jego hali wciąż będzie można oglądać najwyższą w Polsce klasę rozgrywkową. W Jastrzębiu-Zdroju grać będzie ukraińska drużyna Barkom Każany Lwów. Występuje w Polsce od drugiej połowy 2022 r., swoje mecze rozgrywała w różnych miastach. W Jastrzębiu może osiąść na kilka sezonów, ponieważ powrót do wielkiej siatkówki Jastrzębskiego Węgla nie nastąpi szybko (tak ocenia dziś prezes klubu).