Ustrój KRS bez zmian. Co dalej po decyzji prezydenta?
Rządowa ustawa o Krajowej Radzie Sądownictwa miała uregulować status Rady, która rekomenduje nowych i awansuje czynnych sędziów. Prezydent Karol Nawrocki podjął decyzję o jej zawetowaniu.
Z tego artykułu dowiesz się…
- Co zakładała ustawa o Krajowej Radzie Sądownictwa.
- Jak prezydent Karol Nawrocki uzasadnił swoje weto.
- Jakie będą następstwa decyzji prezydenta.
Prezydent Karol Nawrocki zawetował 19 lutego kolejne dwie ustawy – o rolnictwie oraz o Krajowej Radzie Sądownictwa (KRS). Druga z nich to jeden z najważniejszych projektów ustaw obecnej koalicji. Projekt firmowany przez ministra sprawiedliwości Waldemara Żurka miał na celu przywrócenie po 2018 r. tzw. konstytucyjnego ładu w KRS.
NeoKRS
Przypomnijmy: w grudniu 2017 r. sejm przyjął ustawę o zmianach w wyborze członków KRS. Na mocy tamtych przepisów to sejm wybierał 15 sędziowskich członków KRS przy większości trzech piątych sejmu.
Zdaniem wielu polskich konstytucjonalistów ustawa ta naruszała kilka artykułów Konstytucji RP. To m.in. art. 10 o trójpodziale władzy i równowadze trzech władz, art. 173 i art. 186 mówiące o niezależności i niezawisłości sędziowskiej, art. 187 o składzie KRS i jej czteroletniej kadencji.
Wątpliwości te podzielił Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej. W 2021 r. uznał, że zmiany mogą prowadzić do ryzyka zwiększonego wpływu władzy wykonawczej i ustawodawczej na KRS i jej niezależność. Podobnie rok później orzekł Europejski Trybunał Praw Człowieka.
KRS po zmianach wprowadzonych za rządów PiS, określana jest często jak neoKRS, a sędziowie mianowani i awansowani z jej rekomendacji określani są neosędziami.
Projekt ustawy ministra Żurka
Projekt ustawy o KRS został zaprezentowany przez ministra Waldemara Żurka w listopadzie. Na mocy proponowanej ustawy grupa 15 sędziów-członków KRS miała być wybierana przez wszystkich sędziów. Wybory byłyby tajne i bezpośrednie. Głosować mogliby sędziowie Sądu Najwyższego, sędziowie sądów powszechnych, wojskowych i administracyjnych – będący w stanie czynnym.
Mandaty w KRS miały być przydzielane proporcjonalnie zgodnie z liczbą sędziów w poszczególnych sądach. Jeden mandat przypadałby na sędziów Sądu Najwyższego, dwa na sędziów apelacyjnych, trzy na okręgowych, sześć na rejonowych i po jednym mandacie na sędziów sądów wojskowych, Naczelnego Sądu Administracyjnego i Wojewódzkich Sądów Administracyjnych.
Kandydatem mógłby być sędzia z co najmniej dziesięcioletnim stażem, w tym, co najmniej pięcioletnim stażem w sądzie, w którym obecnie orzeka. Zgłaszać kandydatów mogłyby grupy sędziów, Naczelna Rada Adwokacka, Krajowa Rada Radców Prawnych oraz Krajowa Rada Notarialna.
Wybory sędziów do KRS miałaby przeprowadzać Państwowa Komisja Wyborcza. Każdy głosujący mógłby oddać maksymalnie 15 głosów (na każde sędziowskie miejsce do obsadzenia w KRS). Obligatoryjne byłoby wysłuchanie publiczne kandydatów nagrywane i transmitowane na żywo. Organizowałaby je PKW.
Prezydenckie weto do ustawy o KRS
Prezydent Karol Nawrocki, tłumacząc swoją decyzję mówił, że zawetowana przez niego ustawa o KRS przeczy interesowi obywateli.
– Nie mogę podpisać ustawy, która pod hasłem przywracania praworządności w rzeczywistości wprowadza nowy etap chaosu i otwiera drogę do politycznego wpływu na sędziów. Ustawa wprowadza segregację sędziów i oddaje wymiar sprawiedliwości w ręce politycznej grupy interesów. Zdecydowanie sprzeciwiam się dzieleniu sędziów na lepszych i gorszych, bo w rzeczywistości rządowi chodzi o podział na sędziów „naszych” i „obcych”. W polskim porządku prawnym nie ma żadnych „neo” ani „paleo” sędziów. To, czy ktoś jest sędzią, wynika z konstytucji i ustaw – stwierdził prezydent Karol Nawrocki w opublikowanym oświadczeniu wideo.
Zdaniem prezydenta zawetowana ustawa jest niezgodna z konstytucją. Jak twierdzi, mogłaby ona stać się narzędziem do usunięcia sędziów „których obecna władza się obawia”.
Prezydent stwierdził, że konsekwencją wejścia w życie tej ustawy mogłoby być powszechne podważanie statusu sędziów, a następnie podważanie ich orzeczeń.
– To oznaczałoby niepewność milionów spraw. To byłby cios w bezpieczeństwo Polaków. Na tym bałaganie korzystaliby pospolici przestępcy. Wyrok sądu musi być jak granitowy filar – trwały i pewny. Obywatel nie może budzić się z pytaniem, czy jego sprawa cywilna, spadkowa czy karna zostanie zakwestionowana tylko dlatego, że polityczni decydenci postanowili wskazywać, kto może orzekać, a kto nie – ocenił prezydent.
Na tym bałaganie korzystaliby pospolici przestępcy. Wyrok sądu musi być jak granitowy filar – trwały i pewny.
Karol Nawrocki skrytykował udział PKW w procesie wyboru sędziów do KRS, co zakładała zawetowana ustawa. Jego zdaniem to próba upolitycznienia kolejnej instytucji, jaką jest PKW.
– Blokowe głosowanie mogłoby sprawić, że jedna zorganizowana grupa polityczno-sędziowska przejmie pełną kontrolę nad wyborem sędziów, wykluczając jakąkolwiek różnorodność poglądów w wymiarze sprawiedliwości. Jeżeli ktoś chce prowadzić polityczne spory, niech salę sądową zamieni na salę sejmową. Czas polityków w togach musi się skończyć – stwierdził prezydent.
Weto do ustawy o KRS. Prezydent składa własny projekt
Równolegle prezydent zaprezentował założenia własnego projektu ustawy o KRS, który złożył w miejsce zawetowanej ustawy. Jak mówił, jego projekt ma opierać się na trzech zasadach. To bezstronność sądów, niepodważalność orzeczeń i potwierdzenie statusu prawidłowo nominowanych sędziów.
Koalicja rządowa przygotowywała tożsame projekty, które byłyby przyjmowane później przez parlament, a prezydent następnie je podpisywał.
Ponadto prezydent zapowiedział, że jeżeli jego projekt zostanie odrzucony przez koalicję, to zwróci się o zorganizowanie referendum w sprawie funkcjonowania sądownictwa.
Co w praktyce oznacza prezydenckie weto?
Decyzja prezydenta Karola Nawrockiego oznacza, że sędziowskie mandaty w KRS będą dalej obsadzane głosami posłów, a nie sędziów. To leży u podstaw kwestionowania statusu KRS oraz sędziów mianowanych i awansowanych z jej rekomendacji.
Jeszcze w oczekiwaniu na decyzję prezydenta marszałek sejmu Włodzimierz Czarzasty wydał 11 lutego obwieszczenie o rozpoczęciu procedury zgłaszania kandydatów na członków KRS. W środę 18 lutego minął termin rozpoczęcia tej procedury. Potrwa ona do 13 marca. Kadencja obecnych sędziowskich członków KRS upływa 12 maja.
W poniedziałek 16 lutego prezesi 10 z 11 sądów apelacyjnych wydali oświadczenie, w którym wyrazili gotowość do pomocy w zorganizowaniu wyborów sędziów do KRS.
„Wyrażamy przekonanie, że dalsze trwanie KRS w obecnym składzie (...) bądź też dokonanie wyboru sędziowskich członków Rady arbitralną decyzją sejmu, będzie pogłębiać stan destrukcji, uniemożliwiać prawidłowe funkcjonowanie sądów oraz utrudniać podjęcie jakichkolwiek racjonalnych reform wymiaru sprawiedliwości” – oświadczyli w poniedziałek prezesi sądów.
W niedawnym wywiadzie dla XYZ dr Marcin Szwed, konstytucjonalista i ekspert Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, stwierdził, że choć rządowe propozycje sprzyjają największym organizacjom sędziowskim, lepiej byłoby, gdyby prezydent podpisał tę ustawę. W przeciwnym razie konieczne będzie znalezienie rozwiązania, w którym środowiska sędziowskie proponowałyby sejmowi kandydatów z największym poparciem środowiskowym. Bez nowej ustawy nie ma jednak możliwości prawnego usankcjonowania takich prawyborów.
Reakcja ministra Żurka. „Nie ustąpię”
Do prezydenckiej decyzji o zawetowaniu ustawy o KRS odniósł się minister sprawiedliwości Waldemar Żurek. W rozmowie z Polską Agencją Prasową zadeklarował, że nie ustąpi.
– Prezydent próbuje zmienić ustrój państwa z ustroju parlamentarno-gabinetowego na ustrój prezydencki. To parlament przygotowuje ustawy. Partie, które tworzą rząd, wygrały wybory. Nie ma zgody na budowanie systemu prezydenckiego bez większości konstytucyjnej. Jeżeli pan prezydent taką większość zdobędzie, może zmieniać system – powiedział minister sprawiedliwości Waldemar Żurek.
Nie ma zgody na budowanie systemu prezydenckiego bez większości konstytucyjnej.
Zdaniem ministra prezydenckie weto pogłębi chaos i wydłuży postępowania sądowe. Dodał, że ma plan B i będzie go realizować.
– Odpowiedzialność za weto spada na prezydenta. Od jutra odpowiedzialność za przewlekłość w sądach spada na prezydenta. To on będzie musiał stanąć i powiedzieć obywatelom, dlaczego procesy za [czasów – red.] Ziobry zostały wydłużone – powiedział Waldemar Żurek.
Poprzedni minister sprawiedliwości, senator Adam Bodnar, we wpisie na platformie X przypomniał prezydencką zapowiedź zaangażowania w ustrojowe sprawy związane z sądownictwem. Od tamtej pory, aż do teraz, nie przedstawił własnych propozycji.
Według danych zaprezentowanych jesienią przez Ministerstwo Sprawiedliwości, w Sądzie Najwyższym orzeka obecnie 56 tzw. neosędziów i 38 sędziów. W Naczelnym Sądzie Administracyjnym jest z 38 neosędziów i 73 sędziów. Z kolei w sądach powszechnych przy 6631 sędziach jest 2578 neosędziów.
Status tzw. neosędziów ma uregulować „ustawa praworządnościowa”, nad którą pracuje obecnie parlament. Szczegóły ustawy opisywaliśmy w XYZ. Jej głównym założeniem jest zbiorowa weryfikacja sędziów mianowanych i awansowanych dzięki rekomendacjom KRS. Według resortu sprawiedliwości Komisja Europejska potrąciła Polsce niemal 3 mld zł z unijnych funduszy wskutek „naruszania praworządności”.
Choć parlament wciąż pracuje nad tym projektem, szanse na podpis prezydenta nie są duże. Przy okazji uzasadnienia najnowszego weta do ustawy o KRS prezydent Karol Nawrocki podtrzymywał opinię, że sędziowie mianowani przez prezydenta są nieusuwalni.
Główne wnioski
- Ustawa o KRS zakładała, że to sędziowie będą ponownie wybierać spośród siebie sędziowskich członków Rady. Od 2018 r. sędziów do KRS wybiera sejm. Pociągnęło to za sobą szereg kontrowersji. Sędziowie rekomendowani przez KRS są kwestionowani, podobnie jak wydawane przez nich wyroki.
- Prezydent Karol Nawrocki stwierdził, że ustawa, którą zawetował, jest sprzeczna z interesem obywateli. Jego zdaniem dałaby ona podstawę do kwestionowania statusu sędziów rekomendowanych przez KRS. Prezydent zapowiedział własny projekt ustawy.
- Prezydenckie weto oznacza, że sędziowskich członków KRS nadal będzie wybierał sejm. Marszałek sejmu rozpoczął procedurę zgłaszania kandydatów. Procedura ta budzi jednak wątpliwości prawne.