Kategoria artykułu: Polityka

Ważne nowości w ramach SAFE ucieszą marynarzy i lotników. „Ich wojna o informację trwa bez przerwy”

Znamy wstępną listę systemów, na które mają być przeznaczone środki z instrumentu SAFE. Największy - co nie jest zaskakujące - kawałek tortu dostaną wojska lądowe i powietrzne. Ale dobre wieści usłyszy także Marynarka Wojenna RP, która może dostać nowy okręt hydrograficzny.

Władysław Kosiniak-Kamysz
Ujawniono część planów zakupowych z instrumentu SAFE. Dobre wieści dla wojsk lądowych, powietrznych i Marynarki Wojennej RP (Fot. X/MON)

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Jakie systemy obronne mają być finansowane z SAFE.
  2. Kto w armii (i przemyśle) zyska najwięcej.
  3. Jakie nowości pojawiły się w stosunku do wcześniej znanych ustaleń.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

Minister obrony, Władysław Kosiniak-Kamysz, ujawnił część inwestycji, na które mogą popłynąć pieniądze z SAFE. Unijny instrument może być olbrzymim zastrzykiem finansowym dla armii i przemysłu. Z pożyczek i kredytów może do Polski trafić niemal 144 mld zł.

O SAFE napisano w zasadzie niemal wszystko, co możliwe. Kłócili się o niego rządowi i opozycyjni politycy, dziennikarze, eksperci i zwykli ludzie. PiS, konsekwentnie sprzeciwiający się instrumentowi, sięgnął nawet po argument „niezgodności z Konstytucją”.

Wciąż nie wiadomo, jaką decyzję podejmie prezydent Karol Nawrocki. SAFE musi być bowiem wprowadzony mocą ustawy. Można, oczywiście, próbować „przepychać” program inaczej, czyli rozporządzeniami (co zresztą sugerował premier Donald Tusk), jednak wtedy wypadnie z niego możliwość finansowania zakupów dla resortu spraw wewnętrznych i administracji.

Największe środki popłyną na refinansowanie podpisanych już wcześniej umów. I dlatego pieniądze te zostaną przeznaczone na produkcję i zakup nowych bojowych wozów piechoty Borsuk, transporterów Rosomak, armatohaubic Krab czy - co jest nowością - moździerzy samobieżnych Rak. Wszystko (oprócz Borsuka) to wozy znane polskiej armii. Sprawdzone także w warunkach konfliktu na Ukrainie.

Samoloty, okręty, satelity. Wojska lotnicze będą zadowolone

O większości możliwych zakupów w ramach SAFE pisaliśmy na łamach XYZ. Wiadomo, że do Sił Powietrznych RP trafią samoloty do tankowania w powietrzu (MRTT, multi role tanker-transport), najprawdopodobniej francusko-hiszpańskie Airbusy A330 MRTT. To samoloty podwójnego zastosowania: przede wszystkim do tankowania w powietrzu, ale mogą także przewozić ludzi i ładunek.

Nie wiadomo, czy dzięki funduszom zostaną zakupione także ciężkie samoloty transportowe. O tym również pisaliśmy. Nasze ciężkie samoloty Hercules są wysłużone, leciwe i mogą przewozić niewielki ładunek (19 t.).

Ale nowością jest także to, że z SAFE ma być sfinansowany stały satelita, który ma być „zaparkowany” na orbicie geostacjonarnej. Do tego terminale satelitarne i sporo innych, "drobniejszych" zdolności. Bardzo istotny będzie także zakup nowych śmigłowców szkoleniowych. Na tym skorzysta przede wszystkim Lotnicza Akademia Wojskowa.

Przeciwlotnicy dostaną zaś kolejne zestawy przeciwlotnicze „Piorun" i radary kierowania ogniem „Sajna”. Ale, co ważne, sfinansowanie niektórych zakupów z SAFE może przesunąć pieniądze na inne projekty. I z tego względu do Polski mogą trafić nie tylko kolejne samoloty wielozadaniowe, ale także - co ważne - nowe ciężkie śmigłowce transportowe. Mogłyby to być np. śmigłowce CH-47 Chinook.

Marynarka Wojenna może się cieszyć: Ratownik, Hydrograf i kolejne Kormorany

Dużo dobrego usłyszeć mogli także marynarze. I tu faktycznie można było usłyszeć kilka nowości. Z SAFE mogą zostać sfinansowane bardzo konkretne zakupy. Przede wszystkim - Ratownik. Okręt ratowniczy dla przyszłych okrętów podwodnych z programu Orka, ale także zwiększający bezpieczeństwo podwodnej infrastruktury krytycznej.

Tym ważniejsze jest to z powodu możliwości zakupowych. Przyszłym okrętem ratowniczym zainteresowana jest marynarki Szwecji, a być może także Danii i Norwegii. W planach, jak ujawniono, mogą być także kolejne okręty przeciwminowe Kormoran II.

Największą nowością jest jednak okręt hydrograficzny. I to akurat bardzo dobra wiadomość dla sił zbrojnych. W warunkach zwiększonego zagrożenia na Bałtyku, są to okręty równie potrzebne, co okręty rozpoznania radioelektronicznego (SIGINT), projekt „Ratownik” czy okręty podwodne.

Komandor Benedykt Hac: Korzystny moment dla marynarki

Pytamy o to komandora Benedykta Haca, byłego dowódcę ORP Heweliusz. Pływający do dziś „Heweliusz” to jeden z dwóch okrętów hydrograficznych MW RP. Drugim jest mocno leciwy ORP Arctowski.

– Wreszcie dla Marynarki Wojennej pojawia się korzystny moment. Okręty hydrograficzne to jednostki przeznaczone do badania dna morskiego i tego, co na nim spoczywa, do systematycznego zbierania danych oraz prowadzenia rozpoznania w tzw. „dolnej półsferze” – czyli po prostu pod wodą – rozpoczyna komandor Hac.

Tłumaczy on, że na podstawie tych pomiarów powstają mapy morskie, a to bezpośrednio wpływa na bezpieczeństwo żeglugi na szlakach. Co więcej, wyposażenie hydrografów pozwala analizować również strukturę dna, co ma znaczenie militarne, zwłaszcza dla okrętów podwodnych. Dla nich, jak mówi, wiedza o ukształtowaniu i przeszkodach na dnie jest kluczowa – tym bardziej, że Bałtyk jest pełen wraków, a niektóre z nich wystają ponad dno na wysokość przekraczającą 20 metrów.

Białe nadbudówki. Do czego służą okręty hydrograficzne? „Ich wojna trwa bez przerwy"

Przypomina także o innych zastosowaniach. Jak mówi, gdy prowadziliśmy jeszcze szkolenia z działań desantowych, przygotowywaliśmy mapy właśnie pod kątem takich operacji. Tego typu dane są przydatne zarówno w czasie pokoju, jak i w czasie wojny.

– Niekiedy nawet niewielka przewaga informacyjna dotycząca konkretnego akwenu potrafi przesądzić o powodzeniu działań. Ktoś mógłby zbyć te jednostki uwagą o „białych nadbudówkach” i braku maskowania, ale w rzeczywistości ich rola jest ogromna - mówi kmdr Hac.

Okręty hydrograficzne nie są uzbrojone w tradycyjnym sensie. Ich „bronią” są echosondy, aparatura do badania składu i parametrów wody oraz urządzenia analizujące rozchodzenie się dźwięku w środowisku morskim. W uproszczeniu taki okręt wykonuje szczegółowe „zdjęcie” Bałtyku, a zgromadzone informacje pozostają użyteczne także w przyszłości.

– Dzięki temu dowódca okrętu podwodnego może wiedzieć, gdzie i w jakich warunkach ma szansę skutecznie się ukryć. Hydrografy są więc ważnym elementem całego łańcucha dowodzenia i działania sił podwodnych. Wsparcie prowadzone w sposób ciągły ma wartość, której nie da się przecenić – ich "wojna" o informacje trwa bez przerwy. Tymczasem „Heweliusz” i „Arctowski” mają już ponad 40 lat, podczas gdy technologia przez ten czas poszła daleko naprzód - dodaje marynarz.

Synergia z „Zygalskim" i „Różyckim"

Równolegle powstają w polskich stoczniach także jednostki rozpoznania radioelektronicznego (SIGINT). „Zygalski” i „Różycki” będą, jak tłumaczy Hac, realizowały nieco inne zadania, ale między tymi okrętami a okrętami hydrograficznymi zadziała pełna synergia. Razem stworzą spójny system i zbudują świadomość sytuacyjną.

– Bo domu nie stawia się wyłącznie z cegieł. Tak samo jest z potencjałem i działaniem MW RP - podsumowuje komandor.

Faktycznie, budowa takich jednostek trwa. W styczniu odbyło się wodowanie przyszłego ORP Henryk Zygalski. To drugi z przyszłych okrętów rozpoznania radioelektroniczego. Ich wejście do służby (w 2027 i 2028 r.) będzie ogromnym krokiem naprzód dla MW RP.

Pozostaje więc czekać na decyzję prezydenta Karola Nawrockiego. I liczyć na to, że wszystko, co jest dziś tak szeroko zapowiadane przez polityków, zostanie zrealizowane.

Główne wnioski

  1. Środki, które mogą popłynąć do Polski w ramach SAFE mogą być ogromnym skokiem dla rozwoju polskiej armii i przemysłu zbrojeniowego. Środki pójdą w największej mierze na dozbrojenie i doposażenie wojsk lądowych i sił powietrznych.
  2. W przedstawionym przez MON w piątek planie częściowym są pozytywne niespodzianki dla Marynarki Wojennej: finansowanie kolejnych okrętów przeciwminowych Kormoran II i Ratownika, ale także znaleźć ma się w nim sfinansowanie budowy nowego okrętu hydrograficznego.
  3. Okręty hydrograficzne to jednostki przeznaczone do badania dna morskiego i tego, co na nim spoczywa, do systematycznego zbierania danych oraz prowadzenia rozpoznania - mówi XYZ komandor Benedykt Hac, były dowódca ORP Heweliusz.