Kategorie artykułu: Biznes Technologia

Zagraniczne fundusze coraz chętniej inwestują w polskie startupy. Co je przyciąga?

Zagraniczni inwestorzy coraz częściej łączą siły z polskimi funduszami venture capital. W pierwszych trzech kwartałach 2026 r. wspólne inwestycje odpowiadały za ponad połowę transakcji na polskim rynku. Kogo szukają i na co mogą liczyć spółki, które pozyskają takich partnerów?

PFR Ventures wybrał pierwszy zespół, do którego trafią środki w ramach DeepTech - mówi Aleksander Mokrzycki, wiceprezes funduszu.
Usieciowienie międzynarodowe wzrasta, ale pozostaje domeną funduszy o ugruntowanej pozycji w Polsce – mówi Aleksander Mokrzycki, wiceprezes PFR Ventures. Fot. materiały prasowe, PFR Ventures

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Dlaczego zagraniczne fundusze interesują się polskimi startupami, ale rzadko inwestują w nie samodzielnie.
  2. Kiedy sprzedaż udziałów zagranicznemu inwestorowi może być korzystnym sposobem wyjścia z inwestycji.
  3. Jakie warunki muszą spełniać polskie startupy, by przyciągnąć zagraniczny kapitał.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

Audio generowane przez AI. Może zawierać błędy.

Napływ zagranicznego kapitału ma duże znaczenie dla rozwoju polskiego rynku venture capital (VC). Rodzime fundusze dysponują ograniczonymi środkami, a spółki technologiczne potrzebują coraz większych rund finansowania, by rozwijać działalność i zdobywać kolejne rynki. Współpraca z zagranicznymi inwestorami pozwala nie tylko pozyskiwać dodatkowy kapitał, lecz także otwiera polskim funduszom możliwości wyjścia z wcześniejszych inwestycji – tzw. exitu.

Z raportu „Transakcje na polskim rynku VC Q3 2026”, przygotowanego przez PFR Ventures i Inovo.vc, wynika, że w pierwszych trzech kwartałach roku 55 proc. wartości transakcji, po wyłączeniu największych rund, przypadło na inwestycje realizowane wspólnie przez fundusze polskie i zagraniczne. Samodzielne inwestycje podmiotów zagranicznych odpowiadały za 15 proc. wartości rynku, a inwestycje wyłącznie polskich funduszy – za 30 proc.

Wyraźnie widoczna jest jednak tendencja, w której zagraniczni inwestorzy rzadko wchodzą na polski rynek samodzielnie (takie transakcje to zaledwie ok. 15 proc. rynku). Standardem staje się współpraca lokalnego i zagranicznego inwestora. Rosnące znaczenie koinwestycji potwierdzają dane. W tej formule przeprowadzono aż trzy z pięciu największych transakcji w tym okresie. Jednocześnie międzynarodowa inwestycja funduszu najczęściej realizowana jest samodzielnie (np. tak jak inwestycja EBRD w Sportano) – wskazuje Dmytro Golournyi, analityk PFR Ventures, cytowany w raporcie.

Ikona wykres interaktywny Wykres interaktywny

Polskie startupy coraz bardziej widoczne za granicą

Polski rynek VC wciąż pozostaje niewielki w porównaniu z rynkami Europy Zachodniej, nie mówiąc już o Stanach Zjednoczonych. Zwiększa się jednak jego międzynarodowa rozpoznawalność. Zagraniczni inwestorzy dostrzegają zarówno potencjał polskich zespołów technologicznych, jak i możliwości rozwoju firm tworzonych przez rodzimych przedsiębiorców.

– Polscy founderzy są coraz lepiej postrzegani przez globalnych inwestorów. Kluczowe jest natomiast coraz silniejsze połączenie naszego ekosystemu z globalnym rynkiem kapitału, klientów i potencjalnych nabywców – mówi Dariusz Żuk, założyciel funduszy AIP Seed.

Jego zdaniem należy wspierać polskich founderów niezależnie od tego, gdzie budują swoje firmy. A być może nawet zachęcać ich do działalności w USA, szczególnie w Dolinie Krzemowej. To dziś najważniejszy rynek, z największą koncentracją kapitału, talentów i potencjalnych klientów.

– Ambicją nie powinno być budowanie najlepszych startupów w Polsce, tylko budowanie przez polskich founderów najlepszych firm na świecie. To najlepsza droga do wielkich globalnych sukcesów i exitów, których tak bardzo potrzebuje nasz polski ekosystem – dodaje Dariusz Żuk.

Zdaniem eksperta

Co druga transakcja VC w Polsce łączy kapitał krajowy i zagraniczny

Odnotowaliśmy w tym roku aktywność 46 zagranicznych inwestorów, którzy postanowili sfinansować rozwój polskich startupów. W każdym z trzech kwartałów zarejestrowaliśmy rundę z udziałem Y Combinator, czyli najbardziej rozpoznawalnego amerykańskiego akceleratora. Trzy firmy pozyskały pieniądze z EBRD, które objęło udziały w tych spółkach. Dwukrotnie w polskie projekty zainwestował fundusz EIC. Zagraniczne fundusze venture capital, takie jak regionalnie działająca Kaya lub globalne Khosla czy Andreessen Horowitz także postanowiły zainwestować w innowacje znad Wisły.

Co druga transakcja na polskim rynku VC jest budowana w oparciu na kapitale zagranicznym i lokalnym. Interesująco prezentują się historie takie jak Viktor. Projekt na wczesnym etapie odkrył polski zespół Inovo.vc, a dopiero z czasem dołączyła grupa międzynarodowych funduszy: regionalnych i globalnych.

Międzynarodowa sieć kontaktów się rozrasta, ale pozostaje przede wszystkim domeną funduszy o ugruntowanej pozycji w Polsce. Oknem na międzynarodowych inwestorów stają się też polscy przedsiębiorcy, którzy angażują się jako aniołowie biznesu. Dobrym przykładem może być Mati Staniszewski z ElevenLabs, ale to grono jest szersze. 

Sprzedaż udziałów nie zawsze oznacza korzystny exit

Na obecnym etapie rozwoju polskiego rynku VC transakcje typu secondary, polegające na odsprzedaży istniejących udziałów innemu inwestorowi, nie zawsze są optymalnym sposobem wyjścia z inwestycji. Dotyczy to również sytuacji, w których nabywcą jest fundusz zagraniczny uczestniczący w kolejnej rundzie finansowania spółki.

– Jeśli fundusz inwestuje w spółkę, widzi w niej potencjał kilku- do kilkudziesięciokrotnego wzrostu wartości, w zależności od etapu, na którym wchodzi. Z moich obserwacji wynika jednak, że typowe transakcje secondary odbywają się z dyskontem rzędu 20 proc. Wynika to z braku płynności na rynku VC lub zbliżającego się końca okresu życia funduszu, który musi zrealizować exit ze wszystkich spółek portfelowych, aby zwrócić kapitał swoim inwestorom – wskazuje Maciej Zawadziński, partner w Hard2beat.

Powodem sprzedaży udziałów może być również przygotowanie do pozyskania kapitału na kolejny fundusz zarządzany przez ten sam zespół. Zrealizowane wyjścia z inwestycji pozwalają pokazać potencjalnym inwestorom nie tylko wzrost wartości spółek portfelowych, lecz także zdolność do odzyskiwania zainwestowanych pieniędzy i wypracowywania zysków.

– Korzystniejsze exity zwykle odbywają się na późniejszym etapie rozwoju spółki, przy sprzedaży inwestorowi branżowemu albo wejściu na giełdę – mówi Maciej Zawadziński.

Moment wyjścia z inwestycji ma znaczenie

Jeśli polski inwestor sprzedaje udziały na wczesnym etapie rozwoju przedsiębiorstwa, zamiast uczestniczyć w kolejnej rundzie, może to budzić pytania o dalsze perspektywy biznesu.

– Zagraniczne fundusze patrzą na to, czy obecni inwestorzy nadal wierzą w spółkę i są gotowi dalej ją finansować – zaznacza Maciej Zawadziński.

Nie każda sprzedaż udziałów musi być jednak odbierana jako niepokojący sygnał. Inaczej wygląda sytuacja, gdy fundusz zainwestował w startup na etapie zalążkowym, a spółka pozyskuje już finansowanie w rundzie A lub B. Wówczas częściowa sprzedaż udziałów przez pierwszych inwestorów może być naturalnym etapem rozwoju przedsiębiorstwa i sposobem na uwolnienie części kapitału.

Lokalny partner ułatwia zagranicznym funduszom inwestycje

Polski rynek VC stopniowo dojrzewa, choć wciąż pozostaje mniejszy i słabiej rozwinięty od zachodnioeuropejskich. Zdaniem Macieja Zawadzińskiego zagranicznych inwestorów przyciągają przede wszystkim silne zespoły i innowacyjne projekty technologiczne. Znaczenie mają również mniejsza konkurencja między funduszami oraz możliwość inwestowania przy niższych wycenach niż na bardziej rozwiniętych rynkach Europy Zachodniej.

Zagraniczne fundusze często wolą jednak inwestować wspólnie z polskimi partnerami, którzy lepiej znają lokalny rynek, przedsiębiorców i otoczenie biznesowe. Dzięki temu mogą skuteczniej ocenić kompetencje zespołu, wiarygodność założycieli oraz potencjał technologii, a tym samym ograniczyć ryzyko inwestycyjne.

– Znaczenie ma również etap rozwoju firmy. Gdy startup ma już pierwszych klientów i może pokazać realne zapotrzebowanie rynkowe na swój produkt, zagranicznym inwestorom łatwiej ocenić jego perspektywy. Coraz częściej do rundy prowadzonej przez zagraniczny fundusz dołączają też wcześniejsi polscy inwestorzy – mówi Maciej Zawadziński.

Zagraniczne fundusze szukają większych rund

Istotną barierą dla współpracy pozostaje wielkość inwestycji. Zagraniczne fundusze często zarządzają znacznie większym kapitałem niż polskie i określają minimalną kwotę, jaką są gotowe przeznaczyć na pojedynczą spółkę. Tymczasem runda finansowania w wysokości 3-4 mln zł, znacząca dla startupu na wczesnym etapie rozwoju, może być zbyt mała, by zainteresować dużego inwestora.

– Dlatego w Hard2beat bezpośrednio łączymy zagranicznych inwestorów z polskimi spółkami, tak by poznali je, zanim przyjdzie czas na większą rundę. We wrześniu zorganizowaliśmy THE MOAT, zamknięte wydarzenie przede wszystkim dla zagranicznych funduszy deep tech. Jego celem było zaprezentowanie inwestorom najlepszych polskich spółek z tego sektora – podkreśla Maciej Zawadziński.

W wydarzeniu, które odbyło się 23 września w Warszawie, uczestniczyło ponad 200 osób, w tym przedstawiciele ponad 30 zagranicznych funduszy.

Zdaniem Macieja Zawadzińskiego zainteresowanie polskim rynkiem będzie rosło, jeśli fundusze i przedsiębiorcy będą konsekwentnie prezentować zagranicznym inwestorom potencjał rodzimych spółek. Uważa on, że większe znaczenie niż dodatkowe zachęty inwestycyjne ma rozwijanie konkurencyjnych firm oraz ułatwianie zagranicznym funduszom dostępu do najbardziej obiecujących projektów.

Główne wnioski

  1. Zagraniczny kapitał coraz częściej trafia do polskich startupów we współpracy z lokalnymi funduszami. W pierwszych trzech kwartałach 2026 r. koinwestycje krajowych i międzynarodowych inwestorów odpowiadały za 55 proc. wartości transakcji z wyłączeniem największych rund. Polscy partnerzy pomagają zagranicznym funduszom znaleźć obiecujące spółki, ocenić ich potencjał i ograniczyć ryzyko inwestycji.
  2. Odsprzedaż udziałów zagranicznemu funduszowi nie zawsze jest najkorzystniejszym sposobem wyjścia z inwestycji. Według Macieja Zawadzińskiego typowe transakcje secondary mogą odbywać się z dyskontem rzędu 20 proc. Wpływają na to m.in. ograniczona płynność rynku VC i presja na odzyskanie kapitału przed zakończeniem działalności funduszu. Wyższe zwroty mogą przynieść sprzedaż spółki inwestorowi branżowemu lub debiut giełdowy, choć zwykle wymagają dłuższego oczekiwania.
  3. Zagraniczne fundusze szukają polskich spółek gotowych na większe rundy finansowania. Najbardziej interesują je startupy z silnymi zespołami, rozwiniętą technologią i potwierdzonym zainteresowaniem klientów. Barierą bywa wielkość potrzebnego finansowania – zbyt mała dla dużych międzynarodowych inwestorów. Dlatego polskie fundusze starają się budować zagraniczne relacje na długo przed rozpoczęciem kolejnych rund.