Zanim AI zabierze pracę programistom, może najpierw zniszczyć ich psychikę
Czy AI zastąpi programistów? To pytanie cały czas powraca w dyskusji o sztucznej inteligencji, ale może nie dotykać sedna problemu. Bo niezależnie od tego, czy zamiast ludzi programować będzie sztuczna inteligencja, AI może najpierw zniszczyć psychikę ludzi – mówi Ola Kunysz, twórczyni inicjatywy „Wypalenie w IT”.
Z tego artykułu dowiesz się…
- Jak presja związana z AI może szybciej wypalać specjalistów IT od samej technologii, która zmienia ich miejsca pracy.
- Dlaczego nowe narzędzia nie zawsze zwiększają produktywność zespołów i czasem tylko przyspieszają ujawnienie starych problemów.
- Co sprawia, że odpoczynek od ekranu może być nie luksusem, lecz warunkiem skutecznej pracy w branży technologicznej.
Ola Kunysz, twórczyni inicjatywy „Wypalenie w IT”, zwraca uwagę, że technologia zmienia branżę wolniej, niż sugerują alarmistyczne nagłówki. Fala wypalenia idzie jednak bardzo szybko. I to ona może okazać się dla wielu specjalistów bardziej realnym zagrożeniem niż sama automatyzacja.
– To zastąpienie nie idzie aż tak szybko, jak się nam wmawia, ale ta fala wypalenia idzie bardzo szybko – mówi Ola Kunysz.
Jak dodaje, obserwuje to zarówno w procesach mentoringowych, jak i podczas spotkań z ludźmi z branży. Programiści i specjaliści IT coraz częściej mówią o przeciążeniu, presji oraz zmianie charakteru pracy.
Nowy sposób pracy programistów
Jeszcze niedawno praca programisty była kojarzona głównie z pisaniem kodu, rozwiązywaniem konkretnych problemów technicznych i rozwijaniem produktu. Dziś coraz częściej przypomina pracę menedżera wysokiego szczebla. Trzeba śledzić zmieniające się narzędzia, wybierać technologie, oceniać wpływ AI na procesy, podejmować wiele decyzji w krótkim czasie i jednocześnie pilnować jakości. Według Oli Kunysz ta praca „stała się trochę jak na C-levelu”, bo wymaga nieustannego decydowania.
– Zanim ta sztuczna inteligencja zabierze lub zmieni naszą pracę, to tak naprawdę sami sobie ją zabierzemy właśnie tym, że pracujemy cały czas pod wpływem presji i stresu. To, jak pokazują badania, zmienia strukturę naszego mózgu. W efekcie, w pewnym momencie bardzo trudno jest nam pracować w skupieniu, podejmować sensowne decyzje i w ogóle jakoś tak dawać z siebie coś ekstra – przekonuje Ola Kunysz.
Problem polega na tym, że mózg człowieka nie zmienia się w takim tempie jak branża technologiczna. Narzędzia przyspieszają, liczba informacji rośnie, oczekiwania są coraz większe, ale nasze możliwości poznawcze pozostają ograniczone. W efekcie specjalista, który teoretycznie powinien dzięki AI pracować szybciej, może w praktyce pracować wolniej, gorzej i z większym napięciem.
Jak AI może pomóc w pracy programistów
Ola Kunysz nie przedstawia się jako przeciwniczka sztucznej inteligencji. Przeciwnie, widzi obszary, w których AI faktycznie przyspiesza pracę. Odrzuca jednak huraoptymizm, zgodnie z którym wystarczy wdrożyć nowe narzędzie, aby automatycznie zwiększyć efektywność zespołu. Jej zdaniem AI nie naprawia słabych procesów. Często po prostu szybciej ujawnia to, co i tak było zepsute.
– Korzystanie z narzędzi to jest po prostu kolejny level komunikacji. Jeśli my mamy komunikację, która nie działa dobrze w projekcie, to AI po prostu przyspieszy ujawnienie tego – tłumaczy twórczyni „Wypalenie w IT”.
Wiele firm wciąż traktuje sztuczną inteligencję jak uniwersalny dopalacz. Skoro narzędzie potrafi wygenerować fragment kodu, przygotować dokumentację albo przeanalizować dane, to oczekuje się, że cały zespół automatycznie stanie się bardziej produktywny. Tymczasem w organizacji z chaotyczną komunikacją, niejasnymi priorytetami i źle opisanymi zadaniami AI może nie tyle rozwiązać problem, ile przyspieszyć jego eskalację.
Dochodzi do tego FOMO. Czyli lęk przed tym, że inni już korzystają z narzędzi lepiej, szybciej i skuteczniej. Specjalista zaczyna mieć poczucie, że musi nieustannie testować nowe rozwiązania, znać kolejne modele, rozumieć najnowsze frameworki i być gotowym na zmianę reguł gry. Zamiast spokoju potrzebnego do pracy głębokiej pojawia się stan permanentnej gotowości.
W takim środowisku łatwo o paradoks: technologia, która miała zdejmować z ludzi część obciążeń, dokłada im kolejnych. Trzeba nie tylko wykonać pracę, ale też zdecydować, czy użyć AI, czy wynik jest poprawny, czy można mu zaufać, czy nie nie ma ryzyka, czy ktoś inny nie zrobi tego szybciej. Każdy z tych etapów wymaga energii poznawczej.
Jak pracować pod presją
Ola Kunysz podkreśla, że praca pod ciągłą presją i stresem wpływa na zdolność koncentracji oraz podejmowania decyzji.
– Może być tak, że zanim ta sztuczna inteligencja zabierze czy zmieni naszą pracę, to my same sobie ją zabierzemy właśnie tym, że pracujemy cały czas pod wpływem presji – mówi Ola Kunysz.
Lęk o zatrudnienie nie jest abstrakcyjny. W branży IT pojawiały się zwolnienia, rynek pracy stał się trudniejszy, a osoby szukające nowej pracy wiedzą, że sam proces rekrutacyjny potrafi być wyczerpujący.
Na pierwszy rzut oka rada, by się zdystansować, może brzmieć naiwnie. Jeśli ktoś boi się utraty pracy, trudno mu powiedzieć: wyjdź z internetu, idź na koncert, spotkaj się ze znajomymi. Przecież w tym czasie może pojawić się ważny ticket, nowy obowiązek albo informacja o kolejnej redukcji. Ale Ola Kunysz przekonuje, że właśnie taka przerwa może być warunkiem lepszego działania.
– Jak gapię się kilka godzin w ekran, to trudno mi będzie wymyślić jakiś kreatywny pomysł na rozwiązanie problemu. A w momencie, kiedy oderwę głowę od pracy i pójdę się zrelaksować, trochę naładuję te baterie, to momentalnie zwiększają się moje moce kognitywne – mówi ekspertka.
Główne wnioski
- Wypalenie zawodowe może być dziś dla specjalistów IT większym zagrożeniem niż sama automatyzacja. Z tekstu wynika, że tempo zastępowania ludzi przez AI bywa przedstawiane w sposób alarmistyczny, podczas gdy przeciążenie, stres i presja rosną znacznie szybciej. Ola Kunysz zwraca uwagę, że praca pod stałym napięciem osłabia koncentrację, utrudnia podejmowanie decyzji i odbiera zasoby potrzebne do twórczego rozwiązywania problemów.
- Rola programisty wyraźnie się zmienia. Nie chodzi już tylko o pisanie kodu i realizowanie zadań technicznych, ale także o nieustanne wybieranie narzędzi, ocenianie wpływu AI, pilnowanie jakości i podejmowanie wielu decyzji w krótkim czasie. Artykuł pokazuje, że ta zmiana zwiększa obciążenie poznawcze. AI miała przyspieszać pracę, ale w praktyce może dokładać kolejne warstwy odpowiedzialności, zwłaszcza gdy trzeba stale oceniać poprawność, bezpieczeństwo i sens jej użycia.
- Sztuczna inteligencja nie rozwiązuje automatycznie problemów organizacyjnych. Według Oli Kunysz może natomiast szybciej ujawnić słabą komunikację, chaos procesowy i niejasne priorytety. W firmach, które traktują AI jak uniwersalny sposób na wzrost produktywności, łatwo o rozczarowanie. Tekst podkreśla też znaczenie odpoczynku i dystansu od pracy, ponieważ regeneracja może realnie poprawiać zdolność myślenia, skupienia i szukania lepszych rozwiązań.