15-letnia Klara Kowalczyk puka do Formuły 4. „Ulubiony kierowca? James Hunt”
Klara Kowalczyk miała 6 lat, gdy na politechnice tata posadził ją w elektrycznym gokarcie. – Motorsport błyskawicznie wszedł do naszego życia. Wcześniej to tylko dziadek pracował przy rajdowych silnikach syna premiera Jaroszewicza… – mówi mama Klary.
Z tego artykułu dowiesz się…
- Jak drogie są starty w Formule 1.
- W jaki sposób Klara Kowalczyk rozwija swoje umiejętności.
- Dlaczego to James Hunt jest ulubionym kierowcą Klary Kowalczyk.
Klara Kowalczyk dopiero 1 sierpnia skończyła 15 lat, więc gdy mówi o testowaniu bolidu Formuły 4, można zrobić duże oczy i zapytać, czy to nie przesada. Bolidy F4 to pojazdy, którymi jeździ się z prędkością ponad 200 km/h – i którymi, ze względu na rozwiązania aerodynamiczne – zakręty także pokonuje się bardzo szybko.
Ale gdy Klara Kowalczyk opowiada o motorsporcie, można odnieść wrażenie, że chciałaby szybciej i szybciej. Jest całkowicie zadurzona w świecie bolidów.
Klara Kowalczyk, cała w motorsporcie
Do matematyki i fizyki przykłada się przede wszystkim dlatego, by lepiej rozumieć, jak działa auto. Próbuje „driftować” po godzinach, by lepiej „czuć” później bolid na torze. Zapytana o to, czy pierwsze jazdy bolidem F4 wywołały w niej uczucie„wow!”, odpowiada, że doświadcza tego zawsze, gdy tylko może przebywać na torach wyścigowych.

Gdy pytam o ulubionego kierowcę Formuły 1, odpowiada, że spośród obecnych nie wyróżnia żadnego, ale uwielbia Jamesa Hunta, ekstrawaganckiego gwiazdora lat 70.
– Filmiki pokazujące jego jazdę są może nie najlepszej jakości, ale sporo można zobaczyć. Kocham też Ayrtona Sennę [lata 80. i 90], Michaela Schumachera… Dlaczego James Hunt? Ze względu na to, jak podchodził do motorsportu. Najważniejsze było dla niego ściganie się, jakiekolwiek. Kierowała nim czysta miłość do wyścigów – mówi Klara Kowalczyk.
O słynnym filmie „Rush”, przedstawiającym rywalizację Hunta z Nikim Laudą, Klara Kowalczyk mówi: „Wychowałam się na nim”.

Jak droga jest Formuła 4
Chodzi do sportowej szkoły w Anglii, tej samej, którą skończył Lando Norris, aktualny mistrz F1. W seriach kartingowych błyszczała na tyle mocno, że władze Formuły 1 zaprosiły ją do programów, które mają wprowadzić do „Królowej Motorsportu” kobietę lub kobiety (od dekad ścigają się w niej sami mężczyźni). Wszystko układa się dobrze, w roku 2027 Klara Kowalczyk ma szansę na to, by ścigać się w Formule 4 (brytyjskiej odnodze tej serii). Ale – i tu już pojawiają się problemy – w F4 kierowca musi wnieść do zespołu określoną sumę pieniędzy. Gdy mowa o ekipach walczących o zwycięstwa, chodzi o kwoty np. 800 tys. funtów. Zespoły ze środka stawki wymagają 500 tys.
– Celujemy wysoko, więc ten przeskok finansowy jest spory. Mimo że sezony w kartingu także były drogie. Wymagały nakładów wynoszących nawet do 400 tys. euro. Gdy zaczynaliśmy tę przygodę, zajmowało nas bardziej bezpieczeństwo Klary, bo gokarty też pędzą z prędkością większą niż 100 km/h. Teraz widzimy, że największym problemem są właśnie pieniądze – mówi tata zawodniczki, Krzysztof Kowalczyk.
Uważajcie, gdzie zabieracie swoje dzieci
Krzysztof Kowalczyk od wielu lat zajmuje się nowymi technologiami, zabierał często córkę na różne pokazy. Jako młoda dziewczynka widziała np. produkcję satelitów, w końcu zobaczyła też malutki bolid na Politechnice Warszawskiej. Od razu ją zachwycił.
– Wróciliśmy do domu, opowiedziałem żonie o tym, jak zachwycona była nasza córka, a następnie… zapomniałem o tym wszystkim – wspomina Krzysztof Kowalczyk.
On zapomniał, ale gdy dwa miesiące później żona szukała dla córki półkolonii, to zobaczyła, że w jednej z ofert jest moduł gokartowy przy Stadionie Narodowym.
– Zaproponowałam to Klarze, o jej odpowiedzi nie muszę mówić. Później wszystko przyspieszyło. Gdy mąż po kilku miesiącach powiedział, że Klara będzie mieć trenerkę, naprawdę mocno się zdziwiłam – wspomina Małgorzata Idzkiewicz-Kowalczyk.
Ona od lat działa w świecie marketingu, z motorsportem wcześniej nie miała wiele wspólnego. Mówi, że gdy brat z ojcem oglądali Formułę 1, ona ze zdumieniem pytała, w jaki sposób jazda w kółko może kogokolwiek ekscytować.
– Ale zaraz. Może jednak coś z motorsportu miałam w genach? Mój ojciec, czyli dziadek Klary, działał w ośrodku badawczym FSO, w którym przygotowywano rajdowe silniki dla Andrzeja Jaroszewicza, syna premiera PRL Piotra Jaroszewicza – mówi Małgorzata Idzkiewicz-Kowalczyk.

Skoki do wody przegrywają z wyścigami
Obecnie Klara Kowalczyk przygotowuje się do startów w Formule 4, do czego będą już konieczni następni – i zapewne więksi – partnerzy biznesowi.
– Liczymy się z tym, że może się nie udać. Motorsport jest brutalny. Ale zaryzykowaliśmy. Klara trenowała też przez lata jako dziecko skoki do wody i w końcu sama musiała wybrać swój sport. Postawiła na ściganie – mówi Krzysztof Kowalczyk.
Klara Kowalczyk dodaje, że wątpliwości z wyborem sportu oczywiście żadnych nie miała.
– Nie wiem, jak opisać to uczucie, gdy jadę, czuję prędkość, a do tego dochodzi jeszcze rywalizacja koło w koło z innymi. Już się temu poświęciłam, ale zdaję sobie sprawę, że budżetu może zabraknąć. A więc jeśli nie brytyjska F4 od razu, to może jakieś inne serie z tej kategorii? Na razie cieszę się z tego, że kolejne testy wypadły dobrze – kończy Klara Kowalczyk.
Główne wnioski
- Klara Kowalczyk to 15-letni kierowca, który próbuje się dostać do Brytyjskiej Formuły 4. Jest to wyzwanie duże pod względem finansowym, gdyż w takich seriach wyścigowych kierowca musi wnosić do zespołu określone pieniądze. Najlepsze ekipy w Brytyjskiej Formule 4 żądają ok. 800 tys. funtów. Drogi jest też sam karting – w obecnym sezonie ta kategoria kosztowała Klarę Kowalczyk prawie 400 tys. euro.
- Przenosząc się do Formuły 4, Klarę Kowalczyk czekałby duży skok sportowy. Gokartem pędziła ponad 100 km/h, bolid F4 jest w stanie mknąć z prędkością przewyższającą 200 km/h. – Testy wypadają dobrze, jestem gotowa – mówi 15-letnia Polka.
- Przenosząc się do Formuły 4, Klarę Kowalczyk czekałby duży skok sportowy. Gokartem pędziła ponad 100 km/h, bolid F4 jest w stanie mknąć z prędkością przewyższającą 200 km/h. – Testy wypadają dobrze, jestem gotowa – mówi 15-letnia Polka.

