500 wariantów lakieru i 700 konfiguracji wnętrza. Jeździliśmy nowym BMW serii 7
Nowe BMW serii 7 stawia przede wszystkim na komfort pasażerów, ale nie pomija kierowcy. Przez dwa dni testowaliśmy flagową limuzynę BMW na drogach Austrii i Niemiec, sprawdzając wygodę wnętrza, systemy wspomagania oraz różnice między wersją benzynową i elektryczną.
Z tego artykułu dowiesz się…
- Jakie rozwiązania zastosowane w nowym BMW serii 7 sprawdzają się najlepiej w podróży.
- Co jest największym plusem, a co minusem nowej „siódemki”.
- Jak samochód oceniają dyrektor zarządzający BMW Group Polska oraz dziennikarze motoryzacyjni.
Audio generowane przez AI. Może zawierać błędy.
Z racji tego, że w nowym BMW serii 7 szczególnie dużo uwagi poświęcono pasażerom, podróż limuzyną rozpocząłem od zajęcia miejsca po prawej stronie tylnej kanapy. Co ciekawe, podczas prac nad najnowszym modelem serii 7 BMW konsultowało się z wybranymi klientami, aby poznać ich potrzeby i oczekiwania związane z podróżą.
Komfort z tyłu rzeczywiście jest wysoki. Fotele zapewniają szeroki zakres regulacji elektrycznej, wentylację, podgrzewanie oraz kilka rodzajów masażu. Prawy tylny fotel, na którym siedziałem, pozwala na zajęcie pozycji półleżącej z wysuwanym podparciem dla nóg. W tym czasie przedni fotel pasażera przesuwa się maksymalnie do przodu i pochyla w stronę przedniej szyby. Ma to jednak wadę – w takim ustawieniu może ograniczać kierowcy widoczność w prawym lusterku.
Nowością przeznaczoną dla pasażerów z tyłu jest ekran kinowy do streamingu 8K, umożliwiający pracę i prowadzenie wideokonferencji w podróży, a także oglądanie filmów, słuchanie muzyki, korzystanie z gier wideo lub przeglądanie internetu.
Warto dodać, że również pasażer podróżujący obok kierowcy ma do dyspozycji własny wyświetlacz, działający niezależnie od ekranu kierowcy. To pierwsze takie rozwiązanie zastosowane w BMW.
Pytanie kierowcy lub pasażera siedzącego z przodu do osób podróżujących z tyłu: „Macie wystarczająco dużo miejsca na nogi?” – w tym przypadku wydaje się raczej zbędne.

Komfort także za kierownicą
O ile podróż na fotelach pasażerów jest bardzo komfortowa, o tyle BMW zadbało również o przestrzeń dla kierowcy. Zarówno w wersji z silnikiem benzynowym, jak i elektrycznym prowadzenie „siódemki” jest łatwe i przewidywalne. Duży wpływ mają na to zastosowane rozwiązania, m.in. standardowe adaptacyjne zawieszenie pneumatyczne obu osi z czterema elektronicznie sterowanymi amortyzatorami.
Dużym ułatwieniem dla kierowcy podczas podróży jest wyświetlacz Head-Up. System prezentuje najważniejsze informacje bezpośrednio na przedniej szybie, dzięki czemu kierowca nie musi odrywać wzroku od drogi.
Producent o nowym modelu
By każda podróż była bardziej komfortowa, intuicyjna i przyjemna
Tak rozumiemy dziś nowoczesny luksus. Technologia powinna wzbogacać doświadczenie z jazdy i podróży, nie wymagając przy tym naszej uwagi. Powinna działać inteligentnie i dyskretnie w tle, przewidując potrzeby zarówno kierowcy, jak i pasażerów. Jednocześnie nowe BMW serii 7 pozostaje bezkompromisowo BMW. Zapewnia wyjątkową przyjemność z jazdy, a równocześnie zmienia tylną część kabiny w przestrzeń premium stworzoną do odpoczynku, pracy lub rozrywki. Połączenie tych dwóch światów – dynamiki prowadzenia i wyjątkowego komfortu pasażerów – jest jedną z największych zalet tego samochodu.
Asystent autostradowy, który nie lubi niektórych okularów przeciwsłonecznych
Ciekawym rozwiązaniem w nowym BMW serii 7 jest asystent autostradowy, który pozwala na jazdę bez trzymania rąk na kierownicy do prędkości 130 km/h. System może również samodzielnie zmieniać pasy. Co ciekawe, jego działanie nie kończy się wraz ze zjazdem z autostrady. Rozpoznaje znaki i dopasowuje prędkość samochodu, płynnie ją redukując, bez gwałtownego hamowania.
Podczas jazdy drogą ekspresową system kontroluje położenie samochodu na pasie i dostosowuje prędkość m.in. przed zakrętami. W niektórych sytuacjach asystent chciał jednak jechać bardziej dynamicznie, niż sam bym wybrał. Wówczas przejmowałem kierownicę lub lekko naciskałem hamulec.
Minusem okazało się to, że system czasami odmawiał współpracy, kiedy zakładałem okulary przeciwsłoneczne. Co ciekawe, gdy za kierownicą zasiadał kolega z innej redakcji, również w okularach przeciwsłonecznych, wszystko działało bez zarzutu. Podczas późniejszej wymiany doświadczeń także inni dziennikarze przyznawali, że zdarzały im się podobne sytuacje. Żartowaliśmy, że asystent wybiera marki okularów, z którymi chce współpracować.

Sylwetka i to, co pod maską
Niektórzy twierdzą, że kolorem się nie jeździ, niemniej w przypadku nowej „siódemki” producent oferuje ponad 500 wariantów kolorystycznych, w tym dwukolorowe lakierowanie w ramach programu BMW Individual. Dla mnie – podobnie jak dla wielu innych osób – kolor ma znaczenie. Podczas prezentacji można było zobaczyć samochody m.in. w odcieniach wiśniowym, fioletowym, zielonym i granatowym, zarówno z lakierem błyszczącym, jak i matowym.
Poza kolorystyką samochód zwraca uwagę masywną sylwetką, charakterystycznymi kryształowymi reflektorami oraz nową atrapą chłodnicy BMW Iconic Glow. To stylistyka, która z pewnością wyróżnia auto wśród innych limuzyn, choć jej ocena pozostaje oczywiście kwestią gustu. Nowa „siódemka” może być wyposażona w 22-calowe obręcze. Co ciekawe, aluminium wykorzystywane do ich produkcji w dużej mierze pochodzi z recyklingu.

Po drogach Austrii i Niemiec poruszałem się trzema różnymi modelami serii 7. Dwa z nich to modele 740 z 3-litrowymi silnikami benzynowymi o mocy około 400 KM. Trzeci był wersją elektryczną.
O ile „elektryk” ze względu na rodzaj napędu jest bardzo cichy, o tyle również wersje benzynowe były dobrze wyciszone, także przy wyższych prędkościach na niemieckich autostradach, na odcinkach bez ograniczeń prędkości. Dźwięk silnika pozostawał wyraźnie słyszalny dopiero podczas bardziej dynamicznej jazdy.
Podczas jazdy po niemieckich i austriackich drogach średnie zużycie paliwa w modelu z silnikiem benzynowym wyniosło około 10 l/100 km. Z kolei samochód elektryczny wskazywał zasięg na poziomie 500-600 km.
Zdaniem eksperta
Z niemieckiego trio limuzyn pozostał duet
Odnośnie do BMW serii 7, którą mieliśmy okazję testować, samochód zaskakuje wieloma rozwiązaniami. Jednym z nich jest m.in. asystent jazdy po autostradzie, dzięki któremu do 130 km/h samochód porusza się bez konieczności trzymania rąk na kierownicy. Asystent jest na tyle dopracowany, że działa w różnych warunkach drogowych, zarówno w dzień, jak i w nocy, a także podczas przejazdu przez tunel lub pod mostem, co – według moich obserwacji – stanowi przewagę nad konkurencją. W przypadku Mercedesa klasy S wjazd pod wiadukt lub pod most może wymagać ponownego przejęcia kontroli nad samochodem przez kierowcę.
„Siódemka” otrzymała również wiele elementów znanych z przełomowej dla BMW koncepcji Neue Klasse. Godne uwagi jest nowe wnętrze z dużym ekranem panoramicznym, który na żywo robi zdecydowanie większe wrażenie niż na zdjęciach. Moim zdaniem jest to jedno z ciekawszych rozwiązań zastosowanych w samochodzie i może realnie ułatwiać jego obsługę.
Na uwagę ponownie zasługuje komfort. Po niemal dwóch pełnych dniach spędzonych w aucie nie odczuwałem większego zmęczenia jazdą. Na długich trasach właśnie wygodne fotele, przestrzeń we wnętrzu i sposób pracy zawieszenia należą do najmocniejszych stron tego modelu.
Ponad 330 nowych „siódemek” w Polsce
Nowe BMW serii 7 miało premierę pod koniec kwietnia 2026 r., a produkcja i wprowadzanie modelu na światowe rynki rozpoczęły się w lipcu. Według danych BMW od stycznia do sierpnia w Polsce zamówiono 335 nowych „siódemek”.
Ceny nowego BMW serii 7 zaczynają się od 560 tys. zł.

Główne wnioski
- Nowe BMW serii 7 łączy bardzo wysoki komfort podróżowania z rozbudowanym zestawem technologii przeznaczonych zarówno dla kierowcy, jak i pasażerów. „Siódemka” pokazuje też kierunek zmian w segmencie luksusowych limuzyn, w którym coraz większą rolę odgrywa nie tylko prowadzenie samochodu, ale również stworzenie pasażerom przestrzeni do odpoczynku, pracy i rozrywki.
- W nowym modelu BMW mocno postawiło na elektronikę oraz systemy wspomagania kierowcy. Na szczególną uwagę zasługuje asystent autostradowy, pozwalający w określonych warunkach na jazdę bez trzymania rąk na kierownicy do prędkości 130 km/h. Test pokazał jednak również ograniczenia systemu – m.in. problemy z jego działaniem w przypadku niektórych okularów przeciwsłonecznych.
- Możliwość wyboru ponad 500 wariantów lakieru oraz około 700 konfiguracji wnętrza pokazuje, jak dużą wagę BMW przywiązuje do personalizacji swojej flagowej limuzyny. Do tego dochodzą rozbudowane wyposażenie oraz wybór napędów benzynowych i elektrycznych. Wszystko to ma jednak swoją cenę – podstawowe wersje nowej serii 7 kosztują od około 560 tys. zł.