Przemysł chce, żeby roboty wzięły się wreszcie do pracy
Przemysł chce, by roboty przestały tylko podawać ręce i pokazywać, jakie ciosy kung fu znają. Firmy chcą, by producenci stworzyli wreszcie maszyny, które można będzie wykorzystać w fabrykach czy w gospodarstwach domowych.
To jednak nie będzie takie proste – pisze France24. By bowiem stworzyć samodzielne roboty sterowane AI, potrzeba znacznie bogatszych i lepszych modeli niż te obecne, które zaciągają po prostu dane z sieci. – Jeśli chcesz, by roboty się uczyły, musisz AI wsadzić w ciało robota – tłumaczy w rozmowie z portalem profesor Henny Admoni z Carnegie Mellon University.
Jak dodaje, na razie należy więc sceptycznie podejść do wszystkich obietnic firm, że stworzyły roboty, które radzą sobie w domu czy w fabryce bez nadzoru człowieka. – Te systemy działają głównie na zasadzie zdalnej kontroli. Masz operatora, którego ruchy za pomocą kontrolerów są przekazywane maszynie – tłumaczy.
Jak wytresować robota?
Wtóruje mu twórca Humanoid Guide, Christian Rokseth. Jego zdaniem brakuje modeli AI przystosowanych do robotów. Uważa on, że to jest tak, jakby wsadzić dziecko do pustego pokoju i oczekiwać, że w ten sposób pozna świat. Jego zdaniem, by wytrenować takie systemy, trzeba dziesiątek ludzi w fabrykach, magazynach czy domach, którzy będą nosili kamery i specjalne rękawice haptyczne.
Dzięki bazie danych tych ruchów przy czynnościach w pracy czy w kuchni da się dopiero odpowiednio wyszkolić modele AI, które można zintegrować z robotami. Apeluje, by producenci jak najszybciej wprowadzili takie badania, bo czas, by maszyny pokazały coś więcej niż na targach. – Widziałem roboty tańczące i ćwiczące kung fu. Niech ich producenci pokażą nam teraz, że te maszyny się nadają do rzeczy praktycznych – stwierdził.
Nic więc dziwnego, że pojawiły się już firmy, które planują nad wyprowadzeniem AI z aplikacji i wprowadzeniem jej do robotów, jak choćby EngineAI z Shenzhen. – Chcemy, by mogły one symulować zachowania ludzi. Nigdy nie będą jednak ludźmi, bo my jesteśmy istotami, które przeżywają prawdziwe emocje – wyjaśnia France24 jej twórca Evan Yao.
Z kolei firma Consumer Technology Association, która organizuje największe targi elektroniki konsumenckiej na świecie – CES w Las Vegas – uważa, że rozwój robotów będzie przyspieszał. Według jej prognoz do 2030 roku wartość rynku wyniesie ok. 179 mld dolarów. Większość maszyn będzie jednak przeznaczona do zadań przemysłowych czy pracy w magazynach. Dopiero potem trafią do gospodarstw domowych i zajmą się codziennymi pracami.