Kategorie artykułu: Biznes Newsy Technologia

Rodzinna firma obsługująca luksusowe hotele przyjęła inwestora. Betasi i Spire Capital przyspieszą cyfryzację sektora

Od oprogramowania dla uzdrowisk po system do kompleksowego zarządzania hotelami premium – założyciele technologicznej spółki dopiero po prawie trzech dekadach postanowili zmienić model biznesowy i rozwijać się szybciej z pomocą funduszu. Długo odrzucali oferty. – Szukaliśmy partnera, który razem z nami zadba o rozwój produktu, zespołu i relacji, a nie spali budowanych latami mostów – mówi Marcin Gródek, prezes Betasi.

Magdalena i Marcin Gródek, założyciele Betasi
Marcin i Magdalena Gródkowie kierowali firmą Betasi samodzielnie przez prawie trzy dekady. W najbliższych latach przyspieszą ekspansję z pomocą inwestora. Fot. materiały prasowe/Betasi

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Jaką drogę przeszli założyciele Betasi i dlaczego po otrzymywaniu licznych ofert wreszcie wpuścili inwestora do spółki.
  2. Jakie cele sobie stawiają i w jaki sposób zamierzają je osiągnąć.
  3. Jak sektor hotelowy wypada pod względem cyfryzacji na tle innych branż.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

Właściciele wielu polskich firm założonych w latach 90. przygotowują się do sukcesji. Inni, wciąż w sile wieku i głodni sukcesu, szukają impulsu do rozwoju. Marcin i Magdalena Gródkowie, założyciele Betasi, właśnie go znaleźli.

Działająca od 1999 r. spółka technologiczna oferuje oprogramowanie do kompleksowego zarządzania hotelami premium. Korzystają z niego zarówno pojedyncze obiekty (m.in. Grand Lubicz Uzdrowisko Ustka, Quadrille Hotel & Spa oraz Heron Live Hotel), jak i grupy, w tym Górskie Resorty i Hotele Gołębiewski.

Przejął ją fundusz private equity Spire Capital Partners, odkupując od dotychczasowych właścicieli 60 proc. udziałów. Zamierza zainicjować w niej ekspansję na szeroką skalę. Dokładna wartość transakcji nie została ujawniona. Kupujący wycenił firmę na kilkadziesiąt milionów złotych.

– Naszym celem jest rozwój Betasi w kilkudziesięcioprocentowym tempie – trudno jednak przewidzieć dokładną dynamikę. W naszym okresie inwestycyjnym – mniej więcej pięcioletnim – dążymy do zwrotu z zainwestowanego kapitału trzy, cztery razy, co wymaga proporcjonalnego zwiększenia skali biznesu. Uznajemy ten scenariusz za realny do osiągnięcia, dokonując ewolucji obecnej strategii spółki – komentuje Łukasz Wierdak, partner w Spire Capital Partners.

Warto wiedzieć

Konkurent wyceniony na prawie 300 mln zł

Betasi to jeden z dwóch kluczowych polskich dostawców technologii dla hoteli. Drugi z nich to Profitroom. W styczniu 2020 r. jedną trzecią jego akcji kupiła za ok. 30 mln zł notowana na GPW grupa cyber_Folks. Ponad cztery lata później sprzedała cały swój pakiet za ok. 97,5 mln zł. Kupcem był fundusz private equity MCI Capital. Przejął w sumie 65 proc. akcji, wyceniając spółkę na 290 mln zł.

Założony w 2008 r. Profitroom, działający w modelu abonamentowym (SaaS), dynamicznie się rozwinął pod skrzydłami grupy cyber_Folks. W okresie inwestycji prawie trzykrotnie zwiększył przychody, a czterokrotnie wartość rezerwacji dokonywanych za pomocą jego platformy (GMV). W 2023 r., czyli roku poprzedzającym transakcję, miał 70 mln zł sprzedaży, 12,8 mln zł zysku EBITDA i 2,1 mld zł GMV.

Od umawiania rehabilitacji po pełne zarządzanie hotelem

Marcin Gródek jeszcze w trakcie studiów stworzył z pasji oprogramowanie do planowania zabiegów rehabilitacyjnych. Wspólnie z żoną założył na jego bazie firmę obsługującą sanatoria.

– Z biegiem czasu dokładaliśmy kolejne klocki umożliwiające pełne zarządzanie uzdrowiskami. Następnie rozszerzyliśmy ofertę o hotele ze SPA, a od 2016 r. skupiamy się na wszelkich obiektach noclegowych z najwyższymi wymaganiami. Oferującymi więcej niż nocleg i śniadanie, a więc wybieranymi na co najmniej kilkudniowe pobyty – mówi Marcin Gródek, prezes Betasi.

Fundusz szacuje najwęższy segment docelowego rynku (hotele resortowe z 4 lub 5 gwiazdkami) na 400-650 lokalizacji w Polsce, natomiast uwzględniając wszystkie obiekty o podwyższonym standardzie na ok. 1,2 tys. Potencjał uznaje więc za duży.

– To mniej więcej jedna czwarta hoteli w Polsce. Jednak, jako że to w dużym stopniu spore obiekty, to pod względem liczby pokoi mają większy udział w rynku. Poza tym ich zarządcy są na tle rynku najbardziej otwarci na technologiczne innowacje – mówi Łukasz Wierdak.

Łukasz Wierdak, partner w Spire Capital Partners
Fundusz Spire Capital Partners, w którym partnerem jest Łukasz Wierdak, plasuje się między podmiotami venture capital a dużymi przedstawicielami sektora private equity. Koncentruje się na szeroko rozumianej technologii i cyfryzacji. Obejmuje większościowe udziału lub znaczące pakiety mniejszościowe. Fot. materiały prasowe/Spire Capital Partners

Hotelarstwo w tyle pod względem cyfryzacji

Analizując polski rynek hotelowy, zespół Spire Capital utwierdził się w przekonaniu o jego relatywnym zapóźnieniu cyfryzacyjnym. Nadal spora liczba obiektów, nawet dużych, działa na kilku niezintegrowanych systemach, a wiele istotnych procesów nie zostało jeszcze zautomatyzowanych.

– PremiumHotel od Betasi to wielomodułowy i elastyczny system klasy HMS [z ang. Hotel Managment System – red.], który w sposób zintegrowany obsługuje wszystkie procesy zarządzania hotelem. Jest też w pełni gotowy na wdrożenie KSeF [Krajowego Systemu e-Faktur – red.]. Spółka konsekwentnie zwiększa udział w rynku, utrzymując wieloletnie relacje z dotychczasowymi klientami i jednocześnie przejmując klientów konkurencji. Wskaźnik rezygnacji, tzw. churn, jest bliski zeru, uwzględniając ostatnie kilka lat – mówi Łukasz Wierdak.

Marcin Gródek podkreśla, że cyfryzacja hotelarstwa przebiegała do tej pory ewolucyjnie. Wszystkie kolejne kroki można było przewidzieć z dużym wyprzedzeniem – wzrost sprzedaży internetowej, popularyzację Booking itd.

– Nasz segment rozwijał się wolno jak na branżę IT. Dopiero teraz mamy do czynienia z rewolucją. Trudno nadążyć za zmianami wywoływanymi przez rozwój GenAI [generatywnej sztucznej inteligencji – red.]. W segmencie luksusowym trudno wyobrazić sobie bezobsługowe hotele – bo jakość serwisu jest w nich kluczowa – natomiast mnóstwo czynności ułatwiających pobyt można zautomatyzować. Zwłaszcza że ze względu na zmiany rynku pracy coraz trudniej skompletować personel – mówi przedsiębiorca.

Zdaniem eksperta

Dobre perspektywy dla dostawców dobrej technologii

Dostrzegam ogromny potencjał cyfryzacji w sektorze hotelarskim. By go wykorzystać, bardzo ważna jest specjalizacja. Przekonaliśmy się o tym przy inwestycji w Profitroom.

Jako dostawca hostingu m.in. dla hoteli chcieliśmy zaoferować im też system do rezerwacji. Wydawało się nam to bardzo proste: kalendarz, mechanizm do wyboru pokoi itp. Dopiero później sobie uświadomiliśmy, jak to wszystko „pod spodem” jest skomplikowane. Do wyboru są przecież różne pokoje z różnymi cenami zależnymi od sezonu czy specjalnych wydarzeń. A jakby tego było mało: hotelarze potrzebują opcji rozmaitych wykluczeń, np. wyłączenia części pokoi ze sprzedaży w okresie świątecznym na mniej niż kilka nocy.

Dostrzegam dziś analogię między ofertą Shoper a Profitroom. Obie firmy dbają o to, by maksymalnie obniżyć dla sprzedawcy – czy to sklepu, czy hotelu – barierę wejścia do e-commerce i zapewnić mu możliwie największy udział bezpośredniej sprzedaży internetowej. Obecność na platformach jest w obu przypadkach bardzo ważna, ale wiąże się z często wysoką prowizją. Dlatego tak ważne jest zadbanie o to, by klienci wracali.

Dynamiczna ekspansja po latach stabilności

Betasi od lat rozwija się w stabilnym tempie. W 2019 r. – czyli tuż przed pandemią COVID-19, która wstrząsnęła całą turystyką – miał 3,6 mln zł przychodów oraz ok. 0,2 mln zł wyniku operacyjnego i netto. Skok nastąpił w roku 2021 (6,3 mln zł sprzedaży i ok. 1 mln zł zysku), a kolejny w 2023 r. (odpowiednio: 10,2 i ponad 2 mln zł). W kolejnym roku przychody wzrosły do 10,8 mln zł, a zysk spadł mniej więcej o połowę.

– Brak gwałtownego wzrostu do tej pory wynikał w dużym stopniu z naszej decyzji. Koncentrowaliśmy się na jakości produktu i obsługi klientów. Nigdy nie czuliśmy potrzeby ekspansji za wszelką cenę. Wcześniej nie zabiegaliśmy o inwestora – tylko raz poważnie o tym rozmawialiśmy przez ostatnią dekadę. Byliśmy przekonani, że patrząc tylko na wyniki finansowe, potencjalny inwestor nie będzie w stanie adekwatnie wycenić naszego potencjału. Przez lata świadomie budowaliśmy biznes w sposób, który nie przekładał się bezpośrednio na krótkoterminowe maksymalizowanie przychodów – wyjaśnia Marcin Gródek.

To przejawiało się m.in. stabilną, długofalową polityką cenową. Jej korektę wymusił dopiero skokowy wzrost kosztów w wyniku pandemii. Ponadto w ostatnich latach spółka zaczęła podejmować kroki zmierzające do pełniejszego odzwierciedlenia swojego potencjału w wynikach finansowych. Przykładem tego jest rozpoczęcie w 2024 r. przechodzenie z modelu licencyjnego na subskrypcyjny (SaaS).

– To naturalnie poskutkowało jednorazowo utratą części sprzedaży, ale od minionego roku mamy już pozytywne efekty. W 2025 r. osiągnęliśmy ok. 14 mln zł przychodów, a rentowność operacyjna pozostaje na stabilnym poziomie. Docelowo, po zakończeniu transformacji, chcemy osiągnąć marżę EBITDA na poziomie 30 proc. – mówi twórca Betasi.

Poszukiwania partnera, nie kupca na biznes

Założyciele Betasi mniej więcej od pięciu lat regularnie otrzymywali oferty inwestycyjne z całego świata. Dopiero dwa lata temu zatrudnili doradcę, mInvestment Banking, żeby rozeznać się w rynku.

– Trudno było nam już we dwójkę z żoną zarządzać 40-osobowym zespołem, a tym bardziej myśleć o zintensyfikowaniu ekspansji. Postanowiliśmy połączyć transformację organizacji z pozyskaniem partnera, który zapewniłby nam w tym wsparcie w dalszej ścieżce rozwoju – tłumaczy Marcin Gródek.

Od razu odrzucali propozycje przejęcia firmy tylko po to, by włączyć technologię w swoją ofertę po zlikwidowaniu marki bez większej dbałości o dotychczasowy poziom obsługi klientów.

– Szukaliśmy partnera, który razem z nami zadba o rozwój produktu, zespołu i relacji, a nie spali budowanych latami mostów. W tamtym czasie po raz pierwszy usłyszeliśmy o funduszach private equity, których zamiarem jest wieloletni rozwój przejmowanych podmiotów. Spire Capital idealnie wpisuje się w nasze potrzeby. Transakcja wpisuje się w nasze widełki inwestycyjne 5-15 mln euro [21-63 mln zł po bieżącym kursie – red.]. Jesteśmy w stanie dokapitalizować spółkę w razie potrzeby związanej np. z akwizycją lub międzynarodową ekspansją. Założyciele zachowują dotychczasowe role. Z biegiem czasu, w miarę wzmacniania zespołu zarządzającego, wspólnie zdecydujemy o dalszym modelu organizacji – mówi Łukasz Wierdak.

Trzy kierunki rozwoju Betasi

Betasi dostrzega ogromną przestrzeń do wzrostu w trzech kierunkach. Po pierwsze, zamierza mniej więcej podwoić tempo pozyskiwanych hoteli z obecnie kilkunastu rocznie. Każdy z nich ma średnio od kilkudziesięciu do kilkuset pokoi. Łącznie spółka obsługuje ponad 100 obiektów z niemal 20 tys. miejsc noclegowych.

– Po drugie, możemy podwoić też zakres współpracy z dotychczasowymi klientami. Wykorzystują możliwości naszego oprogramowania średnio w 30-40 proc. Nie każdy prowadzi jednocześnie np. park wodny i czarter łodzi, by dojść do 100 proc., ale poziom 60-70 proc. uznajemy za jak najbardziej realny. W sanatoriach świetnie sprawdzają się nasze rozwiązania związane z e-Zdrowiem – w tym wystawianie elektronicznych recept – a hotelarze doceniają m.in. system rezerwacji wraz z aplikacją do obsługi gości PremiumStay, system lojalnościowy czy dynamiczne zarządzanie ceną wdrożone na razie tylko u wybranych klientów – mówi Marcin Gródek.

Zapowiada dalsze, systematyczne poszerzanie oferty. Przede wszystkim o narzędzia AI służące m.in. analityce biznesowej.

– Natomiast trzeci kierunek rozwoju to potencjał na przyszłość. Jesteśmy w stanie dostosować technologię do obsługi klinik medycyny estetycznej, parków wodnych, obiektów gastronomicznych czy nawet fitness. Zwłaszcza biorąc pod uwagę to, że w dużych hotelach często kilka podmiotów zarządza poszczególnymi jego częściami – wyjaśnia Marcin Gródek.

Zdaniem eksperta

Technologiczny wymóg w nowoczesnych hotelach

Hotelarstwo jest w porównaniu do bankowości czy handlu – w tym e-commerce – wyraźnie kilka kroków z tyłu. W wielu hotelach cyfryzacja kończy się na podstawowych systemach: do zarządzania obiektem [PMS, z ang. Property Management System red.], kanałami sprzedaży, ewentualnie źródłami przychodów. Często od strony gościa wygląda to tak, że proces rezerwacji jest dość nowoczesny. Jednak wszystko, co dzieje się przed przyjazdem, w trakcie pobytu i po wyjeździe, wciąż opiera się na emailach, ręcznej pracy i dobrej woli zespołu.
Nie można jednak powiedzieć, że rynek nie oferuje rozwiązań. One są i pojawia się ich coraz więcej. Problem polega raczej na tym, że wiele hoteli nie ma czasu, kompetencji albo odwagi do wdrażania ich w sposób sensowny i długofalowy. Część systemów powstaje też bez pełnego zrozumienia realiów hotelowej działalności, przez co finalnie nie upraszczają pracy, a czasem ją wręcz komplikują.

Z perspektywy zarządzania hotelem posiadanie własnych narzędzi do pracy z danymi i relacją z gościem przestaje być dodatkiem, a staje się koniecznością. Hotele opierające sprzedaż niemal wyłącznie na OTA [z ang. Online Travel Agencies, pośrednikach rezerwacji typu Booking – red.] w praktyce oddają kontrolę nad gościem, danymi i polityką cenową. To wygodne rozwiązanie na krótką metę, ale bardzo niebezpieczne strategicznie.

Własne systemy CRM [z ang. Customer Relationship Management – red.] czy narzędzia do komunikacji pozwalają budować realną relację z gościem, lepiej rozumieć jego potrzeby i wracać do niego z ofertą bez pośredników. Nie chodzi o rezygnację z platform typu Booking – one nadal pozostają ważnym kanałem sprzedaży. Kluczowe jest jednak zachowanie równowagi i świadomość, że długoterminową przewagę budują dane, relacje i umiejętność pracy na własnym ekosystemie, a nie wyłącznie dostęp do „ruchu”.

Spire rozważy przejęcia i międzynarodową ekspansję

Do tej pory spółka nie rozglądała się za przejęciami. Fundusz uwzględnia tę opcję w obranej strategii.

– Jest w regionie, w tym w Polsce, kilka firm potencjalnie atrakcyjnych pod kątem przyłączenia ich do Betasi. Kupowania bazy klientów nie traktujemy priorytetowo, bo efektywniej osiągniemy to w organiczny sposób, ale rozszerzenia oferty o komplementarne produkty jak najbardziej tak. Na to przyjdzie jednak czas w drugiej części okresu inwestycyjnego. Na razie mamy sporo innej pracy – tłumaczy Łukasz Wierdak.

Podobnie jest z międzynarodową ekspansją. Niektóre rodzime grupy hotelowe korzystające z oprogramowania Betasi rozważają wejście np. do Czech lub Słowacji.

– Gdy to nastąpi, dostosujemy rozwiązanie do ich lokalnych potrzeb. Nie planujemy jednak w pierwszej kolejności sami szukać klientów za granicą – mówi partner w Spire Capital Partners.

Główne wnioski

  1. Od pasji do biznesu na szeroką skalę. Marcin i Magdalena Gródkowie założyli Betasi w 1999 r. na bazie stworzonego z pasji w okresie studiów oprogramowania do planowania zabiegów rehabilitacyjnych. Z biegiem czasu dokładali kolejne klocki umożliwiające pełne zarządzanie uzdrowiskami. Następnie rozszerzyli ofertę o hotele ze SPA, a od 2016 r. skupiają się na wszelkich obiektach noclegowych z najwyższymi wymaganiami. Najwęższy segment swojego docelowego rynku w Polsce szacują na 400-650 obiektów, a najszerszy na ok. 1,2 tys.
  2. Przyspieszenie ekspansji po latach stabilności. Spółka rozwijała się przez lata konsekwentnie w stabilnym tempie. Np. w 2019 r. miała 3,6 mln zł przychodów i ok. 0,2 mln zł zysku, a w 2024 r. odpowiednio ok. 11 i 1 mln zł. Ponad rok temu zmieniła model biznesowy, przechodząc stopniowo ze sprzedaży licencji na subskrypcję technologii (SaaS). W 2025 r. zakończyła z ok. 14 mln zł sprzedaży i z pomocą inwestora – funduszu Spire Capital Partners – zamierza rosnąć w kilkudziesięcioprocentowym tempie. Dąży do rentowności EBITDA na poziomie 30 proc.
  3. Technologiczne zaległości hoteli. Fundusz przejął Betasi, ponieważ dostrzegł relatywne zapóźnienie cyfryzacyjne polskiego rynku hotelowego. Nadal spora liczba obiektów, nawet dużych, działa na kilku niezintegrowanych systemach, a wiele istotnych procesów nie zostało jeszcze zautomatyzowanych. Marcin Gródek, prezes Betasi, zwraca uwagę na wolne jak na branżę IT tempo rozwoju segmentu, w którym działa. Uważa, że dopiero teraz mamy do czynienia z rewolucją. Trudno nadążyć za zmianami wywoływanymi przez rozwój GenAI. Na wciąż dużą przestrzeń do cyfryzacji sektora hotelowego w Polsce wskazują też eksperci związani z tą branżą oraz technologiczną.