Kategorie artykułu: Społeczeństwo Technologia
Przełom Sezon 1 Odc. 8
Partner programu:

Zatrudnia cię algorytm. Jak dokonuje się przełom w rekrutacji

Współczesna rekrutacja przypomina coraz częściej technologiczny wyścig zbrojeń. Naprzeciw siebie stają uzbrojeni w cyfrowe narzędzia kandydaci oraz działy HR, wspierane przez algorytmy. Automatyzacja procesów selekcji przyspiesza co prawda weryfikację aplikacji, ale wciąż ostateczne decyzje wciąż pozostają w rękach człowieka. Ale na jak długo?

Jacek Krajewski, HR Tech Advisor w Elevato

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. W jakim stopniu algorytmy mogą decydować o zatrudnieniu i jakie są tego granice
  2. Co staje się przedmiotem precedensowych pozwów sądowych o dyskryminację w związku z użyciem algorytmów w rekrutacjach
  3. Co eksperci wskazują jako jedyną pewną kompetencję w dobie nieprzewidywalnych zmian

Cyfryzacja biur nie jest zjawiskiem nowym — wszak komputery towarzyszą nam od dekad. Jednak obecny przełom w procesach rekrutacyjnych polega na tym, że zaczął zmieniać się... decydent. Coraz częściej to nie ludzka intuicja, lecz narzędzia analityczne determinują, kto zostanie naszym współpracownikiem.

– Mamy do czynienia z technologicznym wyścigiem zbrojeń. Coraz częściej rekruterzy wykorzystują sztuczną inteligencję do generowania opisów stanowisk, ofert pracy czy komunikacji z kandydatami. Jednocześnie kandydaci, korzystając na demokratyzacji narzędzi AI, i chcąc zwiększyć swoją skuteczność, również z tej sztucznej inteligencji korzystają – mówi Jacek Krajewski, HR Tech Advisor w Elevato.

Dochodzi więc do sytuacji, w której w procesie rekrutacyjnym na pierwszej linii frontu kontaktują się ze sobą boty z botami.

Obejrzyj lub posłuchaj
Wideocast
Powiększ video
Wideocast
Powiększ audio
00:00

Człowiek kontra maszyna

Jednak na razie wizje, w których maszyny całkowicie przejmują procesy decyzyjne, pozostają domeną przyszłości. Rzeczywistość rekrutacyjna wciąż opiera się na czynniku ludzkim. Technologia, mimo swojego zaawansowania, pełni rolę wspierającą, a nie zastępczą.

– W dalszym ciągu te decyzje podejmują ludzie. Istotnym aspektem w kontekście pełnej automatyzacji są regulacje prawne, takie jak RODO czy nadchodzący AI Act. Systemy rekrutacyjne klasyfikowane są jako rozwiązania wysokiego ryzyka, co wymusza na firmach zachowanie transparentności i wyjaśnialności podejmowanych decyzji – tłumaczy Jacek Krajewski.

„Czarna skrzynka” na cenzurowanym

I to jest właśnie jedną z największych kontrowersji związanych z wdrażaniem sztucznej inteligencji w obszarze HR. Cóż z tego, że człowiek podejmie decyzje o zatrudnieniu, skoro będzie wybierał z odsianych przez automat kandydatur.

Brak jasności, w oparciu o jakie zasady i kryteria algorytm podejmuje decyzje o odrzuceniu bądź selekcji kandydata/kandydatki, nie leży już zresztą w sferze rozważań natury etycznej. W maju ubiegłego roku w Stanach Zjednoczonych do sądu wpłynął pozew zbiorowy przeciwko firmie Workday. Osoby, które pozwały firmę, zarzucają jej, że algorytm stosowany w ocenie rekrutacji dyskryminował je ze względów pozamerytorycznych.

– Transparentność pozostaje jednym z głównych wyzwań. Warto jednak odczarować mit o automatycznym odrzucaniu aplikacji przez systemy. W polskich realiach coraz częściej stosuje się tzw. scoring. Rozwiązanie to nie eliminuje kandydata, lecz podpowiada rekruterowi stopień dopasowania CV do oferty, analizując zbieżność kompetencji czy doświadczenia w konkretnej branży – mówi Jacek Krajewski.

Adaptacja jako kompetencja przyszłości

Technologiczny przełom na rynku pracy sprawia, że o przewadze konkurencyjnej pracownika nie będzie decydować sama umiejętność obsługi technologii, lecz kompetencje miękkie, krytyczne myślenie i zdolność do szybkiego uczenia się.

– Umiejętność adaptacji będzie kluczowa. Mam świadomość, że może brzmieć to jak wyświechtany slogan, buzzword. Wielu nawołuje: „adaptujmy się”, „bądźmy zwinni”, „uczmy się”. Ale wyobraźmy sobie teoretyczną sytuację, że dostęp do narzędzi jest powszechny i nieograniczony. Warto zadać sobie pytanie – co nas będzie wyróżniało na rynku pracy? – argumentuje Jacek Krajewski.

Na pewno ci, którzy wykonują proste, powtarzalne czynności nie mogą spać spokojnie. Albo już stracili pracę, albo czeka ich to w najbliższym czasie. To właśnie „power skills” – nasze kompetencje współpracy, rozumowania, kreatywności i krytycznego myślenia – stanowią najskuteczniejszą taktykę obrony przed cyfrowym wykluczeniem.

Główne wnioski

  1. Rynek pracy przechodzi fazę technologicznego przełomu. Firmy zaczynają wykorzystywać sztuczną inteligencję do tworzenia ofert oraz wstępnej selekcji kandydatów. Aplikujący reagują na to używaniem algorytmów do generowania życiorysów i rozwiązywania testów kompetencyjnych. Ale mimo cyfryzacji procesów ostateczne decyzje personalne wciąż podejmują ludzie.
  2. Poważnym problemem wdrażania systemów AI w rekrutacji jest ryzyko dyskryminacji oraz brak przejrzystości działania algorytmów. Eksperymenty wykazały, że narzędzia te potrafią ignorować wytyczne menedżerów i faworyzować kandydatów według własnych niejasnych kryteriów. Na świecie toczą się już precedensowe procesy sądowe dotyczące nieuzasadnionego odrzucania aplikacji przez automaty. Nowe regulacje prawne klasyfikują systemy rekrutacyjne jako technologie wysokiego ryzyka i wymuszają na dostawcach zapewnienie ich wyjaśnialności.
  3. Automatyzacja zagraża najbardziej osobom wykonującym powtarzalne czynności biurowe możliwe do ujęcia w prosty proces. Bezpieczne pozostają zawody wymagające zdolności manualnych oraz eksperci posiadający unikalne kompetencje miękkie i zdolność adaptacji.