Prawicową opozycję łączy wiele, ale dzielą reakcje na atak na Iran
Walka na prawicy nabiera rozpędu. Jednym z pól konfliktów między PiS, Konfederacją a Koroną staje się polityka zagraniczna. Soczewką ogniskującą wyraźne podziały po prawej stronie okazała się wojna na Bliskim Wschodzie.
Z tego artykułu dowiesz się…
- Jak prawicowe formacje rywalizują między sobą na polu polityki międzynarodowej.
- Jakie stanowiska zajęły PiS, Konfederacja i Korona wobec konfliktu z udziałem Iranu.
- Z którym stanowiskiem najbardziej korespondują poglądy Polaków.
Po tymczasowym rozejmie na prawicy przed drugą turą wyborów prezydenckich od dawna nie ma już śladów. W międzyczasie PiS, Konfederacja oraz Korona zdążyły wielokrotnie wejść we wzajemne konflikty. Przyzwyczailiśmy się, że dotyczyły one kwestii stricte krajowych – od personaliów, przez pomysły gospodarcze, po wzajemne oskarżenia o wspieranie rządu Donalda Tuska.
Nowe pole walki o rząd dusz na prawicy
W PiS i Konfederacji nie od dziś słychać różne opinie i narracje dotyczące stopnia wspierania Ukrainy. Korona Brauna natomiast otwarcie sprzeciwia się wsparciu walczącego sąsiada w wojnie z reżimem Władimira Putina, co skutecznie przyciąga najbardziej antysystemowy elektorat.
Wydarzenia z 2026 r. na arenie międzynarodowej odsłaniają jednak nową dynamikę na prawicy. Za sprawą nowej doktryny zagranicznej Stanów Zjednoczonych obserwujemy nowe pole sporu między PiS, Konfederacją a Koroną. Amerykańska interwencja w Wenezueli, groźby wobec Grenlandii oraz wreszcie przeprowadzony wspólnie z Izraelem atak na Iran wymuszają na partiach politycznych przyjęcie konkretnych stanowisk.
Amerykańska interwencja w Wenezueli, groźby wobec Grenlandii oraz wreszcie przeprowadzony wspólnie z Izraelem atak na Iran wymuszają na partiach politycznych przyjęcie konkretnych stanowisk.
Znaczenie polityki zagranicznej na krajowym podwórku tylko rośnie. Dr Jacek Sokołowski z Uniwersytetu Jagiellońskiego, autor książki „Transnaród”, postawił w niej tezę, że główną osią sporu w wyborach w 2027 r. będzie kierunek polskiej polityki zagranicznej. Podobnie uważa dr Marcin Kędzierski, były prezes Klubu Jagiellońskiego, który stawia tezę, że przed polskimi elitami stoi wybór między orientacją na Stany Zjednoczone a Unię Europejską.
Najwidoczniej tezy obu naukowców nie są obce politykom polskiej prawicy. Ostatnie tygodnie pokazują zarazem, że każda z partii przyjmuje odmienną strategię wobec spraw międzynarodowych.
PiS murem za Ameryką
Najmniej zaskakujące są stanowiska polityków Prawa i Sprawiedliwości. Działania Donalda Trumpa znajdują poparcie w partii Jarosława Kaczyńskiego. Przemysław Czarnek (wymieniany wśród potencjalnych kandydatów partii na premiera) pochwalił powrót Stanów Zjednoczonych do polityki „żandarma świata”. Zaaprobował także walkę z irańskim reżimem, podkreślając zarazem, że dla Polski kluczowe pozostaje zachowanie czujności.
„My musimy być dziesięć razy czujniejsi w związku z tym, że cały świat patrzy na Iran. Dziesięć razy czujniejsi, jeśli chodzi o to, co się dzieje poza naszą granicą wschodnią” – mówił Przemysław Czarnek w jednym z wywiadów.
W PiS widać niechęć do krytyki działań zarówno Stanów Zjednoczonych, jak i Izraela w kontekście konfliktu z Iranem. Ten sam Czarnek w rozmowie z Bogdanem Rymanowskim nie chciał także wprost zgodzić się z tezą, że premier Izraela Benjamin Netanjahu jest zbrodniarzem wojennym.
„Ja nie jestem od oceny pana Netanjahu” – odpowiedział Czarnek Rymanowskiemu.
Dopiero po sugestii dziennikarza, że premiera Izraela za zbrodniarza uważa Międzynarodowy Trybunał Karny, Czarnek zgodził się z taką oceną.
Zdecydowane wsparcie dla Stanów Zjednoczonych zadeklarował również prezydent Karol Nawrocki, który złożył Amerykanom kondolencje po śmierci trzech amerykańskich żołnierzy w Iranie. Prezydent podkreślał także, że Iran wspierał Rosję w wojnie przeciwko Ukrainie.
Wcześniej poparcia prezydentowi udzielił były premier Mateusz Morawiecki.
Z kronikarskiego obowiązku należy również odnotować stanowisko najmocniej wspierającego administrację Trumpa polityka PiS, europosła Dominika Tarczyńskiego.
Jastrzębia postawa Tarczyńskiego nie dziwi – polityk od lat konsekwentnie wspiera działania Stanów Zjednoczonych, także w sprawach wewnętrznych. Popierał m.in. twarde interwencje amerykańskiej służby ICE w Minneapolis. Pozbawiona większych zastrzeżeń wobec Donalda Trumpa postawa Tarczyńskiego jest wyraźna nawet na tle obozu Prawa i Sprawiedliwości.
Nie zmienia to jednak faktu, że mimo wewnętrznych sporów obóz PiS w kwestii amerykańskiego zaangażowania na świecie mówi jednym, spójnym głosem. To jedna z nielicznych płaszczyzn, które wciąż łączą zwaśnione frakcje partii Jarosława Kaczyńskiego.
Konfederacja w rozkroku
Konfederacja, ustami Krzysztofa Bosaka, zachowywała większą powściągliwość niż PiS w ocenie działań USA w Wenezueli. Podobny dystans wobec Stanów Zjednoczonych obserwujemy także teraz. Nie zaskakuje również rezerwa wobec Izraela, którego działania Sławomir Mentzen wielokrotnie krytykował, zarzucając mu zbrodnie w Strefie Gazy.
Wicemarszałek Sejmu Krzysztof Bosak nie udzielał jednoznacznego poparcia żadnej ze stron bliskowschodniego konfliktu. W telewizji Polsat News zwracał przede wszystkim uwagę na ekonomiczne konsekwencje wojny dla Polski.
„Nasze interesy cierpią w wyniku rozpoczęcia tej wojny. Będziemy dłużej czekać na uzbrojenie (…). Ta wojna już ma wiele negatywnych konsekwencji dla państwa polskiego” – mówił Krzysztof Bosak.
Szef Ruchu Narodowego wbił również szpilkę swoim prawicowym konkurentom – wspierającemu USA i Izrael PiS oraz sprzyjającej Iranowi partii Grzegorza Brauna.
„To jest zrobienie dokładnie tego, co robią w tej chwili ludzie, którzy ślepo kibicują prezydentowi Trumpowi i jego ekipie – to znaczy opowiadanie się po jednej ze stron wojny, która nie jest naszą wojną i nie jest naszym konfliktem” – powiedział Bosak.
Dodał również, że wspieranie którejś ze stron w wojnie, której Polska nie jest stroną, jest „wyrazem niedojrzałości”.
Sławomir Mentzen nie zabierał głosu w sprawie stanowiska wobec Iranu. Na swoim koncie w serwisie X udostępnił jednak klip działacza Nowej Nadziei Tomasza Grabarczyka, który sugeruje, aby w konflikcie zachować neutralność.
Konfederacja po raz kolejny unika jednoznacznego opowiedzenia się po którejkolwiek ze stron ostatnich konfliktów. Wiele wskazuje na to, że partia Sławomira Mentzena i Krzysztofa Bosaka będzie zabiegać o głosy wyborców opowiadających się za neutralną i bardziej asertywną postawą Polski w kontekście sporów Stanów Zjednoczonych z Wenezuelą czy Iranem.
Braun: Teheran–Warszawa „wspólna sprawa”
Przeciwległy kraniec stanowisk wobec wojny z Iranem zajmuje ugrupowanie Grzegorza Brauna. Już kilka lat temu lider tej formacji deklarował w sieci: „Teheran–Warszawa – wspólna sprawa”. Swoje stanowisko przypomniał również 28 lutego.
Jeszcze bardziej bezpośredni był jeden z posłów Korony w Sejmie, Włodzimierz Skalik. Opublikował on informację o śmierci irańskiego przywódcy Alego Chameneia, wyrażając jednocześnie nadzieję, że pojawi się jego godny następca.
Politycy Korony przyjmują jednoznaczne stanowisko broniące irańskiego reżimu. W ich narracji równie wyraźny jest jednak ostry ton antyizraelski. Skalik skrytykował Prawo i Sprawiedliwość za wspieranie Stanów Zjednoczonych i Izraela w konflikcie z Iranem.
„My, w przeciwieństwie do pisowskich aparatczyków, nie boimy się o tym mówić. Nie wspieramy wiernopoddańczo Izraela i uważamy, że Netanjahu to zbrodniarz, który dopuszcza się mordów wojennych” – napisał w sieci Skalik.
Nie jest to zaskoczeniem. Braun od lat krytykuje Izrael i – szerzej – osoby pochodzenia żydowskiego. Najgłośniejszym przykładem był skandal związany ze zgaszeniem świec chanukowych w Sejmie w grudniu 2023 r.
A czego chcą Polacy?
Na prawicy widać więc wyraźne rozchodzenie się stanowisk. Każda z głównych sił opozycyjnych prezentuje inne podejście do wojny na Bliskim Wschodzie. Dotyczy to zresztą nie tylko samego Iranu, lecz także szerszej wizji polityki międzynarodowej.
Prawo i Sprawiedliwość buduje swoją narrację wokół strategicznego sojuszu z Donaldem Trumpem i Stanami Zjednoczonymi. Konfederacja Korony Polskiej od dawna zajmuje stanowiska krytyczne wobec NATO oraz zachodnich elit, a istotnym elementem jej retoryki pozostaje krytyka polityki Izraela.
Pomiędzy tymi obozami lokuje się Konfederacja. Ugrupowanie Mentzena i Bosaka – choć nie zrezygnowało z ostrej retoryki wobec Ukrainy – w odniesieniu do działań Stanów Zjednoczonych w Wenezueli i Iranie stara się zachować wyraźny dystans. Wiele wskazuje na to, że nadchodząca kampania wyborcza na prawicy będzie się toczyć także na polu polityki międzynarodowej.
Co mówią sondaże?
Warto przy tym spojrzeć na nastroje społeczne. Pracownia IBRiS zapytała Polaków, jak ich zdaniem Polska powinna zachować się wobec wojny między USA i Izraelem a Iranem.
W sondażu dla Wirtualnej Polski 50,3 proc. ankietowanych opowiedziało się za zachowaniem pełnej neutralności. Kolejne 27,3 proc. uważa, że Polska powinna poprzeć USA, ale bez angażowania własnego wojska. Niecałe 10 proc. respondentów opowiada się za potępieniem działań zbrojnych.
Wśród wyborców opozycji (PiS i Konfederacji) również dominuje postawa neutralna – 51 proc. Jednocześnie 37 proc. zwolenników tych ugrupowań popiera wsparcie USA bez wysyłania polskich żołnierzy. Jeśli takie nastroje się utrzymają, Prawo i Sprawiedliwość może mieć dodatkowy problem w rywalizacji z Konfederacją, która – przynajmniej w tej kwestii – najbliżej odpowiada preferencjom prawicowego elektoratu.
Wśród wyborców koalicji rządowej neutralność popiera 59 proc. respondentów, natomiast jedynie co piąty opowiada się za wsparciem USA bez wysyłania polskiego wojska.
Główne wnioski
- Spójność Prawa i Sprawiedliwości wobec działań sojuszników. Prawo i Sprawiedliwość jednoznacznie popiera działania Stanów Zjednoczonych oraz Izraela na Bliskim Wschodzie. Czołowi politycy partii aprobują nową doktrynę zagraniczną Donalda Trumpa i solidaryzują się z partnerami w konfrontacji z irańskim reżimem. Taka proamerykańska postawa pozostaje jednym z niewielu punktów spójności wewnętrznie podzielonego ugrupowania.
- Odmienne strategie pozostałych ugrupowań prawicowych. Pozostałe formacje przyjmują zupełnie inne podejście. Liderzy Konfederacji akcentują potrzebę neutralności i koncentracji na interesach gospodarczych Polski. Z kolei politycy Konfederacji Korony Polskiej otwarcie krytykują zachodnie rządy i deklarują poparcie dla władz w Teheranie.
- Rozdźwięk między politykami a nastrojami społecznymi. Badania opinii publicznej pokazują wyraźną preferencję Polaków za zachowaniem dystansu wobec zagranicznych konfliktów. Kwestie polityki międzynarodowej mogą stać się jednym z głównych pól sporu w nadchodzących kampaniach wyborczych.
