Kategorie artykułu: Polityka Społeczeństwo

Iran w punkcie zwrotnym. Czy syn szacha przejmie władzę po wojnie?

Reza Pahlawi, syn ostatniego szacha Iranu Mohammada Rezy Pahlawiego, po ponad czterech dekadach na emigracji w Stanach Zjednoczonych coraz częściej pojawia się w analizach zachodnich think tanków i mediów międzynarodowych jako potencjalny symbol transformacji politycznej Iranu. Nie jako monarcha, ale polityczny katalizator zmiany.

Reza Pahlawi i jego żona Jasmine Pahlawi podczas demonstracji w sprawie praw człowieka w Iranie, która odbyła się w czasie trwania konferencji bezpieczeństwa Monachium w Niemczech w lutym 2026 roku.
Reza Pahlawi i jego żona Jasmine Pahlawi podczas demonstracji w sprawie praw człowieka w Iranie, która odbyła się w czasie trwania konferencji bezpieczeństwa Monachium w Niemczech w lutym 2026 roku. Książe Reza Pahlawi to potencjalny następca tronu w Iranie. Jasmine Pahlawi jest ikoną mediów społecznościowych i symbolem nowoczesności.  Fot. Hannes Magerstaedt/Getty Images

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Kim jest Reza Pahlawi i jego żona księżniczka Jasmine. 
  2. Czy klan Pahlawich ma ambicje i szanse na objęcie po wojnie władzy w Iranie. 
  3. Czy Irańczycy pamiętają szacha i co o mechanizmach władzy w tym kraju pisał Ryszard Kapuściński. 
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

W historii Iranu momenty przełomu rzadko przychodzą nagle. Zazwyczaj poprzedza je długi okres napięcia: gospodarczej frustracji, społecznego gniewu i politycznej stagnacji. Tak było pod koniec lat 70., gdy monarchia upadała pod ciężarem własnych sprzeczności. I tak – zdaniem części analityków – może być również po wojnie. Teraz jednak w Iranie dochodzi do gwałtownych aktów przemocy: naloty, ostrzeliwania, eliminacja duchowych przywódców przez wojska amerykańsko-izraelskie.

Na marginesie geopolitycznych napięć wokół programu nuklearnego, sankcji i konfliktów regionalnych pojawia się pytanie, które jeszcze kilka lat temu wydawało się czysto symboliczne: czy królewski klan Pahlawich może odegrać rolę w przyszłości Iranu?

Teheran – między nowoczesnością a fundamentalizmem islamskim

Teheran zawsze był miastem kontrastów. Z jednej strony świątynne kopuły i bazary, z drugiej – szerokie aleje, które w latach 70. miały przypominać Paryż lub Los Angeles. Kiedy w 1979 roku rewolucja islamska przetoczyła się przez Iran, te dwie wizje świata zderzyły się ze sobą bardzo gwałtownie.

Wtedy upadł człowiek, który przez lata wydawał się nie do obalenia – Mohammad Reza Pahlawi, szachinszach, „król królów”, a wraz z nim dynastia Pahlawich. Na jej miejsce wkroczył człowiek z czarnej fotografii w zachodnich gazetach, powracający z emigracji w Paryżu – Ruhollah Chomeini. Duchowny, który zamienił monarchię w teokrację i stworzył system władzy oparty na religijnym autorytecie.

Dziś, niemal pół wieku później, historia może zatoczyć koło. W kręgach opozycji irańskiej, mediach i think tankach coraz częściej powraca nazwisko: Pahlawi.

Książka, która tłumaczy Iran

„Szachinszach” to jedna z najbardziej przenikliwych książek o władzy i jej upadku. Ryszard Kapuściński nie napisał jednak klasycznej kroniki rewolucji. Zamiast tego stworzył coś w rodzaju politycznego reportażu-eseju – mozaikę wspomnień, notatek, rozmów i obrazów. Autor zaczyna od sceny niemal filmowej: opuszczony hotel w Teheranie, telewizor i twarze ludzi skazanych na śmierć. Dawni ministrowie, generałowie, urzędnicy – elita władzy szacha. Rewolucja już wygrała.

Kapuściński próbuje odpowiedzieć na jedno pytanie: dlaczego to wszystko musiało się wydarzyć. W jego opowieści Iran szacha jest krajem paradoksów: państwem bogatym dzięki ropie, ale ze społeczeństwem biednym i wykluczonym, państwem modernizacji, która przyszła za szybko i z zewnątrz, monarchią otoczoną luksusem i jednocześnie systemem opartym na strachu. Najbardziej przerażającym symbolem epoki była tajna policja. SAVAK – służba bezpieczeństwa – stała się w książce Kapuścińskiego niemal osobnym bohaterem. Tortury, donosicielstwo, paranoja kontroli.

Iran w latach 70. był państwem, które próbowało importować nowoczesność, zamiast ją budować. Zachodnia technologia, zachodni eksperci, zachodnie inwestycje. Ale społeczeństwo pozostało tradycyjne. W próżni między modernizacją a religią narodziła się rewolucja.

Dynastia z chłopskich korzeni

Historia rodziny Pahlawich jest zaskakująca. Dynastię stworzył ojciec szacha – Reza Shah Pahlawi, syn ubogiego żołnierza z północy Iranu, który dzięki wojsku i zamachowi stanu w 1925 roku przejął władzę i ogłosił się monarchą. Jego ambicją było stworzenie nowoczesnego państwa – świeckiego, silnego i nacjonalistycznego. 

Jego syn, Mohammad Reza, odziedziczył tron w czasie II wojny światowej. Rządził przez prawie czterdzieści lat. Był monarchą o dwóch twarzach: wizjonera modernizacji i autokraty oderwanego od własnego społeczeństwa. W 1971 roku zorganizował jedno z najbardziej wystawnych wydarzeń politycznych XX wieku – obchody 2500-lecia monarchii perskiej. Z tej okazji w pustynnym Persepolis powstało miasto namiotów dla światowych elit. W tym samym czasie miliony Irańczyków żyły w ubóstwie. To napięcie eksplodowało w 1978 roku.

Syn szacha

Kiedy rewolucja wybuchła, obecny następca tronu miał zaledwie 18 lat. Dziś książę ma już 65 lat i mieszka w Stanach Zjednoczonych. To właśnie Reza Pahlawi, który kreuje się na przyszłego władcę lub prezydenta Iranu.

Przez ponad czterdzieści lat żył na emigracji, głównie w Waszyngtonie. Studiował nauki polityczne, działał w środowiskach opozycyjnych i konsekwentnie przedstawiał się nie tyle jako pretendent do tronu, ile jako symbol potencjalnej transformacji demokratycznej. W wywiadach powtarza jedną tezę: o przyszłym ustroju Iranu powinni zdecydować sami Irańczycy – w referendum. Nie wyklucza monarchii, ale nie domaga się jej przywrócenia.

To ważna zmiana wobec dawnych rojalistów. Pahlawi stara się mówić językiem demokracji liberalnej, używając wyrażeń: państwo świeckie, prawa kobiet, pluralizm polityczny, decentralizacja władzy. Jego strategia polega na czymś innym niż zamach czy emigracyjna propaganda. Twierdzi, że w aparacie państwa istnieją tysiące ludzi gotowych przejść w momencie przełomu na stronę opozycji.

Księżniczka Jasmine Pahlawi – kobieta z emigracji

Jeśli historia rzeczywiście zatoczy koło, jednym z jej symboli może stać się kobieta. To księżniczka Jasmine Pahlawi, która urodziła się w Teheranie, ale dorastała już w Stanach Zjednoczonych. Jest prawniczką, absolwentką Uniwersytetu George'a Washingtona. Pracowała m.in. w departamencie prawnym Banku Światowego i organizacjach pomagających dzieciom z rodzin zastępczych. Jest współzałożycielką fundacji Foundation for the Children of Iran, która finansuje leczenie dzieci.

Kilka lat temu publicznie poinformowała o swojej chorobie – raku piersi. W świecie, w którym zdrowie kobiet bywa tematem tabu, jej decyzja miała symboliczne znaczenie. W mediach społecznościowych obserwuje ją ponad milion osób. Regularnie pojawia się na demonstracjach irańskiej diaspory. Jej przekaz jest prosty: wolny, świecki Iran.

Pokolenie, które nie pamięta szacha

Największym problemem Rezy Pahlawiego jest czas. Ponad 70 procent Irańczyków urodziło się po rewolucji 1979 roku. Nie pamiętają ani monarchii, ani jej upadku. Ich doświadczenie to: sankcje, inflacja, represje, internetowa cenzura. Ale istnieje także w społeczeństwie pamięć protestów: Zielony Ruch 2009, demonstracje 2019, protesty w 2022 roku po śmierci Mahsy Amini, dziewczyny zakatowanej przez irańskie służby za „nieodpowiedni ubiór”.

Aby zrozumieć dzisiejsze spekulacje o powrocie Pahlawich, trzeba wrócić do 1979 roku. Rewolucja islamska była jednym z najbardziej spektakularnych upadków autorytarnej monarchii w XX wieku. Jej przywódcą stał się szyicki duchowny Ruhollah Chomeini, który zbudował system władzy oparty na koncepcji „rządów uczonego w islamie” – velayat-e faqih. Monarchia została zastąpiona teokracją republikańską, w której formalne instytucje demokratyczne istnieją, ale ostateczna władza należy do Najwyższego Przywódcy.

Ten moment przełomu opisał z niezwykłą przenikliwością polski reporter Ryszard Kapuściński w książce „Szachinszach”. Kapuściński interesował się mechanizmami władzy – tym, jak system, który wydaje się stabilny i potężny, w pewnym momencie nagle zaczyna się rozpadać. Według Kapuścińskiego to właśnie mieszanka modernizacji narzuconej z góry i represyjnego aparatu państwa stworzyła grunt pod rewolucję religijną.

Iran przed demokratyzacją czy chaosem?

Ewentualna transformacja Iranu byłaby jednym z najważniejszych wydarzeń geopolitycznych XXI wieku. Iran to jedna z największych gospodarek Bliskiego Wschodu, jedno z największych państw regionu, kluczowy gracz w Iraku, Syrii, Libanie i Jemenie. Zmiana systemu władzy mogłaby radykalnie przekształcić układ sił na Bliskim Wschodzie.

Dlatego zachodnie rządy podchodzą do scenariuszy „zmiany reżimu” z dużą ostrożnością. Doświadczenia z Iraku po obaleniu Saddama Husseina pokazują, jak łatwo transformacja może przerodzić się w chaos. Sam Pahlawi wielokrotnie podkreślał, że jego celem jest uniknięcie takiego scenariusza poprzez negocjowaną transformację i włączenie części elit systemu w proces zmian.

Czy historia naprawdę zatoczy koło?

Powrót dynastii Pahlawich do władzy w klasycznym sensie – jako monarchii absolutnej – jest dziś niemal niemożliwy. Ale historia rzadko powtarza się w identycznej formie.

Możliwy jest inny scenariusz: Reza Pahlawi jako symbol przejścia między epokami – od teokratycznej republiki do nowego systemu politycznego.

W swojej książce Kapuściński pisał, że w Iranie władza często wydaje się wieczna – aż nagle przestaje istnieć. To właśnie dlatego pytanie o przyszłość Pahlawich powraca dziś w analizach politycznych. Nie dlatego, że monarchia jest blisko, ale dlatego, że Iran znów znalazł się w momencie historycznej niepewności.

Główne wnioski

  1. Syn ostatniego szacha Iranu, 65-letni Reza Pahlawi mieszka w Stanach Zjednoczonych. Studiował nauki polityczne, działał w środowiskach opozycyjnych i konsekwentnie przedstawiał się nie tyle jako pretendent do tronu, ile jako symbol potencjalnej transformacji demokratycznej. W wywiadach powtarza jedną tezę: o przyszłym ustroju Iranu powinni zdecydować sami Irańczycy – w referendum. Nie wyklucza monarchii, ale nie domaga się jej przywrócenia. Jego żona księżniczka Jasmine jest prawniczką, absolwentką Uniwersytetu George'a Washingtona. Pracowała m.in. w departamencie prawnym Banku Światowego i w organizacjach pomagających dzieciom z rodzin zastępczych. W mediach społecznościowych obserwuje ją ponad milion osób.
  2. Powrót dynastii Pahlawich do władzy w klasycznym sensie – jako monarchii absolutnej – jest dziś niemal niemożliwy. Możliwy jest inny scenariusz: Reza Pahlawi jako symbol przejścia między epokami – od teokratycznej republiki do nowego systemu politycznego.
  3. Ryszard Kapuściński w książce „Szachinszach” opisał Iran w czasie rewolucji islamskiej oraz mechanizmy władzy –  system, który wydaje się stabilny i potężny, w pewnym momencie nagle zaczyna się rozpadać. Według Kapuścińskiego to właśnie mieszanka modernizacji narzuconej z góry i represyjnego aparatu państwa stworzyła grunt pod rewolucję religijną. Irańczycy wówczas odrzucili zachodni model świata jako obcy kulturowo. Jak będzie dziś?