Kategorie artykułu: Analizy Polityka

Sprawdzamy SAFE w Europie. Tylko w Polsce stał się ogniwem walki politycznej

Do SAFE przystąpiło 19 państw Unii Europejskiej. Polska ma być największym beneficjentem. Jednak tylko w naszym kraju program wywołał tak ostry spór polityczny. Sprawdzamy, które państwa dołączyły, na jakich zasadach i jaki wpływ na ich gospodarkę będzie miało przyjęcie programu.

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Które państwa będą największymi beneficjentami programu SAFE.
  2. Dlaczego Niemcy i Szwecja nie przystąpiły do SAFE.
  3. Jakie argumenty ekonomiczne przemawiają za przystąpieniem do programu.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

Potężna polityczna awantura wokół programu SAFE w Polsce jest ewenementem. Uznawane dotychczas za odporne na partyjne utarczki bezpieczeństwo stało się kolejnym elementem politycznego sporu. Wielu ekspertów wskazuje, że spór o SAFE staje się początkiem polaryzacji sceny politycznej wokół członkostwa Polski w Unii Europejskiej.

Polska górą

Temperatura sporu wokół SAFE nad Wisłą jest europejskim wyjątkiem. Program, który ma wesprzeć państwa UE w zakupach obronnych (w dużym stopniu w sprzęt produkowany na miejscu) tylko w naszym kraju, wywołał tak gorące polityczne emocje. Sprawdziliśmy, jak wygląda europejska mapa SAFE.

Ikona wykres interaktywny Wykres interaktywny

Większość państw Unii Europejskiej zdecydowała się zaaplikować do Komisji Europejskiej o nisko oprocentowane środki z programu SAFE. Dla 16 państw KE zaakceptowała zaproponowane przez państwa członkowskie plany wydatków. W tej grupie – poza Polską – znalazły się również Belgia, Bułgaria, Chorwacja, Cypr, Dania, Estonia, Finlandia, Grecja, Hiszpania, Litwa, Łotwa, Portugalia, Rumunia, Słowacja i Włochy.

Na zatwierdzenie środków wciąż czekają Czechy, Francja i Węgry.

Ikona wykres interaktywny Wykres interaktywny

Największym beneficjentem programu ma być Polska. Na wyposażenie polskiej armii miało zostać przeznaczone 43,7 mld euro, czyli niemal jedna trzecia całego budżetu programu.

Drugie i trzecie największe środki z programu mają przypaść kolejno Rumunii i Włochom – 16,6 mld i 15 mld euro. Rumuni chcą wydać środki na system obrony powietrznej czy śmigłowce, ale również na rozbudowę autostrad w kierunku Mołdawii i Ukrainy.

Konserwatystom z Włoch i Węgier SAFE nie przeszkadza

Interesujący jest przypadek Włoch pod rządami Georgii Meloni – politycznej sojuszniczki Prawa i Sprawiedliwości. Włoska premier podkreślała kluczowe znaczenie środków dla rozwoju sprzętów dual use, które mogą sprawdzić się także w cywilnej gospodarce. Pożyczki z SAFE nie stały się na Półwyspie Apenińskim narzędziem politycznej młócki.

Podobnie zresztą jak nad Balatonem. Rząd Węgier wniósł o przyznanie ponad 16 mld euro na rozbudowę krajowego zaplecza zbrojeniowego. Tyle tylko, że KE wciąż wstrzymuje zielone światło dla rządu Viktora Orbána. I raczej do kwietniowych wyborów sytuacja się nie zmieni. Zamrożenie środków z SAFE dla Węgier jest bezpośrednią konsekwencją weta Budapesztu wobec 20 pakietu sankcji przeciwko Rosji. Na stole leży także kwestia zaakceptowania 90 mld euro pożyczki dla Ukrainy, która musi zostać zatwierdzona przez Radę UE. Biorąc pod uwagę antyukraińską kampanię wyborczą Orbána, weto jest bardzo prawdopodobne. Wydaje się zatem, że przynajmniej w najbliższym czasie Węgry środków z SAFE prędko nie zobaczą.

W przypadku Francji kością niezgody z KE jest odmowa ujawnienia przez Paryż szczegółów dotyczących krajowych inwestycji. W przypadku Czech chodzi o – zdaniem rządu – zbyt małą kwotę przypadającą Czechom z programu, który negocjował jeszcze rząd Petra Fiali.

Niemcy i Szwecja nie wchodzą do SAFE, bo mogą korzystniej się zadłużać niż KE

Ciekawsze jednak wydaje się, które z państw skorzystać z programu nie chciały. Do grona największych gospodarek, które nie korzystają z programu SAFE, należą Niemcy, Holandia i Szwecja.

Przypadek Niemiec jest bardzo medialny z racji antyniemieckiej narracji na polskiej prawicy, ale w sferze faktograficznej jest zaskakująco prosty. Niemcy pod wodzą Friedricha Merza nie weszły do programu SAFE, ponieważ są w stanie pożyczać środki na korzystniejszych warunkach niż Komisja Europejska.

Z programu SAFE nie korzystają również zwiększający swoje zaangażowanie obronne Szwedzi.

– Nie bierzemy udziału w tym programie nie dlatego, że jest zły, ale dlatego, że mając trzeci najniższy dług w Unii Europejskiej, możemy pożyczać na rynkach międzynarodowych na warunkach korzystniejszych, niż sama Unia – mówił minister obrony Szwecji Pal Jonson. Szwedzi także chcą wspierać własny, już teraz silny sektor zbrojeniowy.

W Holandii parlament poprzedniej kadencji odrzucił przyjęcie programu ReArm Europe. Niderlandzcy posłowie obawiali się przede wszystkim o nadmierne zwiększenie długu publicznego. Przeciwnicy SAFE wygrali grudniowe głosowanie minimalną możliwą większością. Z kolei nowy rząd Roba Jettena nie ma za sobą parlamentarnej większości. Jetten przychylnie odnosi się do SAFE, ale zarazem – co do zasady – odrzuca finansowanie długu publicznego innych państw członkowskich.

Z finansowania SAFE nie skorzystają także Austria, Irlandia i Malta – państwa tradycyjnie neutralne, w których zwiększanie wydatków obronnych wciąż jest w społeczeństwie tematem kontrowersyjnym. Tu wyjątkiem jest nienależący do NATO Cypr, który wystąpił o środki z SAFE. Należy jednak pamiętać, że na wyspie działają brytyjskie bazy wojskowe, które były niedawnymi obiektami ataków irańskich dronów. Sytuacja Cypru jest zatem w skali UE wyjątkowa.

Wśród beneficjentów SAFE jest także Kanada

Warto dodać, że beneficjentów SAFE będzie więcej. Dużo większe grono państw będzie bowiem mogło skorzystać ze wspólnych zakupów obronnych w ramach SAFE. Do wspólnych zakupów wyposażenia mogą dołączyć nie tylko pozostałe państwa UE, ale również państwa kandydujące do Unii oraz oczywiście Ukraina. Do wspólnych zakupów dołączy na pewno Kanada, która zapłaciła za możliwość dołączenia do SAFE zaledwie 10 mln euro.

Dla porównania Wielka Brytania wciąż negocjuje z KE dostęp do programu. Według informacji Bloomberga początkowa propozycja KE wobec Londynu wyniosła zawrotne 4 mld euro. Brytyjski sektor zbrojeniowy ma większą skalę i jest dużo bardziej zintegrowany z europejskim niż kanadyjski, stąd znaczna różnica w stawkach Brukseli. Do dziś jednak rząd Starmera nie osiągnął porozumienia z Brukselą, choć nie należy przesądzać jeszcze o końcu sprawy.

Polska z największą kwotą pożyczki, ale nie najwyższą relacją do PKB

Ikona wykres interaktywny Wykres interaktywny

Jak wspomnieliśmy, Polska w ujęciu kwotowym ma być największym beneficjentem programu SAFE. Jednak inaczej wygląda sytuacja, kiedy porównamy pożyczkę z tego mechanizmu do wielkości gospodarki mierzonej PKB. Środki z SAFE stanowią 4,8 proc. polskiego PKB z 2025 r. Aż w 5 krajach ta relacja jest wyższa. Na Łotwie wynosi 8,1 proc., na Litwie 7,6 proc., na Węgrzech 7,4 proc., w Estonii 5,6 proc., a na Cyprze – 5 proc. Zbliżona jest również w Rumunii, gdzie środki będą stanowiły 4,4 proc. Pozycja Polski w przypadku programu SAFE nie odbiega zatem istotnie od innych państw regionu z tzw. wschodniej flanki.

Ikona wykres interaktywny Wykres interaktywny

Podobnie te proporcje wyglądają, kiedy spojrzymy na kwotę pożyczki w przeliczeniu na jednego mieszkańca. Na każdego Polaka to jest 1,2 tys. euro, czyli ok. 5 tys. zł. W przypadku Litwy wartość pożyczki wynosi w przeliczeniu na mieszkańca 2,2 tys. euro, na Łotwie i Cyprze ponad 1,8 tys., a w Estonii i na Węgrzech ponad 1,7 tys. Znowu zatem Polska nie jest w materii SAFE wyjątkowa.

Argumenty ekonomiczne prezydenta

Prezydent Karol Nawrocki ogłaszając, że zawetuje ustawę o SAFE, wskazał trzy argumenty ekonomiczne, które stały za jego decyzją. Po pierwsze, pożyczka SAFE to „ogromny kredyt w obcej walucie, którego koszt może przekroczyć 180 mld zł”. Wyliczenia kosztu kredytu są poprawne, ale przy 45-letnim okresie kredytu (w tym odroczenie spłaty kapitału na 10 lat), niewiele mówią.

Żeby zrozumieć prawdziwy koszt, trzeba wziąć pod uwagę, że polska gospodarka cały czas rośnie. To oznacza, że zmniejsza się stosunek wielkości pożyczki z SAFE do wielkości PKB. Oczywiście nie wiemy, jaki będzie wzrost gospodarczy przez kolejne 45 lat. W optymistycznym scenariuszu możemy założyć, że to będzie 1,5 proc. realnego wzrostu oraz inflacja na poziomie 2,5 proc. To oznacza, że nominalnie gospodarka będzie rosła o 4 proc. rocznie. A zatem przez ten okres nominalna wartość PKB wzrośnie trzykrotnie. W negatywnym scenariuszu, w którym wzrost wyniesie 2 proc. (realny wzrost na poziomie 0,5 proc., a inflacja 1,5 proc.), wielkość PKB więcej niż się podwoi. Gospodarka „wyrośnie” z tego długu.

Drugim argumentem użytym przez prezydenta jest to, że pożyczkę można porównać do kredytów frankowych. Można ten argument rozumieć jako zwrócenie uwagi na ryzyko walutowe pożyczki z SAFE. To jednak też nie jest argument trafiony. Po pierwsze, takie ryzyko można zabezpieczyć odpowiednimi instrumentami. Po drugie, przypadek kredytów frankowych był specyficzny. Bank centralny Szwajcarii od 2011 do 2015 r. utrzymywał stały kurs walutowy wobec euro. Jego porzucenie spowodowało gwałtowne umocnienie się waluty. Tymczasem kurs euro jest płynny, więc nie dojdzie do takiej sytuacji. Ponadto, wielkość wymiany w euro na rynku walutowym jest ok. sześciokrotnie większa niż we franku szwajcarskim. To ogranicza ryzyko gwałtownych wahań.

Warto wspomnieć, że obawy o ryzyko walutowe nie powstrzymało innych krajów z własną walutą do przystąpienia do programu. W tym gronie można wymienić m.in. Czechy i Węgry.

SAFE „0 proc.” nie zastąpi unijnego SAFE

Trzecim argumentem prezydenta było to, że jest alternatywa w postaci „SAFE 0 proc.”. Pisaliśmy już o tym, że w istocie pomysł zaproponowany przez prezydenta i prezesa NBP nie byłby w stanie zastąpić programu SAFE. Głównie ze względu na to, że zyski, jakie bank centralny mógłby wygenerować ze sprzedaży złota, byłby nieprzewidywalne. Wątpliwe też, by udało się uzyskać tak dużą kwotę, jak z unijnego SAFE. Dodajmy, że w innych krajach posiadających własną walutę, nie pojawiły się pomysły, by to środki z rezerw banku centralnego finansowały zbrojenia.

Główne wnioski

  1. Program SAFE jest wdrażany w większości państw UE bez większych napięć politycznych – środki zatwierdzono już dla 16 krajów, a kolejne (m.in. Francja, Czechy, Węgry) czekają na decyzję. Polska pozostaje wyjątkiem, gdzie program stał się elementem ostrego sporu politycznego.
  2. Polska ma być największym beneficjentem programu – 43,7 mld euro, czyli blisko jedna trzecia całego budżetu. W relacji do PKB to jednak ok. 4,8 proc., mniej niż np. na Łotwie (8,1 proc.), Litwie (7,6 proc.) czy Węgrzech (7,4 proc.), a w przeliczeniu na mieszkańca to ok. 1,2 tys. euro wobec np. 2,2 tys. euro na Litwie.
  3. Pożyczka z SAFE ma długi horyzont - 45 lat, w tym 10 lat odroczenia spłaty kapitału. Przy nominalnym wzroście PKB rzędu 2-4 proc. rocznie oznacza to nawet dwu-, trzykrotny wzrost gospodarki w tym okresie, co zmniejsza relację długu do PKB w czasie.