Kategorie artykułu: Biznes Newsy

Biedronka kupi część Carrefoura? Żabka: To nie zatrzyma naszej ekspansji

Lider handlu spożywczego jest zainteresowany franczyzowym biznesem francuskiej sieci, co mogłoby zagrozić planowi otwarcia kolejnych tysięcy Żabek. Największy operator małoformatowych sklepów bez obaw podkreśla, że Carrefour ma ich mniej niż 500, więc sam prawie trzykrotnie więcej otwiera w rok. Świętuje rekordowe wyniki, w tym przebicie 1 mld zł zysku netto, i jest na dobrej drodze do 45 mld zł końcowej sprzedaży.

Tomasz Suchański, prezes Grupy Żabka
Tomasz Suchański ma powody do zadowolenia. Kierowana przez niego Grupa Żabka zwiększa sprzedaż najszybciej na rynku i poprawia rentowność. Nie zamierza zwalniać tempa. Fot. materiały prasowe/Wojciech Robakowski

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Jak Grupa Żabka odnosi się do trudnej i niepewnej sytuacji rynkowej oraz chęci wejścia Biedronki w małoformatowe sklepy franczyzowe.
  2. Co przede wszystkim pozwala jej zwiększać sprzedaż najszybciej na rynku i poprawiać marżę.
  3. Jakie ma plany względem wejścia na lotniska, rozszerzania oferty, ekspansji w Rumunii oraz pojawienia się w kolejnych krajach.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

Trwająca na Bliskim Wschodzie wojna wydaje się nie mieć końca, a jej konsekwencje gospodarcze są globalne. Pośrednio, przez gwałtowny wzrost cen m.in. paliw, odbija się na konsumenckich nastrojach i poziomie inflacji.

Wzbudza to pesymizm i ostrożność wśród wielu polskich firm. Jednak notująca rekordowe wyniki Grupa Żabka jest dobrej myśli.

– Z niepewną sytuacją mierzymy się od 2020 r., czyli wybuchu pandemii, po której pojawiła się wojna za naszą wschodnią granicą. Widać po naszych wynikach, że potrafimy bardzo dobrze funkcjonować w trudnych warunkach. Jesteśmy w stanie poradzić sobie z tym, co dzieje się teraz, czyli głównie wzrostem cen energii – komentuje Tomasz Suchański, prezes Grupy Żabka.

– Mamy bardzo stabilny biznes. Wizyta w Żabce nie jest żadnym wielkim wydarzeniem w życiu naszych klientów, tylko częścią ich codzienności. Niepewność rynkowa wpływa na nas w niewielkim stopniu. Gdy w poprzednich latach inflacja zbliżała się do 20 proc., odnotowaliśmy bardzo mały spadek liczby wizyt. Konsumenci przychodzą do nas po małe, impulsowe zakupy – dodaje Tomasz Blicharski, wiceprezes Grupy Żabka.

Ikona wykres interaktywny Wykres interaktywny

Przebicie podwyższonego planu liczby sklepów

W czwartym kwartale 2025 r. spółka przebiła konsens analityków według PAP: pod względem przychodów o 1,8 proc. rok do roku, skorygowanego zysku EBITDA o 4,5 proc., a zysku netto aż o 26,6 proc. W całym roku zwiększyła przychody i sprzedaż do klienta końcowego o 14,1 proc. do odpowiednio: 27,2 i 31,1 mld zł. Drugi wskaźnik zamierza podwoić w latach 2023-2028, czyli dojść do ponad 45 mld zł. Poza sklepami napędza go biznes kateringowy (Maczfit planujący duże inwestycje w fabryki i platforma Dietly) oraz e-commerce (Delio i Jush!).

– Odnotowaliśmy jednoznacznie dobre wyniki. Szczególnie biorąc pod uwagę niekorzystną pogodę w kluczowym dla naszych sklepów letnim okresie – mówi Tomasz Suchański.

– Według danych NielsenIQ handel spożywczy w Polsce zwiększył wartość w 2025 r. o 4,6 proc. Nasza fantastyczna dynamika pozwoliła zwiększyć udział w rynku do 10,8 proc. Podobnie jak w poprzednich latach rośliśmy najszybciej na tle wszystkich formatów handlowych, także dyskontów – dodaje Tomasz Blicharski.

Ikona wykres interaktywny Wykres interaktywny

W związku z debiutem na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie (GPW) w 2024 r., Żabka sygnalizowała zamiar otwierania około tysiąca sklepów rocznie. Pół roku temu podwyższyła cel do 1,3 tys., tak, by w 2028 r. mieć 16 tys. placówek (z czego 4 tys. w Rumunii), a miejsca widzi na 27 tys.

W 2025 r. przebiła plan. Otworzyła 1394 sklepów (1276 w Polsce) i miała ich na koniec roku 12339. Dla dynamiki wyników istotny był również wzrost sprzedaży LFL (porównywalnej, bez nowych placówek) o 5,3 proc.

– Na dynamikę LFL wpływa u nas kilka czynników. Po pierwsze, stały rozwój oferty QMS [szybkich posiłków – red.], zwłaszcza na ciepło. Mamy w tym zakresie wiele planów na ten rok. Po drugie, różnicowanie oferty względem innych graczy – tylko w ok. 30 proc. pokrywamy się z dyskontami. Wprowadziliśmy w 2025 r. ponad 600 nowości i myślę, że w tym będzie podobnie. Po trzecie, coraz lepiej wykorzystujemy cyfrowy kanał komunikacji z klientem. Mamy już 10 mln aktywnych użytkowników aplikacji Żappka, w której szykujemy kolejne nowości w kwestii komunikacji, promocji i funkcjonalności – mówi Tomasz Blicharski.

Warto wiedzieć

Grupa Żabka w liczbach

27 mln klientów,

18 mln konsumentów mieszkających w promieniu 500 m od sklepu Żabka,

4,3 mln transakcji dziennie,

Ponad 20 usług dostępnych w sklepach (w tym odbieranie i nadawanie przesyłek obsługiwane przez Izidrop),

71,3 tys. miejsc pracy tworzonych wraz z franczyzobiorcami,

6 tys. ekranów zainstalowanych w ponad 4 tys. sklepach oferujących usługi reklamowe.

Żabka

Historycznie tani dług i rekord zabezpieczonych lokalizacji

Szybciej od sprzedaży Żabki wzrósł zysk, co oznaczało poprawę rentowności. Skorygowany wynik EBITDA zwiększył się o 16 proc. do 4,1 mld zł, a skorygowany zysk netto aż o 40,6 proc. do ponad 1 mld zł.

– Nasza pierwsza emisja obligacji, wartości 1 mld zł, i późniejsze refinansowanie na kwotę 3,5 mld zł obniżyło nam koszt długu do historycznego poziomu. W połączeniu z serią obniżek stóp referencyjnych pomogło nam to przebić krótkoterminowy cel marży netto i EBITDA wynoszący odpowiednio: 3 i 12-13 proc. Planujemy dalej obniżać wskaźnik zadłużenia do zysku EBITDA, który już spadł z 1,5 do 1– mówi Marta Wrochna-Łastowska, członkini zarządu Grupy Żabka.

Ikona wykres interaktywny Wykres interaktywny

Spółka mierzy w tym roku w ok. 13 proc. marży EBITDA, a w średnim terminie w 4,5 proc. rentowności netto. Osiągnięciu tego ma sprzyjać „średnia-wysoka” jednocyfrowa dynamika sprzedaży LFL. Wyższa marża ma być możliwa mimo utrzymania dużych inwestycji. W 2025 r. ponownie przekroczyły 1,5 mld zł i podobnie może być w tym roku. Znaczną część pochłonie rozbudowa sieci.

– Zabezpieczyliśmy już ponad 1,3 tys. lokalizacji na najbliższe lata, w tym prawie 1,1 tys. na ten rok. To najwyższy wynik w historii. Format convenience zakłada, by być na drodze klienta. Jesteśmy już prawie wszędzie i szukamy nowych lokalizacji. W tym roku otworzymy na jednym z polskich lotnisk Żabkę Nano [samoobsługową – red.]. Zobaczymy, jak się sprawdzi pod względem ruchu i rentowności. Po znaczącej poprawie efektywności w minionym roku ten koncept jest już rentowny i gotowy do ekspansji – informuje Tomasz Blicharski.

Warto wiedzieć

Wskaźniki we franczyzie

Model biznesowy Żabki jest uzależniony od udanej współpracy z franczyzobiorcami. Mimo pojawiających się regularnie indywidualnych historii o negatywnych doświadczeniach z grupą systematycznie powiększa ono grono partnerów. Ma 10585 franczyzobiorców i agentów.

– W 2025 r. dołączyło do nas ponad 2,6 tys. przedsiębiorców – to dowodzi atrakcyjności naszej oferty. Systematycznie zwiększamy marżę franczyzobiorców. To wynik nie tylko wzrostu płac, ale też poprawy struktury sprzedaży. W systemie rozliczeń premiujemy ofertę QMS, która jest dla nas strategiczna – mówi Marta Wrochna-Łastowska, członkini zarządu Grupy Żabka.

Marża franczyzobiorców uwzględnia sprzedaż w sklepie i wynagrodzenie motywacyjne otrzymywane od Żabki. W minionym roku wzrosła z 16,7 do 17 proc. Kwota przypadająca na sklep rosła w latach 2021-2025 średnio o 9,8 proc. rocznie do 446 tys. zł. Odsetek dobrowolnych odejść spadł między 2021 a 2024 r. z 10,5 do 8,1 proc. W minionym roku był jeszcze niższy: 7,8 proc.

Żabka

Biedronka we franczyzie? Żabka bez obaw

Żabka wyraźnie zdominowała swój segment rynku. Możliwe jednak, że trafi na godnego siebie rywala. Wydaje się, że coraz bliżej wyjścia z Polski jest francuski Carrefour, który działa w naszym kraju w kilku różnych formatach. Luis Araujo, prezes Biedronki, zasygnalizował możliwość przejęcia części jego aktywów.

Menedżer wyraził zainteresowanie konceptem najmniejszych sklepów Carrefour działających we franczyzie. Rozszerzenie sieci o ten model pomogłoby Biedronce wejść w niedostępne obecnie lokalizacje i skokowo urosnąć pod względem liczby sklepów. W przypadku chęci przejęcia jakiejkolwiek sieci na własność lider rynku z ponad 30-procentowym udziałem mógłby mieć problem z uzyskaniem niezbędnych zgód. W tym roku planuje przekroczyć liczbę 4 tys. dyskontów.

Ikona wykres interaktywny Wykres interaktywny

– Trudno mi komentować jakiekolwiek decyzje innych graczy na rynku. Podkreślę tylko, że Carrefour ma poniżej 500 sklepów w formacie podobnym do naszego – my prawie trzykrotnie więcej otwieramy w rok. W związku z tym ewentualna zmiana właścicielska nie wpłynie na naszą ekspansję ani strategiczne plany – mówi Tomasz Suchański.

Szef Biedronki poinformował również, że dostrzega w ostatnich miesiącach deflację. Spadek cen w koszyku spożywczym może odbijać się na wynikach także innych graczy.

– Mamy zdecydowanie inny asortyment i nie dostrzegamy deflacji. Widzimy stabilną od wielu kwartałów inflację i wydaje się, że w 2026 r. pozostanie z nami na podobnym poziomie. Poza tym mamy duży udział produktów przetworzonych, więc wpływ wzrostu cen np. energii na ceny w naszych sklepach jest rozciągnięty w czasie. Pierwsze półtora miesiąca w tym roku było trudne z uwagi na historycznie niską temperaturę, ale od kilku tygodni nasz biznes idzie już bardzo dobrze – twierdzi Tomasz Blicharski.

Miniwywiad

Żabka zmienia się zgodnie z rynkiem

XYZ: Lata temu wydawało się, że kilka tysięcy sklepów Żabki w Polsce to maksimum. Tymczasem sieć dalej powiększa się w tempie tysiąca placówek rocznie, a ma ich już ok. 12 tys. Prognozy były kompletnie nietrafione, czy to rynek diametralnie się zmienił, umożliwiając taką ekspansję?

Sławomir Nitek, partner w Company Doctors: Sądzę, że ówczesne prognozy były jak najbardziej podparte głębokimi analizami i uzasadnione ekonomicznie. Trzeba jednak mieć świadomość postępującej transformacji w dwóch obszarach. Po pierwsze, zmieniają się oczekiwania i preferencje konsumentów. Po drugie, diametralnie zmienił się model biznesowy Żabki.

To znaczy?

Cały czas pozostaje siecią convenience, jednak nie jest to już „zwykły” sklep spożywczy blisko domu. Zjemy w nim hot-doga i napijemy się kawy, odbierzemy przesyłkę oraz zrealizujemy wiele innych potrzeb. Jest też Żappka, bardzo ciekawa aplikacja. Warunkiem rozwoju jest ciągła ewolucja i potrzeba poszukiwania innowacji oraz nowych nisz. Żabka świetnie sobie z tym radzi.

Niedawno usłyszałem, że Żabka to już styl życia. Może to za dużo powiedziane, ale trzeba przyznać, że chodzenie do niej po zakupy weszło już w nawyk wielu konsumentom. „Uwolnij swój czas” to świetne hasło marketingowe. Uwzględnienie tych wszystkich elementów – wraz z dużą dostępnością pod względem miejsca i czasu – umożliwia kontynuację dynamicznej ekspansji tej sieci.

Kto przede wszystkim zdobywa dziś udział w polskim handlu spożywczym i czyim kosztem? Wydaje się, że najmocniej umacniają się dyskonty Biedronka i Lidl, supermarkety Dino oraz sklepy convenience Żabka.

W skrócie: mniejsze formaty rozwijają się kosztem dużych. Powód jest bardzo pragmatyczny. Konsumenci chcą łatwo dostać się do swojego ulubionego sklepu i zrobić w nim zakupy szybko oraz wygodnie.

Generalnie odeszliśmy w Polsce od modelu dużych zakupów robionych raz w tygodniu w hipermarketach, który spopularyzował się w czasie dynamicznego rozwoju tego rodzaju konceptów w naszym kraju. Dziś kupujemy mniej i częściej, więc wybieramy mniejsze sklepy.

Wymienił pan m.in. dyskonty spożywcze, ale nie zapominajmy o intensywnej ekspansji dyskontów niespożywczych. Cześć z nich, jak mój były pracodawca Action, oferuje też w jakimś stopniu żywność i napoje. Poza nim sieć szybko powiększają Pepco czy Sinsay, a także zagraniczne sieci: np. Woolworth i Mr.Diy.

Żabka coraz śmielej poczyna sobie w Rumunii, a Biedronka konsekwentnie rozwija się na Słowacji. Spodziewa się pan rychłego wejścia tych sieci do kolejnych krajów? I co z międzynarodową ekspansją innych detalistów spożywczych z Polski?

Nie chcę przesądzać o dalszych planach międzynarodowej ekspansji wskazanych firm. Niemniej nic nie stoi na przeszkodzie, by kolejne sieci z polskim rodowodem spróbowały sił za granicą. Wręcz powinny o tym pomyśleć, bo mają duże szanse na sukces.

Polska dynamicznie się rozwija – jesteśmy już dwudziestą gospodarką świata – a duża w tym zasługa polskiej przedsiębiorczości. Handel w naszym kraju, w tym spożywczy, jest bardzo innowacyjny – jesteśmy pionierami w wielu obszarach.

W naszym regionie jest sporo relatywnie małych rynków jak słoweński, chorwacki czy kraje bałtyckie – ekspansja w tym kierunku może więc być nieatrakcyjna dla części firm. Jednak jest też kilka całkiem sporych rynków z dużym potencjałem, w fazie rozwoju porównywalnej do Polski sprzed kilku lat – zwłaszcza rumuński i bułgarski. Warto rozważyć postawienie na nich nogi i sądzę, że w kolejnych latach ktoś tego spróbuje.

A co z dalszą konsolidacją rodzimej branży? Rok temu Specjał przejął lokalny biznes Spar, a w tym roku Chorten włączył do swojej sieci 500 sklepów Euro.

Nie wykluczam rozpoczęcia kolejnych, podobnych procesów, ale w najbliższym czasie nie spodziewam się dużych ruchów. Głównie z przyczyn proceduralnych. W Polsce działa już wiele sieci z bardzo dużą liczbą sklepów. Dokonywanie przez nich przejęć to wyjątkowo obciążający proces biznesowy, biorąc pod uwagę długi czas postępowania prowadzonego przez Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów [UOKiK – red.].

Ekspansja Froo w Rumunii i nacisk na gastronomię

Przyszłym motorem wzrostu grupy ma być zagranica. Pierwsze sklepy Froo otwarte w Rumunii w połowie 2024 r. osiągnęły rentowność po 12 miesiącach, a w ostatnich miesiącach miały już podobny poziom ruchu do placówek w Polsce. To zachęciło firmę do dalszej ekspansji.

– Mamy już 200 sklepów, a potencjał oceniamy na ponad 7 tys. placówek w długim okresie. Jesteśmy więc na bardzo początkowym etapie rozwoju w Rumunii. Najpierw doprowadzimy sieć do dużej skali, a dopiero później pomyślimy o kolejnych krajach. Na razie analizujemy różne możliwości – mówi Tomasz Blicharski.

W Rumunii Żabka jest szczególnie pozytywnie zaskoczona zainteresowaniem posiłkami w sklepach. Udział kategorii QMS w sprzedaży przekracza 35 proc.

– To poziom z najlepszych, najbardziej dojrzałych rynków azjatyckich. Osiągnęliśmy go już w pierwszym pełnym roku działania – to dobrze obrazuje dalszy potencjał. Polacy nie są tak przyzwyczajeni do jedzenia poza domem jak Rumuni, więc w Polsce udział jest mniejszy. Produkty QMS są na co piątym paragonie. Naszym długoterminowym celem jest jednak dobicie do najlepszego na rynku poziomu – mówi wiceprezes Grupy Żabka.

Miniwywiad

Potencjał wzrostu sprzedaży i kotwice dla ceny akcji

XYZ: Żabka pozytywnie zaskoczyła wynikami rynek, pana również?

Janusz Pięta, analityk BM mBanku: Wyniki Żabki w 2025 r. były nieco lepsze od oczekiwań rynku, w tym moich. Istotne są jednak okoliczności, w jakich prognozy powstały. Tuż przed nimi pojawiły się wstępne wyniki spółki wskazujące, że w czwartym kwartale marża może spaść. Poskutkowało to przeceną akcji o ok. 4 proc. Ten scenariusz jednak się nie ziścił, więc finalny wynik był dość zbieżny z początkowymi założeniami rynku.

Ten rok też powinien być dla spółki dobry?

Doniesienia z początku roku sugerowały trudności w pierwszym kwartale. Głośno było o liście Biedronki do pracowników dotyczącym braku premii – finalnie je przyznała – z powodu niekorzystnej dynamiki sprzedaży przez pogodę. Sieci jeszcze bardziej uzależnione od ruchu w sklepie, jak Żabka, mogły to odczuwać jeszcze mocniej. W ostatnich dniach natomiast pojawiły się sygnały o deflacji w koszyku spożywczym w 2026 r.

Żabka jednak jest dość pewna swojej pozycji, deflacji u siebie nie obserwuje. Przekonuje, że wręcz niewielka podwyżka cen nie doprowadzi do odwrócenia się od niej konsumentów.

A w nieco dłuższym terminie?

Dynamiczny wzrost sprzedaży Żabki w najbliższych latach ma napędzać równolegle powiększanie sieci sklepów i dodatnia dynamika LFL. Pierwszy z czynników spółka może zdecydowanie bardziej kontrolować. Na drugi może jednak wpływać kilkoma działaniami.

Jedno z nich to rozwijanie konceptu QMS, który wchodzi w fazę budowy rozpoznawalności wśród konsumentów. Potencjał jest duży. Równolegle duża przestrzeń do wzrostu pozostaje w dodatkowych biznesach: sklepy w Rumunii, katering dietetyczny itd.

Generalnie Żabka nie konkuruje ceną, a to zapewnia jej dużą elastyczność. W jej przypadku ważne są innowacje, nowe kategorie czy niespotykane nigdzie indziej produkty.

Na akcjach Żabki zarabiają jak dotąd tylko ci, którzy kupują i sprzedają je we właściwym momencie. Co może zapoczątkować trwały trend wzrostowy jej notowań?

Historia Żabki na GPW na razie może być rozczarowująca dla inwestorów, bo kurs wciąż kręci się wokół ceny z IPO [pierwszej oferty publicznej poprzedzającej debiut – red.]. Przejściowo to konsekwencja m.in. gorszej pogody, która negatywnie wpływa na bieżące wyniki. Fundamentalnie istotne są jednak trzy czynniki. Zniknięcie każdego z nich może poderwać notowania Żabki.

O jakich czynnikach mowa?

Pierwszy to spadek mnożnika wyceny Dino Polska. Ta spółka jest głównym bezpośrednim punktem odniesienia dla wyceny Żabki. Negatywny sentyment inwestorów względem pierwszej z tych sieci odbija się na drugiej.

Drugim czynnikiem są szeroko rozumiane obawy regulacyjne. Dotyczą wielu obszarów: nieplanowanych podwyżek akcyzy, wyeliminowania z rynku nowych produktów tytoniowych, wprowadzenia ogólnokrajowej prohibicji czy rozciągnięcia podatku od sprzedaży detalicznej na operatorów franczyzy. Tego typu kwestie nieustannie wracają na tapet z mniejszym lub większym natężeniem.

Wreszcie trzeci istotny czynnik to tzw. nawis podażowy akcji. Główni akcjonariusze spółki zamierzają konsekwentnie zmniejszać swój udział [mają prawie 48 proc. akcji – red.]. W listopadzie 2025 r. sprzedali 100 mln akcji po 21,5 zł, więc tzw. lock-up wygasa w maju. Możliwe, że będą chcieli pozbyć się kolejnego pakietu. Część inwestorów zastanawia się więc, czy kupić akcje Żabki teraz, czy zaczekać w nadziei na dyskonto w ABB [przyspieszonej budowie księgi popytu – red.].

Główne wnioski

  1. Rekordowe wyniki i śmiałe plany. Żabka zwiększyła w 2025 r. przychody i sprzedaż do klienta końcowego o 14 proc., odpowiednio do: 27,2 i 31,1 mld zł. Zwiększyła udział w polskim rynku handlu spożywczego do prawie 11 proc. Podtrzymała zamiar podwojenia drugiego wskaźnika w latach 2023-2028 do ponad 45 mld zł. Nieznacznie przebiła w ubiegłym roku cel marży EBITDA (12-13 proc.) i netto (3 proc.). W tym roku mierzy w ok. 13 proc. rentowności EBITDA, a w długim terminie chce dojść do 4,5 proc. marży netto. W poprawie tych wskaźników sprzyja rozszerzanie oferty w kierunku posiłków, zwłaszcza ciepłych. W Rumunii odpowiadają za ponad 35 proc. sprzedaży i podobny cel spółka chciałaby osiągnąć kiedyś w Polsce.
  2. W planach więcej niż podwojenie sieci. Wchodząc na GPW w 2024 r., Żabka sygnalizowała kontynuację otwierania ok. 1 tys. sklepów rocznie. Jesienią 2025 r. podwyższyła plan do 1,3 tys., a w całym ubiegłym roku powiększyła sieć o niespełna 1,4 tys. placówek do przeszło 12,3 tys. W Polsce i Rumunii widzi miejsce na 27 tys. sklepów, a do 2028 r. chce mieć ich 16 tys., z czego 4 tys. w Rumunii. Na razie ma ich w tym kraju 200 i wchodzi w fazę przyspieszenia ekspansji – pierwsze lokalizacje są już rentowne i mają ruch na poziomie polskiego biznesu. W 2025 r. Żabka pozyskała ponad 2,6 tys. franczyzobiorców i ponownie poprawiła kluczowe wskaźniki w tym zakresie.
  3. Pewni swego i inni. Żabka zdominowała w Polsce swój segment rynku. Planom jej ekspansji może zagrozić Biedronka, która wyraziła zainteresowanie franczyzowym biznesem Carrefoura. Prezes Grupy Żabka zapewnia, że ewentualna zmiana właścicielska nie wpłynie na ekspansję ani strategiczne plany spółki. W odróżnieniu od Biedronki nie dostrzega ona na rynku deflacji w koszyku spożywczym.