Kategorie artykułu: Społeczeństwo Technologia
Przełom Sezon 1 Odc. 14
Partner programu:

Przełom w muzyce. AI oddziela sztukę od rzemiosła

Pojawienie się sztucznej inteligencji w branży fonograficznej wywołuje dziś równie duże emocje, co niegdyś elektryfikacja instrumentów czy wynalezienie samplera. Choć algorytmy z powodzeniem przejmują tworzenie muzyki tła do sklepów i wind, w centrum prawdziwej sztuki wciąż pozostaje potrzeba głębokiego, humanistycznego spotkania. Jedno jest pewne – w muzyce następuje przełom. Tak jak było, już nie będzie.

Jarosław Szubrycht

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. W jaki sposób rozwój sztucznej inteligencji zmienia rynek muzyczny.
  2. Dlaczego postęp technologiczny nie musi zagrażać artystom.
  3. Z jakimi wyzwaniami prawnymi mierzy się obecnie branża w kontekście praw autorskich oraz jak organizacje reprezentujące artystów próbują uregulować kwestię wynagrodzeń za utwory współtworzone przez algorytmy.
Obejrzyj lub posłuchaj
Wideocast
Powiększ video
Wideocast
Powiększ audio
00:00

Dyskusja o wpływie nowych technologii na kulturę często przybiera skrajne formy. Z jednej strony towarzyszy jej fascynacja tym, co nowe – z drugiej paniczny lęk przed utratą pracy. Dla wielu twórców oparcie procesu produkcyjnego na zaawansowanych algorytmach stanowi wyraz braku szacunku dla tradycyjnego rzemiosła muzycznego i jest postrzegane jako podcinanie gałęzi, na której opiera się cała branża.

Historia biznesu muzycznego pokazuje jednak, że każdy wielki przełom technologiczny spotykał się z podobnym oporem.

– Podobne głosy pojawiały się, kiedy gitarę podłączono do prądu i kiedy pojawiły się syntezatory. Mówiono, że już nie będzie orkiestr, bo teraz można te wszystkie dźwięki, takie same lub prawie takie same, generować za pomocą urządzeń elektronicznych – przypomina Jarosław Szubrycht, dziennikarz muzyczny „Gazety Wyborczej" i Programu 3 Polskiego Radia.

Zmierzch rzemieślników i muzyka użytkowa

Główną ofiarą cyfrowej transformacji staje się tak zwana muzyka użytkowa. Dźwięki wypełniające przestrzeń galerii handlowych, hotelowych wind czy siłowni nie wymagają autorskiego ładunku emocjonalnego – ich celem jest stworzenie tła, zachęcenie do wysiłku fizycznego lub nakłonienie do szybszych decyzji zakupowych.

To właśnie w tym komercyjnym segmencie algorytmy sprawdzają się najlepiej, potrafiąc błyskawicznie wygenerować spersonalizowaną ścieżkę dźwiękową pod preferencje konsumenta. Zjawisko to odcina jednak początkujących twórców od tradycyjnego poligonu doświadczalnego. Jarosław Szubrycht przywołuje historię kompozytora muzyki filmowej Simona Franglena, który pierwsze kroki w synchronizowaniu muzyki z obrazem stawiał, realizując zlecenia dla branży reklamowej. Robił to sprawniej, niż inni, bo zamiast korzystać wyłącznie z profesjonalnych muzyków, częściowo tworzył kompozycje oparte na syntezatorach dźwięków, które u początków jego kariery dopiero wchodziły na rynek.

Aby stworzyć krótki utwór country, wystarczy dobry prompt. Nie będzie to być może aż tak dobre, jak świetny utwór country grany przez zespół country. Ale wystarczająco dobre, by spełnić potrzebę klienta i konsumenta

– Dziś nie ma już potrzeby zatrudniania ludzi do tego typu produkcji. Aby stworzyć krótki utwór country, wystarczy dobry prompt. Nie będzie to być może aż tak dobre, jak świetny utwór country grany przez zespół country. Ale wystarczająco dobre, by spełnić potrzebę klienta i konsumenta. Więc kolejny Simon Franglen nie będzie się miał jak tego swojego fachu nauczyć – mówi Jarosław Szubrycht.

Paradoks perfekcji i potrzeba więzi

Mimo technologicznej doskonałości maszyny nie są w stanie zastąpić fundamentalnej roli sztuki, jaką pozostaje międzyludzka komunikacja i emocje między twórcą a jego odbiorcą. Jarosław Szubrycht przywołał w tym kontekście słowa legendarnego gitarzysty Pata Metheny'ego. Jego zdaniem cyfrowa konkurencja zagraża w pełni jedynie tym artystom, których model działania opierał się wyłącznie na nagrywaniu i masowej sprzedaży nośników. A ten model odchodzi do przeszłości. Ten humanistyczny pierwiastek staje się potężnym motorem napędowym dla współczesnej branży koncertowej.

– Publiczność inwestuje w bilety nie tylko dla jakości dźwięku, lecz przede wszystkim, by doświadczyć wspólnotowości i wziąć udział w niepowtarzalnym, bezpośrednim spotkaniu z artystą na żywo. Z tego też wynika popyt na unikalne przeżycia muzyki improwizowanej – tłumaczy Jarosław Szubrycht.

Prawa autorskie w erze cyfrowych kompilatorów

Z biznesowego punktu widzenia największym wyzwaniem pozostaje nieuregulowana kwestia własności intelektualnej. Skuteczność współczesnych modeli dźwiękowych opiera się na ciągłym zasysaniu danych zawierających dorobek wielu artystów. Ponieważ odbywa się to zazwyczaj bez ich formalnej zgody, rośnie liczba głośnych pozwów sądowych wytaczanych technologicznym gigantom przez organizacje zarządzające prawami autorskimi. Paradoksalnie, sami muzycy coraz chętniej sięgają po algorytmy, traktując je jako rozszerzenie i przyspieszenie własnych możliwości kompozytorskich.

W ZAiKS-ie od 2024 roku można rejestrować utwory, które powstały z wykorzystaniem AI. Do tej pory, czyli przez niecałe dwa lata, zarejestrowano ich około 4 tys.

– W ZAiKS-ie od 2024 roku można rejestrować utwory, które powstały z wykorzystaniem AI. Do tej pory, czyli przez niecałe dwa lata, zarejestrowano ich około 4 tys. Średnia wykorzystania, deklarowanego wykorzystania AI w takim utworze to jest około 26 proc. – mówi Jarosław Szubrycht.

Instytucje zbiorowego zarządzania prawami autorskimi stoją jednak przed bezprecedensowym zadaniem wypracowania nowych mechanizmów dystrybucji wynagrodzeń dla artystów. Retrospektywne ustalenie źródeł danych, na których trenowano dany system informatyczny, bywa niezwykle trudne, ale może być fundamentalne dla zachowania rynkowej sprawiedliwości.

Główne wnioski

  1. Sztuczna inteligencja wywołuje rewolucję w branży muzycznej porównywalną do wynalezienia syntezatorów. Nowa technologia znacząco ułatwia i przyspiesza proces tworzenia utworów. Narzędzia te stanowią jednak poważne zagrożenie dla osób komponujących krótkie formy użytkowe.
  2. Rozwój technologii doprowadzi do wyraźnego podziału na sztukę wysoką oraz muzykę stricte użytkową. Algorytmy z powodzeniem przejmą generowanie prostych utworów odtwarzanych w sklepach czy windach. Z drugiej strony publiczność nadal poszukuje w muzyce autentycznego kontaktu z drugim człowiekiem oraz głębokich przeżyć emocjonalnych, co będzie niemożliwe do odtworzenia przez maszyny.
  3. Powszechne wykorzystanie algorytmów rodzi niespotykane dotychczas wyzwania natury prawnej i etycznej. Modele uczenia maszynowego są trenowane na ogromnych bazach danych bez wiedzy oraz zgody oryginalnych twórców. Sytuacja ta prowadzi już do pierwszych procesów sądowych wytaczanych korporacjom technologicznym przez znanych artystów. Branża podejmuje próby uregulowania tych kwestii przez odpowiednie oznaczanie udziału programów w procesie twórczym.