Kategorie artykułu: Biznes Newsy

LPP bije rekordy, inwestorzy w euforii. „Rentowność ponad wszystko”

Modowy gigant szykuje otwarcie kolejnego tysiąca sklepów Sinsay. Mimo historycznego zysku i dywidendy będzie bezwzględnie zamykać nierentowne placówki. – Nie będziemy trzymać salonu przy Oxford Street w Londynie czy gdziekolwiek indziej wyłącznie ze względów prestiżowych – deklaruje Marek Piechocki, prezes LPP.

Sklep Reserved (grupa LPP) otwarty w 2025 r. w Oberhausen w Niemczech
Choć motorem wzrostu grupy LPP jest dziś Sinsay, to przez długie lata kluczową marką był Reserved. W 2025 r. pojawił się kolejny sklep tej sieci w Niemczech, konkretnie w Oberhausen. Fot. materiały prasowe/LPP

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. W jakim tempie rozwija się LPP i jak zmieniają się priorytety spółki.
  2. W jaki sposób spółka łączy gwałtowną ekspansję sieci sklepów z dynamicznym wzrostem w e-commerce.
  3. Jak eksperci postrzegają wyniki i plany LPP.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

Biznes nadal żyje potencjalnymi konsekwencjami gospodarczymi kontynuacji wojny w Iranie. Analityk XYZ opisał kilka wyjątkowo czarnych scenariuszy, których prawdopodobieństwo jest niewielkie, ale skutki byłyby potężne. Jednak nie wszystkie firmy odczuwają znaczący wzrost cen m.in. surowców energetycznych w równym stopniu. Żabka zapewniła w marcu podczas prezentacji ubiegłorocznym wyników, że potrafi bardzo dobrze funkcjonować w bardzo trudnych warunkach. Podobny sygnał wysłało LPP, które finansowymi osiągnięciami wprawiło giełdowych inwestorów w euforię. Wartość spółki na GPW wzrosła 26 marca dwucyfrowo, przekraczając 40 mld zł.

– Mówiąc brutalnie: nas wojna w Iranie prawie nie dotyczy. Nie chcę usprawiedliwiać nią gorszych wyników, bo nie możemy takich mieć. Okres, gdy poważny kryzys następował raz na dekadę, już dawno za nami. Od czasu COVID-19 co dwa lata dzieje się coś poważnego. Musieliśmy w pandemii tymczasowo zamknąć wszystkie sklepy, a później w związku z wojną w Ukrainie zrezygnowaliśmy w Rosji z 20 proc. całej naszej sieci. Siła LPP wynika z umiejętności wychodzenia z trudnych sytuacji. Choćby uderzali nas z prawej i lewej, my ciągle się podnosimy – komentuje Marek Piechocki, prezes i współzałożyciel LPP.

LPP nie chce nierentownych sklepów

W strategii na lata 2025-2027 właściciel m.in. Sinsaya i Reserved założył podwojenie względem 2024 r. przychodów i zysku EBITDA do odpowiednio: ok. 40 mld zł i 8 mld zł. W grudniu zrewidował cel sprzedażowy do 33-34 mld zł, ale za to podwyższył oczekiwania wobec marży EBITDA: 21,5-22,5 zamiast 18-9 proc. Wyniki za rok obrotowy 2025/26 (zakończony w styczniu) potwierdzają te założenia. Zysk EBITDA (oczyszczony z wpływu odpisu związanego ze sprzedażą biznesu w Rosji) wzrósł o 31 proc. rok do roku do 5,4 mld zł, a wynik netto o 36 proc. do 2,4 mld zł. Przychody natomiast zwiększyły się o 19 proc. do 23,1 mld zł.

– Rentowność ponad wszystko – to najważniejsza zmiana, jaka zaszła w naszych głowach w ostatnich dwunastu miesiącach. Bez względu na to, jak szybko wzrośnie sprzedaż, zysk musi się zwiększyć jeszcze bardziej, by nie pompować sztucznie obrotów. Zamierzamy otwierać i utrzymywać wyłącznie sklepy, które na siebie zarabiają. Nie będziemy trzymać salonu przy Oxford Street w Londynie czy gdziekolwiek indziej wyłącznie ze względów prestiżowych – mówi Marek Piechocki.

Warto wiedzieć

Utracona Rosja i pożar w Rumunii

LPP dokonało w 2025 r. 823 mln zł odpisu w związku z ryzykiem utraty płynności rosyjskiej spółki, w której udziały sprzedało w 2022 r. To obciążyło ubiegłoroczne wyniki.

– Nie straciliśmy jeszcze nadziei, ale o ile wcześniej wiara w odzyskanie należności była duża, to teraz jest już znacznie mniejsza. Wolimy założyć czarny wariant, zgodnie z którym nie otrzymamy już ani złotówki. Jeśli będzie inaczej, to świetnie – mówi Marek Piechocki, prezes LPP.

Innym istotnym wydarzeniem dla spółki – już nie tylko księgowym, ale rzeczywistym – był pożar magazynu w Rumunii. Utraciła z tego powodu majątek wart ok. 342 mln zł.

– Na konto wpłynęło nam już 210 mln zł i priorytetem jest odzyskanie całej utraconej kwoty. Zobaczymy, ile uzyskamy jeszcze z ubezpieczenia. Najważniejsze jest dla nas to, że klienci niemal w ogóle nie odczuli przekierowania z dnia na dzień całej logistyki do Polski – tłumaczy Marek Piechocki.

Sinsay ciągle w natarciu

Dynamika LFL, czyli z pominięciem nowo otwartych sklepów, wyniosła w 2025 r. 2,3 proc. To oznacza, że wzrost sprzedaży jest wynikiem w większości ekspansji sieci – po raz pierwszy w historii spółki tak gwałtownej. Pierwotnie zakładała ona od 2025 r. wzrost liczby otwieranych placówek z kilkuset do ok. 1,6 tys. rocznie (w tym ok. 1,5 tys. Sinsay). W trakcie roku zrewidowała jednak plan do ok. 1 tys. Skończyło się na dokładnie 1029 nowych salonach, a łącznie na 3748 (Sinsay powiększył się o 913 sklepów do 2388). Wolniejsze tempo otwierania sklepów wynika głównie z „zamrożenia” ponad 400 lokalizacji pod najmniejszy koncept Sinsaya. Pierwsze placówki nie spełniły oczekiwań pod względem rentowności prawdopodobnie z powodu zbyt małej przestrzeni pod damską odzież. Testy nad tym formatem trwają. Nowością natomiast był debiut w Azji Środkowej, m.in. w Uzbekistanie.

– Otwarcie ponad 900 sklepów Sinsaya, czyli o ponad 60 proc. więcej niż rok wcześniej, to wynik, z którego możemy być dumni. W niektórych tygodniach uruchamialiśmy ich ponad 50, a w rekordową sobotę: 25. Średnia marża EBITDA sklepu to aż 30 proc., a 98 proc. placówek ma dodatni wynik – w naszej branży to nie są normalne liczby. Równolegle mamy bardzo silny e-commerce, co nie jest oczywiste w naszym segmencie cenowym – konkurencja dalej ma wątpliwości wobec tego kanału. Liczba pobrań naszych aplikacji wzrosła w rok o 45 proc. do 32 mln, z nawiązką prześcignęliśmy najpopularniejsze platformy modowe jak Shein czy Zalando – mówi Marcin Piechocki, wiceprezes LPP.

Zdaniem eksperta

Istotne pozytywne sygnały

Pozytywnym sygnałem płynącym z wypowiedzi prezesa LPP jest wyraźne skupienie na rentowności, bo na koniec w każdym biznesie liczy się zysk. Nie sztuką jest zwiększenie przychodów za wszelką cenę, tylko osiągnięcie konkretnego wyniku finansowego. Nawet jeśli spółka nie zrealizuje założonego na 2027 r. celu sprzedażowego, ale zysk EBITDA już tak, to dobrze. Oznaczałoby to, że potrafi wycisnąć więcej z zapasu. Pozytywne są także wieści o wysokiej marży w lutym mimo niższych obrotów, bo tu zimna pogoda nie pomagała.

Motorem napędowym grupy jest dziś zdecydowanie Sinsay. Pozostałe cztery marki są swego rodzaju „dojnymi krowami”, które według mnie będą podlegały optymalizacji tak, by zwiększyły efektywność. W kolejnym roku mam nadzieję zobaczyć też pierwsze, ale już wymierne efekty z działania marketplace [pojawi się w marce Sinsay – red.].

Patrząc na rentowność, warto zwrócić uwagę na robotyzację i zastosowanie AI. Wyzwania związane z ceną frachtu czy dolara – o ile się pojawią – miną, więc w mojej opinii warto skupić się bardziej na zwinności operacyjnej i docenić automatyzację procesów. 

Przewagi w e-commerce

Już od kilku lat LPP jest w pełni omnikanałowym graczem. E-commerce odpowiada za 28 proc. jego przychodów. Sprzedaż w tym kanale wzrosła w 2025 r. o 19 proc. do 6,4 mld zł. Odbyło się to bez negatywnego wpływu na marżę, z czym mierzą się inne firmy sprzedające w internecie.

– Choć wzrost sprzedaży rzędu 20 proc. jest imponujący, to musi być rentowny. Gdy czujemy większy popyt, wciskamy gaz w marketingu, a w słabszych okresach hamujemy. Logistyka to serce e-commerce, więc ogromne inwestycje w tym obszarze znacząco obniżają nam koszty i skracają czas dotarcia z produktem do klienta – tłumaczy Mikołaj Wezdecki, wiceprezes LPP.

Jako drugą „dźwignię” dla wyników e-commerce w 2025 r. wskazuje rozszerzenie oferty internetowej wyposażenia domu w marce Sinsay. Firma była gotowa efektywnie obsłużyć większą sprzedaż na tym polu i zamierza podążać dalej w tym kierunku.

– Naszą trzecią istotną przewagę na tle czysto internetowych graczy jak Zalando czy Allegro jest sieć kilku tysięcy sklepów. Możliwość odbioru w nich zakupów napędza sprzedaż stacjonarną, a czasem otwarcie pierwszego salonu w danym mieście sprawia, że jego mieszkańcy zaczynają dopiero interesować się naszą ofertą internetową. Nie ścigamy się z nikim na tempo wzrostu. Kluczowa jest dla nas efektywność, a pod tym względem jesteśmy na bardzo dobrej pozycji na tle konkurencji – mówi Mikołaj Wezdecki.

Stabilne finanse

Spółka podkreśla, że ubiegły rok był pełen wyzwań, jednak potrafiła im sprostać. Z osiągniętych rezultatów jest wyjątkowo zadowolona.

– Żeby otworzyć ponad tysiąc sklepów, trzeba przeanalizować co najmniej 1,5 tys. lokalizacji – to ogromny wysiłek. Otwarcie sześciu rynków – docierając do potencjalnie ok. 60 mln nowych klientów – może wydawać się łatwe, ale nigdy w historii nie zadebiutowaliśmy w tylu państwach. To wymaga podjęcia mnóstwa decyzji, choćby w sprawie prowadzenia księgowości, zbudowania zespołów, znalezienia menedżera odpowiedzialnego za kraj – wyjaśnia Marek Piechocki.

Podkreśla, że LPP ma za sobą rekordowy rok inwestycji: 3,2 mld zł. Z tej kwoty 1,3 mld zł spółka wydała na logistykę, m.in. automatyzację i robotyzację.

– To wszystko osiągamy przy dużej stabilności finansowej. Nasz dług to raptem 1,1 rocznego zysku EBITDA. W minionym roku konsorcjum ponad 20 banków zapewniło nam 13,5 mld zł refinansowania, a były gotowe zapewnić 20 mld zł. Pierwszy raz w historii mieliśmy nadsubskrypcję. O naszej kondycji świadczy też zamiar zarekomendowania wypłaty rekordowej dywidendy w kwocie 900 zł na akcję, wyższej niż rok wcześniej o 36 proc. – mówi Marek Piechocki.

Zwraca uwagę, że w ciągu dziesięciu lat spółka zapewniła akcjonariuszom zwrot z inwestycji (uwzględniając wzrost ceny akcji oraz dywidendę) w wysokości średnio 15 proc. rocznie.

– Nie chcę już wracać do naszych giełdowych początków, mimo że są z nami nadal akcjonariusze, którzy kupowali akcje po 48 zł [obecnie kosztują ok. 22 tys. zł – red.]. Moja rodzina dokonuje różnych inwestycji i muszę przyznać, że chciałbym, by przynosiły taki zwrot jak nasza firma – mówi prezes LPP.

Zdaniem eksperta

Wszyscy stawiają na rentowność, Sinsay ma przewagę

Koncentracja na rentowności jest elementem szerszego trendu obserwowanego w branży odzieżowej w całym regionie. Podobne działania widzimy choćby u CCC czy Inditexu. Po okresie bardzo agresywnego wzrostu przychodów wiele firm w regionie zmieniło priorytety. Wynika to m.in. z wysokiej inflacji kosztów, wahań kursów walut oraz ostrożniejszego konsumenta. W efekcie firmy obecnie skupiają się na optymalizacji niemal każdego elementu działalności operacyjnej. Przechodzą z modelu nastawionego na wzrost na model nastawiony na rentowność.

Mimo błyskawicznej ekspansji kluczowym celem Sinsaya pozostaje rentowność. Sieć otwiera sklepy głównie w tańszych lokalizacjach, co pozwala ograniczać koszty wejścia i zachować efektywność finansową nawet przy dużej liczbie nowych placówek. W sierpniu 2025 r. LPP zrewidowało roczne plany ekspansji Sinsaya, redukując je z 1500 do ok. 1100 salonów, po tym jak „minisklepy” okazały się mniej dochodowe, niż oczekiwano.

Sinsay funkcjonuje w coraz bardziej konkurencyjnym otoczeniu. Z jednej strony mierzy się z globalnymi i lokalnymi detalistami odzieżowymi, z drugiej z dyskontami niespożywczymi oraz transgranicznymi platformami handlowymi. Mocne strony marki to wysoka rozpoznawalność i obecność w mniejszych miastach. Jednak tym, co wyróżnia ją na tle konkurencji, jest przede wszystkim zaawansowany model omnikanałowy łączący sklepy stacjonarne, e-commerce, aplikację mobilną oraz program lojalnościowy.

Optymistyczna perspektywa

W 2026 r. spółka liczy na wzrost sprzedaży do 28-29 mld zł, czyli o ok. 20 proc. w obu kanałach. Marża brutto ma wynieść 55-55,5 proc., a EBITDA: 23-24 proc. Rentowność netto natomiast ma się zmieścić w przedziale 9-10 proc. To zbliżony poziom wskaźników do 2025 r.

– Weszliśmy w bieżący rok z dobrym fundamentem. Obroty w lutym wzrosły tylko o 10 proc. – przy spadku sprzedaży internetowej i ujemnej dynamice LFL – ale osiągnęliśmy niezwykłą rentowność. Już pod koniec roku mieliśmy w dużym stopniu wyprzedaną kolekcję zimową, więc nie musieliśmy wprowadzać istotnych obniżek. W marcu marża jest już niższa, ale za to obroty rosną dwucyfrowo – komentuje Marcin Bójko, wiceprezes LPP.

W najbliższych latach LPP nie pobije rekordu inwestycji, na ten rok planuje ok. 2,6 mld zł. Przewiduje wzrost powierzchni handlowej o ok. 20 proc. (z 3,06 mln m kw. obecnie) dzięki otwarciu ok. 1 tys. sklepów. W pierwszym półroczu ma się ich pojawić ok. 350, z czego ok. 120 w tym kwartale. Za prawie całą ekspansję (950 nowych placówek) ma odpowiadać Sinsay.

Główne wnioski

  1. Zysk musi się zgadzać. W roku obrotowym 2025/26 LPP zwiększyło przychody o 19 proc. do 23,1 mld zł, zysk EBITDA o 31 proc. do 5,4 mld zł, a wynik netto o 36 proc. do 2,4 mld zł. Oznacza to wyraźny wzrost marży. Cele na bieżący rok to m.in. 28-29 mld zł sprzedaży i 23-24 proc. rentowności EBITDA, natomiast na 2027: 33-34 mld zł przychodów przy marży EBITDA 21,5-22,5 proc. – Rentowność ponad wszystko, to najważniejsza zmiana, jaka zaszła w naszych głowach w ostatnich dwunastu miesiącach – mówi Marek Piechocki, prezes LPP.
  2. Ciąg dalszy gwałtownej ekspansji sklepów. W minionym roku obrotowym spółka powiększyła sieć o 1029 sklepów do łącznie 3748. Za niemal cały wzrost odpowiadał Sinsay: 913 nowych placówek, w sumie 2388. Plan na bieżący rok to dołożenie znów ok. 1 tys. salonów, z czego ok. 950 marki Sinsay. Kluczowe jest to, by każdy z nich zarabiał. Średnia marża EBITDA sklepu Sinsay to 30 proc. – Zamierzamy otwierać i utrzymywać wyłącznie sklepy, które na siebie zarabiają. Nie będziemy trzymać salonu przy Oxford Street w Londynie czy gdziekolwiek indziej wyłącznie ze względów prestiżowych – deklaruje Marek Piechocki.
  3. Dynamika i rentowność w e-commerce równie duża. Równie szybko co w sklepach, czyli o ok. 20 proc. rocznie, LPP zamierza zwiększać przychody w e-commerce – w rentowny sposób. Wskazuje kilka czynników, które za tym przemawiają. Wśród nich są ogromne inwestycje w logistykę obniżające koszty i skracające czas dotarcia z produktem do klienta. Istotne jest również rozszerzanie internetowej oferty produktów wyposażenia wnętrz w Sinsayu. Przewagą grupy na tle czysto internetowych graczy jest też sieć kilku tysięcy sklepów napędzających kanał e-commerce.