McCormick przejmuje dział żywnościowy Unilever. Wartość transakcji to prawie 45 miliardów dolarów
Majonezy i inne produkty Hellmann's czy Knorr przechodzą z rąk Unilever do firmy McCormick. Unilever chce bowiem skoncentrować się tylko na swoim dziale higieny osobistej. Wartość transakcji to prawie 45 miliardów dolarów.
McCormick, jak podaje CNBC, zapłaci 15,7 miliardów dolarów w gotówce. Akcjonariusze Unilever dostaną 55,1 proc. akcji połączonej firmy, a Unilever dostanie 9,9 proc. udziałów w McCormick.
McCormick, który jest właścicielem takich marek jak Kamis, Frank's RedHot czy Cholula, chce bowiem rozwinąć swój biznes żywieniowy i dlatego zależało firmie na Hellmann's i Knorr. Te dwie marki przynosiły zaś 70 proc. dochodów Unilever Foods. Według analityków fuzja da McCormick wzrost organiczny sprzedaży rzędu od 3 do 5 proc.
Z kolei Unilever chce skoncentrować się na higienie osobistej, który to segment rośnie szybciej niż spożywczy. Dlatego w grudniu pozbył się swojego działu zajmującego się lodami, który teraz działa osobno jako Magnum.
Transakcja zostanie sfinalizowana w 2027
Fuzja zakończy się w połowie 2027 r., o ile wydadzą na nią zgodę akcjonariusze i regulatorzy rynku. Transakcja nie dotyczy indyjskiego działu spożywczego Unilever.
– To połączenie dwóch firm, które wiedzą, jak prowadzić biznes i które razem chcą dokonać integracji – mówił na spotkaniu z akcjonariuszami Unilever CEO McCormick Brendan Foley.
Po połączeniu swego działu żywnościowego z McCormick Unilever wyznaczy czterech z 12 członków nowej firmy. Przez pierwsze dwa lata jednym z nich będzie ktoś z zarządu Unilever.
McCormick za to chce utrzymać swoją światową centralę w Hunt Valley w stanie Maryland. Stworzy też drugą, międzynarodową siedzibę w Holandii, czyli obok Unilever. Do tego chce wejść też na jedną z europejskich giełd.
Akcje McCormick poszły w górę o 1 proc. na wieść o tej transakcji, z kolei walory Unilever pozostały w miejscu. To nie dziwi analityków, zwłaszcza że takie połączenia jak Kraft Heinz czy Keurig Dr Pepper zakończyły się klapą.
„Dostrzegamy istotne strategiczne uzasadnienie tej potencjalnej transakcji oraz prawdopodobny, znaczący wzrost zysku na akcję. Zauważamy jednak, że wysoka wartość transakcji, ryzyko jej realizacji oraz wynikająca z niej większościowa kontrola akcjonariuszy Unilever nad połączonym podmiotem mogą osłabić początkowy entuzjazm inwestorów” – napisał więc w komentarzu dla inwestorów Andrew Lazar z banku Barclays.