Chińsko - amerykańska kłótnia o panamskie statki. Pekin odrzuca oskarżenia USA

Chiny odrzucają amerykańskie oskarżenia o to, że zatrzymują panamskie statki. Ten spór to efekt orzeczenia sądu najwyższego Panamy, który unieważnił umowę spółki z Hongkongu na obsługę dwóch portów wzdłuż kanału.

– Ciągłe powtarzanie fałszywych zarzutów obnaża jedynie zakusy USA, których celem jest przejęcie Kanału Panamskiego – powiedziała rzeczniczka chińskiego MSZ Mao Ning. – Jest oczywiste dla wszystkich, kto w rzeczywistości jawnie narusza neutralny status Kanału Panamskiego przez jednostronne zastraszanie i naciski, a tym samym destabilizuje globalne łańcuchy dostaw – dodała.

O zatrzymywanie panamskich statków lub o utrudnianie im rejsów oskarżył w czwartek Chiny szef amerykańskiej dyplomacji Marco Rubio. Jego zdaniem działania Pekinu uderzają w wolność handlu. Zapowiedział też amerykańskie wsparcie dla suwerenności Panamy.

Dyplomatyczne starcia to efekt orzeczenia panamskiego sądu najwyższego ze stycznia 2026 r. Unieważnił on umowę spółki CK Hutchison z Hongkongu na obsługę dwóch portów Kanału Panamskiego. Uznał bowiem przywileje tej firmy za niekonstytucyjne.

Chiny zagroziły wtedy Panamie, że zapłaci wysoką cenę za „żałosny wyrok”. Także dziś Mao Ning podkreśliła, że Pekin będzie stanowczo bronić swoich uzasadnionych praw i interesów.

Sam Rubio ma – od 2020 r. – zakaz wjazdu do Chin za swoje działania w obronie praw człowieka w Hongkongu, gdy jeszcze był senatorem. Pekin rozważa zniesienie sankcji, by mógł on wjechać do Państwa Środka razem z Donaldem Trumpem. Na razie jednak żadne decyzje nie zapadły. Wizyta amerykańskiego prezydenta miała odbyć się pod koniec marca, jednak została przełożona przez wojnę z Iranem. Do spotkania Xi – Trump dojdzie więc prawdopodobnie dopiero w maju, choć nowy termin wizyty nie został oficjalnie potwierdzony.