Kategoria artykułu: Świat

Azjaci wolą Chiny od USA? Sondaż singapurskiego think tanku

Historycznie duża liczba osób mających wpływ na kształtowanie polityki państw Azji Południowo-Wschodniej wolałaby sojusz z Pekinem niż z Waszyngtonem. Ale Azjaci mają obawy wobec obu globalnych potęg i najchętniej zachowaliby od nich równy dystans.

Ilustracja przedstawiająca Ziemię balansującą na linie z tyczką, po której jednej stronie jest amerykański orzeł, a po drugiej chińska panda
Międzynarodowi partnerzy balansują między USA i Chinami. Źródło: Cemile Bingol / Getty Images

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Dlaczego w azjatyckich kręgach opiniotwórczych spada zaufanie do USA i jaki wpływ ma na to polityka prezydenta Trumpa.
  2. Jak duży jest wzrost zaufania do Chin i czy wynika on z konkretnych działań podjętych przez władze w Pekinie.
  3. Jakie są największe obawy wobec Chin wyrażane w sąsiadujących z nimi krajach Azji Południowo-Wschodniej.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

Polityka zagraniczna Donalda Trumpa jest większym zagrożeniem niż agresywne zachowanie Pekinu na Morzu Południowochińskim. Tak wynika z sondażu przeprowadzonego w opiniotwórczych kręgach państw Azji Południowo-Wschodniej przez mieszczący się w Singapurze Instytut Yusofa Ishaka (ISEAS).

Gdyby stolice tego regionu były zmuszone wybierać pomiędzy ścisłym sojuszem ze Stanami Zjednoczonymi a Chinami, większość pytanych (52 proc.) wybrałaby Państwo Środka. 48 proc. respondentów jako preferowanego partnera wskazała Stany Zjednoczone.

Badanie przeprowadzono wśród grupy ponad 2 tys. azjatyckich ankietowanych. Znaleźli się w niej pracownicy sektora rządowego, uczelni i ośrodków badawczych. Przepytano też rzedstawicieli społeczeństwa obywatelskiego, organizacji pozarządowych i mediów, a także osoby związane z biznesem.

Spadek zaufania

51,9 proc. respondentów z jedenastu krajów za największy kłopot uznało politykę obecnego prezydenta USA. Wśród regionalnych zagrożeń na kolejnych miejscach wymieniano plagę internetowych i telefonicznych oszustw w Azji (51,4 proc.) oraz wymierzone w sąsiadów działania Pekinu na Morzu Południowochińskim (48,2 proc.).

Gdyby trzeba było wybierać, kręgi opiniotwórcze od Hanoi po Dżakartę wolałyby zbliżenie z Chinami niż ze Stanami Zjednoczonymi. Ale zdania pozostają podzielone.

W porównaniu z podobnym badaniem z 2025 r. zmniejszyła się liczba osób ufających Stanom Zjednoczonym. Zanotowała ona spadek z 47,2 proc. do 44 proc. Pytani nieufający Waszyngtonowi stanowili w tym roku 35,5 proc. w porównaniu z 33 proc. przed rokiem. W przypadku Chin trend jest odwrotny: zaufanie wzrosło z 36,6 proc. do blisko 40 proc. Warto podkreślić, że nadal oznacza to jednak nieco niższy poziom zaufania, niż wiara w USA. Z kolei liczba respondentów nieufających wschodnioazjatyckiemu mocarstwu spadła z 41,2 proc. do 35,2 proc.

Najwięcej osób deklarujących brak zaufania do globalnej polityki Chin jest na Filipinach (27 proc. pytanych) i w Wietnamie (17,9 proc.). Z kolei największą estymą Pekin cieszy się w Laosie (60,7 proc.), Brunei (55,5 proc.) i Kambodży (55 proc.).

Ikona wykres interaktywny Wykres interaktywny

Nieprzewidywalna Ameryka

Ze szczegółowych wywiadów wynika, że brak zaufania do USA wynika z obaw, że Amerykanie mogą użyć swojego potencjału przeciwko interesom państw Azji. Jeszcze przed rokiem za największy powód do zmartwień uważano ograniczenie amerykańskiej aktywności na arenie międzynarodowej. Prognozowano, że politycy w Waszyngtonie skupią się na problemach wewnętrznych.

Prawie 30 proc. badanych spodziewa się, że relacje ich krajów z USA pogorszą się w czasie urzędowania administracji Donalda Trumpa. To ponad dwukrotny wzrost liczby pesymistów w porównaniu z 2025 rokiem.

Sondaż przeprowadzono po amerykańskim ataku na Wenezuelę, ale jeszcze przed rozpoczęciem działań zbrojnych przeciwko Iranowi. Wojna w Zatoce Perskiej, podobnie jak wcześniej wprowadzone przez Waszyngton cła, ma negatywny wpływ na gospodarki azjatyckich partnerów USA.

Mark S. Cogan, wykładowca na uniwersytecie Kansai Gaidai w Osace i badacz sztokholmskiego Institute for Security and Development Policy (ISDP), ocenia w rozmowie z XYZ, że konflikt na Bliskim Wschodzie prawdopodobnie spowoduje dalsze pogłębienie relacji Azjatów z Chinami.

– USA odwróciły uwagę od Azji i skupiły ją na Bliskim Wschodzie. Wyniki sondażu odzwierciedlają zmianę w myśleniu, która nastąpiła w całym regionie od czasu ponownego objęcia urzędu przez Trumpa. Największym problemem jest fakt, że Amerykanie stali się nieprzewidywalni. Ta nieprzewidywalność obejmuje wahania ceł, niepewność w polityce handlowej, rozpad systemu pomocy rozwojowej w ramach USAID i transakcyjną politykę zagraniczną. Nic dziwnego, że większość państw Azji Południowo-Wschodniej rozważałaby pewne przeorganizowanie relacji z wielkimi mocarstwami – mówi Cogan.

Smok jeszcze nie górą?

Po raz pierwszy Chiny uzyskały status preferowanego sojusznika w badaniu ISEAS z 2024 r. Wówczas 50,5 proc. pytanych wskazało je jako państwo, z którym zbliżenie byłoby korzystniejsze.

Państwa liczącego blisko 700 mln mieszkańców regionu uważają Chiny za najbardziej wpływowego gracza gospodarczego (56 proc.) i czołową potęgę polityczną (40 proc.)

Wzrost zaufania wobec Pekinu bardziej odzwierciedla transakcyjną politykę zagraniczną Trumpa niż cokolwiek, co ostatnio zrobiły Chiny. Kilka miesięcy temu, w czasie negocjacji handlowych, Trump domagał się od krajów Azji Południowo-Wschodniej ustępstw i inwestycji. Nie wzięto pod uwagę wcześniejszego rozwoju relacji z nimi, zwłaszcza postępów w stosunkach USA z Wietnamem. Ostatnie kilka miesięcy, zwłaszcza szczyt ASEAN w Kuala Lumpur, pokazało, jak bardzo Amerykanom zależało na przedstawieniu Trumpa jako prezydenta „pokoju”. I to pomimo faktu, że przyszłość konfliktu Tajlandia-Kambodża, który miał zakończyć, pozostaje niepewna – mówi Mark S. Cogan.

Zwraca jednak uwagę, że sojusznicy w Azji, także nieobjęta badaniem Japonia, nie zmieniają swojej polityki wobec Chin.

Wzrost zaufania wobec Pekinu bardziej odzwierciedla transakcyjną politykę zagraniczną Trumpa niż cokolwiek, co ostatnio zrobiły Chiny.

Mark S. Cogan Kansai Gaidai University

Sąsiedzi nadal żywią wobec Państwa Środka poważne obawy. Za największy problem uznano próby wpływania przez Pekin na sprawy wewnętrzne innych państw Azji (średnio 30,3 proc. odpowiedzi we wszystkich badanych krajach). Z kolei o to, że Chiny mogą działać wbrew ich interesom i podważać ich suwerenność najbardziej obawiają się respondenci z Brunei (63,3 proc.), Filipin (61,2 proc.), Birmy (57,1 proc.), Indonezji (50 proc.), Wietnamu (46,8 proc.) i Malezji (46,5 proc.).

Wśród zagranicznych partnerów kraje ASEAN najbardziej ufają Japonii (65,6 proc. respondentów) i Unii Europejskiej (55,9 proc.).

Ikona wykres interaktywny Wykres interaktywny

Ankietowani eksperci i ekspertki nadal silnie opowiadają się za neutralnością ASEAN (Stowarzyszenia Narodów Azji Południowo-Wschodniej). 55,2 proc. wskazało na konieczność większej jedności w polityce wobec wielkich potęg.

Jak oceniła cytowana przez singapurski dziennik „The Straits Times” współautorka raportu ISEAS, Joanne Lin, kraje regionu czują się zaniepokojone działaniami obu globalnych potęg, choć na różne sposoby. Jej zdaniem nadal nad bliskie powiązania z USA lub Chinami przedkładają równowagę. Jednak, jak podkreśliła, równowagę coraz trudniej zachować.

Główne wnioski

  1. Polityka zagraniczna Donalda Trumpa to największe wyzwanie geopolityczne dla państw Azji Południowo-Wschodniej. W sondażu singapurskiego Instytutu Yusofa Ishaka respondenci wyrażali obawy, że Amerykanie mogą użyć swojego potencjału przeciwko interesom państw Azji. W rezultacie nieznaczna większość ankietowanych, którzy kształtują politykę regionu, chętniej opowiedziałaby się za bliższym sojuszem z Chinami niż USA. Choć deklarowany poziom wiary w politykę Stanów Zjednoczonych spada, to Waszyngton nadal jest darzony nieco większym kredytem zaufania od Pekinu. Najpoważniejszym problemem jest transakcyjna polityka amerykańskiego przywódcy i jego nieprzewidywalność.
  2. Obserwowany wzrost zaufania do Chin może wynikać w większym stopniu z niedostatków polityki zagranicznej Waszyngtonu niż z konkretnych działań azjatyckiego mocarstwa. Sąsiednie państwa nadal nie dowierzają Chinom, a respondenci obawiają się agresywnych działań Pekinu wobec sąsiadów na Morzu Południowochińskim. Niepokój budzi też możliwość mieszania się przez chińskie władze w ich sprawy wewnętrzne, naruszanie interesów i podważanie suwerenności innych państw. Trwający konflikt na Bliskim Wschodzie może jednak spowodować dalsze pogłębianie relacji Chin z innymi krajami Azji.
  3. Państwa Azji Południowo-Wschodniej tradycyjnie unikały ścisłych sojuszy. Nadal wolałyby zachować równowagę między głównymi mocarstwami, ale konflikt USA i Chin sprawia, że stała się ona trudniejsza do osiągnięcia.