Kategoria artykułu: Lifestyle

Kawa po azjatycku. Czy Europa się na nią skusi?

Kawa to ważny element kultury w wielu krajach świata – również tych kojarzonych głównie z herbatą. Rynek kawiarniany w Azji dynamicznie rośnie, a lokalne rytuały picia kawy i innowacyjne metody obróbki ziaren przyciągają nie tylko turystów, lecz także baristów i przedstawicieli palarni z innych kontynentów. Czy azjatyckie ziarna i tamtejsze trendy kawiarniane mogą zainteresować Europę?

Azjatyckie metody parzenia i podawania kawy wzbudzają coraz większe zainteresowanie Europejczyków. Fot. Farknot, Envato

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Jakie są najczęstsze sposoby parzenia i podawania kawy w Azji.
  2. W których krajach azjatyckich uprawia się najwięcej kawy.
  3. Dlaczego warto skusić się na kawę z Azji.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

W Europie kawa od lat pozostaje ważnym elementem codziennego życia, choć sposób jej picia różni się w zależności od regionu. We Włoszech – a szerzej w krajach południowej Europy – dominuje espresso oraz kawy mleczne przygotowywane w ekspresach ciśnieniowych. Skandynawia uchodzi natomiast za europejską kolebkę tzw. trzeciej fali kawy, gdzie szczególną popularnością cieszą się metody przelewowe. Polska jest z kolei przykładem kraju, który w krótkim czasie nadrobił zaległości w kulturze kawowej i coraz częściej postrzegany jest jako europejski hub kawy specialty. Jak na tym tle wygląda sytuacja w krajach azjatyckich, gdzie rynek kawowy rozwija się z roku na rok coraz szybciej?

– W Azji, którą zwykle kojarzymy z ceremonialnym piciem herbaty, kawa zyskuje wielbicieli. Największe wrażenie – przede wszystkim ze względu na skalę zjawiska – robi rozwój rynku kawowego w Chinach, gdzie co roku powstaje od kilku do kilkunastu tysięcy nowych kawiarni – mówi Krzysztof Rzyman, właściciel kawiarni STOR.

Kawa na lodzie

W Azji podobnie jak w Europie, popularne są różne sposoby podawania kawy, charakterystyczne dla poszczególnych regionów.

– Azja Południowo-Wschodnia to zdecydowanie ten region świata, w którym przez cały rok pije się kawę na zimno. Nie chodzi więc wyłącznie o kofeinę, ale także o funkcję chłodzącą napoju. W Tajlandii podobnie jak w Wietnamie, popularne są wariacje espresso podawanego na lodzie z mlekiem skondensowanym. Takiej kawy można się napić za równowartość kilku złotych z ulicznego straganu albo za kilkanaście złotych w modnej kawiarni – tłumaczy Krzysztof Rzyman.

Choć sposoby picia kawy różnią się między regionami, można znaleźć również podobieństwa w metodach jej parzenia.

– W Wietnamie tradycyjnie parzy się kawę w metalowym dripperze – phin. W Tajlandii popularna jest kawa przygotowywana w tzw. skarpecie, czyli materiałowym filtrze, z robusty prażonej z dodatkiem różnych ziaren i nasion, takich jak kukurydza, soja czy sezam, często z dodatkiem cukru. Tak wyglądała scena kawowa jeszcze niedawno. Dziś w nowych kawiarniach można już napić się kawy przelewowej z lokalnych i importowanych ziaren. Tajska kawa specialty to przede wszystkim eksploracja nowych metod obróbki ziaren – naturalnej fermentacji, dodawania drożdży, fermentacji beztlenowej czy kofermentacji z innymi owocami. Tajscy farmerzy pokazują, że świat kawy może być równie fascynujący jak świat wina, a przy tym bezpieczniejszy dla zdrowia – zaznacza właściciel kawiarni STOR.

Od pola do filiżanki

To, co najbardziej odróżnia Azję od Europy, nie dotyczy smaku czy sposobu podania kawy, lecz samej produkcji i upraw prowadzonych przez lokalnych farmerów.

– Wietnam jest największym na świecie producentem robusty, ale uprawia się tam także arabikę specialty oraz wciąż mało popularną fine robustę. Każdy, kto odwiedził Bali, mógł zauważyć w kawiarniach ziarna z regionu Kintamani. Z kolei Tajlandia, średniej wielkości producent kawy, zaczęła rozwijać uprawy arabiki na przełomie lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych XX w. w ramach królewskiego programu zastępowania nielegalnych upraw opium. Fakt, że kawa uprawiana jest zaledwie kilkaset kilometrów od kawiarni, sprzyja rozwojowi modelu direct trade, czyli bezpośredniej współpracy palarni lub kawiarni z plantatorem – wylicza Krzysztof Rzyman.

W zależności od rodzaju uprawianych ziaren bardzo interesująco wygląda również droga kawy „od pola do filiżanki”. Coraz częściej azjatyccy farmerzy stawiają przy tym na innowacyjne metody obróbki.

– W przypadku najczęściej uprawianej w Azji robusty proces produkcji jest raczej standardowy. Najczęściej odpowiadają za niego duże przedsiębiorstwa działające na komercyjną skalę. Znacznie ciekawiej wygląda sytuacja w przypadku innych odmian. Ponieważ jedną z najpopularniejszych odmian arabiki jest Catimor – z genami robusty „w tle” – farmerzy chętnie eksperymentują z nowymi metodami obróbki, aby podkreślić naturalny profil sensoryczny tej odmiany – mówi Alex Tęcza, współwłaściciel i Q-Grader palarni ROST.

Zbiory kawy w Tajlandii. Fot. Getty Images

Ekspert zwraca szczególną uwagę na Tajlandię, gdzie można obserwować rozwiązania rzadko spotykane w innych częściach świata.

– Poza samą uprawą nawet niewielcy farmerzy zajmują się także postprodukcją surowca i przeprowadzają własne procesy obróbki, często w „domowych” warunkach. Dzięki temu mogą sprzedawać palarniom gotowy produkt i uzyskiwać wyższe dochody – podkreśla Alex Tęcza.

Dodaje, że większość kawy z tamtejszych palarni trafia przede wszystkim na rynek lokalny. W przypadku Tajlandii zdecydowana część produkcji pozostaje w kraju, a eksport na rynki zagraniczne ma wciąż ograniczoną skalę.

Kawa z nutą marchewki

Choć obecnie w Europie najpopularniejsze są kawy pochodzące z Ameryki Południowej i Afryki, zdaniem ekspertów kawy z Azji zaczynają stopniowo budować swoją pozycję także na europejskim rynku.

– Kawy z Azji będą coraz częściej pojawiały się w ofercie europejskich, w tym polskich palarni. To naturalny etap odkrywania ziaren ze wszystkich krajów leżących pomiędzy zwrotnikami, czyli w tzw. pasie kawowym, gdzie warunki sprzyjają uprawie kawy. Po okresie intensywnego zainteresowania kawami z Afryki i Ameryki Łacińskiej przychodzi czas na eksplorowanie Azji i Oceanii. Choć ten kierunek wydaje się mniej oczywisty, ma jednak dużą zaletę. Azja – szczególnie jej południowa i południowo-wschodnia część – to popularne kierunki turystyczne kojarzone ze słońcem, pięknymi plażami i wakacjami. Dlaczego więc nie sięgnąć rano po filiżankę naparu, który może zabrać nas w krótką sensoryczną podróż w te rejony świata – zwraca uwagę Krzysztof Rzyman.

Zdaniem Alexa Tęczy popularność kaw z Azji na europejskich rynkach będzie z czasem rosła.

– Już teraz regularnie pojawiają się w ofertach największych europejskich palarni. Najbardziej interesujący jest obecnie segment azjatyckiej arabiki oraz liberyki – dwóch odmian, które stopniowo zyskują na popularności. Konsumenci zaczynają przekonywać się, że kawa z Azji to nie tylko niskiej jakości, gorzkie i ziemiste robusty. Coraz częściej odkrywają bogactwo obróbek, odmian i bardzo unikatowych profili sensorycznych – ocenia ekspert.

Jednym z atutów kaw pochodzących z Azji są nietypowe nuty smakowe, rzadziej spotykane w innych regionach świata.

– W kawach azjatyckich często pojawiają się nuty owoców tropikalnych czy kakao, a w niektórych nawet tak zaskakujące akcenty jak sok marchewkowy czy stewia – podsumowuje Alex Tęcza.

Główne wnioski

  1. Azja wyrasta na jednego z najciekawszych graczy na globalnym rynku kawy, łącząc szybki rozwój kultury konsumpcji z innowacyjnością na poziomie upraw i obróbki ziaren. Region, który jeszcze niedawno kojarzony był głównie z herbatą i masową produkcją robusty, dziś coraz bardziej inspiruje i przyciąga uwagę międzynarodowej branży kawowej.
  2. Europejski rynek kawy poszukuje nowych impulsów rozwojowych, dlatego rosnąca obecność kaw z Azji wpisuje się w szerszy trend eksplorowania mniej oczywistych regionów świata. Dla konsumentów oznacza to nie tylko większą różnorodność smaków, ale także możliwość odkrywania nowych historii, metod produkcji i kontekstów kulturowych związanych z kawą.
  3. Siła kaw azjatyckich tkwi w ich unikatowości oraz coraz bardziej świadomym podejściu do produkcji, obejmującym eksperymentalne metody obróbki, rozwój jakościowych odmian oraz skracanie łańcuchów dostaw. Jeśli obecne tempo zmian się utrzyma, kawy z Azji mają realną szansę nie tylko zaistnieć, ale trwale wpisać się w krajobraz europejskiej kultury kawowej.