Kategorie artykułu: Społeczeństwo Sport

Jeśli biegać, to za piłką. Neurobiolog wyjaśnia, kiedy sport zwiększa wydajność mózgu

Minister sportu chce wprowadzić do klas I-III prawdziwy W-F, czyli prowadzony przez wykwalifikowanych nauczycieli. Zapytaliśmy neurobiologa Wojciecha Glaca, czy powyższe rozwiązanie wpłynęłoby korzystnie na rozwój intelektualny uczniów. Z jego odpowiedzi można wysnuć wniosek, iż taką profesjonalizację „wuefu” należy przeprowadzić z umiarem. Bo zwykłe rzucenie dzieciom piłki bywa dla ich mózgów korzystniejsze niż nauka przewrotów w przód.

Wojciech Glac, doktor neurobiologii i popularyzator wiedzy o mózgu
Dr Wojciech Glac z Uniwersytetu Gdańskiego w swojej pracy zajmuje się neurobiologią i od 15 lat organizuje w Trójmieście Dni Mózgu, spotkania poświęcone popularyzowaniu tego, w jaki sposób myślimy i jak możemy poprawić ten proces. Fot. Wojciech Glac/zasoby własne

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Jakie biologiczne procesy stoją za pozytywnym wpływem sportu na rozwój umysłowy człowieka.
  2. Dlaczego piłka nożna jest bardziej wartościowym sportem dla umysłu człowieka niż samo bieganie.
  3. Które badania świadczą o tym, że najmłodsi uczniowie polskich szkół są coraz słabiej wysportowani.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

Kilka lat temu warszawska Akademia Wychowania Fizycznego przygotowała raport, wedle którego prawie 90 proc. uczniów z klas I-III nie potrafi wykonać przewrotu w przód. Jakiś czas później ministerstwa edukacji i sportu przedstawiły badania, według których polscy uczniowie skaczą z miejsca w dal 20 cm bliżej niż ich poprzednicy 25 lat wcześniej.

Minister sportu i turystyki Jakub Rutnicki powtarza, iż najważniejszą dla niego sprawą w przygotowywanej Strategii Rozwoju Sportu jest to, by do klas I-III wprowadzić lekcje wychowania fizycznego z prawdziwego zdarzenia. Czyli takie prowadzone przez wykwalifikowanych nauczycieli, a nie tych od edukacji wczesnoszkolnej.

Przywołane wyżej wyniki badań muszą niepokoić, a jednak byłoby niedobrze, gdyby minister i jego doradcy profilowali nowe lekcje „wuefu” tylko pod kątem sprawności fizycznej dzieci. Zbyt duży nacisk na naukę „przewrotów” w klasach I-III nie przysłużyłby się uczniom w kontekście wsparcia ich rozwoju umysłowego. Lepsza jest w tym kontekście gra w piłkę nożną.

Jak sport wspiera mózg

– Regularna, umiarkowana aktywność fizyczna – ale właśnie taka, która wymaga myślenia nad tym, co zrobić – może wspierać u dzieci rozwój niektórych procesów poznawczych. W sposób umiarkowany, ale widoczny. Jest to potwierdzone badaniami. Podkreślam to, iż chodzi o aktywność fizyczną, która oprócz ruchu wymaga też podejmowania decyzji, reagowania na zmiany i przewidywania sytuacji. A zatem: niekoniecznie same biegi lub skoki, tylko raczej piłka nożna lub koszykówka. Trzeba tu myśleć, w jaki sposób zmylić rywala, jak go minąć. Komu podać piłkę i jak zmienić plan działania, gdy sytuacja na boisku się zmienia, gdy partner z drużyny, do którego chcieliśmy podać, już ma obrońcę na plecach... – mówi dr Wojciech Glac z Uniwersytetu Gdańskiego, neurobiolog i popularyzator wiedzy o mózgu.

Naukowiec wyjaśnia, iż referowana wyżej aktywność fizyczna w pewnym sensie „formatuje” mózg – tworzy stan, w którym wydajniej przyswaja wiedzę oraz umiejętności.

– Regularny wysiłek fizyczny stwarza mózgowi lepsze warunki do uczenia się, samoregulacji i sprawnego działania. W każdym wieku aktywność fizyczna zwykle działa korzystnie na funkcjonowanie mózgu, w dzieciństwie ma ona jednak szczególne znaczenie, bo to okres bardzo intensywnego rozwoju funkcji poznawczych – wyjaśnia dr Wojciech Glac.

Jak można scharakteryzować owe „lepsze warunki do uczenia się”? Dr Wojciech Glac mówi o skupieniu uwagi, funkcjonowaniu pamięci roboczej i panowaniu nad swoim zachowaniem oraz emocjami. Wszystko to wpływa na efektywność procesu uczenia się.

Czym jest myślenie

– Jasne jest dla każdego, że ruch wiąże się z pobudzeniem układu krążenia, co poprawia ukrwienie mózgu, a to wpływa na jego pracę. Sprawniej pracują sieci neuronowe. A proces uczenia się i nabywania umiejętności jest równoważny z przebudową, wzmacnianiem i osłabianiem odpowiednich połączeń w sieciach neuronowych. Każda nowa wiedza czy umiejętność wiąże się ze zmianami w tym, jak współpracują ze sobą neurony w różnych częściach mózgu. Każda nowa wiedza czy umiejętność wiąże się z jakąś zmianą plastyczną – czasem jest to wzmocnienie połączeń, czasem ich osłabienie, a czasem przebudowa całych wzorców połączeń. W skrócie: chodzi o utrwalenie lub przebudowę sposobu, w jaki informacje przepływają przez sieci nerwowe – wyjaśnia dr Wojciech Glac.

Każda nowa wiedza czy umiejętność wiąże się ze zmianami w tym, jak współpracują ze sobą neurony w różnych częściach mózgu.

Dlaczego osłabianie połączeń w sieciach neuronowych również oznacza rozwój? Możemy w uproszczeniu powiedzieć, że bez osłabiania niektórych połączeń nasz mózg bywałby zagubiony. Dany bodziec „rozgrzewałby” sieci neuronowe do czerwoności, jednak niewiele by z tego wynikało. Mózg miałby trudności z identyfikacją szlaków, którymi w danym momencie powinny przebiec impulsy, by wytworzyć spójną myśl.

– Rodzimy się z bardzo dużą liczbą połączeń, a rozwój mózgu polega między innymi na porządkowaniu i wzmacnianiu tych, które okazują się najbardziej użyteczne. To, iż nasz organizm potrafi usuwać połączenia, jest bardzo istotne – dzięki temu działanie sieci nerwowych staje się sprawniejsze i bardziej precyzyjne – mówi dr Wojciech Glac.

Wyjaśnia następnie, co dokładnie wpływa na pozytywny związek sportu i pracy mózgu.

– W pracujących mięśniach wytwarzane są miokiny oraz mleczan. To substancje, które mogą uruchamiać sygnały wspierające plastyczność mózgu, w tym czynniki wzrostowe. Im bardziej ruch połączony jest z myśleniem, tym większa szansa na uruchomienie takich sygnałów. Gdy to następuje, tworzą się korzystniejsze warunki do nabywania wiedzy oraz umiejętności – w mózgu łatwiej dochodzi do porządkowania, wzmacniania i utrwalania połączeń między neuronami. Podkreślę, iż mowa o „tworzeniu warunków do…”. Bo sama aktywność fizyczna oczywiście nie zastępuje edukacji. Tworzy stan, w którym proces nauki może być wydajniejszy – kończy dr Wojciech Glac.

W pracujących mięśniach wytwarzane są substancje, które mogą uruchamiać sygnały wspierające plastyczność mózgu.

Efekty zbyt słabe, by rezygnować z przewrotów

Naukowiec z Uniwersytetu Gdańskiego podkreśla też, iż wyniki badań dotyczące omawianego tu zagadnienia – wpływu sportu na rozwój intelektualny dzieci – są jednoznaczne, ale nie można ich nazwać spektakularnymi. Dlatego też – dodajemy już z naszej strony – błędem Ministerstwa Sportu i Turystyki byłoby też oczywiście ułożenie nowego „wuefu” w taki sposób, by wspierał on przyswajanie przez uczniów matematyki.

O przewrotach w przód lub w tył też nie można zapominać, zresztą one też mogą w jakiś sposób pomóc w zmaganiach z matematyką. Nie tylko zwiększają sprawność fizyczną, ale też wyostrzają charakter – wszak w wielu przypadkach wykonanie tych ćwiczeń wymaga przezwyciężenia różnych oporów organizmu. A taka umiejętność – wychodzenie poza strefę komfortu, stawianie czoła problemom, branie byka za rogi – bardzo się przydaje, kiedy trzeba zabrać się za jakąś szkolną łamigłówkę.

Główne wnioski

  1. Dr Wojciech Glac, znany neurobiolog i popularyzator wiedzy o mózgu, potwierdza, iż badania jednoznacznie wskazują na korzystny wpływ sportu na rozwój umysłowy człowieka (nie tylko dzieci). Dodaje, iż owa zależność zachodzi wtedy, gdy aktywność fizyczna wiążę się z myśleniem. Same biegi lub skoki takiego efektu raczej nie wywołują. Osiągany jest on podczas gier, które wymagają wymyślania rozwiązań korzystnych dla siebie lub swojej drużyny.
  2. Dr Wojciech Glac podkreśla, że sport wpływa korzystnie na rozwój umysłowy uczniów wtedy, gdy jednocześnie intensywnie pracują oni podczas innych lekcji. Wysiłek fizyczny przygotowuje mózg do tego, by ten wydajniej przyswajał wiedzę oraz nowe umiejętności.
  3. Sprawa wpływu sportu na rozwój dziecka (nie tylko ten umysłowy) pojawia się w przestrzeni publicznej przy okazji dyskusji na temat tego, jaką rolę w edukacji powinny odgrywać lekcje wychowania fizycznego. Obecny minister sportu i turystyki Jakub Rutnicki chce zmienić sposób prowadzenia tych lekcji w klasach I-III. Według jego planu W-F dla najmłodszych również powinien być prowadzony przez wykwalifikowanych nauczycieli, a nie tylko tych od edukacji wczesnoszkolnej.