Kategorie artykułu: Biznes Newsy

Lista zawodowych lęków Polaków. „Przechodzimy z jednego kryzysu w drugi"

W ostatnich latach przechodzimy z jednego kryzysu w drugi. Co trzeci pracownik w Polsce obawia się, że niestabilność gospodarcza wpłynie na jego miejsce pracy. Młodsze pokolenia mają też nowy powód do obaw. Analizujemy wyniki najnowszego badania Manpower.

Pracownik w biurze
Niestabilność gospodarcza, bycie zastąpionym przez AI lub technologię oraz restrukturyzacja u pracodawcy to dziś najczęstsze źródła zawodowego stresu Polaków. Tylko co czwarty Polak nie obawia się o swoje miejsce pracy. Fot. Ute Grabowsky/Getty Images

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Jakie obawy mają Polacy w związku ze stabilnością miejsca pracy.
  2. Jak dużym zagrożeniem jest w ocenie pracowników w Polsce AI.
  3. Dlaczego oceny sytuacji na rynku pracy osób w Polsce i za granicą są podobne.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

Prawie trzy czwarte Polaków ma obawy o swoje miejsce pracy – wynika z najnowszej analizy ManpowerGroup. Firma zajmująca się rekrutacją i doradztwem HR zapytała pracowników w Polsce i w Europie o źródła stresu zawodowego.

– Ostatnie lata nie tyle nas uodporniły, co raczej oswoiły z poczuciem niepewności, nie tylko w wymiarze gospodarczym. Pandemia, wojna na Ukrainie, konflikt na Bliskim Wschodzie – przechodzimy od jednego kryzysu w drugi, a to naturalnie oddziałuje na rynek pracy i niepewność wśród pracowników – mówi Anna Tietianiec, ekspertka rynku pracy w Manpower.

Pracownicy nie chcą być zastąpieniu przez AI

– Na czele listy zawodowych lęków w Polsce znalazła się niepewność gospodarcza. Wskazał ją co trzeci pracownik. Na kolejnych miejscach (po ok. 20 proc. wskazań) są restrukturyzacja oraz ryzyko zastąpienia przez AI lub inną technologię. Obawy związane z tym drugim zjawiskiem są zresztą uzasadnione, choć tylko częściowo – mówi Katarzyna Pączkowska, dyrektor rekrutacji stałej w Manpower.

– Ciągły rozwój technologii prowadzi do automatyzacji, jednak głównie powtarzalnych zadań, nie całych stanowisk. Z perspektywy rekrutacyjnej widzimy przede wszystkim transformację ról, pojawianie się stanowisk hybrydowych, które łączą kilka obszarów czy funkcji. Znikają konkretne zadania, proste i powtarzalne, ale rośnie zapotrzebowanie na nowe kompetencje, umiejętność pracy z danymi, technologią, zarządzanie zmianą czy szybkie uczenie się – mówi przedstawicielka firmy.

Prawie tyle samo osób obawia się zwolnień grupowych, co wskazało 19 proc. ankietowanych. Co ósmy pracownik martwi się także, że nie nadąża za wymaganiami dotyczącymi kompetencji, zwłaszcza w obszarach związanych z automatyzacją i sztuczną inteligencją.

Pracownicy mają wpływ na swoje kompetencje

Anna Tietianiec mówi, że dużo zależy w tym kontekście zarówno od firmy, jak i od samego pracownika. Inwestycje firm w dostosowanie kompetencji do wymogów pracy mogą zmniejszać obawy zatrudnionych. Z drugiej strony liczy się też samodzielne działanie.

– Współcześnie dostęp do wiedzy i możliwości podnoszenia kwalifikacji jest wyjątkowo szeroki. Pracownicy mogą korzystać z licznych bezpłatnych webinarów, kursów online czy materiałów edukacyjnych udostępnianych przez uczelnie, firmy technologiczne oraz platformy e-learningowe. To sprawia, że rozwój kompetencji, w tym cyfrowych i związanych z wykorzystaniem AI, jest w dużej mierze w zasięgu indywidualnej inicjatywy. Coraz większą rolę odgrywa więc postawa członków zespołu: ich ciekawość, gotowość do uczenia się i otwartość na zmiany – mówi ekspertka.

Z badania wynika, że w Polsce co dziesiąty pracownik obawia się, że jego miejsce pracy zniknie przez outsourcing. Respondenci uważają, że mogą być zastąpieni przez pracowników z innych krajów. Z kolei obowiązkowy powrót do biura, który oznaczałby brak możliwości kontynuowania pracy, tworzy poczucie niepewności u 6 proc. ankietowanych.

Ikona wykres interaktywny Wykres interaktywny

W badaniu ujawniła się grupa pracowników, którzy nie mają obaw związanych z pracą, ale są mniejszością wśród ankietowanych (28 proc.).

Poczucie bezpieczeństwa zależy od branży

Analiza pokazuje także wyraźne różnice w postrzeganiu stabilności w zależności od branży. Najpewniej czują się pracownicy przemysłu oraz sektora surowcowego. Ponad jedna trzecia z nich (35 proc.) nie obawia się o swoje miejsce pracy. W ochronie zdrowia i sektorze life science odsetek ten wynosi 33 proc., w transporcie, logistyce i motoryzacji 30 proc., a w branżach nieruchomości i finansów 16 proc. pracowników. Najtrudniejsza sytuacja jest w usługach komunikacyjnych. Żadna z ankietowanych osób nie stwierdziła, że nie odczuwa obaw.

Z danych wynika również, że pewniej w pracy czują się mężczyźni. Blisko co trzeci (32 proc.) nie odczuwa żadnych obaw. Wśród kobiet odsetek wynosi 24 proc.

Podobne są za to źródła niepewności odczuwane przez kobiety i mężczyzn. Niestabilność gospodarcza częściej martwi mężczyzn (36 proc. w porównaniu z 29 proc. wskazań). Z kolei kobiety częściej obawiają się zastąpienia przez AI, restrukturyzacji oraz przymusowego powrotu do biura.

Najmłodsi pracownicy są najbardziej zaniepokojeni

Autorzy badania przeanalizowali także różnice, które widać między pokoleniami. Największe poczucie bezpieczeństwa mają przedstawiciele najstarszego, tzw. baby boomers. Do tej grupy zaliczono osoby w wieku 61–79 lat, a więc – w polskich warunkach – w dużej części emerytów. Ponad połowa respondentów (52 proc.) w tym wieku nie deklaruje żadnych obaw związanych z pracą.

Na drugim biegunie są najmłodsi pracownicy, czyli przedstawiciele pokolenia Z. W tej grupie obaw nie ma tylko 30 proc. badanych. Gdzieś pomiędzy plasują się milenialsi (25 proc.) oraz pokolenie X (27 proc.).

– Pokolenie Z wchodzi na rynek pracy w momencie silnych turbulencji i nie miało okazji doświadczyć długotrwałej stabilizacji zawodowej. Ich oczekiwania są wysokie, ale jednocześnie mają mniej doświadczeń, co potęguje stres i niepewność. Doświadczenie daje pracownikom większe poczucie pewności siebie, umiejętność przechodzenia przez zmiany i adaptowania się do nich. Starsze pokolenia wiedzą, że ich kompetencje są transferowalne, a rynek pracy już wcześniej przechodził cykle wzrostów i spowolnień – mówi o różnicach występujących między pokoleniami Katarzyna Pączkowska.

Zetki bardziej boją się AI

Dla pracowników z pokolenia X największym źródłem stresu pozostaje niepewność gospodarcza. Wskazało ją 39 proc. osób w tym wieku. Najrzadziej mówi o tym pokolenie Z. Najmłodsi są z kolei wyraźnie zaniepokojeni możliwością bycia zastąpionymi przez AI. Obawia się tego co czwarty pracownik z młodszych pokoleń. Restrukturyzacja najczęściej niepokoi pracowników z pokolenia X (27 proc. wskazań), a najrzadziej pokolenie Z (7 proc.).

– Młode pokolenie najbardziej odczuwa spadek liczby ofert pracy na stanowiska juniorskie. Jest on spowodowany tym, że firmy coraz częściej w tych prostych, powtarzalnych zajęciach wspomagają się technologią opartą na sztucznej inteligencji. Przyglądając się ofertom, widzimy, że doświadczenie jest nadal jednym z kluczowych wymagań. Są to osoby dopiero rozpoczynające swoją karierę, dla których niepewność związana z rozwojem sztucznej inteligencji wiąże się również z niewiadomą, jak rynek pracy będzie wyglądał w przyszłości – komentuje Anna Tietianiec.

Stacjonarnie, zdalnie, a może hybrydowo?

Analitycy ManpowerGroup sprawdzili także, jak różni się podejście pracowników zdalnych, stacjonarnych i hybrydowych. Niepewność gospodarczą najrzadziej wskazują ci pierwsi (29 proc.). Jest ona przyczyną stresu dla 34 proc. osób pracujących hybrydowo i aż 41 proc. osób pracujących stacjonarnie. Odwrotna zależność widoczna jest w przypadku obaw przed zastąpieniem przez technologię. Najwięcej takich zmartwień deklarują pracownicy zdalni (40 proc.), a najmniej stacjonarni (9 proc.). Wśród pracujących hybrydowo odsetek wynosi 13 proc. Potencjalne skutki restrukturyzacji częściej niepokoją pracowników stacjonarnych (22 proc.) niż zdalnych (19 proc.) i hybrydowych (18 proc.).

Ogółem żadnych obaw nie zgłasza jedna piąta pracowników zdalnych. Dla porównania, wśród pracowników hybrydowych odsetek osób deklarujących, że nie boją się o pracę wynosi 29 proc., a wśród pracujących stacjonarnie – 33 proc.

– Kandydaci pracujący stacjonarnie lub hybrydowo częściej postrzegają swoją rolę jako integralną część organizacji. Praca zdalna może wzmacniać poczucie wymienialności, bo relacje z zespołem i organizacją są słabsze, a mierzalność pracy bardziej zadaniowa. To sprzyja obawie, że rolę łatwiej zautomatyzować lub outsourcować – mówi Katarzyna Pączkowska.

Polacy na tle Europy

Jeśli chodzi o źródła stresu związanego z pracą, to w skali europejskiej pracownicy najczęściej mówią o niestabilności gospodarczej, restrukturyzacji oraz zwolnieniach grupowych.

– Niepewność wśród pracowników występuje nie tylko w Polsce, jest raczej trendem w ujęciu światowym. Firmy działające w wielu krajach reagują na te same czynniki, takie jak zmiany technologiczne, automatyzację, presję kosztową czy sytuację gospodarczą – komentuje Anna Tietianiec.

Ekspertka uważa, że zbliżona sytuacja w Polsce i Europie wynika z tego, że decyzje podejmowane przez największych graczy, jak Stany Zjednoczone czy Chiny, mają bezpośredni wpływ na sytuację gospodarczą na całym świecie.

– Zmiany stóp procentowych, napięcia handlowe, konflikty geopolityczne czy zakłócenia w łańcuchach dostaw przekładają się na kondycję przedsiębiorstw na poziomie międzynarodowym, także w naszym kraju. W efekcie reagują one ostrożniej, ograniczają inwestycje, wstrzymują rekrutacje lub optymalizują zatrudnienie, co wzmacnia poczucie niepewności wśród pracowników – mówi Anna Tietianiec.

Pracownicy funkcjonują w warunkach ciągłej niepewności

Katarzyna Pączkowska zauważa, że nastroje na rynku pracy wpływają na decyzje zawodowe kandydatów. Istotnym czynnikiem dla osób szukających pracy jest nie tylko wynagrodzenie i możliwości rozwoju, ale także poczucie stabilności. Dlatego w procesach rekrutacyjnych coraz częściej wyraźnie wybrzmiewają pytania o kondycję firmy, jej plany restrukturyzacyjne czy też te związane z wdrażaniem AI.

– Funkcjonujemy w warunkach skumulowanej niepewności i coraz szybszego tempa zmian. Nie mówimy o jednorazowym kryzysie, lecz o przedłużającym się okresie niestabilności, zapoczątkowanym pandemią i pogłębianym przez inflację, zmiany technologiczne, zwolnienia w dużych firmach oraz napięcia geopolityczne. Pracownicy funkcjonują w permanentnej zmienności, a to naturalnie obniża poczucie zawodowego bezpieczeństwa – podsumowuje sytuację na rynku pracy przedstawicielka Manpower.

Główne wnioski

  1. Największym źródłem niepewności dla pracowników w Polsce jest niestabilność sytuacji gospodarczej. Wypadamy na tym tle podobnie jak reszta Europy.
  2. Duża część pracowników w Polsce obawia się, jak na rynek pracy wpłynie AI. Zastąpienia przez sztuczną inteligencję najbardziej obawiają się najmłodsi pracownicy.
  3. Poczucie stresu związanego z miejscem pracy różni się w przypadku poszczególnych grup pracowników. Najpewniej czują się najstarsi pracownicy i osoby pracujące w przemyśle.