Kategoria artykułu: Biznes

Cukiernia Sowa zakłada 10–12-procentowe wzrosty przychodów. „Perspektywy rozwoju rynku są obiecujące"

Sieć rodzinnych cukierni zapowiada inwestycje rzędu kilkudziesięciu mln zł w rozwój sieci sprzedaży, cyfryzację, nowe technologie oraz zwiększenie mocy produkcyjnych. – Chcemy być pierwszym wyborem klientów w całej Polsce – z obecnością w każdym województwie – deklaruje Michał Sowa, współwłaściciel sieci Cukiernia Sowa.

- Jednym z głównych wyzwań jest niedobór wykwalifikowanych pracowników, co wynika z wieloletnich zaniedbań w szkolnictwie branżowym. W naszej rodzinnej Bydgoszczy współpracujemy z dwiema szkołami – Zespołem Szkół Spożywczych oraz Branżową Szkołą I Stopnia Rzemiosła i Przedsiębiorczości, mamy również doświadczenie z klasą patronacką – i obserwujemy, że średnio z klasy liczącej 15-20 uczniów zaledwie dwie osoby decydują się kontynuować pracę w zawodzie - mówi Michał Sowa, współwłaściciel sieci Cukiernia Sowa./ fot. materiały prasowe Cukiernia Sowa
– Jednym z głównych wyzwań pozostaje niedobór wykwalifikowanych pracowników, wynikający z wieloletnich zaniedbań w szkolnictwie branżowym. W Bydgoszczy współpracujemy z dwiema szkołami – Zespołem Szkół Spożywczych oraz Branżową Szkołą I Stopnia Rzemiosła i Przedsiębiorczości – i widzimy, że z klasy liczącej 15-20 uczniów zaledwie dwie osoby decydują się kontynuować pracę w zawodzie – mówi Michał Sowa., współwłaściciel sieci Cukiernia Sowa. Fot. materiały prasowe Cukiernia Sowa

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Jakie są skala działalności i kierunki rozwoju sieci Cukiernia Sowa?
  2. Jakie plany inwestycyjne ma zarząd spółki.
  3. Z jakimi wyzwaniami mierzy się branża – zwłaszcza w obszarze kosztów i rynku pracy.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

W tym roku sieć Cukiernia Sowa obchodzi 80-lecie działalności. W 1946 r. Feliks Sowa wraz z małżonką Stanisławą otworzyli pierwszy zakład piekarniczy przy ul. Pomorskiej w Bydgoszczy.

– Mój dziadek zawsze mawiał, że „przy ciastku łatwiej się rozmawia”. Podkreślamy, że jesteśmy polską firmą rodzinną, z polskim kapitałem i płacimy podatki w kraju – mówi Michał Sowa, współwłaściciel sieci.

Sieć Cukiernia Sowa

Cukiernia Sowa rozwija obecnie sieć 173 lokali w 15 województwach, koncentrując się głównie na dużych miastach. Struktura modelu jest mieszana – 53 punktów to lokale własne, a 120 działa w formule franczyzowej.

– Posiadamy również jeden punkt franczyzowy w Londynie, ale nie planujemy dalszej ekspansji zagranicznej. Wejście na rynek brytyjski zostało zweryfikowane przez Brexit, a dodatkowo powroty Polaków z Wielkiej Brytanii obniżają jego potencjał. W efekcie skupiamy się na rynku krajowym – naszym celem jest pozycja marki pierwszego wyboru w segmencie cukierni i kawiarni w Polsce, z obecnością w każdym województwie. Sprawdzamy się zarówno w galeriach handlowych, jak i w lokalizacjach osiedlowych. Rynek pozostaje wystarczająco chłonny, by mogło na nim funkcjonować wiele sieci – mówi Michał Sowa.

Wejście na rynek brytyjski zostało zweryfikowane przez Brexit, a dodatkowo powroty Polaków z Wielkiej Brytanii obniżają jego potencjał. W efekcie skupiamy się na rynku krajowym – naszym celem jest pozycja marki pierwszego wyboru w segmencie cukierni i kawiarni w Polsce, z obecnością w każdym województwie.

Strategia spółki zakłada kontrolowany, organiczny rozwój, bez presji na szybkie zwiększanie skali.

– Co roku otwieramy kilka nowych punktów, ale nie robimy tego wyłącznie dla poprawy statystyk. W tym roku planujemy jeszcze cztery nowe lokale własne i cztery franczyzowe. Koszt uruchomienia jednego punktu wynosi ok. 1,2–1,5 mln zł netto. Równolegle inwestujemy w modernizację istniejącej sieci. W perspektywie do pięciu lat chcemy, aby wszystkie lokale działały w nowym standardzie i oferowały pełne portfolio produktowe. Obecnie około połowa punktów funkcjonuje już w nowym koncepcie – wskazuje Michał Sowa.

Koszt uruchomienia jednego punktu wynosi ok. 1,2–1,5 mln zł netto. Równolegle inwestujemy w modernizację istniejącej sieci.

Obecna struktura sieci jest w dużej mierze efektem jej rozwoju historycznego.

– W latach 90. i na początku lat dwutysięcznych nie prowadziliśmy klasycznej franczyzy, lecz model zbliżony do współpracy handlowej. Lokale funkcjonowały także pod różnymi nazwami. Dopiero po 2010 r. uporządkowaliśmy model franczyzowy – wprowadziliśmy jednolity szyld i spójne standardy. Wielu partnerów pozostało z nami do dziś i rozwija kolejne lokalizacje. Równolegle inwestujemy w sieć własną – zależy nam na modelu dwutorowym – mówi Michał Sowa.

Spółka deklaruje preferencję dla wzrostu organicznego, ale nie wyklucza akwizycji.

– Analizujemy oferty przejęć, które regularnie otrzymujemy. Rozważamy zarówno zakup pojedynczych lokali, jak i całych sieci – pod warunkiem możliwości ich integracji lub rebrandingu. Tego typu ruchy mogłyby przyspieszyć rozwój w sposób komplementarny – dodaje Sowa.

Plany inwestycyjne

W 2024 r. Cukiernia Sowa osiągnęła 298 mln zł przychodów i 23 mln zł zysku netto. W 2025 r. przychody wzrosły do 328 mln zł.

– Zakładamy wzrost na poziomie 10–12 proc. rocznie. Analiza trendów konsumenckich i doświadczeń rynków zachodnich wskazuje na dalszy potencjał rozwoju. W segmencie cukierni konkurujemy głównie z lokalnymi firmami o silnej pozycji regionalnej, natomiast w obszarze kawiarni – szczególnie w galeriach handlowych – rywalizujemy z międzynarodowymi sieciami oraz markami lodziarskimi – wskazuje Michał Sowa.

Zakładamy wzrost na poziomie 10–12 proc. rocznie. Analiza trendów konsumenckich i doświadczeń rynków zachodnich wskazuje na dalszy potencjał rozwoju.

Kluczowym kierunkiem inwestycji jest zwiększenie mocy produkcyjnych i zaplecza logistycznego.

– Rozpoczynamy proces rozbudowy zdolności produkcyjnych i magazynowych. Inwestycje w tym obszarze szacujemy na ok. 20 mln zł netto i będą realizowane w najbliższych latach. Część działalności przeniesiemy do nieruchomości pod Bydgoszczą, co pozwoli odciążyć centralę. Rozbudowa magazynów poprawi zarządzanie produkcją i logistyką – mówi Michał Sowa.

Obecnie ponad 90 proc. produkcji – w tym palenie kawy i produkcja lodów – realizowane jest we własnych zakładach. Pozostały asortyment pochodzi od zewnętrznych dostawców.

Równolegle spółka inwestuje w cyfryzację i nowe kanały sprzedaży.

– Dynamicznie rozwija się kanał q-commerce. Współpracujemy już z większością operatorów. Mimo wyższych cen klienci chętnie zamawiają produkty do domu lub biura. Nie jest to jeszcze kluczowy kanał sprzedaży, ale widzimy jego potencjał. W planach mamy także uruchomienie e-commerce oraz aplikacji mobilnej z funkcją Click and Collect, umożliwiającą zamówienia z odbiorem w wybranej cukierni. Rozważamy również rozwój sprzedaży wysyłkowej – podsumowuje Michał Sowa.

Zdaniem eksperta

Model rozwoju Cukierni Sowa to dywersyfikacja oferty

Sieć cukierni Sowa jest pozytywnie postrzegana przez większość klientów. Firma obchodzi swoje 80-lecie, co jest istotnym osiągnięciem i powodem do dumy. Obecnie działalność obejmuje kilka obszarów, z których kluczowe pozostają cukiernie własne, punkty franczyzowe oraz produkcja wyrobów dla sieci. Sprzedaż jest zorganizowana w większości województw w Polsce, a lokale znajdują się głównie w miastach i centrach handlowych. To w dużej mierze determinuje ich wyniki, uzależniając je od natężenia ruchu klientów w galeriach.

Obecnie można przyjąć, że główną grupą docelową są osoby 40+, a oferta jest wyraźniej adresowana do kobiet niż do mężczyzn. Design cukierni jest estetyczny, rozpoznawalność marki wysoka, a ekspozycja produktów sprzyja sprzedaży. Jednocześnie brakuje jednolitych standardów obsługi oraz bardziej konsekwentnego merchandisingu. Komunikacja z klientami pozostaje w dużej mierze zależna od konkretnej lokalizacji i jakości personelu.

Cukiernia Sowa kojarzy się z wysokiej jakości pralinami, dobrymi tortami oraz miejscem, w którym można spokojnie usiąść podczas zakupów. To także przestrzeń sprzyjająca spotkaniom – zarówno mniej formalnym, jak i biznesowym. W ostatnim czasie widoczna jest poprawa jakości obsługi, najprawdopodobniej dzięki intensyfikacji szkoleń i działań wewnętrznych. Wprowadzane są nowe rozwiązania, takie jak strefy samoobsługowe, a także realizowany jest remodeling punktów sprzedaży. Pozytywnie należy ocenić również podkreślanie rzemieślniczego charakteru produkcji i rozwój oferty smakowej.
 
Jednocześnie asortyment pozostaje rozproszony i mało uporządkowany, co utrudnia identyfikację spójnej strategii produktowej. Pieczywo, kanapki, kawa, praliny, ciasta, przekąski, lody czy produkty bez dodatku cukru funkcjonują obok siebie bez wyraźnej hierarchii. Mimo dobrej jakości trudno wskazać jednoznaczny wyróżnik na tle konkurencji oraz spójne „DNA marki”. Brakuje wyraźniejszej ambicji wyznaczania trendów w branży, choć kompetencje i zaplecze do tego istnieją.

W obszarze komunikacji potrzebna jest większa spójność i wyrazistość. Media społecznościowe oraz storytelling wokół marki mogłyby być rozwinięte w bardziej konsekwentny sposób – np. poprzez silniejsze odwołanie do rzemiosła lub historii firmy. Mimo obecności na konkursach i działań edukacyjnych, inspiracje trendowe nie zawsze są widoczne w komunikacji.

Cukiernia Sowa pozostaje silną, dobrze zarządzaną polską marką. W kolejnych latach kluczowe będzie jednak uporządkowanie strategii – zarówno produktowej, jak i komunikacyjnej – oraz dostosowanie jej do zmian demograficznych, rozwoju kanałów cyfrowych i ewoluujących oczekiwań klientów.

Rynek cukierni

Rynek cukierni w Polsce przeszedł w ostatnich dekadach istotną transformację.

– Lokale, które pamiętamy z lat 90. czy początku lat dwutysięcznych, służyły przede wszystkim do zakupu ciast i słodkości na wynos. Dziś coraz częściej pełnią również funkcję kawiarni i stają się przestrzenią spotkań – także na śniadania. Dlatego inwestujemy w rozwój części kawiarnianej: stoliki, strefy do spędzania czasu i komfort klientów. To kierunek, w którym zmierza cały rynek. Zmienia się nie tylko oferta, ale również funkcja tych miejsc – mówi Michał Sowa.

Za tą zmianą stoi kilka czynników. Po pierwsze, rośnie skłonność Polaków do spędzania czasu poza domem. Po drugie, wzrost cen w tradycyjnej gastronomii zwiększył atrakcyjność kawiarni jako tańszej alternatywy. Średni rachunek w tego typu lokalach pozostaje wyraźnie niższy niż w restauracjach, co sprzyja częstszym wizytom.

Lokale, które pamiętamy z lat 90. czy początku lat dwutysięcznych, służyły przede wszystkim do zakupu ciast i słodkości na wynos. Dziś coraz częściej pełnią również funkcję kawiarni i stają się przestrzenią spotkań – także na śniadania.

– Średni rachunek w naszych lokalach wynosi ok. 38 zł, ale jego poziom silnie zależy od lokalizacji. W punktach o dużym natężeniu ruchu – np. przy dworcach – paragon jest niższy, a sprzedaż opiera się na wolumenie. W lokalizacjach kawiarnianych, szczególnie w galeriach handlowych, klienci spędzają więcej czasu, co przekłada się na wyższą wartość zamówień – mówi Michał Sowa.

Choć głównym klientem Cukierni Sowa nie jest najmłodsze pokolenie, oferta stopniowo dostosowywana jest również do jego oczekiwań.

– Wprowadzamy produkty odpowiadające nowym trendom – jak desery z matchą czy linie bez dodatku cukru. Równolegle inwestujemy w technologie, m.in. interaktywne kioski sprzedażowe, które upraszczają proces zakupowy i odpowiadają na zmieniające się nawyki klientów – wskazuje Sowa.

Wyzwania kosztowe i rynek pracy

Otoczenie makroekonomiczne pozostaje sprzyjające, ale presja kosztowa jest istotna.

– Polska ma solidne fundamenty gospodarcze, ale kluczowe dla nas są dwie kategorie kosztów: surowce i praca. W ubiegłym roku ceny kakao i nabiału znacząco podniosły koszty produkcji. Obecnie sytuacja częściowo się stabilizuje, m.in. dzięki nowym kontraktom. Wcześniej silnym czynnikiem była także zmienność cen energii. Nadal jednak największą presję wywierają koszty surowców i pracy, a szczególnie odczuwalny jest wzrost cen gazu wykorzystywanego w procesie produkcyjnym – wylicza Michał Sowa.

Firma zatrudnia ok. 1,3 tys. osób w różnych segmentach działalności – od produkcji po sprzedaż.

– Jednym z głównych wyzwań pozostaje niedobór wykwalifikowanych pracowników, wynikający z wieloletnich zaniedbań w szkolnictwie branżowym. W Bydgoszczy współpracujemy z dwiema szkołami i obserwujemy, że z klasy liczącej 15–20 uczniów tylko 2 osoby decydują się kontynuować pracę w zawodzie – przyznaje Michał Sowa.

Zdaniem przedsiębiorcy zmiany technologiczne mogą częściowo złagodzić presję kadrową, ale nie rozwiążą problemu w pełni.

– Automatyzacja ma potencjał, ale w naszym modelu jej skala jest ograniczona. Jednocześnie rośnie zainteresowanie zawodami manualnymi, co może być szansą dla branży. Problemem pozostaje jednak ekonomika – najprostsze produkty musiałyby kosztować nawet ok. 30 zł, aby w pełni pokryć koszty pracy. Dlatego równowaga między rzemiosłem a efektywnością operacyjną pozostaje kluczowa – podsumowuje Michał Sowa.

Firmy rodzinne

W Polsce działa ok. 1,2 mln firm rodzinnych, które stanowią nawet 90 proc. wszystkich przedsiębiorstw – głównie w sektorze MŚP.

– W Polsce funkcjonuje wiele rozpoznawalnych firm rodzinnych. Regularnie spotykamy się w gronie sukcesorów, wymieniamy doświadczenia i wspieramy się. Niezależnie od branży mierzymy się z bardzo podobnymi wyzwaniami. Szacuje się, że jedynie 5–10 proc. firm dociera do trzeciego pokolenia, a do czwartego – zaledwie kilka procent. My już jesteśmy w tej pierwszej grupie i naszym celem jest utrzymanie tej ciągłości. Jednocześnie nie narzucamy naszym dzieciom ścieżki zawodowej – chcemy, aby miały swobodę wyboru. Na razie traktują firmę jako przestrzeń do zabawy i nauki – mówi Michał Sowa.

Cukiernia Sowa pozostaje w trakcie procesu sukcesji, który przebiega stopniowo i ewolucyjnie.

– Mój tata nadal pełni funkcję prezesa i aktywnie uczestniczy w zarządzaniu. Z czasem wypracowaliśmy jako rodzina mechanizmy decyzyjne, które pozwalają działać w interesie firmy, mimo różnic zdań. Ja i moja siostra od najmłodszych lat byliśmy związani z biznesem, a po studiach stopniowo przejmowaliśmy odpowiedzialność. Dziś jesteśmy zarówno udziałowcami, jak i członkami zarządu. Staramy się jednak, aby odpowiedzialność nie ograniczała naszej decyzyjności – podkreśla przedsiębiorca.

Główne wnioski

  1. Cukiernia Sowa to sieć 173 lokali w 15 województwach – 53 własne i 120 franczyzowych – z planem dalszej, stopniowej ekspansji.
  2. W 2024 r. spółka osiągnęła 298 mln zł przychodów i 23 mln zł zysku netto, a w 2025 r. Zwiększyła przychody do 328 mln zł. Zakładany wzrost na kolejne lata wynosi 10–12 proc. rocznie.
  3. Rynek cukierni przeszedł istotną transformację – od modelu sprzedaży na wynos do formatu łączącego funkcję cukierni i kawiarni. W odpowiedzi spółka inwestuje w rozwój przestrzeni kawiarnianych i doświadczenia klientów w lokalach.