Kategorie artykułu: Biznes Newsy Technologia

Miliony od Porsche i polskiego funduszu WEG. Ten startup chce zmienić rynek aut elektrycznych

Polski fundusz inwestycyjny WEG przewodniczył rundzie finansowania startupu &Charge. Firma pozyskała łącznie 21 mln złotych, a wsparcia udzielił chociażby fundusz Porsche Ventures.

&Charge to startup, który rozwija wsparcie dla infrastruktury ładowania pojazdów elektrycznych. Jego twórcy chcą skorzystać na europejskim boomie na tym rynku
&Charge to startup, który rozwija wsparcie dla infrastruktury ładowania pojazdów elektrycznych. Jego twórcy chcą skorzystać z europejskiego boomu na tym rynku. Fot. mat. prasowe

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Jak działa model zarządzania stacjami ładowania, który łączy dane technologiczne z informacjami od użytkowników i pozwala wykrywać problemy niewidoczne dla tradycyjnych systemów.
  2. Dlaczego inwestorzy stawiają miliony na rozwój zaplecza dla elektromobilności i co przesądziło o wsparciu tej firmy.
  3. Jakie wyzwania stoją dziś przed rynkiem samochodów elektrycznych w Polsce i Europie oraz dlaczego infrastruktura staje się kluczowa dla transformacji transportu.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

&Charge to startup rozwijający rozwiązania dla infrastruktury ładowania pojazdów elektrycznych. Firma nie buduje nowych stacji – koncentruje się na zarządzaniu istniejącą siecią oraz jej optymalizacji technologicznej.

– Obecnie współpracujemy z ponad 40 operatorami i obsługujemy około 50 tys. punktów ładowania w Europie. Platforma przetwarza miesięcznie ponad 30 tys. zgłoszeń infrastrukturalnych oraz ponad 60 tys. sygnałów od użytkowników – mówi Eugen Letkemann, współtwórca i prezes spółki.

Choć firma nie pochodzi z Polski, właśnie stąd otrzymała silne wsparcie kapitałowe. Startup zamknął rundę finansowania A o wartości 21 mln zł (5 mln euro). Liderem inwestycji był Warsaw Equity Group, a w rundzie uczestniczyły także EIT InnoEnergy, Redstone oraz Porsche Ventures.

Jak rozwija się &Charge?

Model &Charge uzupełnia standardowe systemy backendowe operatorów, które bazują głównie na danych technicznych (np. dostępność stacji czy liczba sesji ładowania).

– W praktyce wiele problemów – takich jak uszkodzenia fizyczne, zajęte miejsca czy ograniczony dostęp – nie jest możliwych do wykrycia zdalnie. Dlatego zbieramy również dane „z terenu” od użytkowników EV oraz partnerów serwisowych – tłumaczy szef firmy.

Platforma integruje różne źródła danych: własne, zewnętrzne (np. z Google) oraz infrastrukturalne. Dane są filtrowane i przekształcane w konkretne incydenty przy wsparciu AI, a wybrane przypadki podlegają dodatkowej weryfikacji manualnej.

– Następnie przekształcane są w incydenty przy wsparciu AI, a wybrane przypadki podlegają dodatkowej weryfikacji manualnej. W przypadku pilnych zgłoszeń czas reakcji wynosi od 20 minut do dwu godzin, natomiast czas rozwiązania zależy od złożoności problemu. Rozwiązanie integruje się z systemami operatorów i może być bezpośrednio włączone w ich bieżące procesy –dodaje Eugen Letkemann.

Jak podkreśla, wraz ze wzrostem skali infrastruktury sama deklarowana dostępność przestaje wystarczać.

– Operatorzy muszą wiedzieć, co faktycznie dzieje się na miejscu – dodaje Eugen Letkemann.

Na czym zarabia &Charge?

&Charge działa w oparciu o hybrydowy model przychodowy, który łączy opłatę abonamentową z wynagrodzeniem za realizację konkretnych działań operacyjnych.

– W 2026 r. planujemy rosnąć szybciej niż rynek, odpowiadając na rosnące zapotrzebowanie operatorów na poprawę jakości operacyjnej i optymalizację kosztów. Skala obsługiwanej infrastruktury dynamicznie rośnie – zarówno dzięki nowym klientom, jak i rozbudowie sieci u obecnych partnerów – mówi Eugen Letkemann.

Wśród klientów firmy znajdują się m.in. IONITY, Electra oraz Allego. Spółka planuje dalszą ekspansję na największych rynkach europejskich – w tym w Polsce i Rumunii.

Inwestorzy uwierzyli w firmę

Projekt wcześniej wsparł fundusz EIT InnoEnergy, a najnowsza runda finansowania przyniosła kolejne znaczące środki. Liderem inwestycji został Warsaw Equity Group, a łączna wartość rundy wyniosła 21 mln zł.

– Nasza decyzja inwestycyjna opierała się na kilku kluczowych przesłankach. &Charge działa na rynku o bardzo silnych fundamentach wzrostowych – rozwój infrastruktury ładowania w Europie przyspiesza, co bezpośrednio zwiększa zapotrzebowanie na rozwiązania operacyjne – komentuje Jakub Głowaczewski, lider inwestycyjny, Warsaw Equity Group.

Drugim kluczowym argumentem był szybki wzrost spółki.

– Firma osiągnęła istotną trakcję, rosnąc w tempie ok. 70 proc. CAGR przychodów, co potwierdza skalowalność modelu. Jednocześnie trafnie adresuje lukę rynkową – brak realnej widoczności i kontroli nad stanem infrastruktury po stronie operatorów. Potwierdzeniem jest współpraca z liderami rynku, takimi jak IONITY, Electra czy Shell – dodaje Jakub Głowaczewski.

Model biznesowy charakteryzuje się również wysoką skalowalnością – przychody rosną wraz z liczbą obsługiwanych punktów ładowania, także w ramach istniejących klientów, co wzmacnia komponent wzrostu organicznego.

Na co liczą nowi inwestorzy w &Charge?

Przedstawiciel Warsaw Equity Group wskazuje kluczowe obszary, na których skoncentrują się inwestorzy w kolejnych etapach rozwoju spółki.

– Najważniejsze KPI to tempo wzrostu liczby obsługiwanych punktów, ekspansja geograficzna, pogłębianie integracji z operatorami oraz dalsza poprawa efektywności operacyjnej platformy. Spółka zbliża się do poziomu break-even, więc finansowanie ma przyspieszać wzrost, a nie pokrywać bieżące koszty – wyjaśnia Jakub Głowaczewski.

Fundusz zakłada kilkuletni horyzont inwestycyjny typowy dla segmentu growth. Potencjalne scenariusze wyjścia obejmują m.in. przejęcie przez inwestora strategicznego lub dalsze rundy finansowania na większą skalę.

Zdaniem inwestora

&Charge ma potencjał

Projekty przyczyniające się do przyspieszenia transformacji energetycznej są w Europie bardzo potrzebne – wzmacniają odporność gospodarczą i zwiększają bezpieczeństwo systemów energetycznych. Aby jednak skutecznie konkurować na rynku, wymagają wsparcia różnych grup podmiotów: inwestorów, przemysłu oraz środowiska naukowego.
Dla nas, jako firmy wyspecjalizowanej w inwestycjach w sektorze energetycznym, zaangażowanie takiego inwestora finansowego jak WEG jest potwierdzeniem potencjału &Charge.

W co zainwestuje startup?

&Charge zamierza przeznaczyć pozyskane środki pieniężne przede wszystkim na dalszy rozwój platformy.

Jak podkreśla Eugen Letkemann, kluczowe będą inwestycje w obszary takie jak modelowanie ryzyka, decision intelligence oraz skalowanie działalności na rynkach europejskich.

– Planujemy rozwój funkcjonalności związanych z automatyczną priorytetyzacją zgłoszeń i ich obsługą, a także jeszcze głębszą integrację z systemami operatorów. Nasze podejście operacyjne opiera się na skalowaniu poprzez rozwój lokalnych partnerstw serwisowych, a nie budowę własnej, scentralizowanej sieci – wyjaśnia szef firmy.

Zdaniem eksperta

Co się dzieje na rynku pojazdów elektrycznych

Rok 2025 był rekordowy nie tylko pod względem rejestracji samochodów elektrycznych, ale również rozbudowy infrastruktury ładowania. Zainstalowano ponad 3,1 tys. publicznie dostępnych punktów, w tym ponad 1,7 tys. szybkich punktów DC. I to właśnie na infrastrukturze ładowania prądem stałym skupia się zdecydowana większość operatorów. Takie stacje, mimo wyższego capexu, dają szansę na znacznie szybszy i pewniejszy zwrot inwestycji.

Obecny stan rozbudowy infrastruktury jest wystarczający, biorąc pod uwagę aktualny rozwój floty samochodów elektrycznych (tj. ok. 145 tys. szt.). W kolejnych miesiącach i latach liczba rejestracji BEV będzie jednak dynamicznie rosnąć i pojawia się pytanie, czy infrastruktura za tym wzrostem popytu nadąży.

Od wielu miesięcy obserwujemy trend polegający na stałym zwiększaniu się liczby BEV przypadających na pojedynczy punkt ładowania. Jeszcze w 2024 r. ta proporcja wynosiła 1 do 9, dziś to już 1 do ponad 11. A tymczasem nadal aktualne pozostają trudności związane z przewlekłym procesem przyłączeniowym. Wyzwaniem są również znaczne koszty energii ponoszone przez operatorów.

W przypadku pojedynczego, wielostanowiskowego hubu te opłaty mogą sięgać kilkudziesięciu tysięcy złotych miesięcznie i to niezależnie od tego, czy ktokolwiek się na tych stacjach ładuje. To gigantyczne obciążenie, zwłaszcza w okresie wciąż niskiego popytu na usługi ładowania. Dużym impulsem dla rozwoju infrastruktury mogą być obecnie trwające programy dopłat do stacji wysokich mocy oraz przyłączy. Efekty dofinansowania zależą jednak od odpowiedniej koordynacji naborów.

Przedłużający się czas rozpatrywania wniosków każe zakładać, że na pierwsze stacje objęte dopłatami poczekamy co najmniej do 2029 r. Niezależenie od tego, w kolejnych miesiącach punktów ładowania przy polskich drogach nadal będzie dynamicznie przybywać.

Rozwija się również technologia – kierowcy nowoczesnych „elektryków” spędzają na ładowaniu coraz mniej czasu. Już niedługo przy polskich drogach pojawią się m.in. stacje o mocy przekraczającej 1000 kW, które pozwalają na uzyskanie zasięgu 400 km w zaledwie 5 min. A to już czas zbliżony a nawet krótszy od czasu spędzanego przez kierowców samochodów spalinowych na stacjach benzynowych.  

Rynek infrastruktury ładowania

Jak tłumaczą przedstawiciele startupu, firma odpowiada na rosnące potrzeby właścicieli stacji ładowania pojazdów elektrycznych związanych z ich bieżącym funkcjonowaniem. Infrastruktura ładowania jest rozproszona i w wielu przypadkach pozbawiona stałej obsługi na miejscu.

Tym bardziej, że w branży pojawiły się duże inwestycje. Jak wynika z opublikowanego w 2025 r. raportu Kearney, elektryfikacja transportu drogowego w Polsce w najbliższych latach będzie przebiegać wolniej niż w Europie Zachodniej. Głównie z powodu relatywnie wysokich kosztów zakupu nowych pojazdów. Plus niedostatecznie rozwiniętej infrastruktury ładowania.

Według szacunków Kearney, w 2030 roku jedynie co trzeci nowy samochód osobowy sprzedawany w Polsce będzie czysto elektryczny. Podczas gdy w całej UE będzie to już ponad połowa. Pięć lat później samochody elektryczne stanowić będą już jednak niemal 100 proc. sprzedawanych nowych aut. Dotyczy to zarówno Polski jak i Unii. W efekcie udział samochodów osobowych z napędem spalinowym na europejskich drogach spadnie w 2035 r. do 53 proc. z obecnych 88 proc.

Eksperci Kearney przewidują, że w roku 2030 liczba pojazdów całkowicie elektrycznych (BEV) w Polsce wyniesie niemal 1 mln. W 2025 r. było to 120 tys. Do tego czasu liczba pojazdów elektrycznych przypadających na jeden punkt ładowania przekroczy w Polsce rekomendowaną przez EU wartość 20. Obecnie współczynnik ten (EV/CP) wynosi zaledwie 7.

Główne wnioski

  1. Dynamiczny rozwój startupu &Charge, który działa w segmencie zarządzania infrastrukturą ładowania pojazdów elektrycznych. Firma nie buduje nowych stacji, lecz koncentruje się na optymalizacji działania istniejącej sieci. Robi to poprzez analizę danych i reagowanie na problemy operacyjne. Obsługuje już około 50 tys. punktów ładowania w Europie. Współpracuje z ponad 40 operatorami, co potwierdza skalę działalności. Wysokie tempo wzrostu przychodów na poziomie około 70 proc. rocznie wskazuje na rosnące zapotrzebowanie na tego typu rozwiązania.
  2. Rośnie zainteresowanie inwestorów sektorem elektromobilności i technologii wspierających infrastrukturę ładowania. &Charge pozyskał 21 mln zł w rundzie finansowania prowadzonej przez Warsaw Equity Group. Przy udziale m.in. Porsche Ventures i InnoEnergy. Inwestorzy wskazują na silne fundamenty rynkowe oraz lukę w zakresie monitorowania rzeczywistego stanu stacji ładowania. Podkreślają również skalowalność modelu biznesowego, który generuje przychody wraz ze wzrostem liczby obsługiwanych punktów.
  3. Rozwój infrastruktury ładowania w Polsce i Europie nie nadąża w pełni za rosnącą liczbą pojazdów elektrycznych. Tworzy to zarówno wyzwania, jak i szanse dla firm takich jak &Charge. Eksperci wskazują na rosnącą liczbę pojazdów przypadających na jeden punkt ładowania, wysokie koszty operacyjne oraz bariery administracyjne. Jednocześnie prognozy zakładają dynamiczny wzrost liczby aut elektrycznych w kolejnych latach. Zwiększy to presję na rozwój i efektywność infrastruktury.