Współpraca z Partnerem

Santander Bank Polska zmienia się w Erste Bank Polska. XYZ zmienia kolor tytułów. Witamy Was na niebiesko!

Impact'26

Partner
Kategoria artykułu: Sport

Talent do pracy, za który NBA zapłaciła 100 mln dolarów. Marcin Gortat gościem Impactu’26

Na parkietach NBA kosz Marcina Gortata atakowali Kobe Bryant, LeBron James i Shaquille O’Neal. Polak będzie więc miał co opowiadać dzieciom i wnukom. Sporo powie też słuchaczom Impactu’26. Być może również o tym, jak przełamać własną sportową niepewność siebie.

Marcin Gortat, były polski koszykarz
Najlepsze lata swojej kariery Marcin Gortat spędził w Washington Wizards. Jego pięcioletni kontrakt z tym klubem opiewał na kwotę 60 mln dolarów. Fot. Mark Goldman via Getty Images

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Jaką nowinkę techniczną i taktyczną wprowadził do NBA Marcin Gortat.
  2. W jaki sposób Marcin Gortat ilustrował to, jak wycieńczające potrafią być mecze w NBA.
  3. Kiedy Marcin Gortat rozpoczął karierę koszykarską.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

Marcin Gortat nie był formalnie pierwszym Polakiem w lidze NBA. Pojawili się w niej przed nim Cezary Trybański i Maciej Lampe – tylko że odegrali role mniej niż epizodyczne. Gortat tymczasem rozegrał w najlepszej koszykarskiej lidze na świecie blisko 900 meczów, z czego prawie 100 w play-off. Przez osiem sezonów był ważną albo bardzo ważną postacią swoich drużyn. Rzucał wtedy średnio kilkanaście punktów w meczu i dokładał ok. 10 zbiórek.

Karierę zakończył w ubiegłej dekadzie, po nim w NBA pojawił się jeszcze jeden Polak – Jeremy Sochan. Ostatnie kłopoty Sochana sprawiają, że osiągnięcia Gortata wydają się jeszcze większe. Jeremy Sochan, gracz teoretycznie bardziej utalentowany i atletyczny (koordynacja plus zwinność), po trzech sezonach znalazł się w sytuacji, w której pod znakiem zapytania stanęła jego przyszłość w NBA.

Marcin Gortat na temat intensywności meczów NBA

Marcin Gortat, diagnozując sytuację Jeremy'ego Sochana, mówi o NBA jako o miejscu, w którym trzeba nieustannie i bardzo intensywnie nad sobą pracować. I wypruwać sobie żyły podczas meczów. Nie ma innej drogi, choć cenę płaci się dużą – po karierze ma się już zupełnie inne kolana i inny kręgosłup niż przed nią.

– Nikt nie jest sobie w stanie wyobrazić, jak wygląda poranne wstawanie po rozegraniu w poniedziałek i wtorek dwóch meczów po 35 minut. Na najwyższych obrotach, będąc liderem zespołu, gdy piłka przeze mnie przechodziła. Wstań w środę rano i idź zrobić odnowę biologiczną. Albo po prostu idź do ubikacji. Jeden wielki ból – mówił kilka lat temu Gortat Sportowym Faktom WP.

Marcin Gortat i LeBrona James podczas meczu NBA
Marcin Gortat (z lewej) i LeBron James. O „zasłonie Gortata” James powiedział: zagrywka nie do zatrzymania.
Fot. Jason Miller/Getty Images

Kariera Gortata przypadała jeszcze na ten czas NBA, w którym rzuty za trzy punkty nie były aż tak dominującą cechą meczów. Walki pod koszem – a tam jako środkowy grał Gortat (211 cm wzrostu) – było jeszcze naprawdę dużo. Oczywiście ta walka nadal istnieje, ale w mniejszym zakresie. Marcin Gortat pojedynkował się pod koszem nawet ze słynnym Shaquillem O’Nealem (skończył karierę w 2011 r.).

Nacierali na Polaka też wchodzący pod kosz LeBron James czy Kobe Bryant. „Kręcił” nim Stephen Curry, czarodziejski rozgrywający Golden State Warriors. Wszystko to bogowie NBA, o których kibice będą mówić również za 50 czy 100 lat.

Zasłona Gortata

Co ciekawe, Marcin Gortat także zostawił w NBA ślad, który może się utrzymać przez długi czas. Polak wprowadził do ligi charakterystyczny sposób stawiania zasłon nazywany odtąd jego nazwiskiem („Gortat screen”). LeBron James, rozmawiając o tej akcji, powiedział: „Nie do zatrzymania…”

W uproszczeniu można powiedzieć, że klasyczną zasłonę na rywalu stawia się po to, by kolega z drużyny (ten mający piłkę) mógł znaleźć się bliżej kosza. By mógł rozpocząć rajd pod kosz. Zasłonę Gortata charakteryzuje to, że jest stawiana w takim miejscu, by koledze z zespołu ułatwić rozpoczęty już rajd. To Gortat wymyślił, by „blokować” nie tylko pierwszego obrońcę na drodze swojego kolegi, lecz także tego drugiego. Często: tylko tego drugiego (pierwszego rozgrywający może minąć dryblingiem).

Marcina Gortata późny start po miliony

Wyjątkowo ciężką pracą Polak doszedł to tego, że kluby płaciły mu nawet kilkanaście milionów dolarów za sezon (oczywiście brutto). Łącznie w NBA kontrakty, które podpisywał, sumują się do liczby bliskiej 100 mln dolarów (brutto).

Były polski koszykarz podczas Impactu’26 wystąpi w panelu zatytułowanym: „Aktywni Polacy: jak zbudować społeczeństwo w ruchu?”. Wydaje się, że dobór jest trafny. Bo jeśli ktoś uważa, że w jego przypadku jest już za późno, by wrócić do formy, to Gortat może mu powiedzieć, że nie ma pojęcia, jak daleko można zajść, zaciskając zęby i ciężko trenując. On przecież karierę koszykarską rozpoczął w wieku… 18 lat. I nie potrafił wtedy nawet poprawnie kozłować.

Zapraszamy na Impact’26

Marcina Gortata i wielu innych wyjątkowych sportowców spotkasz podczas Kongresu Impact’26 w Poznaniu – najbardziej prestiżowej imprezy biznesowej w Polsce.

To wyjątkowa okazja, aby zdobyć wiedzę od najlepszych ekspertów oraz zaczerpnąć inspirację do codziennego działania w biznesie i poza nim.

XYZ jest strategicznym partnerem medialnym, a także współorganizuje ścieżkę Sports&Tourism Marketing. Partnerem strategicznym ścieżki jest ORLEN, a partnerem Totalizator Sportowy. Zapraszamy 14 maja od 12.45 na scenę 7.

Dołącz na https://impactcee.com/impact/2026

Główne wnioski

  1. Marcin Gortat to dotychczas jedyny polski koszykarz, który przez wiele sezonów był podstawowym graczem drużyn NBA. W najlepszej koszykarskiej lidze świata rozegrał prawie 900 meczów i zarobił niespełna 100 mln dolarów.
  2. Mierzący 211 cm wzrostu Marcin Gortat był środkowym. Nie demonstrował błyskotliwych technicznie zagrań, ale wymyślił nowinkę taktyczną, która została w NBA nazwana jego nazwiskiem. Polega ona na tym, by blokować nie pierwszego obrońcę na drodze kolegi z drużyny, lecz tego drugiego. Rozwiązanie wymyślone przez Gortata otwiera partnerowi bezpieczniejszą i szybszą drogę pod kosz.
  3. Droga Marcina Gortata do sukcesów w NBA rozpoczęła się wyjątkowo późno. Zaczął uprawiać koszykówkę dopiero w wieku 18 lat. Koledzy, którzy wówczas z nim trenowali, mówią, że nie potrafił wtedy jeszcze poprawnie kozłować.