Kategorie artykułu: Biznes Newsy

PZU przejmuje ukraińską spółkę MetLife. Ryzykowny ruch czy dobra okazja?

Lider polskich ubezpieczeń, grupa PZU, przejmuje innego lidera – ukraińską spółkę MetLife, która ma 50 proc. udziałów w tamtejszym rynku polis na życie. Dzięki temu nie tylko awansuje z pozycji czwartej na pierwszą w Ukrainie, ale także zdywersyfikuje przychody.

Bogdan Benczak, prezes PZU
Niecałe trzy tygodnie po wyborze na kolejną kadencję prezes PZU Bogdan Benczak może się pochwalić pierwszą strategicznie ważną decyzją dotyczącą dalszego rozwoju biznesu ubezpieczyciela. Fot. mat. prasowe PZU

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Co dokładnie przejmuje największy polski ubezpieczyciel, grupa PZU, i jaka jest rola KUKE.
  2. Co PZU zyskuje na przejęciu lidera ukraińskiego rynku ubezpieczeń na życie.
  3. Jak dziś PZU radzi sobie na zagranicznych rynkach.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

Polskie instytucje finansowe coraz śmielej wchodzą na ukraiński rynek. Zaledwie dwa tygodnie po tym, jak polski fintech Zen.com przejął niewypłacalny PIN Bank, rodzimy ubezpieczyciel, PZU, informuje o warunkowej umowie nabycia 100 proc. akcji MetLife Ukraina. Aby doszła ona do skutku, potrzebne będą zgody Narodowego Banku Ukrainy i tamtejszego Komitetu Antymonopolowego.

W odróżnieniu od Zen, PZU – jak na lidera rynku przystało – przejmuje gracza podobnego sobie. Celem akwizycji jest bowiem lider ukraińskiego rynku polis na życie, posiadający około 50 proc. udziałów.

MetLife działa w Ukrainie niemal ćwierć wieku

– Inwestujemy w lidera rynku z doświadczonym zespołem i odpornym modelem biznesowym, który wzmacnia naszą obecność w Ukrainie. Znacząco zwiększa też skalę działalności w segmencie ubezpieczeń na życie. Ta decyzja łączy ambicje strategiczne z twardymi przesłankami biznesowymi – deklaruje Bogdan Benczak, który w połowie kwietnia został wybrany na szefa grupy na trzyletnią kadencję.

Spółka, którą nabywa PZU, działa w Ukrainie już od 2002 r. Zaczynała jako ALICO AIG Life. Po ośmiu latach, wskutek globalnej transakcji, przeszła w ręce amerykańskiej grupy MetLife, specjalizującej się w ubezpieczeniach na życie.

W tym czasie zbudowała silną pozycję na ukraińskim rynku. Na koniec 2025 r. towarzystwo obsługiwało 922 tys. klientów. Klienci korzystają przede wszystkim z produktów ochronno-oszczędnościowych (endowment). To ubezpieczenia, które gwarantują wsparcie finansowe bliskim w razie śmierci ubezpieczonego. W przypadku dożycia określonego wieku zapewniają środki, które mogą stanowić np. dodatkową emeryturę. Ubezpieczyciel ma też w ofercie ubezpieczenia grupowe, chroniące życie i pokrywające koszty w razie diagnozy jednej z 32 chorób zagrażających życiu, takich jak nowotwór, udar czy zawał mięśnia sercowego.

Wypłaty świadczeń rosną w tempie dwucyfrowym

Ubezpieczyciel opiera się na rozbudowanej sieci dystrybucji, obejmującej współpracę z brokerami, profesjonalną siecią agentów oraz bankami. Współpracuje z dwoma największymi graczami sektora bankowego – PrivatBankiem oraz Oszczadbankiem.

Pomimo wojny w Ukrainie firma notuje wyraźną poprawę wyników. W 2025 r. osiągnęła 38 mln euro przychodów oraz 21 mln euro zysku netto. To odpowiednio o 11,7 oraz 5 proc. więcej niż przed rokiem. Aktywa spółki na koniec poprzedniego roku wyniosły 249 mln euro, a kapitały własne 99 mln euro (spadły r/r).

Ikona wykres interaktywny Wykres interaktywny

Ukraiński ubezpieczyciel podkreśla, że od dziesięciu lat z rzędu zajmuje pierwsze miejsce w kraju pod względem kluczowych wskaźników działalności. W 2025 r. zebrał 3,08 mld hrywien składki, co oznacza wzrost o 10,7 proc. Znacznie szybciej rosną jednak wypłaty dla ubezpieczonych. W 2025 r. sięgnęły 623,6 mln hrywien, rosnąc o 23 proc. r/r. Stanowiły 34 proc. wypłat na ukraińskim rynku ubezpieczeń na życie.

Największa część tej kwoty przypadła na ubezpieczenia na dożycie określonego wieku (390 mln hrywien). MetLife od początku wojny w Ukrainie, czyli od lutego 2022 r., wypłacił także 2,5 tys. świadczeń klientom cywilnym poszkodowanym wskutek działań wojennych. Łączna wartość tych wypłat wyniosła 971 tys. euro.

PZU jest obecny w Ukrainie od 21 lat, choć poza TOP3

Dla PZU nie jest to pierwsza inwestycja w Ukrainie. Największy polski ubezpieczyciel działa na tym rynku od 2005 r., kiedy przejął udziały w istniejącej od 1993 r. ukraińskiej grupie Skide-West, obejmującej cztery spółki: towarzystwo ubezpieczeń majątkowych, życiowych, spółkę assistance oraz firmę zajmującą się likwidacją szkód komunikacyjnych.

Już wtedy PZU zapowiadało budowę silnej pozycji za wschodnią granicą. Transakcję realizował ówczesny prezes PZU, Cezary Stypułkowski (obecnie prezes Banku Pekao, kontrolowanego przez PZU). Przedstawiał on plan zwiększenia udziałów rynkowych przejętego podmiotu z 4 do 15 proc. w 2010 r., co miało umożliwić osiągnięcie pozycji lidera rynku.

Według prezentacji z października 2025 r. do tej pozycji wciąż daleko. Zwłaszcza w segmencie majątkowym, gdzie PZU zajmuje dopiero 11. miejsce. W ubezpieczeniach na życie jest graczem numer cztery. Dzięki przejęciu MetLife Ukraina grupa – po fuzji obu podmiotów – ma wyraźnie zdystansować konkurencję, osiągając ponad 50 proc. udziałów w rynku.

Zagranica odpowiada za 17,5 proc. przychodów grupy

Według najnowszych dostępnych danych, w czwartym kwartale 2025 r. PZU osiągnęło w Ukrainie 79 mln zł przychodów z ubezpieczeń, z czego aż 74 mln zł przypadło na segment majątkowy. To dobrze pokazuje skalę dysproporcji między segmentami rynku za wschodnią granicą. Zysk netto obu spółek PZU wyniósł 15 mln zł, przy czym był rozłożony niemal po równo. Biznes majątkowy odpowiadał za 8 mln zł, a życiowy za 7 mln zł.

Poza Ukrainą PZU działa także w krajach bałtyckich. To efekt transakcji z 2014 r., zrealizowanej pod kierownictwem Andrzeja Klesyka. Spółka przejęła wówczas Link4 oraz podmioty ubezpieczeniowe na Litwie, Łotwie i w Estonii. Dziś w dwóch pierwszych krajach spółki PZU są liderami w segmencie ubezpieczeń majątkowych. W Estonii zajmują trzecie miejsce na rynku. Na Litwie działa też spółka życiowa, będąca szóstym graczem w tym obszarze.

Łączne przychody na tych rynkach wynoszą 746 mln zł, czyli są niemal dziesięciokrotnie wyższe niż przychody z ubezpieczeń w Ukrainie. Mniejsza jest różnica w wysokości zysku netto – w krajach bałtyckich sięga ona 97 mln zł.

Ikona wykres interaktywny Wykres interaktywny

Na koniec 2025 r. działalność zagraniczna PZU odpowiadała za 17,7 proc. przychodów ubezpieczeniowych grupy. Rok wcześniej było to 16,5 proc. Po przejęciu MetLife Ukraina udział ten powinien dalej rosnąć, wzmacniając dywersyfikację biznesu polskiej grupy.

Przejęty biznes cechuje się ponadprzejętną rentownością

W oficjalnym komunikacie prasowym PZU wskazuje, że siłą MetLife Ukraina jest wysoka rentowność prowadzonego biznesu, sięgająca średnio 20 proc. w latach 2023–2025. Ubezpieczyciel ma istotną nadwyżkę kapitałową, która pozwala na wypłatę dywidendy do 1 mln euro miesięcznie, i to pomimo ograniczeń w transferze zysków z ogarniętej wojną Ukrainy.

PZU podkreśla również, że przejęcie nie tylko zwiększy skalę działalności w Ukrainie, ale zapewni także dostęp do komplementarnej wobec PZU Ukraina sieci sprzedaży, szerokiego portfolia produktowego i doświadczonego zespołu. Grupa nie ujawnia jednak, ile osób pracuje w Ukrainie.

– To istotny krok w kierunku wzmocnienia zaufania klientów do rynku ubezpieczeń na życie w Ukrainie – wskazuje Maciej Szyszko, prezes PZU Ukraina.

"MetLife Ukraina wnosi sprawdzony model operacyjny funkcjonujący w wymagającym i zmiennym otoczeniu rynkowym, a także wysoką efektywność biznesu, potwierdzoną ponadprzeciętną rentownością" – dodaje biuro prasowe PZU w odpowiedzi na nasze pytania.

Ubezpieczyciel na razie nie odnosi się do przyszłych scenariuszy dotyczących łączenia obu podmiotów i skupia się na uzyskaniu niezbędnych zgód. Na pytanie o kanały dystrybucji wskazuje, że dominującym kanałem będą brokerzy. Jako ważny, długoterminowy kierunek rozwoju grupa postrzega kanał bancassurance (sprzedaż przez banki). Chce go budować w oparciu o silne relacje zbudowane zarówno przez PZU Ukraina, jak i MetLife Ukraine.

PZU przy transakcji korzysta ze wsparcia KUKE

Co istotne, grupa korzysta ze wsparcia Korporacji Ubezpieczeń Kredytów Eksportowych (KUKE) z grupy Polskiego Funduszu Rozwoju (PFR). Dzięki temu inwestycja jest chroniona przed negatywnymi skutkami ewentualnego pogorszenia sytuacji wojennej lub politycznej. Polisa KUKE chroni też PZU przed niemożnością transferu środków pieniężnych, wywłaszczeniem oraz embargiem.

Janusz Władyczak, prezes KUKE, podkreśla, że to kolejna inwestycja zagraniczna polskiego podmiotu w Ukrainie. Ograniczenie ryzyk politycznych, w tym zagrożeń związanych z działaniami wojennymi, stwarza potencjał na bezpieczną ekspansję polskich firm.

– Inwestujemy tam, gdzie mamy doświadczenie, lokalną obecność i realną zdolność do budowania wartości, nawet w trudnych warunkach rynkowych – podsumowuje Bogdan Benczak.

PZU nie podaje wartości transakcji, ale według Forbes Ukraine wartość sprzedawanego biznesu to ponad 100 mln dolarów. Według gazety zainteresowane przejęciem były trzy podmioty.

Zdaniem eksperta

PZU wykorzystał okazje, rynek ukraiński ma spory potencjał

Takie okazje nie zdarzają się często. PZU kupuje lidera ukraińskiego rynku ubezpieczeń na życie, posiadającego ok. 50 proc. udziałów, a przy tym osiągającego rentowność na poziomie zbliżonym do całej grupy PZU (20 proc.). Polski ubezpieczyciel podejmuje ryzyko – być może wykorzystuje rynkową okazję – ale w zamian zyskuje opcję, która może pozytywnie wpływać na wyniki całej grupy, jeśli sytuacja w Ukrainie rozwinie się korzystnie. PZU ma szansę zająć silną pozycję na potencjalnie bardzo atrakcyjnym rynku.

Choć nie znamy wartości transakcji, można zakładać, że nie jest ona wysoka. PZU nie musiało informować o niej raportem bieżącym, a przychody i aktywa przejmowanego biznesu to ok. 1 proc. całej grupy. To oznacza, że nawet w przypadku niepowodzenia mówimy o relatywnie niewielkim negatywnym wpływie, który spółka mogłaby odrobić w ciągu jednego lub dwóch kwartałów.

Rynek Ukrainy ma duży potencjał, jest większy niż Polska, a liczba mieszkańców jest bardzo zbliżona. Podczas konferencji dla analityków padło stwierdzenie, że średnia składka ubezpieczenia życiowego w przeliczeniu na mieszkańca Ukrainy to 4 euro wobec 159 euro w Polsce. Daje to duże możliwości dalszego rozwoju w długim terminie.

Główne wnioski

  1. PZU dokonuje strategicznego przejęcia MetLife Ukraina, co pozwoli polskiej grupie uzyskać dominującą pozycję lidera z ponad 50-procentowym udziałem w tamtejszym rynku ubezpieczeń na życie. Transakcja dotyczy spółki o ugruntowanej pozycji, działającej od 2002 r. i obsługującej niemal 1 mln klientów, głównie w segmencie produktów ochronno-oszczędnościowych. Dzięki tej akwizycji PZU zwiększy skalę swojej działalności zagranicznej, która już teraz odpowiada za ponad 17 proc. przychodów całej grupy.
  2. Pomimo trwającej wojny, przejmowany podmiot wykazuje wyjątkową odporność biznesową, wysoką rentowność na poziomie 20 proc. oraz notuje dwucyfrowe wzrosty składki. W 2025 r. MetLife Ukraina wypracował 21 mln euro zysku netto przy przychodach rzędu 38 mln euro, co dowodzi efektywności modelu biznesowego nawet w ekstremalnie trudnych warunkach. Firma posiada szeroką sieć dystrybucji opartą na współpracy z kluczowymi bankami, takimi jak Privatbank i Oszczadbank. Ubezpieczyciel ten od dekady pozostaje numerem jeden w Ukrainie pod względem kluczowych wskaźników operacyjnych, co czyni go niezwykle cennym nabytkiem.
  3. Bezpieczeństwo inwestycji PZU w Ukrainie jest gwarantowane przez współpracę z Korporacją Ubezpieczeń Kredytów Eksportowych (KUKE), co minimalizuje ryzyka polityczne i wojenne. Dzięki temu wsparciu polska grupa może realizować ekspansję zagraniczną bez obawy o nagłe pogorszenie sytuacji geopolitycznej, która mogłaby zdestabilizować zainwestowany kapitał. Eksperci wskazują, że rynek ukraiński ma gigantyczny potencjał wzrostu w długim terminie, biorąc pod uwagę niskie obecnie nasycenie usługami ubezpieczeniowymi na poziomie 4 euro składki na mieszkańca. Cała transakcja, szacowana przez lokalne media na ponad 100 mln dolarów, stanowi relatywnie niewielki ułamek wartości grupy PZU. To, przy ogromnym potencjale zysku, czyni ją atrakcyjną „opcją na przyszłość”.