Zmiana warty w PIU. Nowym prezesem Adam Uszpolewicz
Po 18 latach na czele PIU Jan Grzegorz Prądzyński ustąpił z funkcji. Stery przejmuje Adam Uszpolewicz, były prezes Avivy w Polsce, który musi pogodzić interesy PZU, Warty i Ergo Hestii z potrzebą modernizacji sektora.
Z tego artykułu dowiesz się…
- Jak branża pożegnała odchodzącego prezesa Jana Grzegorza Prądzyńskiego?
- Jak menedżerowie oceniają wybór Adama Uszpolewicza?
- Jakie – zdaniem branży – są kluczowe wyzwania, z jakimi się zmierzy?
Sopocki Sheraton po raz kolejny staje się miejscem epokowej zmiany na czele izby reprezentującej sektor finansowy. Najpierw, w czerwcu 2023 r. Krzysztof Pietraszkiewicz żegnał się po 20 latach ze stanowiskiem prezesa Związku Banków Polskich. Odbierał gratulacje, śpiewał na scenie i przekazywał pałeczkę swojemu następcy, Tadeuszowi Białkowi. Teraz, w maju 2026 r. w tym samym miejscu 18-letnią karierę na czele Polskiej Izby Ubezpieczeń kończy Jan Grzegorz Prądzyński. Przy okazji corocznego Kongresu PIU Prądzyński dostał owacje na stojąco i gratulacje od większości interesariuszy sektora. Zabrakło za to symbolicznego namaszczenia następcy. Powód? Jego odejście było niespodziewane, a następca wybrany dopiero kolejnego dnia.
Niespodziewana rezygnacja, a w tle konflikt personalny
Formalnie Prądzyński zrezygnował z funkcji 20 kwietnia, tłumacząc to powodami osobistymi. Tajemnicą poliszynela jest jednak napięta relacja z Jarosławem Parkotem, od 16 lat prezesem Warty, drugim ubezpieczycielem na polskim rynku (po PZU). „Dziennik Ubezpieczeniowy” relacjonował uszczypliwości obu menedżerów podczas tegorocznego kongresu PIU. Słyszymy, że odchodzący prezes PIU nie miał dobrych relacji także z prezesem Ergo Hestii Arturem Borowińskim, który od października 2022 r. kieruje trzecią w kraju grupą ubezpieczeniową. Ostatnia z relacji nie była jednak bezpośrednio przyczyną rezygnacji szefa PIU.
Dla PIU to już kolejna zmiana w zarządzie. Rok wcześniej z instytucją, również w Sopocie podczas Kongresu izby, pożegnał się wiceprezes Andrzej Maciążek. Był z nią związany od 2000 r. Wraz z jego rezygnacją walne zgromadzenie członków instytucji przegłosowało wybór jego następcy. Został nim Piotr Wrzesiński, związany z izbą od 2013 r. Tuż przed objęciem funkcji był dyrektorem PIU ds. ubezpieczeń na życie.
Izba chwalona za relacje i zaangażowanie legislacyjne
Niezależnie od powodów odwołania, w branży sporo mówi się o dotychczasowym dorobku PIU. Instytucja ta formalnie reprezentuje sektor już od 2000 r. Dba o jakość rynku, prowadzi dialog z administracją, organizuje konferencje i seminaria. Menedżerowie doceniają Prądzyńskiego za zaangażowanie i profesjonalne reprezentowanie branży podczas prac legislacyjnych, kluczowych dla sektora.
– Warto podziękować i docenić rolę Grzegorza Prądzyńskiego za 18 lat kierowania izbą, wzmocnienie jej wizerunku oraz realnej roli w procesach legislacyjnych i debacie o rynku finansowym – komentuje dla XYZ Artur Olech, prezes Trasti.
PIU w ostatnich miesiącach zabiegało np. o zmiany w projekcie ustawy o kredycie konsumenckim autorstwa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK). Było zaangażowane w rekomendacje dotyczące dystrybucji ubezpieczeń, które opracowywała Komisja Nadzoru Finansowego (KNF). Izba działała też na rzecz uregulowania działalności kancelarii odszkodowawczych, m.in. spotykając się w tym temacie z Rzecznikiem Praw Obywatelskich.
Aby rozszerzyć swój wpływ na legislację w 2019 r. PIU, jako druga instytucja sektora finansowego, po ZBP, otworzyła przedstawicielstwo w Brukseli. Na jej czele stoi Bartosz Bigaj, który niedawno wskazywał w XYZ kluczowe wyzwania dla unijnej agencji nadzoru ubezpieczeniowego (EIOPA).
W 2025 r. PIU wspierała sektor w pracach nad mStłuczką, czyli możliwością zgłaszania szkód komunikacyjnych w aplikacji mObywatela. W PIU odbywały się też branżowe rozmowy dotyczące powstania polskiego poolu jądrowego. Chodzi o stworzenie konsorcjum ubezpieczycieli, którzy byliby w stanie ubezpieczyć pierwszą w Polsce elektrownię jądrową.
W styczniu 2026 r. Prądzyński mówił dziennikarzom, że izba angażuje się w temat likwidacji procederu włoskiego. Chodzi o rejestrowanie przez Włochów samochodów w Polsce, aby oszczędzić na ubezpieczeniu, które w Polsce jest tańsze niż za granicą. Jak pisze Money.pl, tematem zajęło się Ministerstwo Infrastruktury przy okazji zmian w systemie badań technicznych.
Nowym prezesem doświadczony menedżer z Avivy
Wraz z rezygnacją Prądzyńskiego, komisja rewizyjna PIU rozpoczęła proces wyboru jego następcy. Mieli czas na zgłoszenie się do 30 kwietnia. Formalnie komisja rewizyjna rekomenduje kandydata lub kandydatów na stanowisko, ale decyzję podejmuje walne zgromadzenie. Robi to zwykłą większością głosów przy obecności co najmniej połowy członków.
Ostatecznie wybór padł na Adama Uszpolewicza, byłego prezesa Avivy, który stał na jej czele od 2007 do 2022 r., czyli do momentu przejęcia polskiego biznesu przez Allianz. Wcześniej związany był z amerykańską grupą Nationwide, gdzie pełnił rolę prezesa towarzystw ubezpieczeniowych w Polsce i Luksemburgu. W ostatnich latach zasiadał w radzie nadzorczej PZU (zrezygnował z niej tuż po wyborze na szefa PIU). Od 10 kwietnia 2026 r. jest też przewodniczącym komitetu audytu w Orange, choć w samym komitecie zasiada od kwietnia 2024 r.
– Wierzę, że największą wartość budujemy razem: łącząc doświadczenie rynku z odwagą do zmian, słuchając członków izby, partnerów i klientów i patrząc optymistycznie w przyszłość. Moją ambicją jest stworzenie przestrzeni współpracy, w której wiedza i innowacja przekładają się na realny rozwój rynku – mówi tuż po wyborze na stanowisko szefa PIU Uszpolewicz.
Branża nie jest zaskoczona wyborem. Nazwisko Uszpolewicza pojawiało się w nieoficjalnych rozmowach jeszcze przed majówką. Nasi rozmówcy doceniają fakt, że na czele PIU stanie osoba z wieloletnim doświadczeniem w kierowaniu towarzystwem ubezpieczeń. Daje to Uszpolewiczowi nieco inną perspektywę od jego poprzednika.
– Adam dał się poznać jako ceniony menedżer, skutecznie kierujący jedną z największych firm ubezpieczeniowych w Polsce. Zapamiętałem go również jako bardzo profesjonalnego i wymagającego członka rady nadzorczej PZU. To osoba, która potrafi jasno komunikować swoje stanowisko, ale też granice kompromisu. To kompetencje niezwykle potrzebne w obecnych realiach – komentuje Artur Olech, który od kwietnia 2024 r. do stycznia 2025 r. kierował PZU.
Wyzwaniem jest ułożenie relacji z największymi graczami
Komentarzy jest więcej, ale reszta autorów woli pozostać anonimowa. Jeden z prezesów średniej wielkości towarzystwa anonimowo wskazał, że wprawdzie Prądzyński osiągnął duży sukces w budowaniu dialogu i współpracy na rynku i z administracją, ale miał na to dużo czasu.
– Nowy prezes raczej nie ma tak długiej perspektywy, wiec pytanie, czy w ogóle będzie mógł dokonać jakiegoś przełomu – podkreśla nasz rozmówca.
Drugi rozmówca dodaje, że kluczowe będzie ułożenie relacji z osobami, które mają największy wpływ na izbę i rozdają tam karty. Nie jest tajemnicą, że najwięcej do powiedzenia w PIU mają trzech najwięksi gracze, czyli PZU, Warta i Ergo Hestia.
– Nowy prezes to człowiek ambitny i z doświadczeniem biznesowym. Pojawia się zatem pytanie, jak bardzo będzie chciał poddawać się tym wpływom. Pod tym względem ciągłość zarządzania może być wyzwaniem – podkreśla drugi z prezesów komentujących ten temat.
Zdaniem Artura Olecha najważniejsze wyzwanie, to prowadzenie izby w kierunku autentycznej współpracy i troski o dobrostan całego rynku. Ocenia, że zwłaszcza na tym forum pozycja największych graczy wiąże się głównie z odpowiedzialnością za sektor, a nie demonstracją siły. Dodaje, że warto też wypracować nowy model współpracy między kluczowymi instytucjami rynku, którymi obok PIU jest m.in. Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny (UFG) i Rzecznik Finansowy.
Jeszcze inna przedstawicielka sektora wskazuje, że potrzebne jest zwiększenie potencjału samej izby. Konieczne jest przyciągnięcie nowych ekspertów w PIU i ograniczenie rotacji, która była wzmożona w ostatnich latach. Rok po powołaniu Piotra Wrzesińskiego do zarządu izby, nadal nie powołano nikogo na jego miejsce. Dochodziło też do roszad w departamencie prawnym i finansów.
Branża wskazuje: W długim terminie trzeba rozruszać rynek ubezpieczeń życiowych i zdrowotnych
Słyszymy ponadto, że dużym wyzwaniem dla PIU będzie zwiększenie roli ubezpieczeń w gospodarce. Obecnie odpowiadają one jedynie za 2,3 proc. PKB Polski. Kluczowe ma być kreowanie rozwiązań, które długofalowo przyspieszą rozwój tego rynku. Szczególnie alarmujące są dane na temat ubezpieczeń zdrowotnych i ubezpieczeń na życie z uwagi na statystyki demograficzne (wyludnianie się, spadek stopy zastąpienia, przybywająca liczba seniorów). Nie chodzi tu wyłącznie o odpowiednie reagowanie na zmiany legislacyjne, ale też tworzenie nowych inicjatyw i forsowanie ich w administracji, czy w KNF.
– Trzeba się zastanowić jak szybciej rosnąć. Potencjał wzrostu jest większy niż obecnie notowany. Branża jest bezpieczna, silna i stabilna, ale potrzebny jest impuls. Trzeba będzie budować nowe produkty, dla osób starszych, w tym ubezpieczeń na życie, ale i dożycie, ale też takich, które będą odpowiedzią na potrzeby osób starszych, wymagających opieki. Kolejną kwestią jest zdrowie i udział ubezpieczycieli w zmianie systemu świadczeń zdrowotnych, gdzie PIU mogłoby odegrać istotną rolę – zauważa jedna z przedstawicielek branży.
Kolejna dodaje, że temat ubezpieczeń zdrowotnych łatwiej będzie forsować już po wyborach parlamentarnych, ale właśnie teraz warto rozpocząć nad tym prace. Jej zdaniem, w temacie ubezpieczeń na życie natomiast potrzebne będzie wspieranie i przekonywanie polityków do opłacalności rozwijania tego rynku. Można to robić przez edukację, zachęty, czy nawet tworzenie nowych produktów. PIU mogłoby zbadać, jak ten obszar działa za granicą i poszukać tam inspiracji.
Główne wnioski
- Niespodziewany koniec 18-letniej epoki w cieniu personalnych napięć. Rezygnacja Jana Grzegorza Prądzyńskiego kończy ważny etap w PIU, ale odbywa się w atmosferze niedomówień. Choć oficjalnie ustąpił z powodów osobistych, branżowe kulisy wskazują na narastające konflikty z prezesami Warty i Ergo Hestii, co wymusiło przyspieszony proces wyboru nowego lidera.
- Adam Uszpolewicz wnosi do Izby biznesowy pragmatyzm i autorytet. Nowym prezesem został wieloletni szef Avivy i członek rady nadzorczej PZU, co branża odbiera jako postawienie na silnego, merytorycznego gracza. Artur Olech, prezes Trasti, podkreśla, że Uszpolewicz to menedżer ceniony za profesjonalizm i rzadką umiejętność jasnego komunikowania granic kompromisu, co ma być kluczowe w zarządzaniu interesami konkurencyjnych ubezpieczycieli.
- Największym wyzwaniem będzie wyjście z cienia „Wielkiej Trójki” i walka o ubezpieczenia zdrowotne. Uszpolewicz przejmuje stery w momencie, gdy sektor odpowiada za skromne 2,3 proc. PKB Polski, a jego sukces zależy od tego, czy zdoła zachować niezależność wobec dominujących graczy (PZU, Warty i Ergo Hestii). W długim terminie nowy prezes musi przekonać polityków do systemowego wsparcia ubezpieczeń na życie i zdrowie, by branża mogła realnie odpowiedzieć na kryzys demograficzny i potrzeby starzejącego się społeczeństwa.
