Kategorie artykułu: Lifestyle Społeczeństwo

Spadki sprzedaży wina zaskoczyły rynek. Branża szuka nowej strategii

Rynek alkoholi w Polsce odnotował kolejne spadki sprzedaży. Jak wynika z analiz Nielsena, bardzo słabe wyniki w pierwszym kwartale 2026 roku odnotowała branża winiarska, która do tej pory miała stabilną pozycję. Dla producentów oznacza to czas redefinicji strategii.

wino
Branża winiarska zanotowała w pierwszym kwartale tego roku spadki sprzedaży. Fot. Kuba Szymanek

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Co jest powodem spadków sprzedaży w branży winiarskiej.
  2. Które rodzaje alkoholów odnotowały spadki, a które wzrosty sprzedaży.
  3. Jak obecną sytuację na rynku oceniają producenci i dystrybutorzy win.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

O ile w poprzednich latach w głównym stopniu spadki sprzedaży notowały browary i producenci wódki, to tym razem objęły one także segment wina. Jest to o tyle zaskakujące, ponieważ rynek winiarski do tej pory pozostawał relatywnie odporny na spowolnienie. Jednak jak wynika z badań NielsenIQ, w pierwszym kwartale 2026 roku sprzedaż tej kategorii spadła o 3 proc., po wzroście o 5,4 proc. rok wcześniej.

– W pierwszym kwartale 2026 roku Polacy wydali na alkohole niemal 11,6 mld zł, w tym 5,7 mld zł na alkohole mocne i 4,7 mld zł na piwa i cydry. Nie był to jednak dobry czas w porównaniu do analogicznego okresu sprzed roku. Rok temu wartość sprzedaży była stabilna, ponieważ wyniki alkoholi mocnych i wina zrekompensowały spadki w branży piwowarskiej. W tym roku w pierwszych trzech miesiącach spadki odnotowała nie tylko branża piwowarska, ale i winiarska oraz gorzelnicza – tłumaczy Anna Wagner, partnerka biznesowa ds. klientów w NielsenIQ.

Warto wiedzieć

Piwo, wódka, whisky na minusie. Które jeszcze alkohole zanotowały spadki sprzedaży, a które wzrosty?

Według Nielsena w Polsce nadal króluje piwo. Jest to największa kategoria, która odpowiada za 40 proc. wszystkich wydatków Polaków na alkohol i za 83 proc. konsumowanego alkoholu. Mimo tego branża piwowarska nadal mierzy się z dużymi spadkami wartości i wielkości sprzedaży, odpowiednio -3,8 proc. i -4,1 proc.

Drugim najczęściej wybieranym alkoholem jest wódka. W pierwszym kwartale tego roku Polacy wydali na wódkę 4,2 mld złotych. Jest to o 1,5 proc. mniej w porównaniu do ubiegłego roku. Analizując wielkość sprzedaży, wódce również nie udało się poprawić wyniku z 2025 roku. Wolumen spadł o -2,6 proc.

Na kolejnym miejscu są wina, których wartość sprzedaży spadła o -3,0 proc., a wielkość o -3,6 proc. Spadki sprzedaży odnotowały także: likiery (-9,9 proc.), cydry (-8,1 proc.) rumy (-7,4 proc.), whisky (-2,9 proc.) i giny (-3,7 proc.)

Jedyne wzrosty odnotowały: brandy (2,1 proc.), spirytus (2,8 proc.), drinki gotowe do spożycia (6,8 proc.) oraz tequila (0,9 proc.).

NielsenIQ

Czas zmian dla producentów alkoholi

Zdaniem przedstawicieli branży winiarskiej obecne spadki sprzedaży wynikają ze zmieniającego się stylu życia Polaków oraz coraz częstszej, świadomej rezygnacji z alkoholu.

– Ograniczanie konsumpcji alkoholu stało się faktem. Za tym zjawiskiem stoją takie czynniki jak: rosnąca świadomość zdrowotna, aktywny tryb życia, zmiana pokoleniowa, ostrożność konsumencka i presja ekonomiczna. Alkohol przestaje być produktem codziennej konsumpcji, a coraz częściej staje się wyborem okazjonalnym, jakościowym lub zastępowanym wariantem 0 proc. Obserwujemy także wyraźną polaryzację. Z jednej strony spada segment ekonomiczny i wolumenowy, a z drugiej rośnie znaczenie produktów premium – tłumaczy Joanna Dolęga-Semczuk, członek zarządu i dyrektor ds. handlu i marketingu w firmie Henkell Freixenet Polska.

Jej zdaniem spadki sprzedaży win są dużym wyzwaniem dla producentów m.in. w procesie budowania oferty produktów.

– Dla producentów oznacza to czas redefinicji strategii. Od walki o wolumen w kierunku budowania wartości, innowacji i odpowiedzi na nowe potrzeby konsumenta – dodaje Joanna Dolęga-Semczuk.

Zdaniem Krzysztofa Apostolidisa, prezesa firmy Partner Center, producenci alkoholi w pracy nad strategią powinni zwrócić jeszcze większą uwagę na budowanie konkurencyjności i dopasowanie się do obecnej sytuacji na rynku.

– W obliczu spadków w handlu nowoczesnym, gdzie piwo i mocne alkohole tracą udziały, kluczowa staje się efektywność łańcucha dostaw. Przy kurczącym się rynku przewagę zyskają ci, którzy potrafią dostarczyć towar szybciej, taniej i w bardziej elastyczny sposób. W 2026 roku marży nie szuka się już tylko w samym produkcie, ale przede wszystkim w optymalizacji procesu jego dostarczenia na półkę – ocenia Krzysztof Apostolidis.

Branża winiarska przeciwna zmianom akcyzowym

W odwróceniu tego niekorzystnego trendu spadkowego branży nie pomaga powracający temat zmian legislacyjnych.

– W dyskusji o konsumpcji napojów alkoholowych w Polsce często powraca teza, że wzrost dochodów Polaków zwiększa ekonomiczną dostępność alkoholu, a im jest ona większa, tym większe jest spożycie alkoholu. Na takim założeniu opierane są nawet uzasadnienia projektów aktów prawnych, w tym obecnej propozycji zmian stawek akcyzy zawartych w tzw. mapie drogowej, przygotowanej przez posłów Polski 2050 i skierowanej do pierwszego czytania w sejmie. Tymczasem najnowsze dane rynkowe nie potwierdzają tej zależności – zwraca uwagę Magdalena Zielińska, prezes Związku Pracodawców Polska Rada Winiarstwa (ZPPRW).

Jak dodaje, w takiej sytuacji rynkowej branża winiarska sprzeciwia się proponowanym kolejnym podwyżkom akcyzy.

– Pomimo wzrostu wynagrodzeń i większej dostępności ekonomicznej alkoholu jego konsumpcja w Polsce spada. Opieranie projektów legislacyjnych na uproszczeniach, które nie znajdują odzwierciedlenia w rzeczywistości oraz ignorowanie bieżącej sytuacji rynkowej budzi nasz sprzeciw. Wyraźnie widać, że od kilku lat Polacy redukują spożycie napojów alkoholowych i nie potrzebują w tym celu dodatkowej motywacji w postaci rosnących obciążeń fiskalnych – dodaje prezes ZPPRW.

Polskie wina na eksport

Jak się okazuje, spadki sprzedaży na rynku nie dla wszystkich są tak samo bolesne. Firma JNT Group odnotowuje dwucyfrowe wzrosty sprzedaży i coraz mocniej stawia na ekspansję zagraniczną. Po zakupie winnic w Rumunii i w Hiszpanii spółka inwestuje w Azji.

– To element konsekwentnie budowanej strategii umiędzynarodowienia działalności. Zakup historycznej winnicy w Hiszpanii, obecnej na kilkudziesięciu rynkach, otworzył firmie realne „okno na świat” i umożliwił wprowadzenie polskich marek do globalnej dystrybucji. To ruch świadomy – nie tylko zwiększający skalę biznesu, lecz przede wszystkim przyspieszający dostęp do nowych kanałów sprzedaży. Obecnie szczególnym kierunkiem rozwoju jest Azja, gdzie spółka prowadzi intensywne działania przygotowawcze – tłumaczy Jakub Nowak, prezes JNT Group.

Gastronomia szansą na wzrosty

Na spadki sprzedaży nie narzeka także Paweł Gąsiorek, prezes Domu Wina, firmy będącej importerem i dystrybutorem win i alkoholi mocnych.

– Nasza strategia od wielu lat opiera się na sprzedaży win jakościowych z segmentu premium i superpremium, a nie na entry level dla supermarketów, dlatego nie notujemy spadków w obrotach. Trzymamy poziom z roku ubiegłego. To nie oznacza jednak, że jesteśmy ślepi na zachodzące zmiany. Rozbudowujemy ofertę win bezalkoholowych. Liczymy, że technologia będzie wspierać producentów, a z drugiej strony klienci przyzwyczają się do troszkę innych smaków, bo różnica między „zero procent” a winem z alkoholem jest nadal wyraźna – ocenia Paweł Gąsiorek.

Jego zdaniem branża winiarska powinna jeszcze bardziej inwestować w sektor restauracyjny.

– Szanse na wzrost widzimy w gastronomii. Tam spożycie wina nie spada. Dlatego uczestniczymy w projekcie „wirtualny sommelier”. To wykorzystanie technologii AI do doboru win do potraw. Wino to skomplikowany produkt. Dlatego chcemy ułatwić życie konsumentom oraz restauratorom. Zagwarantować im perfekcyjne połączenie smaków i łatwy dostęp do wiedzy. Uważam, że kluczem do sukcesu zawsze jest jakość – podkreśla prezes Domu Wina.

Główne wnioski

  1. Rynek winiarski w Polsce przestał być odporny na spowolnienie konsumpcji alkoholu. Po latach stabilnych wyników branża winiarska po raz pierwszy odczuła wyraźny spadek zarówno wartości, jak i wolumenu sprzedaży. To sygnał, że zmiana stylu życia Polaków – większa troska o zdrowie, aktywność fizyczna i ograniczanie alkoholu – obejmuje już nie tylko piwo, w tym tradycyjnego lagera, który notuje największe spadki i mocne alkohole, ale również wino, które dotychczas uchodziło za kategorię „premium” i mniej podatną na kryzysy konsumenckie.
  2. Producenci alkoholi muszą zmienić model działania. Dziś o przewadze decyduje nie tylko produkt, ale także innowacja i efektywność sprzedaży. Dlatego coraz wyraźniej odchodzą od walki o masowy wolumen na rzecz budowania wartości produktów, segmentu premium oraz nowych kategorii, takich jak warianty bezalkoholowe. Jednocześnie rośnie znaczenie optymalizacji logistyki i elastyczności dostaw, ponieważ przy kurczącym się rynku przewagę zyskują producenci zdolni szybciej reagować na zmieniające się potrzeby handlu i konsumentów.
  3. Mimo trudnej sytuacji na rynku krajowym część firm widzi szanse w ekspansji zagranicznej i technologii. Przykłady takich spółek jak JNT Group czy Dom Wina pokazują, że rozwój eksportu, inwestycje w zagraniczne winnice oraz wykorzystanie nowych technologii mogą stać się sposobem na utrzymanie wzrostu. Branża coraz mocniej inwestuje także w rozwiązania wspierające sprzedaż premium i gastronomię, m.in. narzędzia AI pomagające dobierać wino do potraw, co ma zwiększać wartość doświadczenia klienta zamiast konkurowania wyłącznie ceną.