Rząd zwiększa ambicje dotyczące wiatraków na morzu. PGE: branża wraca na dobre tory
Polski Bałtyk zasługuje na co najmniej 18 GW mocy zainstalowanej w farmach wiatrowych – ogłosiła wiceminister klimatu Urszula Zielińska. Polscy inwestorzy szukają właśnie partnerów dla swoich morskich projektów. – Chętnych firm nie brakuje – zapewnia Dariusz Lubera, prezes PGE.
Z tego artykułu dowiesz się…
- Na jakim etapie są rządowe prace nad KPEiK.
- Dlaczego branża wiatrowa w Europie złapała zadyszkę.
- Jakie plany dotyczące rozwoju morskich farm wiatrowych ma PGE.
Polski rząd kończy prace nad Krajowym Planem w dziedzinie Energii i Klimatu (KPEiK) z perspektywą do 2040 r. To dokument, w którym poszczególne kraje Unii Europejskiej wskazują swój wkład w transformację energetyki i gospodarki. Ministerstwo Energii (ME) przedstawiło swoją wersję projektu w grudniu 2025 r. Od tamtego czasu trwały międzyresortowe negocjacje. Jak wskazuje minister energii Miłosz Motyka, prace dobiegają końca. Projekt został właśnie skierowany do Stałego Komitetu Rady Ministrów.
– Kolejnym etapem będzie przyjęcie KPEiK przez Radę Ministrów i wysłanie dokumentu do Brukseli. Możliwe, że stanie się to jeszcze w tym miesiącu – zapowiada Miłosz Motyka.
Rząd miał przyjąć dokument na początku tego roku, ale jak dotąd się to nie udało. Najgorętsze dyskusje toczyły się między Ministerstwem Energii a Ministerstwem Klimatu i Środowiska (MKiŚ). Spory dotyczyły m.in. roli biometanu w miksie energetycznym. Przedstawiciele MKiŚ przyznają, że ich resort miał wiele uwag do projektu przygotowanego przez ME. Ostatecznie jednak nie będą blokowali dalszego procedowania.
– Nasze zespoły zgłosiły bardzo dużo uwag, wiele z nich popieram. Mimo to wszystkie uwagi skasowałam, bo zależy nam na tym, aby jak najszybciej zakończyć prace nad KPEiK. Jesteśmy zdeterminowani, aby przyjąć dokument, nawet jeśli nie będzie on idealny – wskazała Urszula Zielińska.
Więcej energii z Bałtyku
Ostateczna wersja KPEiK uwzględniać będzie większe ambicje dotyczące rozwoju morskiej energetyki wiatrowej. Grudniowy projekt zakładał, że w scenariuszu przyspieszonej transformacji Polska będzie mieć 16,1 GW mocy zainstalowanej w morskich farmach wiatrowych do 2040 r. W scenariuszu mniej ambitnym moce te miały sięgnąć 11,8 GW.
– W zaktualizowanej wersji KPEiK zgodziliśmy się, że polski Bałtyk zasługuje na co najmniej 18 GW mocy w farmach wiatrowych. Już teraz pracujemy nad przygotowaniem aukcji dla tego sektora na kolejny rok – zapowiedziała Urszula Zielińska podczas inauguracji etapu prac na morzu przy projekcie farmy Baltica 2.
Na aukcjach morskie projekty walczą o wsparcie w postaci tzw. kontraktu różnicowego. Wygrane elektrownie mają gwarantowany przez państwo odbiór energii po określonej cenie przez 25 lat.
Koncerny już planują kolejne projekty
Prace przy pierwszych elektrowniach wiatrowych w polskiej części Bałtyku już trwają. Jako pierwsza ruszy farma Baltic Power realizowana przez Orlen i kanadyjski Northland Power. Pierwszy prąd popłynie z niej pod koniec 2026 r.
W 2027 r. zakończą się natomiast prace przy farmie Baltic 2 należącej do Polskiej Grupy Energetycznej i duńskiego Orsted. W maju projekt wkroczył w fazę prac instalacyjnych na morzu. Aktualnie wykonawcy stawiają tam fundamenty pod wiatraki.
Zarówno Orlen, jak i PGE pracują nad kolejnymi projektami i szukają dla nich partnerów. Jednak ostatnie lata w branży morskiej energetyki wiatrowej na świecie nie były łatwe.
„Rozwój morskiej energetyki wiatrowej w Europie został spowolniony przez źle skonstruowane aukcje, rosnące koszty kapitału i brak stabilności łańcucha dostaw z powodu niepewnych harmonogramów projektów. W rezultacie Europa wybuduje zaledwie 70 GW ze 120 GW mocy morskich elektrowni wiatrowych, które planowała osiągnąć do 2030 r.” – wskazali eksperci organizacji WindEurope.
Szef Polskiej Grupy Energetycznej zapewnia jednak, że branża najgorszy czas ma już za sobą.
– Widzimy, że branża morskiej energetyki wiatrowej wraca na dobre tory. Rozmawiamy z potencjalnymi partnerami na temat realizacji projektu morskiego Baltica 9, który wygrał ostatnią aukcję. Rozmowy prowadzimy też w sprawie naszego kolejnego projektu Baltica 3. Chętnych firm nie brakuje. Jeśli tylko zapowiadane przez resort klimatu aukcje na kolejne morskie projekty się powiodą, to partnerzy do tych inwestycji na pewno się znajdą – przekonuje Dariusz Lubera, prezes PGE.
Główne wnioski
- Najnowsza wersja Krajowego Planu w dziedzinie Energii i Klimatu z perspektywą do 2040 r. zawierać będzie cel co najmniej 18 GW mocy zainstalowanej w morskich elektrowniach wiatrowych. Dotychczasowy projekt, opublikowany przez Ministerstwo Energii w grudniu 2025 r., zakład, że do 2040 r. moc farm wiatrowych na morzu sięgnie 16,1 GW.
- Ministerstwo Klimatu i Środowiska zapowiedziało, że nie będzie blokować dalszych prac nad KPEiK. Wniosek w sprawie przyjęcia projektu trafił już do Komitetu Stałego Rady Ministrów. Po przyjęciu dokumentu przez ten organ, projekt zostanie rozpatrzony na posiedzeniu rządu. Według ministra energii może stać się to jeszcze w tym miesiącu.
- Branża morskiej energetyki wiatrowej przeżywała w ostatnich latach turbulencje. Jednak prezes Polskiej Grupy Energetycznej przekonuje, że sektor wraca na dobre tory. Spółka szuka właśnie partnera dla swoich kolejnych morskich inwestycji. – Jeśli tylko zapowiadane przez resort klimatu aukcje na kolejne morskie projekty się powiodą, to partnerzy do tych inwestycji na pewno się znajdą – przekonuje Dariusz Lubera, prezes PGE.