50 proc. rabatu za 10 kilometrów. Rossmann motywuje Polaków do biegania
Rossman Run ponownie przyciąga setki tysięcy Polaków. Akcja kusi rabatami i zachęca do pomagania innym. Sprawdzamy, czym w głównej mierze kierują się osoby dołączające do tego typu inicjatyw.
Z tego artykułu dowiesz się…
- Jak działa Rossmann Run.
- Dlaczego Polacy chętnie uczestniczą w tego typu akcjach.
- Jakie korzyści czerpie społeczeństwo z udziału w takich inicjatywach.
Trzecia edycja Rossmann Run kolejny raz może pobić rekord frekwencji. Organizatorzy przygotowali w tym r. 600 tys. miejsc. Dla porównania: w 2025 r. z aplikacją pobiegło ponad 375 tys. uczestników, a w 2024 r. – około 200 tys. osób.
– „Bieganie to też dbanie!” – pod takim hasłem odbędzie się tegoroczna edycja naszego biegu z apką. Zasady są proste: biegacze pokonują wybrany dystans, wspierają Polski Komitet Paralimpijski, a przy okazji zdobywają kupon do drogerii Rossmann. Maksymalny dystans, czyli 10 km, można przebiec w dowolnym miejscu, o dowolnej godzinie i we własnym tempie. Limit czasowy na pokonanie pełnej trasy to 2 godz. Nie można korzystać z roweru, auta, pociągu, autostopu, hulajnogi ani powozu konnego – o tym dokładnie piszemy w regulaminie – informuje biuro prasowe Rossmanna.
Wpisowe, podobnie jak w poprzednich edycjach, wynosiło minimum 5 zł, ale uczestnicy mogli dowolnie zwiększyć tę kwotę. Wpłaty w całości trafią do Polskiego Komitetu Paralimpijskiego.
– Rok temu dzięki uczestnikom Rossmann Run przekazaliśmy Polskiemu Komitetowi Paralimpijskiemu ponad 2,8 mln zł – podkreśla biuro prasowe sieci.
Za każdy przebiegnięty kilometr biegacze otrzymają 5-procentowy rabat na zakupy stacjonarne w Rossmannie. Oznacza to, że za pokonanie 10 km można dostać 50 proc. zniżki.
– Biegacze, którzy uzbierają 10 km, złapią aż 50 proc. rabatu. Otrzymają go 28 maja, po weryfikacji wszystkich wyników. Na jego wykorzystanie będą mieli czas do 2 czerwca – wyjaśnia biuro prasowe Rossmanna.
Rossmann Run z aplikacją jest biegiem ogólnopolskim. Można wziąć w nim udział w dowolnym miejscu i o dowolnej porze. W ramach akcji odbywa się także stacjonarny Rossmann Run ulicą Piotrkowską w Łodzi.
Rabaty silnym argumentem
Jak przyznaje Hanna Grzegorczyk, jedna z uczestniczek biegu, do udziału w Rossmann Run zachęciły ją w ubiegłym roku atrakcyjne rabaty oferowane przez sieć.
– W tym roku kolejny raz biorę udział w biegu. Bardzo spodobał mi się pomysł, że za przebiegnięcie 10 km dostanę aż 50 proc. zniżki w Rossmannie, w którym bardzo często robię zakupy – mówi nasza rozmówczyni.
Jak dodaje, udział w akcji sprawił, że zaczęła biegać dużo częściej niż wcześniej.
– Uważam, że to bardzo dobry sposób na motywowanie klientów do aktywności fizycznej. Rok temu po raz pierwszy przebiegłam 10 km z Rossmann Run i od tamtej pory zaczęłam częściej biegać. Teraz pokonanie takiego dystansu nie jest już dla mnie tak trudne jak rok temu. Prawdopodobnie sama z siebie nie zmotywowałabym się do przebiegnięcia 10 km – podkreśla Hanna Grzegorczyk.
Dodaje, że bardzo dobrym pomysłem jest możliwość przebiegnięcia dystansu o dowolnej godzinie, we własnym tempie, bez stresu i ze świadomością, że pozwoli to uzyskać zniżkę na zakupy w drogerii.
Polacy kochają pomagać
Zdaniem socjolożki Katarzyny Krzywickiej, która razem z Dorotą Peretiatkowicz tworzy projekt socjolozki.pl, poza zniżkami oferowanymi przez sieć warto zwrócić uwagę także na inne aspekty.
– Popularność wszelkiego rodzaju programów lojalnościowych, w ramach których możemy zbierać punkty, a potem robić zakupy w bardziej przemyślany sposób, na pewno jest silnym argumentem. To jednak raczej korzyść dodatkowa niż główna. Jako społeczeństwo naprawdę lubimy pomagać, jeżeli dzieje się to niejako mimochodem. A gdy przy okazji robimy coś dobrego dla siebie, mechanizm staje się jeszcze silniejszy. Podobnie działała akcja T-Mobile „Pomoc mierzona kilometrami”, która zaczęła się od rywalizacji wewnątrzfirmowej, a z czasem urosła do ogólnopolskiej skali. Ważne jest to, że z jednej strony robimy coś dla siebie i swojego zdrowia, a z drugiej pomagamy innym – tłumaczy Katarzyna Krzywicka.
Ekspertka zwraca uwagę na jeszcze jeden czynnik – potrzebę współtworzenia wspólnoty.
– W podzielonym świecie, w którym w Polsce kłócimy się dziś praktycznie o wszystko, bycie częścią wspólnoty zainteresowań, opartej na tym, że razem robimy coś dobrego i pomagamy innym, jest dla nas bardzo ważne. Pokazała to choćby ostatnia akcja Łatwoganga. W czasach upadku autorytetów potrzebujemy skupiać się choćby w małych wspólnotach. Nie mówię tutaj o subkulturach, ale o społecznościach, które czynią dobro i budują się wokół wspólnych zainteresowań. Pozwala nam to tworzyć relacje międzyludzkie, które nie muszą, ale mogą z czasem przekształcić się w przyjaźń czy związek. Najważniejsze jest to, że jesteśmy razem tu i teraz – zaznacza socjolożka.
Jak dodaje, kluczowe znaczenie ma jednak przestrzeń wyboru, którą organizatorzy tego typu inicjatyw dają uczestnikom.
– Ważne, że mechanizmy takich akcji są przemyślane i nie narzucają konkretnego działania. Chodzi o to, by nie wywierać presji na ludziach, ale wzmacniać chęć spontanicznego udziału w danej inicjatywie. Istotne jest połączenie dwóch elementów i stworzenie mechanizmu działającego zgodnie z zasadą win-win: pomagamy innym, a jednocześnie sami odnosimy korzyść – podsumowuje Katarzyna Krzywicka.
Główne wnioski
- Rossmann Run pokazuje, że nowoczesne akcje społeczne najskuteczniej działają wtedy, gdy łączą kilka potrzeb jednocześnie: troskę o zdrowie, realną pomoc innym oraz wymierną korzyść dla uczestnika. Mechanizm oparty na pomaganiu i jednoczesnym zysku okazał się atrakcyjny dla setek tysięcy Polaków.
- Rosnąca popularność biegu potwierdza, że Polacy coraz chętniej angażują się w inicjatywy, które nie wymagają rywalizacji ani presji. Możliwość pokonania dystansu w dowolnym miejscu i czasie sprawia, że sport staje się bardziej dostępny, a uczestnicy łatwiej budują zdrowe nawyki.
- Popularność takich akcji jak Rossmann Run pokazuje również rosnącą potrzebę tworzenia wspólnot opartych na pozytywnych emocjach i wspólnym celu. W świecie pełnym podziałów tego typu inicjatywy pozwalają ludziom poczuć, że razem robią coś dobrego – zarówno dla siebie, jak i dla innych.

