Rynek merchanta. Czego szukają sprzedawcy na platformach e-commerce?
Platformy rywalizują o najlepszych dostawców, a ci – po latach przyjmowania dyktowanych przez nie warunków – mają wreszcie w czym wybierać. W nowym rozdaniu przedsiębiorcy szukają już nie tylko ruchu na stronie, ale elastycznych modeli współpracy, analityki i infrastruktury pozwalającej na tanią międzynarodową ekspansję.
Z tego artykułu dowiesz się…
- Dlaczego na rynku e-commerce doszło do odwrócenia układu sił i z jakiego powodu to platformy handlowe muszą teraz aktywnie zabiegać o sprzedawców.
- W jaki sposób infrastruktura logistyczna platform oraz zaawansowana analityka pomagają lokalnym firmom w wejściu na rynki zagraniczne.
- Z jakiego powodu polski rynek handlu internetowego wciąż ma ogromny potencjał wzrostu.
E-commerce przechodzi transformację, która odwraca tradycyjny układ sił między globalnymi platformami a mniejszymi sprzedawcami. Przez lata handel w polskim internecie był zdominowany przez garstkę dużych graczy, co u wielu merchantów rodziło obawę przed warunkami współpracy ograniczającymi możliwość dużego zarobku.
Pojawienie się sporej konkurencji między platformami handlowymi zmieniło ten układ. Tak jak kiedyś galerie handlowe zabiegały o najemców sklepów, tak teraz platformy konkurują o merchantów.
Mamy obecnie rynek merchanta. Sprzedawcy zrozumieli, że oni również mogą dyktować pewne warunki i wchodzić na platformy na własnych zasadach.
– Mamy obecnie rynek merchanta. Sprzedawcy zrozumieli, że oni również mogą dyktować pewne warunki i wchodzić na platformy na własnych zasadach – analizuje Michał Kania, Dyrektor Public Affairs w Polsce i CEE w grupie SHEIN.
Operatorzy platform oferują więc coraz więcej narzędzi ułatwiających operacje oraz różne modele współpracy, które najlepiej odpowiadają specyfice danego dostawcy.
Pomiędzy kontrolą a wygodą
Zróżnicowanie priorytetów po stronie e-sklepów sprawia, że najbardziej poszukiwaną cechą współczesnych platform jest elastyczność. Niektóre firmy z branży odzieżowej lub obuwniczej chcą zachować niezależność w ustalaniu polityki cenowej i bezpośrednim zarządzaniu asortymentem.
– Część firm woli mieć pełną kontrolę nad dostępnością towaru, możliwością jego wycofywania lub wprowadzania nowych produktów w zależności od własnych upodobań. W takich przypadkach sprawdza się klasyczny marketplace – wyjaśnia Michał Kania.
Model konsygnacyjny z kolei oferuje jeszcze inną korzyść: pomaga poruszać się po zawiłościach przepisów. W miarę zaostrzania się lokalnych wymagań dotyczących zgodności produktów z normami prawnymi platformy zakupowe zapewniają mniejszym graczom rozwiązanie, które ułatwia na przykład przestrzeganie przepisów dotyczących własności intelektualnej lub certyfikacji produktów.
Logistyczna trampolina wsparta AI
Lokalni producenci rzadko dysponują kapitałem na budowę niezależnych obiektów wysyłkowych za granicą, co kiedyś stanowiło barierę nie do pokonania przy otwieraniu e-sklepu w Paryżu czy Berlinie. Dlatego jednym z najważniejszych argumentów za nawiązaniem współpracy z dużą platformą staje się dostęp do infrastruktury magazynowej. Globalni gracze otwierają je w wielu krajach, co obniża koszt wysyłki dla mniejszych przedsiębiorców i otwiera drogę do internacjonalizacji.
Od 2022 roku rozwijamy nasz europejski hub logistyczny na Dolnym Śląsku, tworząc tam 5 tys. miejsc pracy.
– Od 2022 roku rozwijamy nasz europejski hub logistyczny na Dolnym Śląsku, tworząc tam 5 tys. miejsc pracy. Dzięki temu polska firma, z którą nawiązaliśmy niedawno współpracę, czyli Butosklep z Wieruszowa w województwie łódzkim, może teraz sprzedawać swoje towary m.in. we Włoszech i Francji za pośrednictwem SHEIN – podaje jako przykład Michał Kania.
Nawet sprawna logistyka wymaga jednak wiedzy o popycie. Merchanci poszukują więc na platformach dostępu do narzędzi analitycznych, aby nie mrozić gotówki w towarze zalegającym na półkach. Z precyzyjnych narzędzi predykcyjnych korzysta zresztą sam SHEIN dla własnych kolekcji odzieżowych.
Nienasycony rynek pełen szans
Zdaniem Michała Kani mimo dynamicznego rozwoju w ostatnich latach, potencjał polskiego handlu internetowego wciąż nie został w pełni wyeksploatowany. Szansę na rozwój mają z jednej strony e-sklepy, a z drugiej namawiające je do współpracy plaformy, starające się zyskać jak najwięcej rynku.
Polski rynek e-commerce z pewnością nie jest nasycony, jeśli porównamy go do Francji, Wielkiej Brytanii czy Niemiec. Polska nie jest jeszcze największym rynkiem w Europie i jest tu wiele do zrobienia.
– Polski rynek e-commerce z pewnością nie jest nasycony, jeśli porównamy go do Francji, Wielkiej Brytanii czy Niemiec. Polska nie jest jeszcze największym rynkiem w Europie i jest tu wiele do zrobienia. Pamiętajmy, że wiele firm wciąż nie sprzedaje online i dopiero teraz podejmuje decyzję o tym, by to w internecie rozwijać swój biznes – zauważa Michał Kania.
Jak dodaje, właśnie dlatego SHEIN widzi szansę w rozwoju swojego segmentu marketplace w Polsce. Po roku od ogłoszenia tej formy współpracy z polskimi przedsiębiorcami na platformie funkcjonuje ponad 300 lokalnych sprzedawców, którzy wyszli ze swoją sprzedażą do ponad 100 mln klientów platformy w Europie. Na kontynencie blisko 10 tys. europejskich marek i sprzedawców detalicznych korzysta już ze wsparcia sieci partnerów SHEIN Marketplace w zakresie logistyki, płatności i technologii.
Główne wnioski
- Transformacji rynku e-commerce w Polsce towarzyszy aktywna rywalizacja platform handlowych o najlepszych dostawców. Przedsiębiorcy nie są już skazani na dyktowane z góry warunki i oczekują od operatorów elastycznych modeli współpracy, zaawansowanej analityki oraz wymiernego wsparcia infrastrukturalnego. Zależnie od swoich potrzeb, sprzedawcy mogą wybrać klasyczny model marketplace, dający pełną kontrolę nad cenami i asortymentem, lub model konsygnacyjny, który ułatwia poruszanie się w gąszczu lokalnych przepisów, kwestiach własności intelektualnej i certyfikacji.
- Barierą w zagranicznej ekspansji lokalnych producentów często bywa brak kapitału na budowę niezależnych centrów wysyłkowych, dlatego kluczowym argumentem za współpracą z gigantami staje się dostęp do ich globalnej infrastruktury logistycznej. Przykładem takiego wsparcia jest europejski hub logistyczny SHEIN na Dolnym Śląsku, który pozwala mniejszym polskim firmom na bezproblemową sprzedaż swoich towarów we Francji czy we Włoszech. Oprócz samej logistyki niezwykle istotny jest również dostęp do narzędzi analitycznych i predykcyjnych, które pomagają precyzyjnie szacować popyt i zapobiegają niebezpiecznemu mrożeniu gotówki w zalegającym na półkach towarze.
- Mimo bardzo dynamicznego rozwoju w ostatnich latach polski rynek handlu internetowego wciąż uchodzi za nienasycony w porównaniu do największych zachodnich gospodarek, takich jak Francja, Niemcy czy Wielka Brytania. Wielu tradycyjnych przedsiębiorców dopiero teraz decyduje się na przeniesienie swojego biznesu do sieci, co stwarza ogromne możliwości wzrostu zarówno dla samych e-sklepów, jak i walczących o nich platform. Dzięki współpracy z globalnymi graczami, takimi jak SHEIN, setki lokalnych sprzedawców zyskują natychmiastowy dostęp do 100 milionów klientów w całej Europie, korzystając z potężnego wsparcia w obszarze operacji, płatności i technologii.
Artykuł powstał na zlecenie SHEIN.

