Gra o nasze dane. BIG-i chcą uwolnienia rynku
Prace nad ustawą o kredycie konsumenckim ruszają od nowa. Biura informacji gospodarczej liczą więc na to, że uda się wyrównać rynkowe szanse między podmiotami gromadzącymi dane o naszych finansach.
Z tego artykułu dowiesz się…
- Jakich rozwiązań obawiają się BIG-i w projektowanych przepisach o kredycie konsumenckim.
- Jakie postulaty wysuwa ERIF Biuro Informacji Gospodarczej?
- Na czym miałopy polegać uwolenienie rynku proponowane przez Piotra Badurę, prezesa ERIF BIG?
Krajowy rynek wymiany danych finansowych dzieli się na dwa przenikające się światy. Z jednej strony funkcjonuje Biuro Informacji Kredytowej (BIK), powołane na mocy prawa bankowego, z drugiej zaś – sektor biur informacji gospodarczej (BIG), w którym rywalizują ze sobą cztery niezależne podmioty. Prace nad nową ustawą o kredycie konsumenckim prowadzone przez Urząd Konkurencji i Konsumentów wywołały w branży spore obawy. W dotychczasowej wersji projektowanych przepisów BIK miał bowiem przewagę nad innymi podmiotami zajmującymi się zbieraniem informacji gospodarczych. Kredytodawcy mieliby obowiązek przekazywania informacji o opóźnieniach w spłacie do BIK po 7 dniach i bez dodatkowych warunków, natomiast do BIG-ów – dopiero po spełnieniu wymogów ustawowych. W praktyce oznacza to, że dane o zadłużeniu do BIG-ów trafiałyby dopiero po kilku tygodniach.
– Taka konstrukcja przepisów doprowadziłaby do powstania niebezpiecznej luki informacyjnej. Oprócz tego trzeba zaznaczyć, że część danych o zadłużeniu, tj. poniżej 200 zł, nigdy nie trafiłaby do biur gospodarczych – twierdzi Piotr Bandura, prezes ERIF Biura Informacji Gospodarczej w studiu XYZ podczas Europejskiego Kongresu Finansowego w Sopocie.
Prace nad ustawą jednak wstrzymano, a projekt opracowywać będzie teraz Ministerstwo Finansów.
– Mieliśmy nadzieję, że nasze uwagi będą uwzględnione. Niestety najnowsza wersja, o której rozmawialiśmy jeszcze kilka tygodni temu, nie uwzględniała tych postulatów. Liczymy, że nowy gospodarz tego projektu zrozumie, jakie wyzwania stoją przed branżą – mówi Piotr Bandura.
Koniec monopolu leży w interesie klientów
Zdaniem Piotra Bandury faworyzowanie jednego podmiotu to działanie wbrew logice wolnego rynku. Jego zdaniem przyszedł czas na dyskusję o uwolnieniu rynku informacji kredytowej.
– Na dużych rynkach istnieje zazwyczaj kilka takich podmiotów, które na co dzień konkurują ze sobą nie tylko ceną, ale przede wszystkim jakością dostarczanych usług, precyzją algorytmów – argumentuje prezes ERIF BIG.
Jego zdaniem przełamanie dominacji jednej instytucji dałoby bankom i firmom pożyczkowym alternatywę, a samym konsumentom zapewniłoby rzetelniejszą ocenę ich zdolności kredytowej.
Otwarcie rynku na kilku dostawców informacji kredytowej sprawiłoby, wzorem rozwiązań amerykańskich, że konsument mógłby porównywać swoje oceny punktowe w różnych instytucjach i skuteczniej o nie dbać
– Otwarcie rynku na kilku dostawców informacji kredytowej sprawiłoby, wzorem rozwiązań amerykańskich, że konsument mógłby porównywać swoje oceny punktowe w różnych instytucjach i skuteczniej o nie dbać, co naturalnie napędzałoby innowacje oraz zdrową konkurencję cenową – dodaje Piotr Bandura.
Główne wnioski
- Prace nad nową ustawą o kredycie konsumenckim wywołały zaniepokojenie wśród biur informacji gospodarczej (BIG), które obawiają się faworyzowania jednego gracza na rynku wymiany danych finansowych. Dotychczasowe projekty przepisów zakładały, że informacje o opóźnieniach w spłacie trafiałyby do BIK bezwarunkowo w ciągu 7 dni, podczas gdy do BIG-ów z kilkutygodniowym opóźnieniem i z wyłączeniem drobnych długów poniżej 200 złotych. Prace nad ustawą przejęło obecnie Ministerstwo Finansów, a branża liczy na wysłuchanie i uwzględnienie jej postulatów.
- Zdaniem przedstawicieli branży uwolnienie rynku informacji kredytowej i przełamanie monopolu jednej instytucji leży w interesie zarówno konsumentów, jak i instytucji finansowych. Na dużych rynkach zazwyczaj funkcjonuje kilka konkurujących ze sobą instytucji, co wymusza na nich ciągłe podnoszenie jakości usług oraz precyzji stosowanych algorytmów.
- Według ekspertów taka rynkowa rywalizacja naturalnie napędzałaby innowacje technologiczne oraz zdrową konkurencję cenową, przynosząc korzyści wszystkim stronom systemu finansowego.
Artykuł powstał na zlecenie ERIF Biuro Informacji Gospodarczej S.A.
