Hipoteczne listy zastawne w ofercie Grupy mBanku. Pomost między oszczędzaniem a inwestowaniem
Po latach dominacji depozytów i funduszy inwestycyjnych banki sięgają po instrument z XVIII-wiecznym rodowodem. mBank stawia na hipoteczne listy zastawne dla klientów indywidualnych. Emisja będzie opiewać na kwotę do 500 mln zł z możliwością zwiększenia do miliarda zł.
Z tego artykułu dowiesz się…
- Czym są hipoteczne listy zastawne i co odróżnia je od standardowych lokat czy funduszy inwestycyjnych.
- Jak skonstruowane jest oprocentowanie i jakie zabezpieczenia chronią kapitał inwestora.
- Do kogo skierowana jest oferta mBanku i w jakim horyzoncie czasowym ten instrument ma sens.
Krzysztof Bratos, wiceprezes mBanku ds. bankowości detalicznej, podkreśla, że wprowadzenie listów zastawnych wpisuje się w strategię „zdrowych finansów”, opartą na planowaniu i świadomym budowaniu bezpieczeństwa finansowego klientów.
Klienci szukają dziś prostych, zrozumiałych i przewidywalnych produktów, które wspierają ich w realizacji celów w perspektywie 2-3 lat. Takich, które nie wymagają specjalistycznej wiedzy, dają poczucie bezpieczeństwa i pozwalają spokojnie budować kapitał krok po kroku. Listy zastawne idealnie wpisują się w ten model.
– Zdrowe finanse to mądry plan działania – a jego kluczową częścią są potrzeby średniookresowe. Klienci szukają dziś prostych, zrozumiałych i przewidywalnych produktów, które wspierają ich w realizacji celów w perspektywie 2-3 lat. Takich, które nie wymagają specjalistycznej wiedzy, dają poczucie bezpieczeństwa i pozwalają spokojnie budować kapitał krok po kroku. Listy zastawne idealnie wpisują się w ten model – mają jasne zasady, regularne odsetki i oparcie na konkretnych aktywach – mówi Krzystof Bratos.
Konstrukcja oprocentowania listów zastawnych mBanku przewiduje 4 proc. w skali roku w pierwszym kwartale, a w kolejnych okresach odsetkowych kupon ustalany jest jako suma stopy referencyjnej Narodowego Banku Polskiego i marży 0,25 proc.
Piotr Petelewicz, prezes mBanku Hipotecznego, wskazuje, że parametry oferty zostały dobrane tak, aby były czytelne dla inwestorów indywidualnych.
– Konstrukcja oprocentowania jest prosta i przewidywalna. Mamy zrozumiałą dla klienta stopę bazową, czyli Narodowego Banku Polskiego, która jest klientom dobrze znana – mówi Piotr Petelewicz.
Bezpieczeństwo oparte na aktywach i nadzorze
Listy zastawne charakteryzują się wielopoziomowym systemem zabezpieczeń, m.in. podwójnym regresem. Oznacza to, że roszczenia inwestorów są zabezpieczone zarówno przez bank emitujący, jak i przez wydzieloną pulę kredytów hipotecznych.
Marek Lusztyn, wiceprezes mBanku ds. zarządzania ryzykiem, wyjaśnia, że takie rozwiązanie zapewnia ochronę kapitału nawet w sytuacjach skrajnych.
– To rozwiązanie, które działa nie tylko w dobrych czasach. Nawet w trudniejszych warunkach rynkowych inwestor ma oparcie w konkretnych aktywach, które są prawnie wydzielone. Z kolei dla banku to stabilne, długoterminowe finansowanie. Taki model obniża ryzyko ponoszone zarówno przez bank, jak i klienta – mówi Marek Lusztyn.
Dodaje, że nad jakością i prawidłowością rejestru zabezpieczeń czuwa niezależny podmiot.
– Jest instytucja powiernika, powoływanego przez Komisję Nadzoru Finansowego, który dodatkowo pilnuje, żeby te aktywa były właściwie wydzielone i zarejestrowane. Dzięki temu mechanizmowi listy zastawne są oceniane przez agencje ratingowe co do zasady wyżej niż ocena kredytowa samego banku emitującego – podkreśla Marek Lusztyn.
Fundamentem bezpieczeństwa hipotecznych listów zastawnych mBanku jest specjalny rejestr zabezpieczeń (tzw. cover pool), do którego trafiają wyłącznie wyselekcjonowane aktywa o wysokiej jakości.
Tradycja i perspektywy rozwoju rynku
Choć listy zastawne mogą wydawać się nowym produktem dla klientów, ich historia sięga XVIII wieku. Piotr Petelewicz przypomina, że instrument ten cechuje się wyjątkową odpornością na historyczne zawirowania i odnosi się do inspiracji rynkami bardziej rozwiniętymi, takimi jak Dania, gdzie model finansowania hipotek jest niemal całkowicie oparty na listach zastawnych.
Marzy mi się, by polski rynek rozwijał się w tym samym kierunku. Tak, żeby listy zastawne mogły być wykorzystane do spłaty kredytu. Pamiętajmy jednak, że Duńczycy są pod tym względem o lata świetlne przed nami. Tam każdy kredyt ma pokrycie w listach zastawnych i są one z nim związane.
– Marzy mi się, by polski rynek rozwijał się w tym samym kierunku. Tak, żeby listy zastawne mogły być wykorzystane do spłaty kredytu. Pamiętajmy jednak, że Duńczycy są pod tym względem o lata świetlne przed nami. Tam każdy kredyt ma pokrycie w listach zastawnych i są one z nim związane. Teraz w Polsce stawiamy pierwsze kroki, ale jest to bardzo dobra inspiracja na przyszłość – mówi Piotr Petelewicz.
Dla kogo jest ten instrument?
Hipoteczne listy zastawne są kierowane do osób, które posiadają nadwyżki finansowe i chcą je ulokować w bezpieczniejszy sposób niż na giełdzie, a z potencjalnie większym zyskiem niż na standardowej lokacie. Krzysztof Bratos definiuje docelową grupę odbiorców jako klientów o potrzebach średniookresowych.
– Rachunek oszczędnościowy i depozyt to wciąż najbardziej adekwatne instrumenty dla poduszki finansowej na trzy czy sześć miesięcy. Jednak klienci często pytają, co zrobić z celami, które są za trzy, cztery czy pięć lat, gdzie horyzont nie pozwala jeszcze na odpowiedzialne budowanie portfela akcyjnego. List zastawny pozwala na realizację tego celu – mówi Krzysztof Bratos.
Marek Lusztyn wskazuje na potencjalną rolę listów zastawnych w optymalizacji bezpiecznych portfeli, zwłaszcza w obliczu planowanego wprowadzenia Oszczędnościowych Kont Inwestycyjnych (OKI). Ekspert zaznacza, że o ile założenia tego projektu przewidują limit 25 tys. zł dla depozytów i obligacji skarbowych, o tyle listy zastawne mogą oferować inwestorom szersze limity kwotowe.
List zastawny jest instrumentem o profilu zbliżonym do obligacji skarbowych, a może oferować inne limity kwotowe inwestycji. Dla klienta, który chce budować zrównoważony i bezpieczny portfel, będzie to bardzo dobry instrument do uzupełnienia miksu inwestycyjnego.
– List zastawny jest instrumentem o profilu zbliżonym do obligacji skarbowych, a może oferować inne limity kwotowe inwestycji. Dla klienta, który chce budować zrównoważony i bezpieczny portfel, będzie to bardzo dobry instrument do uzupełnienia miksu inwestycyjnego – wskazuje Marek Lusztyn.
Zapisy na listy zastawne mBanku Hipotecznego trwają od 8 do 26 czerwca 2026 roku za pośrednictwem Biura Maklerskiego mBanku. Instrumenty będą notowane na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie, co umożliwi ich odsprzedaż na rynku wtórnym przed terminem wykupu, choć cena rynkowa może odbiegać od ceny zakupu. Proces zapisu obejmuje wypełnienie ankiety MiFID, co jest wymogiem regulacyjnym mającym na celu zapewnienie, że produkt jest dopasowany do profilu ryzyka inwestora.
Główne wnioski
- mBank wprowadza do oferty dla klientów indywidualnych hipoteczne listy zastawne emitowane przez mBank Hipoteczny. Emisja opiewa na kwotę do 500 mln zł, z możliwością zwiększenia do miliarda złotych. Zapisy trwają od 8 do 26 czerwca 2026 roku za pośrednictwem Biura Maklerskiego mBanku.
- Oprocentowanie wynosi 4 proc. w skali roku w pierwszym kwartale, a w kolejnych okresach jest ustalane jako suma stopy referencyjnej NBP i marży 0,25 proc. Instrumenty będą notowane na GPW, co umożliwia ich odsprzedaż przed terminem wykupu.
- Listy zastawne oferują tzw. podwójny regres – roszczenia inwestorów są zabezpieczone zarówno przez bank emitujący, jak i przez wydzieloną pulę kredytów hipotecznych. Nad jakością rejestru zabezpieczeń czuwa powiernik powoływany przez Komisję Nadzoru Finansowego.
Artykuł powstał na zlecenie Grupy mBank

