Prezydent Trzaskowski: audyt wykazał, że odwołanie zarządu Szpitala Południowego było uzasadnione
Dotychczasowy przebieg kontroli potwierdza, że odwołanie dotychczasowego zarządu było w pełni uzasadnione, a zarazem oznacza, że nowy zarząd musi ten stan rzeczy jak najszybciej naprawić – powiedział prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski, przedstawiając radnym sytuację w Szpitalu Południowym.
W czwartek podczas sesji absolutoryjnej Trzaskowski mówił radnym, co zrobił w sprawie sytuacji w Szpitalu Południowym.
Przedstawiciele nowej inicjatywy Stołecznej Operacji Referendalnej, którzy chcą odwołania prezydenta miasta skandowali: referendum, referendum. Umilkli na prośbę prowadzącego obrady wiceprzewodniczącego rady.
Rada ma głosować nad absolutorium dla Trzaskowskiego, które jednak najpewniej zostanie udzielone, ponieważ Koalicja Obywatelska ma w niej samodzielną większość.
Trzaskowski: jeżeli oskarżenia będą się potwierdzać, to wtedy będę reagował natychmiast
Prezydent Trzaskowski stwierdził, że jeżeli te zarzuty się potwierdzą, osoby odpowiedzialne muszą ponieść konsekwencje.
– Jeżeli okażą się nieprawdziwe, konsekwencje powinni ponieść także ci, którzy je formułują. Bo w takiej sprawie nie ma miejsca ani na bezkarność, ani na rzucanie oskarżeń, które mogą zniszczyć zaufanie pacjentów do szpitala i do całego systemu ochrony zdrowia – dodał.
Przekazał, że od 2022 r. Szpital Południowy przeszedł ponad 40 różnych kontroli ze strony uprawnionych do tego organów – wojewody, NFZ-u, NIK-u, urzędu miasta, Polskiego Centrum Badań i Certyfikacji, Państwowej Inspekcji Pracy, wojewódzkiego i powiatowego sanepidu.
Kontrole dotyczyły bardzo różnych aspektów funkcjonowania szpitala, w tym SOR-u.
– Jeżeli chodzi o audyt zlecony przeze mnie 11 czerwca, to wstępne wnioski – a audyt trwa – wykazały m.in., że w szpitalu nie funkcjonuje formalnie jednolity oraz w pełni wiarygodny system ewidencji czasu pracy pracowników. W konsekwencji ewidencjonowany czas pracy lekarzy nie podlegał wiarygodnemu potwierdzeniu – powiedział Trzaskowski.
Zaznaczył, że dotychczasowy przebieg kontroli potwierdza, że odwołanie dotychczasowego zarządu było w pełni uzasadnione, a zarazem oznacza, że nowy zarząd z panią prezes Anetą Gomułką-Siembiorą, apartyjną menedżerką związaną od lat z sektorem ochrony zdrowia i zamówieniami publicznymi, musi ten stan rzeczy jak najszybciej naprawić.
Odniósł się też do propozycji radnych opozycji, by odwołać wiceprezydentów miasta.
– Dla mnie jest absolutnie jasne, że jeżeli w toku audytów i postępowania prokuratury stwierdzone zostaną naruszenia procedur lub przymykanie oka na nieprawidłowości, nie będę się wahał ani minuty z podjęciem decyzji. Ale dzisiaj jest czas ciężkiej pracy, którą musimy wykonać wszyscy razem – zaznaczył Trzaskowski.
Podkreślił, że najważniejsze są fakty i on podejmuje decyzje oparte na faktach.
– Jeżeli oskarżenia będą się potwierdzać, to wtedy będę reagował natychmiast – dodał.
Dr Jędrzejewski zgłaszał nieprawidłowości, jednak nie dotyczące zgonów na oddziale
Zaznaczył, że na podstawie wstępnych ustaleń wewnętrznej kontroli nowego zarządu szpitala, które będą zapewne przedmiotem postępowania prokuratury, stwierdzono, że 23 lipca 2025 r. były ordynator złożył zgłoszenie datowane na 21 lipca 2025 r. na ręce ówczesnej prezes zarządu szpitala.
– Ale uwaga, po pierwsze w zgłoszeniu brakowało podpisu byłego ordynatora i członków zespołu, którym kierował, a który został wskazany jako zgłaszający. Nie zawierało ono faktów, które wymagane były do przeprowadzenia szczegółowego i rzetelnego postępowania weryfikacyjnego.
Dodał, że nie zawierało też żadnych informacji odnoszących się do zgonów pacjentów szpitala.
– Nie wiem, dlaczego były ordynator czekał tyle miesięcy, aby opowiedzieć o tym w wywiadzie internetowym. Nie rozumiem, dlaczego nie tylko nie wykorzystał ścieżki, która jest przewidziana w ustawie dla sygnalistów, ale po prostu milczał przez wiele miesięcy, w tym 9 miesięcy po odejściu ze szpitala i wbrew spoczywającym na nim bezwzględnym obowiązkom wynikającym z Kodeksu karnego, Kodeksu etyki lekarskiej oraz spełnianej funkcji ordynatora, dopuszczając w ten sposób do tej całej sytuacji, której jesteśmy świadkami – powiedział Trzaskowski.
Sprawa Szpitala Południowego. Pojawiły się kolejne wątki
We wtorek wieczorem były ordynator Szpitala Południowego dr Emil Jędrzejewski w wywiadzie w Kanale Zero stwierdził m.in., że na SOR-ze tej placówki procedury medyczne były wykonywane wadliwie. W wyniku błędów lekarskich dochodziło do powikłań, które w niektórych przypadkach miały się według niego zakończyć się śmiercią pacjentów. W środę był przesłuchiwany w prokuraturze, ale nie odpowiedział na żadne pytanie.
W poniedziałek Prokuratura Okręgowa w Warszawie wszczęła dwa śledztwa dotyczące Szpitala Południowego. Jedno dotyczy podejrzenia oszustwa na kwotę ponad pół miliona złotych przez lekarza, drugie możliwego nadużycia uprawnień przez funkcjonariusza publicznego, m.in. w związku z zasadami triażu pacjentów na SOR-ze.
Minister sprawiedliwości i prokurator generalny Waldemar Żurek poinformował w środę, że od 2023 r. prokuratura zanotowała 12 zgłoszeń zgonów w Szpitalu Południowym. Trzy zakończyły się odmową wszczęcia postępowania, cztery zostały umorzone, a pięć pozostaje w toku. Dodał, że analizowane będą również sprawy wcześniej zakończone.
Sprawą zajmuje się także samorząd lekarski. Prezes Naczelnej Rady Lekarskiej Łukasz Jankowski poinformował w środę, że przygotowywany jest wniosek do Naczelnego Sądu Lekarskiego o zawieszenie prawa wykonywania zawodu Dawida Kacprzyka do czasu wyjaśnienia sprawy przez prokuraturę. Jak zaznaczył, priorytetem jest bezpieczeństwo pacjentów.
Śledztwo w sprawie Szpitala Południowego wszczęto po doniesieniach medialnych, że Dawid Kacprzyk, koordynator SOR w Szpitalu Południowym, a także były radny KO warszawskiej dzielnicy Ursus, miał w trakcie specjalizacji z anestezjologii zarobić w ubiegłym roku 1,6 mln zł.
Jak opisały sprawę media, Kacprzyk miał pracować 11 godzin dziennie, w tym na trwającym 96 godzin bez przerwy dyżurze. Równocześnie w wykazanym czasie pracy zdarzało mu sie m.in. udzielać wywiadu czy uczestniczyć w posiedzeniach rady dzielnicy. Stawki za godzinę miał rynkowe stawki – zauważył szpital.
Również wobec dra Jędrzejewskiego pojawiły się zarzuty o nadużycia finansowe, którym on sam kategorycznie zaprzecza.
Czytaj także: Waldemar Żurek: jest 12 spraw dotyczących zgonów w Szpitalu Południowym
Źródło: PAP, XYZ