Praca dla nieletnich w wakacje? Jeden błąd może słono kosztować pracodawcę
Okres wakacyjny to dodatkowe miejsca pracy, których często nie widać w oficjalnych statystykach. Najmłodsi pracownicy, którzy chcą dorobić w przerwie od nauki, niejednokrotnie świadczą pracę bez umowy, ale za atrakcyjniejszą pensję. Tymczasem prawo w tym zakresie jest bezwzględne.
Z tego artykułu dowiesz się…
- Czy można zatrudnić osobę niepełnoletnią do pracy wakacyjnej? O jakich zasadach powinni pamiętać pracodawcy.
- Kiedy praca dzieci staje się zorganizowaną działalnością w oczach Sanepidu i skarbówki.
- Dlaczego opłaca się zatrudniać studentów? Ile i gdzie mogą dorobić.
Czy można zatrudnić osobę nieletnią w wakacje? Można, ale nie do każdej pracy i tylko pod pewnymi warunkami. Zdarza się jednak, że postanowienia Kodeksu pracy pozostają jedynie zapisem na papierze. Wyjaśniamy, jak wygląda i jak powinna wyglądać praktyka rynkowa.
W tym miejscu warto zdefiniować, z kim mamy do czynienia, mówiąc o „młodym pracowniku”. Kodeks pracy mówi o młodocianych, czyli osobach między 15. a 18. rokiem życia. Taki pracownik może zostać zatrudniony na podstawie umowy o pracę, jeśli ukończył co najmniej szkołę podstawową i przedstawi zaświadczenie lekarskie potwierdzające, że dana praca nie zagraża jego zdrowiu.
Łukasz Koszczoł, Prezes Job Impulse, wymienia pięć rzeczy, które warto sprawdzić przed zatrudnieniem nastolatka. Przyszły pracodawca musi odpowiedzieć na pytania: czy pracownik ma odpowiedni wiek do wykonywania danej pracy i na jakiej podstawie ma zostać zatrudniony. Musi także sprawdzić, czy zakres obowiązków rzeczywiście mieści się w katalogu prac dopuszczalnych dla osób młodych, ile godzin dziennie i tygodniowo może pracować oraz czy spełnione są wymagane formalności, np. zgody, badania lekarskie czy zatwierdzony wykaz prac lekkich.
Wakacyjna praca często kojarzy się z czymś prostym i nieformalnym, tymczasem w przypadku osób poniżej 18. roku życia przepisy są bardzo konkretne. Pierwsze doświadczenie zawodowe powinno uczyć odpowiedzialności i dobrych standardów, a nie zaczynać się od niejasnych ustaleń czy ryzyka.
– To ważne, bo wakacyjna praca często kojarzy się z czymś prostym i nieformalnym, tymczasem w przypadku osób poniżej 18. roku życia przepisy są bardzo konkretne. Pierwsze doświadczenie zawodowe powinno uczyć odpowiedzialności i dobrych standardów, a nie zaczynać się od niejasnych ustaleń czy ryzyka – mówi ekspert.
Warto wiedzieć
Praca młodych pod lupą PIP
Państwowa Inspekcja Pracy (PIP) w 2024 r. przeprowadziła prawie 500 kontroli dotyczących zatrudniania młodocianych. Niezmiennie największy odsetek najmłodszych pracowników dominuje w handlu, naprawach, branży usługowej, hotelarstwie i gastronomii. Z diagnozy PIP wynika, że najwięcej nieprawidłowości dotyczyło braku udzielania informacji przedstawicielom ustawowym młodocianego o ryzyku zawodowym oraz o zasadach ochrony przed zagrożeniami, co ujawniono w 309 kontrolach. Ponadto w firmy miały zaległości dotyczące różnego rodzaju ewidencji związanych z zatrudnianiem pracowników młodocianych. Często także dopuszczano młodych do pracy bez wcześniejszego przeszkolenia w zakresie BHP i bez badań lekarskich.
Nie każda praca dla młodocianego
W myśl prawa młodociany może wykonywać prace „lekkie”. Mowa o takich, które nie zagrażają zdrowiu, rozwojowi ani realizacji obowiązku szkolnego.
Wykaz takich prac ma określać pracodawca po uzyskaniu zgody od lekarza medycyny pracy. Co więcej, taka lista musi być zatwierdzona przez właściwego inspektora pracy. Państwowa Inspekcja Pracy wyjaśnia, że może to być zbieranie owoców, praca biurowa, prace pomocnicze (bez dźwigania ciężarów) czy prace porządkowe. Jak dodaje PIP, zatrudnienie młodocianego np. na budowie mogłoby wiązać się z wykroczeniem, jeśli zakres wykonywanych przez niego obowiązków nie mieściłby się w katalogu „prac lekkich”.
– Jednym z najczęstszych błędów jest przekonanie, że praca sezonowa z natury jest lekka. W praktyce wszystko zależy od konkretnych obowiązków i warunków ich wykonywania. Praca lekka nie może zagrażać życiu, zdrowiu ani rozwojowi psychofizycznemu młodocianego. Nie może też utrudniać mu realizowania obowiązku szkolnego, jeśli praca wykonywana jest poza okresem wakacyjnym – wyjaśnia Łukasz Koszczoł.
Ekspert dodaje, że szczególne zasady dotyczą nastolatków, którzy nie ukończyli 16 lat. Mogą oni wykonywać pracę lub inne zajęcia zarobkowe tylko na rzecz podmiotów prowadzących działalność kulturalną, artystyczną, sportową lub reklamową. Wówczas jednak wymagana jest zgoda opiekuna dziecka.
Nie każdy może mieć także ośmiogodzinny etat. Zgodnie z prawem osoby poniżej 16. roku życia mogą pracować maksymalnie sześć godzin dziennie, a starsze do siedmiu godzin dziennie. Co więcej, takich pracowników nie można zatrudniać w porze nocnej lub w godzinach nadliczbowych. Kodeks pracy stanowi także, że przerwa w pracy młodocianego obejmująca porę nocną powinna trwać nieprzerwanie nie mniej niż 14 godzin. Jak wyjaśniają eksperci, to ważne m.in. w hotelarstwie. Grafik osoby dorosłej powinien zatem różnić się od rozkładu pracy najmłodszych pracowników.
Warto wiedzieć
Co z najmłodszymi – czy dziecko może sprzedawać lemoniadę?
Czy okazjonalna sprzedaż lemoniady przed blokiem musi zostać sformalizowana? Do takich pytań skłaniają nagłówki dotyczące kolejnych donosów na dorabiające w ten sposób dzieci m.in. do Państwowej Inspekcji Sanitarnej. Sanepid jednak jednoznacznie określa, że sporadyczna działalność na małą skalę nie mieści się w reżimie rozporządzenia w sprawie higieny środków spożywczych nr 852/2004/WE.
„Według wytycznych dotyczących wykonania niektórych przepisów rozporządzenia w sprawie higieny środków spożywczych nr 852/2004/WE działania takie jak sporadyczna i na małą skalę obróbka, przygotowywanie, przechowywanie i podawanie żywności przez osoby prywatne podczas wydarzeń w rodzaju kiermaszy kościelnych, szkolnych lub wiejskich, bądź w innych sytuacjach, np. podczas wydarzeń o charakterze charytatywnym z udziałem wolontariuszy, gdzie żywność jest przygotowywana jednorazowo, nie są objęte zakresem rozporządzenia”.
Interwencja Straży Miejskiej w Bogatyni ws. lemoniady stała się przykładem „proprzedsiębiorczego” podejścia funkcjonariuszy. Służby przypomniały także, że niezorganizowana działalność nieletniego „przedsiębiorcy”, nie będzie też działalnością gospodarczą.
– Jednorazowa lub okazjonalna sprzedaż domowej lemoniady podczas festynu czy sąsiedzkiego wydarzenia raczej nie będzie przedmiotem zainteresowania fiskusa. Jednak gdy działalność staje się regularna, powtarzalna i nastawiona na osiąganie zysku, może zostać uznana za działalność gospodarczą. Ponadto sprzedaż żywności podlega przepisom sanitarnym. Jeżeli ktoś regularnie przygotowuje i sprzedaje napoje lub żywność, musi spełniać wymagania dotyczące bezpieczeństwa żywności i podlegać nadzorowi służb sanitarnych. Dlatego spontaniczna sprzedaż lemoniady przed domem to jedno, a prowadzenie regularnego punktu sprzedaży to już zupełnie inna sytuacja – mówi Krzysztof Inglot z Personnel Service.
Zatrudnianie młodych a koszt pracodawcy. Co stoi za pracą „na czarno”?
– Zdarzają się sytuacje, kiedy młode osoby wykonują pracę bez formalnej umowy. Nie wynika to jednak wyłącznie z kosztów. W przypadku uczniów i studentów do 26. roku życia zatrudnionych na umowie zlecenia obciążenia podatkowo-składkowe są już dziś bardzo niskie. Często większym problemem jest chęć uniknięcia formalności lub nieznajomość przepisów – wyjaśnia Krzysztof Inglot, prezes agencji zatrudnienia Personnel Service.
Zdarzają się sytuacje, kiedy to młode osoby wykonują pracę bez formalnej umowy. Nie wynika to jednak wyłącznie z kosztów.
Warto nadmienić, że osoby do 26. roku życia korzystają z tzw. ulgi dla młodych. Innymi słowy, nie muszą płacić podatku dochodowego do określonego poziomu przychodów.
– Uczniowie i studenci podejmujący wakacyjną pracę nie płacą podatku dochodowego. Jeszcze korzystniej wygląda sytuacja uczniów i studentów do 26. roku życia pracujących na podstawie umowy zlecenia. W takim przypadku co do zasady nie są odprowadzane również składki ZUS, dzięki czemu wynagrodzenie brutto jest praktycznie równe kwocie otrzymywanej „na rękę” – dodaje Krzysztof Inglot.
Gdzie można dorobić? Ile można zarobić?
Eksperci z Personnel Service przyjrzeli się zarobkom studentów. Liderem wakacyjnych prac pod względem dochodowości pozostaje stanowisko kelnera/kelnerki. W szczycie sezonu zarobki w restauracjach po uwzględnieniu napiwków sięgają 150 zł za godzinę.
– Dla wielu studentów dwa lub trzy miesiące intensywnej pracy w wakacje to możliwość zgromadzenia środków na sporą część roku akademickiego. Ma to szczególne znaczenie dla osób studiujących dziennie, które w trakcie semestru mają ograniczone możliwości pracy. Jeszcze kilka lat temu wyjazd na saksy był domyślnym wakacyjnym planem polskiego studenta. Dziś ten rachunek wygląda inaczej. Po odliczeniu kosztów życia za granicą i przy obecnych stawkach oferowanych m.in. w budownictwie praca w Polsce bywa bardziej opłacalna – mówi Krzysztof Inglot.
Na podium najbardziej dochodowych zajęć obok pracy w restauracji jest także praca na budowie i praca opiekuna dzieci. Kolejne miejsca zajmują stanowiska: hostessy, instruktorów sportów wodnych, pracowników magazynu, zbieracza owoców i warzyw, a także wychowawców na koloniach.
Główne wnioski
- Wakacyjna praca często kojarzy się z krótkim okresem zatrudnienia, prostymi obowiązkami i mniejszą formalnością. Jednak w przypadku osób niepełnoletnich przepisy są szczególnie rygorystyczne. Pracodawca musi nie tylko zawrzeć odpowiednią umowę, ale również zadbać o badania lekarskie, szkolenie BHP, właściwy zakres obowiązków oraz przestrzeganie ograniczeń dotyczących czasu pracy.
- Wielu pracodawców i młodych pracowników może błędnie zakładać, że nieformalna praca jest prostszym rozwiązaniem. Tymczasem w przypadku uczniów i studentów są rozwiązania, które znacznie ograniczają koszty legalnego zatrudnienia, np. ulgi podatkowe dla osób do 26. roku życia oraz korzystne zasady dotyczące części umów zlecenia. Problemem pozostaje więc często brak znajomości przepisów, pośpiech lub przekonanie, że przy krótkiej wakacyjnej pracy formalności nie są potrzebne. Takie podejście może jednak zaszkodzić obu stronom – młody pracownik traci ochronę prawną, a pracodawca naraża się na konsekwencje związane z naruszeniem prawa pracy.
- Popularne branże sezonowe, takie jak gastronomia, handel, opieka nad dziećmi czy prace usługowe, mogą dawać możliwość dobrego zarobku i przygotować młodych do przyszłej kariery zawodowej. Z danych Personnel Service wynika, że w przerwie od nauki najwięcej można zarobić na stanowisku kelnera czy instruktora sportów wodnych.
