Kategoria artykułu: Biznes

Polska firma IT wystrzeliła na boomie AI. Euvic pcha Senetic do miliarda

Po dołączeniu do giełdowego holdingu Euvic Senetic przyspieszył ekspansję i może zrealizować wieloletni plan przychodowy już w tym roku. Firma rośnie w tempie ok. 50 proc., bo wcześniej zbudowała zapasy sprzętu, na który dziś gwałtownie rośnie popyt. I to nie jest jej ostatnie słowo.

Zarząd spółki Senetic: Łukasz Bojar, Małgorzata Schatton oraz Marcin Białożyt
Senetic, w którego zarządzie zasiadają Łukasz Bojar, Małgorzata Schatton i Marcin Białożyt, planował przekroczyć 1 mld zł przychodów w 2028 r. Nie przewidział, że tegoroczny popyt m.in. na serwery umożliwi osiągnięcie celu znacznie szybciej. Fot. materiały prasowe/Senetic

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Co Senetic wniósł do grupy Euvic, a co transakcja zmieniła w jego działalności.
  2. Co napędza jego gwałtowny wzrost sprzedaży i jak długo rynkowy trend może się utrzymać.
  3. Jak zmieniła się strategia spółki w zakresie międzynarodowej ekspansji.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

Do czego może prowadzić szeroko zakrojony boom AI? Np. do kwartalnego wzrostu zysku operacyjnego Samsunga – producenta m.in. deficytowej ostatnio pamięci – o 1800 proc. do ok. 220 mld zł (po bieżącym kursie wona południowokoreańskiego).

Na kolejnej technologicznej rewolucji zyskują także, choć w mniejszej skali, polskie firmy. I tak szybki już rozwój przyspieszył w tym roku Senetic, sprzedawca oprogramowania i sprzętu IT.

W 2025 r. zwiększył przychody o 20 proc. do 711 mln zł, przy kilkumilionowym zysku. Zakładał utrzymanie dynamiki i przekroczenie 1 mld zł sprzedaży w 2028 r. Obawiał się, czy cel nie jest zbyt ambitny, ale…

– Jeśli utrzymamy dotychczasową dynamikę przekraczającą 50 proc. – a wszystko na to wskazuje – to możemy zrealizować miliardowe przychody już w tym roku. To jednak w żadnym stopniu nie wyczerpuje naszych ambicji ani możliwości. Po osiągnięciu celu postawimy sobie kolejny, jeszcze ambitniejszy. Wierzę, że dopiero się rozpędzamy, bo potencjał jest przeogromny. W wielu europejskich krajach możemy sprzedawać wielokrotnie więcej – komentuje Marcin Białożyt, prezes i założyciel Senetica.

– Mimo gwałtownego wzrostu przychodów zdołaliśmy wręcz nieco poprawić marżę. Obecna sytuacja rynkowa sprzyja dostawcom, a nie klientom. Nie mamy monopolu, więc nie możemy dyktować cen. Niemniej popyt przewyższający podaż daje nam pole do efektywniejszej sprzedaży – dodaje Łukasz Bojar, członek zarządu Senetica.

Zdaniem eksperta

Światowy trend sprzyja lokalnie nielicznym

Globalny boom na AI powoduje skokowe zwiększenie inwestycji w moce obliczeniowe i infrastrukturę związaną z rozwojem sztucznej inteligencji. Gwałtowny wzrost popytu w ostatnich miesiącach doprowadził do nierównowagi na rynku. Podaż np. pamięci RAM nie wystarcza do zaspokojenia popytu w krótkim terminie. Stąd skokowe wzrosty cen komponentów, które zaczynają już przekładać się na podwyżki cen elektroniki.

Producenci pamięci rozpoczęli już rozbudowę mocy produkcyjnych. Jednak ze względu na czas potrzebny do budowy fabryk czeka nas przynajmniej kilkanaście miesięcy niedoborów na rynku.

W Polsce trudno szukać beneficjentów obecnej sytuacji. Lokalne firmy i konsumenci doświadczają raczej negatywnego wpływu. Wynika on z tego, że w ciągu najbliższych miesięcy ceny smartfonów czy laptopów będą wyższe.

Nie mamy lokalnych producentów komponentów elektronicznych. Wskazać można jedynie dystrybutorów IT. Wśród giełdowych spółek notowanych w Polsce wyróżnia się Asbis. Znakomicie odnalazł się w łańcuchach dostaw i korzysta na popycie na infrastrukturę AI.

Znani biznesmeni i popularny influencer

Przedsiębiorca zarobił na nieruchomościach dość, by w 2009 r. założyć z pasji handlową spółkę IT. Zaczął od sprzedaży elektroniki przez sklep internetowy GNC.pl, a w kolejnych latach zrealizował zamówienia w większości krajów na świecie.

W 2024 r. Senetic włączył się w struktury Euvica, jednej z czołowych grup IT w Polsce – wycenianej na GPW na ponad 700 mln zł. Mimo objęcia w pierwszym etapie mniejszościowego pakietu udziałów była to największa transakcja w jej historii.

W związku ze zmianą życiowych priorytetów Marcin Białożyt szukał pierwotnie inwestora branżowego gotowego kupić całą firmę, z konkretnym planem na jej rozwój. Wyszło jednak inaczej.

– Wojciech Wolny i Rafał Sonik – znajomi z Corporate Connections – zaproponowali mi przejęcie rozpisane na lata. Do projektu dołączyli także Remigiusz „reZigiusz” Wierzgoń, popularny influencer, Tobiasz Wybraniec – współtwórca agencji influencer marketingu GetHero a do niedawna prezes Digitree Group – oraz Paweł Grzegorczyk z Keno Energy, jeden z najbogatszych Polaków – mówi Marcin Białożyt.

Plan założony na 2030 r. spółka zdążyła już jednak w dużym stopniu zrealizować. Ścieżkę sprzedaży pozostałych udziałów przez założyciela czeka więc wkrótce aktualizacja.

Korzyści z dołączenia do Euvica

Senetic wyspecjalizował się w obsłudze małych i średnich przedsiębiorstw (MŚP) w całej Europie – z 10, maksymalnie kilkuset komputerami. Łatwo mu nawiązać kontakt z osobami decyzyjnymi, ich podejście jest bardziej transakcyjne a skala kontraktów niewielka – średnio 1-2 tys. euro. Realizował już warte nawet kilkaset tysięcy złotych, ale wynikało to z wielkości zamówienia, a nie jego technicznego zaawansowania.

– Dołączenie do grupy pozwoliło nam wejść w nowy, perspektywiczny obszar. Euvic pomaga nam realizować skomplikowane projekty i to u dużych klientów. Współpraca z nimi opiera się na budowie relacji, a Wojciech Wolny jest w tym świetny. Do realizacji potrzebne są duże zespoły, a po transakcji mamy dostęp już nie do kilkudziesięciu, tylko ponad 150 inżynierów – wyjaśnia Łukasz Bojar.

Połączenie sił pomogło też w relacjach z dostawcami. Polska firma jest już traktowana przez globalnych liderów jak Microsoft, HPE czy Cisco jako pełnowartościowy partner do skalowania biznesu w poszczególnych krajach. Wcześniej była dla nich tylko kolejnym kanałem sprzedaży.

– Znaczenie ma także wymiana doświadczeń, know-how i kontaktów między kilkudziesięcioma spółkami z holdingu. Uzupełniamy się pod względem oferty, bazy klientów itd. Mamy ich w Europie 70 tys., a łącznie ponad 100 tys. Możemy dziś zaspokajać znacznie większą niż wcześniej część ich potrzeb – tłumaczy Łukasz Bojar.

Senetic wzmocnił grupę w sprzedaży elektroniki

Menedżer zapewnia, że poza tym niewiele się w firmie po transakcji zmieniło i… bardzo dobrze. Na początku zaniepokojeni pracownicy dopytywali, jak zmieni się ich praca. Uspokojeni, że ich rola pozostanie taka sama, wrócili do zajęć ze zwiększoną motywacją.

– Wojciech Wolny jest znany z tego, że inwestuje w spółki, w które może wnieść dodatkową wartość, a nie wymieszać wszystko jak w kotle. Do tak zdrowej finansowo i rosnącej firmy jak nasza wystarczy dolać paliwa, by rozwijała się jeszcze szybciej – mówi Łukasz Bojar.

– Dużo wnieśliśmy do grupy, przede wszystkim nowy kanał sprzedaży o ogromnym zasięgu. Nasz sklep internetowy odwiedza ponad milion wyjatkowych użytkowników miesięcznie. Ponad 15 tys. klientów realizuje w tym czasie przeszło 20 tys. transakcji. Wprowadzenie do nas oferty daje spółkom ze struktur Euvica możliwości wręcz skokowego zwiększenia sprzedaży – dodaje Marcin Białożyt.

Podkreśla też znaczenie zapewnienia grupie dywersyfikacji. Euvic od dłuższego czasu chciał zbudować drugą, solidną nogę biznesową w postaci sprzedaży sprzętu. Stąd inwestycja najpierw w Senetica, a następnie w Komputronika.

Szał wokół AI napędza sprzedaż

Senetic przekonuje, że dynamikę powyżej rynku zawdzięcza m.in. szybkiej i dobrej obsłudze. Dostarcza towar w 24 godziny, do odleglejszych krajów w maksymalnie dwa, trzy dni. Ma dwukrotnie większe zapasy niż rok temu.

– To kluczowe dla klientów potrzebujących sprzętu „na już”. A są tak zadowoleni z obsługi przez naszego lokalnego przedstawiciela, że często wracają. Ponad 40 proc. partnerów handlowych dokonało w ciągu trzech miesięcy przynajmniej dwóch transakcji, a wielu realizuje ich nawet setki miesięcznie – mówi Łukasz Bojar.

Zapewnia, że tegoroczna dynamika nie jest efektem pojedynczych transakcji tylko trendu, który utrzyma się pewnie do końca przyszłego roku albo nawet dłużej. Firmy kupują ogromne ilości sprzętu. Szczególnie dotyczy to mocy obliczeniowych, serwerów oraz pamięci – wszystkiego, co związane bezpośrednio z rozwojem sztucznej inteligencji.

– Usługi chmurowe wciąż rosną dynamicznie – odczuwamy to w sprzedaży licencji Microsoftu – ale coraz więcej firm stawia na dywersyfikację i tworzy własną infrastrukturę. W efekcie wartość sprzedanych przez nas serwerów wzrosła w tym roku o 170 proc. – mówi Łukasz Bojar.

Dołek w globalnym rynku sprzętu IT? Nie przez dwa, trzy lata

Menedżer podkreśla, że cykliczność na rynku jest normą. I tak jak konsumenci „obkupili się” elektroniką w okresie pandemii COVID-19, tak samo rynek klientów biznesowych nasyci się za jakiś czas sprzętem.

– Do tego jednak jeszcze daleko. Boom na AI wciąż się rozrasta, na pewno nie jesteśmy w jego szczycie. Producenci wprost komunikują, że są w stanie zaspokoić 40-60 proc. popytu, a niektórzy mają już zakontraktowane moce do 2030 r. Okres największych podwyżek za nami – pamięć drożała w tempie 30-40 proc. miesięcznie – ale nadal dynamika cen jest kilkunastoprocentowa w ujęciu kwartalnym – mówi Łukasz Bojar.

Zaznacza, że nawet jeśli najwięksi klienci już się zaopatrzą, to w kolejce czekają mniejsze firmy. Nie spodziewa się więc żądnego dołka na globalnym rynku sprzętu IT jeszcze przez dwa, trzy lata.

Zdaniem eksperta

Kto korzysta na AI i jaką rolę może pełnić Polska

Obecną sytuację na rynku IT można określić jako cykl inwestycyjny w fizyczną infrastrukturę AI. Najmocniej korzystają nie tyle dostawcy usług (AI, chmura), co producenci sprzętu: serwerów, procesorów, pamięci, zasilania i chłodzenia na potrzeby centrów danych. Pośrednio również dystrybutorzy oraz integratorzy, którzy potrafią dostarczyć (najlepiej możliwie szybko) rozwiązania klientom.

Wysokie dynamiki wzrostu przychodów wynikają w pierwszej kolejności z droższych konfiguracji AI i wzrostu cen komponentów. Z wolumenem – podobnie jak z marżą dystrybutorów – może być jednak różnie.

Ostra faza niedoborów może potrwać jeszcze kilkanaście miesięcy. Przemawiają za tym ograniczenia podaży wspomnianych pamięci, procesorów graficznych czy energii oraz popyt na budowę centrów danych. Natomiast sam trend inwestycji w infrastrukturę AI ma trwały charakter.

Globalnie rynek rozbudowywał i rozbudowuje moc pod trenowanie modeli. Lokalnie coraz większe znaczenie mają m.in. wdrożenia produkcyjne, prywatne modele oraz bezpieczeństwo i lokalizacja danych. To może podtrzymywać popyt nawet wtedy, gdy część niedoborów sprzętu zacznie się normalizować.

Dla Polski największą szansą nie jest produkcja kluczowych komponentów, bo jej praktycznie u nas nie ma. Możemy za to pełnić rolę regionalnego centrum integracji, dystrybucji, usług wdrożeniowych, GPU-as-a-Service, cyberbezpieczeństwa i potencjalnie centrów danych. Pod warunkiem dostępności energii i odpowiedniej infrastruktury.

Firmy z dostępem do sprzętu, finansowania i relacji z dostawcami mogą przejmować projekty modernizacji infrastruktury u klientów średnich i dużych. Trzeba pamiętać, że banki, administracja, przemysł, energetyka czy zdrowie nie przeniosą wszystkiego do chmury publicznej. Będą potrzebować lokalnej infrastruktury, bezpieczeństwa, zgodności regulacyjnej i integracji z istniejącymi systemami.

Warto też wspomnieć o europejskim kierunku. UE rozwija EuroHPC [kontynentalny ekosystem superkomputerów – red.] i fabryki AI. Próbuje w ten sposób budować własną infrastrukturę obliczeniową i ograniczać zależność od pozaeuropejskich platform.

Więcej Unii Europejskiej, mniej świata

Polska utrzymuje w ostatnich latach ok. 20 proc. udziału w przychodach Senetica i pozostaje największym rynkiem. To ma się jednak wkrótce zmienić mimo niezwalniania tempa lokalnie.

– Francuski, włoski i hiszpański rynek jest znacznie większy. Na razie każdy z nich odpowiada za kilkanaście procent naszej sprzedaży. Chcemy, by już w pierwszym kwartale 2027 r. obroty w jednym z tych państw były wyższe niż w Polsce, a później także w pozostałych dwóch – mówi Łukasz Bojar.

Dwa lata temu spółka zmieniła strategię sprzedażową. Zamknęła oddziały w kilkunastu krajach w różnych częściach świata, m.in. w Indiach, Australii, RPA i Meksyku. Bariery okazały się większe od korzyści wynikających z koncentracji na jednolitym rynku Unii Europejskiej.

– Mamy „u siebie” mnóstwo nisko zawieszonych owoców i powoli je zrywamy. Wolimy zająć wyrazistą pozycję na wybranych rynkach, niż rozpraszać uwagę na dziesiątki innych. Wyjątkiem jest Wielka Brytania, która przed brexitem była dla nas bardzo ważna. Wprowadzenie ograniczeń w handlu wiele zmieniło, ale stopniowo wracamy do rozmów z klientami i jesteśmy dobrej myśli – tłumaczy menedżer.

Usługi Microsoftu rosną na znaczeniu

Poza Europą Senetic nadal prężnie działa w zakresie sprzedaży oprogramowania Microsoftu – szczególnie chce zawojować m.in. USA. Udział tej linii biznesowej w przychodach wynosi ok. 20 proc. i rośnie.

– Współpracę z Microsoftem zaczęliśmy w 2009 r., gdy na rynku dominowały wieczyste licencje. Od 2016 r. konsekwentnie rozszerzamy ofertę o kolejne chmurowe produkty Microsoftu: od pakietu 365 przez bazy danych aż po chmurę Azure – mówi Łukasz Bojar.

Handlowcy, e-commerce i resellerzy

Firma sprzedaje produkty w trzech kanałach. Największy udział – ok. 40 proc. – mają handlowcy. Odpowiadają przede wszystkim za najbardziej zaawansowane technicznie projekty. Systematycznie na znaczeniu zyskuje e-commerce. Przynosi ok. 30 proc. sprzedaży, ale jego rola wykracza ponad to.

– Ułatwia pozyskiwanie tzw. leadów, czyli potencjalnych kontraktów. Stopniowo umożliwiamy samodzielną konfigurację coraz bardziej skomplikowanych zamówień. Klienci są w stanie sami wszystko wstępnie przygotować, a następnie ustalają z handlowcem indywidualne warunki i szczegóły realizacji – wyjaśnia Łukasz Bojar.

Natomiast pozostałe ponad 30 proc. obrotów zapewnia spółce kilkadziesiąt tysięcy tzw. resellerów. To firmy kupujące towar w celu dalszej odsprzedaży.

– Rozwijamy ten kanał prężnie od trzech lat. Przestrzeń do wzrostu pozostaje duża, bo miesięcznie przybywa około tysiąca resellerów. W tym roku zaczęliśmy testować aplikację mobilną dla nich i odzew jest pozytywny – mówi członek zarządu Senetica.

Kryzysy? Raczej szanse na wzrost

Marcin Białożyt podkreśla, że jego firma już z wielu trudnych sytuacji wyszła nie tyle obronną ręką, co wręcz z dynamicznym wzrostem. Z tego powodu nie jest w stanie przewidzieć poważnych zagrożeń, które mogłyby „wywrócić” jego biznes.

– W pandemii mieliśmy wzmożoną sprzedaż laptopów, monitorów itd. Gdy popyt na nie już spadł, to dostarczamy dużo sprzętu związanego z boomem na AI. Jedyne, czego się obawiam, to naszej własnej nieuwagi. Rynek jest cykliczny i największym ryzykiem jest postawienie na już „umierający” trend, zamiast na ten, który dopiero się rodzi. Jednak do tej pory umieliśmy trafnie je rozpoznać i zarobić na nich znacznie ponad plan – podsumowuje założyciel Senetica.

Główne wnioski

  1. Transakcja otworzyła nowe możliwości. Założony w 2009 r. Senetic, dystrybutor sprzętu IT oraz oprogramowania, wszedł dwa lata temu w struktury grupy Euvic w ramach największej dla niej transakcji. Dzięki temu rozszerzył ofertę o bardziej zaawansowane technicznie projekty informatyczne realizowane nawet dla dużych klientów. Uzyskał też silniejszą pozycję w relacjach z globalnymi partnerami: Microsoftem, HPE czy Cisco. On sam do holdingu wniósł m.in. drugą, silną nogę biznesową w postaci sprzedaży elektroniki dla firm. Ponadto zapewnia „siostrzanym” spółkom dostęp do bazy ponad 100 tys. klientów, w tym ok. 70 tys. w Europie.
  2. Miliard szybciej od planu. W 2025 r. Senetic zwiększył przychody o 20 proc. do 711 mln zł. Zakładał utrzymanie dynamiki i przekroczenie 1 mld zł sprzedaży w 2028 r. Może to jednak nastąpić już w tym roku, bo tempo wzrostu przekracza 50 proc. To konsekwencja gwałtownego wzrostu popytu na infrastrukturę związaną z rozwojem sztucznej inteligencji, który jeszcze długo powinien się utrzymać. – Boom na AI wciąż się rozrasta, na pewno nie jesteśmy w jego szczycie. Producenci wprost komunikują, że są w stanie zaspokoić 40-60 proc. popytu – mówi Łukasz Bojar, członek zarządu Senetica.
  3. Biznes coraz bardziej międzynarodowy. Polska utrzymuje w ostatnich latach ok. 20 proc. udziału w przychodach Senetica i pozostaje największym rynkiem. Już niedługo mają ją jednak wyprzedzić Francja, Włochy i Hiszpania. W zakresie sprzętu spółka zmieniła strategię i koncentruje się na Unii Europejskiej. Natomiast oprogramowanie Microsoftu – zapewniające ok. 20 proc. obrotów – sprzedaje globalnie. Przyspieszyć chce m.in. w USA.