Styl to nie moda. Jak wizerunek wpływa na nasze życie?
Od czego zacząć budowanie własnego stylu? Co styl mówi o naszej relacji z samym sobą? Jak ubiór, to jak wyglądamy, wpływa na nasze samopoczucie, emocje i nastrój? O tym w najnowszej Harmonii rozmawiamy z Iwoną Sasin, inżynierką włókiennictwa, psychostylistką, trenerką stylu.
Z tego artykułu dowiesz się…
- Czym jest styl. Czym różni się od mody.
- Jak budować własny styl krok po kroku.
- Jak wpływa na nas niedopasowany strój.
Wideocast
Powiększ video
Wideocast
Powiększ audio
Dzisiaj w Harmonii rozmawiamy o stylu. Czym jest, jak go budować, czy każdy musi mieć własny styl? Jak nasz wizerunek wpływa na nasze samopoczucie i jak przez pryzmat naszego wyglądu odbiera nas otoczenie?
Czym jest styl? Jak odróżnić go od mody i trendów?
– Styl, w przeciwieństwie do mody, jest procesem. Buduje się go przez dłuższy czas, dlatego wymaga cierpliwości. Moda natomiast jest tu i teraz. Często kojarzy się z trendami i stanowi odpowiedź na to, co dzieje się w danym momencie. Można powiedzieć, że moda zmienia ubranie, a styl zmienia relację człowieka z ubraniem. Styl jest sposobem wyrażania siebie i stanowi pomost między nami a światem zewnętrznym. Moda z kolei odzwierciedla to, co dzieje się w społeczeństwie, odpowiada na emocje społeczne i zmiany zachodzące w kontekście kulturowym. W moim przekonaniu styl dotyczy przede wszystkim konkretnej osoby, natomiast moda jest zjawiskiem o znacznie szerszym charakterze – mówi Iwona Sasin.
Czy każdy ma, musi lub powinien mieć styl?
– Absolutnie nie ma takiego obowiązku ani wymogu. Niezależnie jednak od tego, czy uważamy, że mamy styl, czy nie, poprzez ubiór komunikujemy bardzo wiele. Ubranie jest formą wyrażania siebie, dlatego nawet jeśli nie myślimy o swoim stylu w świadomy sposób, to i tak przekazujemy otoczeniu różne informacje. Jeśli ktoś mówi: „mam wrażenie, że nic do mnie nie pasuje”, problem nie tkwi w ubraniach. Znacznie częściej wynika z tego, jak postrzegamy siebie, swoje życie na danym etapie oraz to, co nas otacza. Duży wpływ ma również sposób, w jaki przeżywamy codzienne doświadczenia. Bardzo często na to, jak się ubieramy, oddziałuje nasz stan emocjonalny – dodaje Iwona Sasin.
Jeśli nie potrafimy odpowiedzieć sobie na pytanie, w czym czujemy się dobrze, warto zacząć od zastanowienia się, dlaczego w konkretnych ubraniach czujemy się źle. Dlaczego dane ubranie wywołuje określone emocje? Właśnie tym zajmuje się psychologia stylu.
Budowanie własnego stylu
Od czego więc zacząć?
– Nie od poszukiwania idealnej sukienki czy świetnie skrojonych dżinsów, ale od uważności. Warto zatrzymać się i spróbować zrozumieć, co czujemy w danym momencie naszego życia. To może powiedzieć nam bardzo wiele o nas samych i o tym, dlaczego trudno jest nam dobrać ubrania, które naprawdę do nas pasują. To proces, który nie wydarzy się w jeden dzień ani nawet w tydzień. Jednak już przez kilka dni możemy zacząć uważniej przyglądać się swojej garderobie. Dobrym ćwiczeniem jest wybranie pięciu ubrań, które nosimy najczęściej – podpowiada Iwona Sasin.
Następnie warto zastanowić się, co je łączy. Czy decyduje o tym faktura materiału? Kolor? Skład tkaniny? A może krój? Być może najchętniej nosimy koszule albo sukienki. Już sama odpowiedź na te pytania może wiele powiedzieć o naszych preferencjach.
– Kiedy zauważymy ten wspólny mianownik, możemy zacząć budować na nim swoją garderobę. Jeśli wiemy, że dobrze czujemy się w określonym kroju koszuli czy bluzki, warto dobierać do niego kolejne elementy. Jeśli znamy materiały, które są dla nas komfortowe i nie ograniczają swobody ruchów w codziennym życiu, również możemy oprzeć na nich dalsze wybory. Dlatego jako kolejny krok polecałabym uważną obserwację tego, co już mamy w szafie oraz znalezienie elementów, które się powtarzają. To właśnie one mogą stać się punktem wyjścia do budowania własnego stylu – zapewnia Iwona Sasin.
Ubranie, nie przebranie
Jakie błędy najczęściej popełniamy, budując swój styl?
– Przede wszystkim bardzo często ubieramy się dla kogoś lub dla czegoś. Dla swoich aspiracji albo dla wyobrażenia o sobie, które nie ma wiele wspólnego z rzeczywistością. Wybieramy ubrania pasujące do wizji osoby, którą chcielibyśmy być, zamiast do tego, kim jesteśmy i jak naprawdę żyjemy. Często wydaje nam się, że dane ubranie coś nam doda albo sprawi, że będziemy wyglądać lepiej. W przymierzalni rzeczywiście może prezentować się świetnie. Jednak kiedy zaczynamy w nim funkcjonować na co dzień, okazuje się, że nie odpowiada naszemu stylowi życia. W efekcie trafia do szafy i pozostaje nieużywane – mówi Iwona Sasin.
Dlatego tak ważna jest znajomość siebie, własnych potrzeb i codzienności oraz szczerość wobec samego siebie.
– Styl nigdy nie jest czymś statycznym. Zmienia się wraz z nami. Dobrze jednak, jeśli ewoluuje zgodnie z naszymi wartościami, przekonaniami i rzeczywistym życiem. Jeśli natomiast próbujemy upodobnić się do kogoś, kim nigdy nie będziemy, łatwo osiągnąć efekt przebrania zamiast autentycznego ubioru. Wtedy ubranie staje się kostiumem – zapewnia Iwona Sasin.
Kolejnym częstym błędem jest bezrefleksyjne naśladowanie innych. Internet i media społecznościowe nieustannie podsuwają nam gotowe, atrakcyjne stylizacje.
– Inspiracje nie są niczym złym, sama z nich korzystam. Problem pojawia się wtedy, gdy próbujemy wiernie skopiować cały wygląd. Stylizacja, która świetnie prezentuje się na influencerce w krótkim materiale, niekoniecznie sprawdzi się podczas ośmiogodzinnego dnia pracy, opieki nad dzieckiem, nauki czy prowadzenia własnej firmy. To, co dobrze wygląda na kimś innym, nie zawsze będzie odpowiednie dla naszej sylwetki, stylu życia i potrzeb. Każdy z nas zna sytuację, kiedy nawet niewielkie niedopasowanie stroju powodowało dyskomfort. Taki ubiór wpływa na nasze samopoczucie i codzienne funkcjonowanie. Jeśli po kilku godzinach czujemy zmęczenie z powodu ubrania albo już po kilku minutach wiemy, że wybór był nietrafiony, to znak, że nie jest ono dla nas odpowiednie – zapewnia Iwona Sasin.
Przyczyną może być zbyt ciasny krój, uciskające elementy garderoby czy materiały syntetyczne, które zaburzają komfort noszenia. Mogą powodować uczucie przegrzania, elektryzowanie się tkanin czy ograniczoną termoregulację organizmu.
– Dochodzi do tego tarcie materiału o skórę. Wszystko to wpływa na nasze emocje i zachowanie. Gdy nie czujemy się swobodnie, zmienia się sposób, w jaki stoimy, chodzimy, poruszamy się i rozmawiamy. Inni to zauważają, nawet jeśli nie potrafią wskazać konkretnej przyczyny. Czasami wydaje się, że ktoś jest spięty lub niepewny siebie, podczas gdy problem jest znacznie prostszy, ma na sobie zbyt ciasne spodnie lub niewygodne ubranie i od kilku godzin odczuwa dyskomfort. To również wpływa na sposób, w jaki jest odbierany – przyznaje stylistka.
Co komunikujemy ubraniem
Ubranie jest także formą komunikacji niewerbalnej. Niezależnie od tego, czy jest dobrze, czy źle dopasowane, wysyła określone sygnały.
– Odczytujemy z niego między innymi samopoczucie, nastawienie czy potrzebę bezpieczeństwa. Obszerne ubrania i ciemniejsze kolory są odbierane inaczej niż jasne barwy czy bardziej dopasowane fasony. Jasne kolory często kojarzą się z otwartością i pozytywną energią, a wyraziste wzory mogą budować wizerunek osoby kreatywnej i optymistycznej. Z kolei bardziej formalny ubiór, na przykład garnitur, może przywoływać skojarzenia z profesjonalizmem, odpowiedzialnością lub pełnieniem funkcji kierowniczej – wylicza Iwona Sasin.
Ogromne znaczenie ma jednak kontekst.
– Ten sam strój będzie odbierany inaczej w środowisku zawodowym, a inaczej podczas letniego spaceru. To, jak jesteśmy postrzegani, zależy więc nie tylko od samego ubrania, ale również od miejsca, sytuacji oraz tego, czy nasz strój jest dopasowany zarówno do nas, jak i do okoliczności. Najważniejsze jest, aby był adekwatny – dodaje psychostylistka.
Główne wnioski
- Styl, w przeciwieństwie do mody, jest procesem. Buduje się go przez dłuższy czas, dlatego wymaga cierpliwości. Moda natomiast jest tu i teraz. Często kojarzy się z trendami i stanowi odpowiedź na to, co dzieje się w danym momencie.
- Styl nigdy nie jest czymś statycznym. Zmienia się wraz z nami. Dobrze jednak, jeśli ewoluuje zgodnie z naszymi wartościami, przekonaniami i rzeczywistym życiem. Jeśli natomiast próbujemy upodobnić się do kogoś, kim nigdy nie będziemy, łatwo osiągnąć efekt przebrania zamiast autentycznego ubioru. Wtedy ubranie staje się kostiumem.
- Ubranie jest także formą komunikacji niewerbalnej. Niezależnie od tego, czy jest dobrze, czy źle dopasowane, wysyła określone sygnały.
