Nocne ataki na Bliskim Wschodzie. Trump: uderzyliśmy mocno, by uhonorować poległych żołnierzy
Centralne Dowództwo USA (CENTCOM) poinformowało, że amerykańskie siły zakończyły dziewiątą z kolei noc ataków na Iran. Najnowsza fala uderzeń trwała trzy godziny. Irańskie media relacjonują, że w różnych częściach kraju słychać było dźwięki eksplozji. W tamach odwetu Iran przeprowadził serię ataków na sąsiednie kraje i tankowce w cieśninie Ormuz.

Amerykańskie wojsko napisało w komunikacie opublikowanym w serwisie X, że operacja zakończyła się w niedzielę o godz. 22.00 czasu wschodnioamerykańskiego (4 nad ranem w Polsce). Dowództwo podało, że podlegające mu siły zaatakowały irańskie centra dowodzenia wojskowego, stanowiska obrony przeciwlotniczej i nadzoru wybrzeża, zdolności morskie, miejsca rozmieszczenia i odpalania rakiet oraz dronów, a także sieci łączności.
Do sytuacji w Iranie odniósł się sekretarz stanu USA Marco Rubio. – Stany Zjednoczone zawsze pozostają otwarte na rozwiązanie dyplomatyczne. Wielokrotnie podejmowaliśmy próby rozmów z Iranem i będziemy je kontynuować. Jeśli pojawi się możliwość dialogu, z zadowoleniem ją wykorzystamy – zapewnił szef amerykańskiej dyplomacji.
– Iran nadal wysyła sygnały, że chce rozmawiać i negocjować, ale odpowiadamy na jego działania. A jego działania polegają na wystrzeliwaniu rakiet i wysyłaniu dronów przeciwko statkom, także dziś wieczorem – dodał przed odlotem do Manili, gdzie weźmie udział w posiedzeniu ministrów spraw zagranicznych państw Stowarzyszenia Narodów Azji Południowo-Wschodniej (ASEAN).
Polecamy: Cieśnina Ormuz ma stracić na znaczeniu. USA z partnerami opracowują plan
Wcześniej w niedzielę prezydent Donald Trump powiedział, że w nocy z niedzieli na poniedziałek siły zbrojne USA ponownie przeprowadziły silne uderzenia na cele w Iranie, by uhonorować poległych na Bliskim Wschodzie amerykańskich żołnierzy. – Dziś w nocy znowu uderzyliśmy w nich bardzo mocno i zrobiliśmy to na cześć trzech, bardziej jest to prawdopodobne, że trzech niż dwóch, wielkich patriotów – powiedział amerykański przywódca.
W sobotę CENTCOM poinformowało o śmierci dwóch żołnierzy USA oraz zaginięciu jednego w następstwie piątkowego irańskiego ataku balistycznego i dronowego na bazę lotniczą w Jordanii. W niedzielę na miejscu znaleziono niezidentyfikowane szczątki ludzkie. Trwa proces ich identyfikacji – przekazało wojsko.
Iran atakuje sąsiednie kraje i utrzymuje presje na tankowce przepływające przez Ormuz
W ramach odwetu Irański Korpus Strażników Rewolucji (IRGC) poinformował w poniedziałek rano o atakach na obiekty USA na Bliskim Wschodzie i eksplozjach tankowców w cieśninie Ormuz. IRGC ostrzegł, że akwen pozostanie strefą zagrożenia do czasu zakończenia operacji wojskowych USA.
W komunikacie IRGC, przekazanym przez irańską agencję Tasnim, podano, że dwa tankowce „eksplodowały”, gdy pod presją USA próbowały pokonać „niebezpieczną południową trasę” cieśniny. Wcześniej Iran również przekazywał informacje o wybuchach i płonących statkach w Ormuz, jednak te doniesienia były dementowane przez USA. W tym przypadku jednak brytyjska agencja bezpieczeństwa morskiego (UKMTO) poinformowała o pożarze na statku osiem mil morskich na północny zachód od Kumzar w północnym Omanie.
Konflikt rozlewa się również na sąsiednie kraje. Sztab Generalny Armii Kuwejtu poinformował o ataku „wrogich” dronów. Według IRGC uderzenia były wymierzone w amerykańską bazę lotniczą Ali Al-Salem. Zniszczeniu miał ulec radar wczesnego ostrzegania oraz hangar z dronami MQ-9. Kuwejckie władze zaprzeczają, wskazując, że celem Irańczyków padła cywilna stacja odsalania wody. W Bahrajnie z kolei rozległy się syreny, a ambasada USA ostrzegała przed uderzeniami w centrum stołecznej Manamy.
Źródło: PAP, XYZ