Kategoria artykułu: Polityka

Niepodległość polityczna zaczyna się od grilla. Co się wydarzyło na inauguracji Rozwoju Plus

Migracja, demografia, wizja rozwoju Polski, ale przede wszystkim – ponad tysiąc osób z różnych środowisk – na wielkim grillu Mateusza Morawieckiego. Piątkowe wydarzenie było udaną inauguracją nowej politycznej misji byłego premiera.

– Jeśli zgromadziła was tutaj ta właśnie wiara w Polskę, w nasze zasady moralne, wiara w przyszłość, w Polaków, to jesteście we właściwym miejscu. Stowarzyszenie Rozwój Plus jest dla was właściwym miejscem. Wkroczyliśmy na nowe tory, na nową drogę i będziemy nią szli odważnie – mówił lider Rozwoju Plus w przemówieniu inaugurującym piątkowy grill środowiska byłego premiera. Fot. Rozwój Plus

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Kto wziął udział w inauguracji stowarzyszenia Mateusza Morawieckiego i jakie tematy na niej dominowały.
  2. Dlaczego środowisko Rozwoju Plus dystansuje się od bieżącej polityki władz Prawa i Sprawiedliwości.
  3. Jakie działania w terenie zaplanowali politycy nowej formacji na najbliższe miesiące.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

Koniec lipca, piątek, grubo ponad 30 stopni, a do tego grill – to powinien być przepis na wzorcowe wakacyjne popołudnie. Dym letniej kanikuły w ostatni dzień lipca uniósł się nad warszawską Pragą, gdzie rzeczywiście odbyło się wielkie grillowanie, którego gospodarzem był Mateusz Morawiecki.

„Mateusz, Mateusz”

Były premier, który przewodzi nowemu politycznemu środowisku na rodzimej scenie politycznej, wszedł bardziej w buty gwiazdy rocka i niekwestionowanej postaci numer jeden piątkowego popołudnia. Okrzyki „Mateusz, Mateusz” towarzyszyły niemal każdemu jego publicznemu występowi. Morawiecki zresztą nie krył się ze swoim ogromnym zadowoleniem z przebiegu wydarzenia.

– Powiedzieć, że jestem zadowolony, to za mało – jestem zachwycony. Zgromadziliśmy tu mnóstwo młodych ludzi z różnych stron kraju, zarówno z Polski lokalnej, jak i z wielkich metropolii. Są z nami pracodawcy, pracownicy i przedsiębiorcy z różnych pokoleń. To wspaniałe, że udało nam się spotkać w tak szerokim i zróżnicowanym gronie – mówił dziennikarzom Morawiecki.

Lider Rozwoju Plus wygłosił przemówienie inaugurujące spotkanie, w którym uczestniczyło ponad tysiąc osób. Były premier wyraził wdzięczność za obecność tak wielu „ludzi targanych niepohamowaną ambicją”. Morawiecki co rusz także podkreślał konieczność zachowania odwagi w szybko zmieniającej się rzeczywistości.

– Jeśli zgromadziła was tutaj ta właśnie wiara w Polskę, w nasze zasady moralne, wiara w przyszłość, w Polaków, to jesteście we właściwym miejscu. Stowarzyszenie Rozwój Plus jest dla was właściwym miejscem. Wkroczyliśmy na nowe tory, na nową drogę i będziemy nią szli odważnie – mówił lider Rozwoju Plus.

Kiełbasy, dyspensa oraz migracja i demografia

Stowarzyszenie Rozwój Plus dla gości wydarzenia przygotowało nie tylko obfite propozycje kulinarne kuchni polskiej. Z tego zresztą powodu na czas wydarzenia udzielono specjalnej… dyspensy zwalniającej osoby wierzące ze wstrzemięźliwości od spożycia pokarmów mięsnych w piątek.

Goście obecni na wydarzeniu otrzymali także dwa świeże raporty przygotowane przez stowarzyszenie poświęcone migracji i demografii. O kluczowej roli obu przestrzeni w życiu społecznym mówił z letniej sceny również Morawiecki.

– Migracja nie jest odpowiedzią na demografię. Przed migracją trzeba się bronić albo z niej korzystać – mówił były premier.

Oba wątki stanowiły główne tematy zorganizowanych w ramach wydarzenia paneli, w których brali udział politycy Rozwoju Plus, a także eksperci i dziennikarze.

O ile warstwa merytoryczna eksperckich spotkań niewątpliwie była warta uwagi, to na pierwszy plan wybijała się jednak przede wszystkim atmosfera iście festiwalowa. Była już wspomniana mięsna aprowizacja, ale także dmuchany zamek dla dzieci, stół ping-pongowy czy możliwość zagrania w szachy z samym Garrim Kasparowem, który był gościem specjalnym piątkowego wydarzenia.

Otwarcie się na środowiska pozaprawicowe

Osobny akapit należy się także opisowi zebranej publiczności. Była ona wyraźnie inna od tej z poprzedniego dużego spędu Prawa i Sprawiedliwości w Katowicach, który skończył się osobnymi imprezami ówczesnych „maślarzy” i „harcerzy”. Na Śląsku, tak jak na pozostałych spotkaniach PiS, dominowali raczej terenowi działacze i sympatycy w wieku raczej dojrzałym.

Na terenie teatru „Mała Warszawa” było inaczej. Nie brakowało młodzieży sympatyzującej raczej z obozem konfederackim, ale także opozycyjnej lewicy związanej z partią Razem czy innych środowisk lewicowo-publicystycznych. Ucieleśnieniem zaproszenia lewicowych aktywistów był jeden z paneli poświęcony stricte lewicowej perspektywie na rozwój Polski, w którym wzięła udział m.in. była posłanka Razem Paulina Matysiak czy lewicowi publicyści: Marcin Giełzak czy Jan Oleszczuk-Zygmuntowski.

To ważny fakt, który już na pierwszy rzut oka wskazuje na kluczową różnicę między rdzeniem PiS a „rozwojowcami”. Środowisko Mateusza Morawieckiego stawia na mniej oczywiste sojusze, które mają przyciągnąć elektorat Prawu i Sprawiedliwości niezbyt chętny, ale centroprawicy stawiającej akcenty na rozwój i inwestycje – już tak. Do ostatecznego werdyktu oczywiście bardzo daleko, ale obrazki z grilla, na których widać rozmowy ludzi z różnych środowisk, są niewątpliwym sukcesem imprezy.

Na imprezie obecni byli także przedstawiciele społecznej inicjatywy referendalnej dotyczącej odwołania prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego. Inicjatywa nie jest partyjna, ale została zainicjowana w środowisku generalnie przyjaznym prawicy, a niechętnym rządowej koalicji. 

Morawiecki: 15 października zaczynamy wielki marsz

Niechęć wobec środowisk rządowych była zresztą miejscami wyraźnie widoczna. Choć nie było znanych z kongresów Prawa i Sprawiedliwości stoisk z antyrządowymi książkami czy niepochlebnych kolaży i grafik wobec Donalda Tuska, to obecny premier był pod ostrzałem swojego poprzednika.

– Trzeba walczyć o lepszy system. System tuskizmu to system nieróbstwa, cynizmu i oszustwa – krzyczał ze sceny Morawiecki, zbierając powszechny aplauz.

Kolejnym aktem grillowania Donalda Tuska ma być wielki marsz zapowiedziany na kolejną rocznicę wyborów parlamentarnych.

– 15 października zaczynamy wielki marsz i ten marsz doprowadzimy do zwycięstwa, bo Rozwój Plus Polska równa się sukces – wzywał ze sceny Morawiecki.

Czy Morawieckiemu chodzi o powtórkę platformerskich marszów z 2023 roku? Czy być może w rocznicę wyborów czeka nas zinstytucjonalizowanie ruchu Morawieckiego w partię? Szczegółów jeszcze nie znamy, ale Morawiecki, zachęcony frekwencyjnym sukcesem, zdecydowanie poczuł wiatr w żaglach.

Józefaciuk: wychodzę poza „bańkę”

Wakacyjna atmosfera, choć podlana duchem technokracji i długich dyskusji, przyciągnęła na wydarzenie licznych działaczy przychylnych Morawieckiemu, ale nie zabrakło także personalnych niespodzianek. Jednym z gości pikniku był niedawny poseł Koalicji Obywatelskiej Marcin Józefaciuk, dziś niezrzeszony.

– Przyszedłem tu prywatnie, ponieważ lubię wiedzieć, co się dzieje na scenie politycznej i staram się nie zamykać w swojej własnej „bańce”. Wcześniej na podobnych zasadach uczestniczyłem m.in. w spotkaniach Konfederacji czy w inauguracji kampanii Nowej Lewicy. Dziś moim głównym celem jest udział w panelu poświęconym demografii. Chcę tam poruszyć problem systemowej dyskryminacji mężczyzn w sądach i wydziałach rodzinnych, a także kwestię bezpieczeństwa pracy, przypominając, że zdecydowana większość ofiar śmiertelnych wypadków przy pracy to mężczyźni – mówił w rozmowie z XYZ Józefaciuk.

Niezrzeszony poseł powiedział, że ma nadzieję na racjonalne działanie dla dobra Polski bez względu na barwy partyjne. Nie określił jednak, czy planuje współpracę z Rozwojem Plus lub innym środowiskiem politycznym.

– Jako poseł niezrzeszony jestem otwarty na to, by dołączać do zrzeszeń lub współpracować z osobami, które szukają wsparcia. Propozycje wspólnych działań na pewno będą się pojawiać, szczególnie w bliskich mi obszarach edukacji czy spraw mężczyzn. Widać wyraźnie, że zaczynamy współdziałać poza bieżącą polityką i ponad podziałami – podkreślał Józefaciuk.

Choć główne akcenty wydarzenia były położone na rozmowy o Polsce czy integrowanie się starych i nowych znajomych, to słoniem w pokoju z porcelaną – obecnym przez całe wydarzenie – były świeże podziały między Nowogrodzką a „rozwojowcami”. 

Piotr Müller: język debaty ma znaczenie...

Były rzecznik rządu i obecny europoseł Piotr Müller kilka miesięcy temu procesy zachodzące w PiS zręcznie nazwał „suwpolizacją” partii (od jej skrajnego odłamu, czyli Suwerennej Polski – red.). W rozmowie z XYZ wskazał na jej trwałe symptomy w partii Jarosława Kaczyńskiego.

– Partia ta, zamiast czerpać ze swojego 25-letniego dziedzictwa – łączącego konserwatyzm, solidarność społeczną, wolny rynek, eurorealizm i silne relacje transatlantyckie – zaczyna przejmować retorykę odrzucającą budowanie dialogu, skupiając się na radykalizmie w słowie i działaniu. Nie oznacza to, że w przyszłości wykluczamy współpracę z PiS w tym nowym, choć moim zdaniem gorszym wydaniu. Chcemy jednak uczciwie wskazywać na dzielące nas różnice. Język debaty ma ogromne znaczenie – zbyt radykalne słowa nieświadomie przesuwają nasz program w miejsca, w których wcale nie chcemy się znaleźć – podkreślał Müller.

Europoseł Rozwoju Plus przypomniał także podobieństwa, które łączą jego obecne środowisko z dawnym obozem.

...ale mamy nadal punkty wspólne z PiS

– Jako stowarzyszenie Rozwój Plus również sprzeciwiamy się zbyt daleko idącej unijnej polityce klimatycznej i systemowi ETS, które osłabiają naszą konkurencyjność. Rozumiemy jednak wyzwania stojące przed Polską w zakresie transformacji energetycznej i wiemy, że musimy ją przeprowadzać w odpowiednim tempie, chroniąc nasze interesy. Tymczasem radykalne hasła wpływają na zmianę programu partii, wywołując skrajne reakcje – mówił europoseł.

Müller, podobnie jak pozostali europosłowie wybrani z list PiS, należy do frakcji Europejskich Konserwatystów i Reformatorów. Polityk nie wykluczył w przyszłości zmian, ale w jego ocenie przynależność Rozwoju Plus do EKR (do której należy m.in. partia premiera Włoch Giorgii Meloni) jest naturalna.

– To wciąż przed nami, jednak EKR pod względem ideowym odpowiada nam aktualnie najbardziej. Jest to rozsądna formacja stanowiąca centrum europejskiej prawicy, która realistycznie podchodzi do gospodarki, sprzeciwia się federalizacji i walczy z nielegalną migracją. Ta grupa polityczna odpowiada nam dziś znacznie bardziej niż niektórym politykom Prawa i Sprawiedliwości – warto pamiętać, że jeszcze niedawno Patryk Jaki namawiał PiS do dołączenia do frakcji „Patriotów za Europą”, w której zasiadają współpracownicy Viktora Orbána – przypomniał Müller.

Kolejne kroki „rozwojowców”

Frekwencyjny sukces wydarzenia, policzenie szabel i otwarcie się na niepartyjne środowiska z pewnością dadzą Morawieckiemu i jego frakcji wiatr w żagle na początek samodzielnego działania. Nie należy jednak zapominać, że przed politykami Rozwoju Plus wciąż kwestia formalnego rozwiązania członkostwa w PiS, choć wnioskując po nieformalnych rozmowach w kuluarach, pytanie nie brzmi „czy”, a „kiedy”.

W miarę upływu czasu po inauguracyjnym wydarzeniu przyjdzie polityczna proza wymagająca od Rozwoju Plus mozolnej budowy struktur oraz rysowania zrębów programu. Po wydarzeniu rzeczywiście trudno jeszcze dokładnie powiedzieć, czym Rozwój Plus ma być w dłuższej perspektywie politycznej. Wiemy jednak z pewnością, że na pewno nie chce być PiS-em – nawet jeśli wychodzi z podobnego rdzenia światopoglądowego.

To, co wydaje się pewne, to objazd kraju przez polityków Rozwoju Plus w przyszłości. Potwierdzali to zgodnie wszyscy nasi rozmówcy.

Rozwój Plus ruszy w trasę po Polsce

– Podróże i bezpośredni kontakt z wyborcami mamy wręcz we krwi – każdy z członków naszego stowarzyszenia w ostatnich latach przemierzał Polskę wzdłuż i wszerz, promując różne inicjatywy. Jako Rozwój Plus będziemy docierać do miast, miasteczek i wsi na terenie całego kraju. Nadchodzący sierpień i okres dożynkowy to doskonała okazja do spotkań, a my z pewnością wykonamy w tym zakresie ogromną i niezwykle potrzebną pracę – mówił w rozmowie z XYZ poseł Krzysztof Szczucki.

Deklarację Szczuckiego potwierdzili także Mateusz Morawiecki i Piotr Müller.

– Planujemy dalsze wyjazdy, natomiast nie ustaliliśmy jeszcze ostatecznego harmonogramu. Dzisiejsze spotkanie jest pierwszym wydarzeniem zaplanowanym w odpowiedzi na trudną sytuację polityczną, jaka zaistniała. Konkretny plan naszych działań w terenie będzie dopiero opracowywany – mówił były premier. W podobnym tonie wypowiedział się także były rzecznik rządu.

Sejm w ostatni dzień lipca obradował po raz ostatni przed tradycyjną sierpniową przerwą. Niezależnie od tego, czy Rozwój Plus również udaje się na urlop, przed formacją Mateusza Morawieckiego stoi wiele poważnych wyzwań. Jednak pierwszy test wizerunkowy można uznać za zdany. Słońce, upał, kiełbasa z grilla i rozmowy o Polsce to w końcu przepis na oczywisty sukces. Trudniej będzie, gdy aprowizacja grillowa się skończy, a pierwsze zainteresowanie opadnie. To już jednak historia na kolejnego grilla.

Główne wnioski

  1. Inauguracja stowarzyszenia Rozwój Plus zgromadziła w Warszawie ponad tysiąc osób z różnych środowisk politycznych. Wśród uczestników znaleźli się nie tylko sympatycy prawicy, lecz także przedstawiciele lewicy oraz politycy niezrzeszeni. Świadczy to o próbie budowy szerszego zaplecza politycznego wokół Mateusza Morawieckiego i wychodzeniu poza dotychczasowy elektorat.
  2. Nowa formacja wyraźnie dystansuje się od radykalnego kursu obecnego kierownictwa Prawa i Sprawiedliwości. Współpracownicy byłego premiera otwarcie krytykują radykalizację dawnego obozu i stawiają na pragmatyczne centrum europejskiej prawicy. Kwestia formalnego odejścia struktur Rozwoju Plus z partii Jarosława Kaczyńskiego wydaje się w świetle tych deklaracji przesądzona.
  3. Liderzy stowarzyszenia zapowiadają intensywny objazd całego kraju w nadchodzących tygodniach wakacyjnych. Przed ugrupowaniem stoi teraz wyzwanie stworzenia twardych zrębów programowych po opadnięciu początkowego entuzjazmu.